"Wszyscy mamy w życiu ograniczoną liczbę ludzi, którzy naprawdę nas kochają. Ta miłość ogrzewa nas, gdy życie próbuje nas wyziębić do kości. Jest światłem, które prowadzi i wzmacnia, a gdy znika, coś w nas gaśnie i w naszym życiu robi się ciemniej"
Ever to ten typ bohaterki, które uwielbiam. Silna, zdeterminowana, zadziorna, o ciętym języku, nie licząca na pomoc innych i robiąca wszystko, żeby osiągnąć swój cel, którym jest zemsta i zerwanie jej klątwy. Klątwy, które powoduje, że nie może poczuć się w pełni smokiem. Jest gotowa na wszystko, nawet na śmierć. To ten typ bohaterki, który nie boi się podejmować działań, a przede wszystkim nie czeka, aż książę na białym koniu ją uratuje. Dziewczyna przetrwała brutalne morderstwo rodziny, niewolę u handlarzy krwi, a teraz? Teraz trafia w ręce Hordy, których obwinia za swoje cierpienie... tylko czy naprawdę słusznie?.
"Smoki są niesamowite.
Ogromne i przerażające. Olśniewające i zwinne.
Są wszystkim, o co walczę, i wszystkim, co utraciłam"
Spodziewa się bólu, cierpienia, tortur i śmierci a dostaje całkiem coś innego - troskę, opiekę i smoki, które traktują ją jak swoją. Jest dla nich bardzo ważna, co zwłaszcza widać w momencie, kiedy odkrywają co jej zrobiono. A ona? Nie raz swoim działaniem przyprawia ich prawie o zawał serca.
Historia wciągnęła mnie od samego początku i tak było aż do samego końca. Nie sądziłam, że aż tak bardzo mi się spodoba. Książka jest bardzo interesująca, ciekawa i pełna humoru, bo nie zliczę ile razy się zaśmiałam. Przekomarzanki członków skrzydła było tym na co czekałam najbardziej i liczę, że w kontynuacji tego nie zabraknie. Dużo tutaj napięcia i tajemnic, bo bohaterka w każdej chwili spodziewa się zdrady i podejrzewa, że nikt nie jest z nią szczery. Jest nieufna i nie ma co się dziwić. Nikt jej o niczym nie informuje, nikt nic jej nie mówi i przede wszystkim nikt jej o nic nie pyta. Sama jednak ma również swoje tajemnice, którymi nie zamierza się dzielić. A im dalej historia się rozwija tym jest coraz więcej pytań, na które odpowiedzi na razie brak.
Bardzo intrygującym wątkiem jest sprawa pochodzenia Ever, jej przeszłości i klątwy. Dlaczego jej los się tak potoczył? Czy znajdzie rozwiązanie swojego problemu?
Relacja Aesona i Ever to typowe slow burn. Pojawia się rownież enemies to lovers, ale w bardzo delikatnym wydaniu. Dużo iskier, napięcia a ich dialogi? Pełne docinków i humoru. On od początku jest bardzo zaborczy, a ona z czasem. Postać Aesona jest dosyć intrygująca, bo nie pojawia się za często i nie wiadomo, jakie są jego zamiary względem bohaterki. Nic jej nie mówi, wszystko przed nią ukrywa a z drugiej strony oczekuje, że ona mu zaufa. To tak nie działa, prawda? Nie daje jej żadnych powodów do tego, żeby mogła mu zaufać. Zdecydowanym plusem jest to, że ta relacja nie kręci się wokół scen łóżkowych. Owszem, taka scena się pojawia, ale tylko jedna i przede wszystkim to nie jest tak, że bohaterka od razu wpada mu objęcia. Na to trzeba bardzo długo czekać. Jestem naprawdę bardzo ciekawa, jak ich relacja się rozwinie.
Świat przedstawiony w historii jest dosyć ciekawy, ale wydaje mi się, że nie do końca rozwinięty. Liczę, że jest to wstęp i w kontynuacji będzie znacznie więcej. Tutaj? To wszystko dopiero początek.
Książka jest przyjemna, szybko się czyta - styl autorki sprawia, że przez historię się płynie. Zakończenie może nie jest spektakularne i brakuje typowego clifflingera, ale będę niecierpliwie wyczekiwać kontynuacji.
To jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Historia, która zdecydowanie długo zostanie w mojej głowie i będę często do niej wracać. Miałam wobec niej bardzo duże oczekiwania, które zostały spełnione. Bardzo polecam, miłego!
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 536
Tytuł oryginału: Spark the Flames
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Dodał/a opinię:
ilovebook26