Każdy pożar zaczyna się od iskry!
Gdy chodzi o smoki, nie ma czegoś takiego jak bezpieczeństwo. Ukrywam się przed Hordą, żeby przetrwać. Ale pewnego dnia mnie znajdują... ON mnie znajduje. Aeson Noctis, drugi syn króla i mój nowy oprawca. Aeson myśli, że może mnie zmusić do powrotu do Paragon City, wykorzystać i zawłaszczyć sobie moją moc.
Smoki powinny bardziej pilnować, kogo wpuszczają do swojego miasta. Nie jestem żadną marionetką. Szukam odpowiedzi i nie spocznę, póki ich nie otrzymam. Przybyłam tu po zemstę.
Gdy chodzi o smoki, nie ma czegoś takiego jak bezpieczeństwo - wiem to, ponieważ jestem jedną z nich i teraz zadbam, by Horda zapłaciła za to, co zrobiła.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 536
Tytuł oryginału: Spark the Flames
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Co powiecie na futurystyczna odmianę romantasy ze smokami?
Kocham smoki, może nie tak bardzo jak wilkołaki, ale zawsze mnie ciągnęło do zmiennokształtnych. Z wielką przyjemnością sięgnęłam po “Smoczą iskrę” Ivy Asher, mimo sporej ilości słów krytyki co do okładki, przymknęłam oko na to i zatopiłam się w lekturę. Książek z drakonami, przemieniającymi się w smoki nie mam dużo na półce i z przyjemnością sięgnęłam po coś nowego. Zatopiłam się w ich zwyczaje i historię, nie mogąc się od niej oderwać. A zdanie “Kto. Ci. To. Zrobił?” wywołało u mnie wielki uśmiech na twarzy. Może i oklepany tekst, jednak nadal działa na czytelników. Wierzcie mi, gdy przymruży się oczy na przeciągające się rozmyślania głównej bohaterki, to te trochę ponad 500 stron minie wam w zastraszającym tempie. A zastosowanie wysoko zaawansowanej technologii w historii o smokach, królestwach i dworskich intrygach, jest naprawdę genialnym posunięciem.
Ever, główna bohaterka, którą poznajemy w jednej z najbardziej krytycznych chwil w jej życiu. Ever jest gotowa skończyć ze swoim życiem, ponieważ nie widzi drogi wyjścia z podbramkowej sytuacji, w którą została wciągnięta. Porwana, torturowana i naznaczona na całe życie poddała się, by w kolejnej chwili znaleźć się w szpitalu z dala od jej oprawców. Jednak to nie wszystko, przed Ever kolejna ucieczka, knowania nie tylko za jej plecami, tajemnicza Horda i pociągający Aeson Noctis, który zawrócił jej na chwilę w głowie.
Nie tylko bohaterowie zasługują na oklaski, ale też całe uniwersum. Od zadziornej Ever, po przeuroczego brata Aesona, po każdego członka skrzydła. Uwielbiam ich wszystkich i z każdym się związałam, a to u mnie rzadkość, bo nie zawsze lubię się z bohaterami, a już na pewno nie z bohaterkami. Uniwersum wykreowane przez autorkę to strzał w dziesiątkę. Połączenie futurystycznego miasta, nowoczesnej technologii i potężnej smoczej magii intryguje od pierwszej strony. Świat jest zawiły, pełen tajemnic i odkrywanie go krok po kroku było przyjemnością.
Strasznie spodobały mi się zwyczaje drakonów i ich odruchy. Niezwykle terytorialni, zaborczy i obsesyjnie pilnujący swoich skarbów. Nie wiem, czy w innych książkach o drakonach tak też jest, ale w tej bardzo mi się to spodobało. Jak pisałam wcześniej, główna bohaterka ma wiele spostrzeżeń i jeszcze więcej do powiedzenia w najmniej odpowiednich momentach, przez co niekiedy się zawieszałam w czytaniu. Jednak ostatecznie to fabuła mnie porwała i nie chciała wypuścić. Czekam na kolejny tom, ponieważ pierwszy skończył się ogromnym cliffhangerem. Dziękuję bardzo wydawnictwu Must read za możliwość poznania tej historii.
"Wszyscy mamy w życiu ograniczoną liczbę ludzi, którzy naprawdę nas kochają. Ta miłość ogrzewa nas, gdy życie próbuje nas wyziębić do kości. Jest światłem, które prowadzi i wzmacnia, a gdy znika, coś w nas gaśnie i w naszym życiu robi się ciemniej"
Ever to ten typ bohaterki, które uwielbiam. Silna, zdeterminowana, zadziorna, o ciętym języku, nie licząca na pomoc innych i robiąca wszystko, żeby osiągnąć swój cel, którym jest zemsta i zerwanie jej klątwy. Klątwy, które powoduje, że nie może poczuć się w pełni smokiem. Jest gotowa na wszystko, nawet na śmierć. To ten typ bohaterki, który nie boi się podejmować działań, a przede wszystkim nie czeka, aż książę na białym koniu ją uratuje. Dziewczyna przetrwała brutalne morderstwo rodziny, niewolę u handlarzy krwi, a teraz? Teraz trafia w ręce Hordy, których obwinia za swoje cierpienie... tylko czy naprawdę słusznie?.
"Smoki są niesamowite.
Ogromne i przerażające. Olśniewające i zwinne.
Są wszystkim, o co walczę, i wszystkim, co utraciłam"
Spodziewa się bólu, cierpienia, tortur i śmierci a dostaje całkiem coś innego - troskę, opiekę i smoki, które traktują ją jak swoją. Jest dla nich bardzo ważna, co zwłaszcza widać w momencie, kiedy odkrywają co jej zrobiono. A ona? Nie raz swoim działaniem przyprawia ich prawie o zawał serca.
Historia wciągnęła mnie od samego początku i tak było aż do samego końca. Nie sądziłam, że aż tak bardzo mi się spodoba. Książka jest bardzo interesująca, ciekawa i pełna humoru, bo nie zliczę ile razy się zaśmiałam. Przekomarzanki członków skrzydła było tym na co czekałam najbardziej i liczę, że w kontynuacji tego nie zabraknie. Dużo tutaj napięcia i tajemnic, bo bohaterka w każdej chwili spodziewa się zdrady i podejrzewa, że nikt nie jest z nią szczery. Jest nieufna i nie ma co się dziwić. Nikt jej o niczym nie informuje, nikt nic jej nie mówi i przede wszystkim nikt jej o nic nie pyta. Sama jednak ma również swoje tajemnice, którymi nie zamierza się dzielić. A im dalej historia się rozwija tym jest coraz więcej pytań, na które odpowiedzi na razie brak.
Bardzo intrygującym wątkiem jest sprawa pochodzenia Ever, jej przeszłości i klątwy. Dlaczego jej los się tak potoczył? Czy znajdzie rozwiązanie swojego problemu?
Relacja Aesona i Ever to typowe slow burn. Pojawia się rownież enemies to lovers, ale w bardzo delikatnym wydaniu. Dużo iskier, napięcia a ich dialogi? Pełne docinków i humoru. On od początku jest bardzo zaborczy, a ona z czasem. Postać Aesona jest dosyć intrygująca, bo nie pojawia się za często i nie wiadomo, jakie są jego zamiary względem bohaterki. Nic jej nie mówi, wszystko przed nią ukrywa a z drugiej strony oczekuje, że ona mu zaufa. To tak nie działa, prawda? Nie daje jej żadnych powodów do tego, żeby mogła mu zaufać. Zdecydowanym plusem jest to, że ta relacja nie kręci się wokół scen łóżkowych. Owszem, taka scena się pojawia, ale tylko jedna i przede wszystkim to nie jest tak, że bohaterka od razu wpada mu objęcia. Na to trzeba bardzo długo czekać. Jestem naprawdę bardzo ciekawa, jak ich relacja się rozwinie.
Świat przedstawiony w historii jest dosyć ciekawy, ale wydaje mi się, że nie do końca rozwinięty. Liczę, że jest to wstęp i w kontynuacji będzie znacznie więcej. Tutaj? To wszystko dopiero początek.
Książka jest przyjemna, szybko się czyta - styl autorki sprawia, że przez historię się płynie. Zakończenie może nie jest spektakularne i brakuje typowego clifflingera, ale będę niecierpliwie wyczekiwać kontynuacji.
To jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Historia, która zdecydowanie długo zostanie w mojej głowie i będę często do niej wracać. Miałam wobec niej bardzo duże oczekiwania, które zostały spełnione. Bardzo polecam, miłego!
🐉„SMOCZA ISKRA” to cudowna historia w której smoki dowodzą i pragną odnaleźć prawdę.Prawdę,która zabrała bliskich i zmieniła na rządzę zemsty,by przynieść ulgę za zaznane krzywdę oraz przelaną krėw.
Smoczyca Ever to bardzo tajemnicza i intrygująca postać.Jest smokiem,lecz nie może go „uaktywnić” i to spędza jej sen z powiek. Uciekając,trafia w ręce innych smoków,którzy chcąc pomóc mają swój cel.Jednakże Ever nie pozwoli sobie na sterowanie swym życiem,bo zbyt dużo przeszła i dużo widziała. Poznawanie jej osobowości krok po kroku jest wspaniałe. Nowo pojawiające się postacie obok niej nie tylko mieszają,ale dają szansę na realizację skrywanej zemsty.
🐉To moje pierwsze spotkanie ze smokami w książce i muszę się przyznać,że to było zdecydowanie zbyt późno! Niecne zamiary smoków,trudność w przemianie czy skrywana magia oczarowała mnie. Nie tylko dobrze poprowadzona fabuła z nutą niepewności i niejasności jest mocną stroną tej historii,lecz także niewypowiedziane słowa doprowadzają do nieplanowanych zwrotów akcji. To daje emocji i chwil doprowadzających do zmian zamiarów bohaterów oraz powodów ich częstych decyzji.
🐉Zakończenie jest wielkim zaskoczeniem! Dzięki niemu chcemy na już kontynuację,bo ta przygoda dopiero się rozkręca! Jeśli kochasz romantasy a zwłaszcza niezapomniane smoki to koniecznie musisz przeczytać tą książkę!
🐉Ogromnie polecam📖
Jaki tytuł ostatnio przerósł totalnie wasze oczekiwania?
W moim przypadku była to ,,Smocza Iskra". Przepadłam dla tej książki bez reszty.
,,- Aeson - próbuję protestować, kiedy podchodzi bliżej. Ale tym razem się nie ruszam. - Potnę cię. Zniszczę ci strój. Zrobię ci krzywdę - błagam, żeby posłuchał, tylko sama nie wiem, czy wciąż mówię o motylach, czy ostrzegam go... przede mną.
Jego twarz zalewa pożądanie, a w oczach zapala się determinacja, gdy mnie chłonie, ale nie zwalnia, jakby był gotów przebić się przez resztki moich obronnych umocnień.
- Potnij mnie. Zrób mi krzywdę. Zniszcz mnie. Z chęcią się dla ciebie wykrwawię, Ever. Każda kropla i tak już należy do ciebie."
Po ,,Smoczą Iskrę" autorstwa Ivy Asher sięgnęłam we współpracy barterowej z @mustread.wydawnictwo. Od początku wczułam się w niesamowity klimat tej powieści, pełen elektryzującego napięcia. Główną bohaterką, a zarazem narratorką powieści jest tu Ever, zmiennokształtna, której wewnętrzny smok z pewnych powodów został w niej uwieziony. Kiedy udaje jej się uciec okrutnym ludziom, wpada w ręce Hordy, na której czele stoi drugi syn króla - Aeson Noctis. Jakie tak naprawdę mają wobec niej zamiary? Okażą się jej kolejnymi wrogami i oprawcami czy wręcz przeciwnie... Sprzymierzeńcami? Bez względu na ich intencje, jedno jest pewne... Ever nie ufa już NIKOMU.
Styl pisania autorki od razu mnie zachwycił. Jest plastyczny, płynny, tak samo dynamiczny jak fabuła oraz pełen specyficznego poczucia humoru, który mnie stuprocentowo przypadł do gustu. Świat jest wykreowany ze szczegółową dokładnością. Nic nie pozostaje tu bez wyjaśnień. Wątki z przeszłości, które mają duże znaczenie dla tej historii, są doskonale objaśnione. Ivy Asher potrafi zainteresować i zaciekawić. Wciąga czytelnika w wir wydarzeń, nie pozwalając mu uciec. Co sprawiało, że każdą stronę przewracałam z ogromnym zapałem.
Bohaterowie są genialnie wykreowani, ale show skrada tu bezdyskusyjnie główna bohaterka. Charakterna, zdeterminowana, zacięta. Można powiedzieć, że tkwi w niej ta tytułowa iskra i wyróżnia ją na tle innych postaci. Ma w sobie coś takiego, co nie pozwala o niej zapomnieć. Jeżeli chodzi o wątek romantyczny, ja jestem nim niezmiernie oczarowana. Uwielbiam motyw enemies to lovers, a tu został on przedstawiony na jak najwyższym poziomie. Potyczki słowne, ta zawiść i wzniecający się między Ever a Aesonem ogień, a także to ciche zrozumienie i magnetyzujące przyciąganie, całkowicie tę relację dopełniają. Jestem bardzo ciekawa, jak się potoczą ich dalsze losy, ponieważ zakończenie było nagłe i niespodziewane. Po prostu oniemiałam. Nie mogę nie wspomnieć o scenach erotycznych, które są mega mega hot. Nie chcę zdradzać fabuły, ale jest ona złożona, niebanalna, zaskakująca. Ja nie potrafiłam się od ,,Smoczej Iskry" oderwać. Dlatego bardzo wam ją polecam. Jeżeli lubicie książki o zmiennokształtnych smokach, to nie pożałujecie. Czytajcie!
Smoki, ale w postaci ludzkiej?
Romans?
Mocna bohaterka?
Proszę bardzo!
Ever, nasza główna bohaterka, straciła prawie wszystko co było dla Niej ważne. Jako dziecko była świadkiem strasznych wydarzeń które odbiło na Niej swoje piętno.
Do działania napędza Ją chęć zemsty oraz coś jeszcze...
Gdy ucieka ekipie handlarzy krwi marzy by nie trafić na członków Hordy - którzy według Niej zabili Jej rodzinę. Lecz gdy zdarza się uciekać są też niespodziewane zwroty akcji. I oto trafia do... pałacu króla oraz Hordy.
Dziewczyna wprost z pustkowia wkracza w arystokratyczne tereny najeżone najnowsza technologią. Gdzie latają auta i krążą super banknoty, gdzie magia i technologia łączą się.
Lecz ona nie daje się omamić i zwieść bardzo męskiemu następcy tronu. Chce pozbyć się klątwy i tylko do tego dąży - po trupach do celu.
Czy Jej się uda??
??
Książka która mnie wciągnęła w swoje klimaty. Smoki, urban fantasy, romantasy, hate to live... Może w końcu ta książka mnie wyrwala z tego ostatniego zastoju bo ten grubasek dał mi kopa. Ta bohaterka była tak sarkastyczna, tak czasem wkurzająca swoim podejściem (ale w końcu zrozumiałam że miała swoje powody). I ta Jej relacja z ekipą Skrzydła oraz z Aesonem, synem władcy. Tu leciały iskry. Nie zapominajmy też o drugim bracie bo Ci dwaj razem tworzą bardzo mocny duet.
Ale ta końcówka... No tak się nie robi i teraz mam "smoczego kaca" i jak główna bohaterka pójdę spać na podłogę ?
Smok , nawet jeśli uśpiony z czasem się obudzi.
Serce nie zawsze wybiera łatwą drogę , jednak warto nią podążyć.
Przeznaczenia nie oszukasz , choćbyś zawzięcie próbował.
Ever ucieka. Marzy nawet o tym by umrzeć po tym co przeżyła i ujrzała.
Tak właściwie nie powinna istnieć i woli śmierć niż kolejne konfrontacje z Wistanem, którego szczerze nienawidzi.
Skok z urwiska nie zakończył jednak życia młodej kobiety.
Po wielu dniach spędzonych na ucieczce trafiła ona w ręce Hordy - kolejnych wrogów- tych , którzy odebrali jej bliskich i być może odpowiadają za ciążącą na niej klątwę.
Szybko jednak okazuje się, że nie wszystko jest tak jednoznaczne jakby się wydawało, a gdy dodać do tej układanki Aresona Noctisa- smoczego księcia i dowódcę Armii na którego obecność wyostrzają się wszystkie zmysły zaś do głosu dochodzą uczucia?
Czy można znaleźć prawdziwą miłość w świecie w którym każdy krok może kosztować życie?
Frakcje, walka o władzę, manipulacja. To wszystko czeka w mieście Czterech Poziomów.
Tę książkę się dosłownie pochłania. Uniwersum wykreowane przez Ivy Asher wciąga jak wir i jest nue tylko złożone i pełne sekretów.
Cechują je dynamika i oryginalność nie pozwalająca złapać oddechu.
To historia, w której nic nie jest czarno-białe, a każdy bohater skrywa więcej, niż chce pokazać. Smocza iskra to opowieść o bólu, stracie i próbie odnalezienia siebie w świecie, który nie daje drugich szans... a mimo to czasem je wymusza.
Ever to bohaterka, którą trudno jednoznacznie ocenić -- złamana, zdeterminowana, momentami irytująca, ale przez to cholernie prawdziwa. Jej wewnętrzna walka jest równie intensywna jak konflikty, które rozgrywają się wokół niej. I właśnie to sprawia, że tak łatwo się w nią wciągnąć.
Areson Noctis? To nie jest ,,kolejny książkowy książę". Jest niepokojący, magnetyczny i zdecydowanie niebezpieczny -- dokładnie taki, jaki powinien być smoczy dowódca. Relacja między nim a Ever nie jest cukierkowa. To napięcie, niedopowiedzenia i emocje, które bardziej parzą niż dają ukojenie.
Świat stworzony przez Ivy Asher naprawdę robi robotę -- Miasto Czterech Poziomów żyje własnym życiem, a polityka, frakcje i ukryte motywy sprawiają, że cały czas czujesz się, jakbyś chodziła po cienkim lodzie.
To książka, która: - wciąga od pierwszych stron
- nie daje chwili wytchnienia
- zostawia z milionem pytań i potrzebą ,,jeszcze jednego rozdziału"
I najważniejsze -- to dopiero początek większej historii.
Bo tutaj nic się tak naprawdę nie kończy... wszystko dopiero się rozpala. ?
Ever to kobieta, która przeszła przez piekło. Jej ojciec został zamordowany, był królem ... A na Ever i jej bliskich została rzucona klątwa, nie może przemienić się w swojego smoka. Wyobraźcie sobie jej ból? Oczywiście. Nie dość, że została bez ojca, musi się ukrywać przed Hordą bo obwinia ich za śmierć taty, to jeszcze nie może korzystać ze swojej mocy .. obiecała sobie, że znajdzie winnych śmierci, i jest gotowa na zemstę. Poza tym zrobić wszystko by zdjąć z siebie klątwę. Z tym, że jest przetrzymywana przez handlarzy krwią.. przechodzi tortury, jednak cudem ucieka z tego miejsca... I trafia prosto w ręce Hordy .. i Choć można by powiedzieć, że znów tafia do niewoli tylko innej, to jest zdecydowanie lepiej traktowana. Chociaż ona oczywiście jest nieufna, postanawia wejść najgłębiej do jaskini wroga, manipulować nimi by potem osiągnąć swoje cele ..
Jest jednak też Aeson, który jest drugim synem króla. Smokiem. Silnym, potężnym. A samce smoków jak i samice są bardzo zazdrosne i zaborcze... A tych dwoje zdecydowanie coś do siebie przyciąga choć obydwoje bardzo z tym walczą. Tylko czy z przeznaczeniem da się wygrać?
Och to bardzo dobra książka romantsy! Mamy smoki, tajemnice, klątwę, wspaniałych bohaterów o których długo nie możemy zapomnieć. Książkę czyta się szybko! Akcja jest płynna, dialogi żywe, znajdziemy też słowne przepychanki, czy to głównych bohaterów czy też tych drugoplanowych, a to dla mnie ogromny plus.
Motyw miłosny jest tutaj widoczny, ale w tej części mimo wszystko nie gra pierwszych skrzydeł. Autorka rozłożyła tutaj wszystko na części w odpowiedniej ilości.
Zakończyło się w takim momencie, że ja chcę już więcej i więcej.
Ever, była inaczej wychowana więc niektóre zwyczaje smoków są dla niej nowością i odkrywa je razem z czytelnikiem i to jest fajne ?
Polecam Wam tą historię! Tylko uwaga, uzależnia ?
Przeczytane:2026-04-29, Ocena: 5, Przeczytałem, 2026, fantasy, romantasy, współpraca,
"Smocza Iskra" Ivy Asher to książka, która zaintrygowała mnie od pierwszych stron, chociaż podchodziłam do niej z lekkim dystansem, bo temat smoków lubię i śledzę. Chyba też mam wobec niego coraz większe oczekiwania. Autorka jednak zaskoczyła mnie bohaterami oraz światem rozwiniętym technologicznie i jednocześnie dość nowatorskim w swojej formie, a wraz z rozwojem historii angażowałam się w nią coraz bardziej.
Ever, czyli główna kobieca postać, to Absorbentka, która straciła niemal wszystko. Poznajemy ją w momencie, gdy ucieka z rąk oprawców, trafiając ostatecznie w ręce smoczej Hordy, przekonana, że tym razem nie wyjdzie z tego cało. Jej nieufność wiąże się z tym, co jak podejrzewa spotkało jej najbliższych z ich ręki.
Zaufanie pozostaje jednym z jej największych problemów właściwie do samego końca opowieści. Nic jednak dziwnego po tym, co przeszła.
To silna bohaterka, która pokazuje, że nie da sobie w kaszę dmuchać, chociaż momentami brak logiki w jej zachowaniu, wybijał mnie z rytmu czytania.
Zdecydowanie relacje miłosne bohaterów o wyraźnie zwierzęcej, smoczej naturze potrafiły rozpalić zmysły. Opisy są pełne pasji, dobitne i dosłowne, ale stanowią zwieńczenie ważnych elementów fabuły. Nie ma ich jednak zbyt wiele, pojawiają się raczej jako wisienka na torcie.
Aeson to prawdziwy samiec - terytorialny, domagający się tego, co swoje. Ma jednak również drugą twarz, której skrawek odkrywamy dopiero pod koniec.
Nie można zapominać o postaciach drugoplanowych, które dodają uroku i są świetnym uzupełnieniem opowieści, często wnosząc do niej lekkość.
Świat przedstawiony, jak wspomniałam wcześniej, to połączenie magii i technologii. Coś, co zawsze mnie intryguje, choć teoretycznie średnio do siebie pasuje. Autorka udowodniła jednak, że taki pomysł może się obronić.
Tempo akcji sprawia, że czytelnik nie chce się zatrzymywać. Muszę jednak nadmienić, że początkowo miałam trudność z pełnym wejściem w fabułę. Były momenty zagubienia i próby odnalezienia się, jednak kiedy już to nastąpiło, trudno było mi się oderwać.
Ta książka jest dokładnie taka, jak wskazuje na to tytuł - pełna ognia, emocji i napięcia, które narasta do niebotycznych rozmiarów. Miłośnicy gatunku powinni być zadowoleni, ja ostatecznie bawiłam się świetnie. To dobra propozycja dla zwolenników romantasy, gdzie poza samą relacją większość elementów stoi na solidnym poziomie, a historia dostarcza pokaźną dawkę adrenaliny.