Co powiecie na futurystyczna odmianę romantasy ze smokami?
Kocham smoki, może nie tak bardzo jak wilkołaki, ale zawsze mnie ciągnęło do zmiennokształtnych. Z wielką przyjemnością sięgnęłam po “Smoczą iskrę” Ivy Asher, mimo sporej ilości słów krytyki co do okładki, przymknęłam oko na to i zatopiłam się w lekturę. Książek z drakonami, przemieniającymi się w smoki nie mam dużo na półce i z przyjemnością sięgnęłam po coś nowego. Zatopiłam się w ich zwyczaje i historię, nie mogąc się od niej oderwać. A zdanie “Kto. Ci. To. Zrobił?” wywołało u mnie wielki uśmiech na twarzy. Może i oklepany tekst, jednak nadal działa na czytelników. Wierzcie mi, gdy przymruży się oczy na przeciągające się rozmyślania głównej bohaterki, to te trochę ponad 500 stron minie wam w zastraszającym tempie. A zastosowanie wysoko zaawansowanej technologii w historii o smokach, królestwach i dworskich intrygach, jest naprawdę genialnym posunięciem.
Ever, główna bohaterka, którą poznajemy w jednej z najbardziej krytycznych chwil w jej życiu. Ever jest gotowa skończyć ze swoim życiem, ponieważ nie widzi drogi wyjścia z podbramkowej sytuacji, w którą została wciągnięta. Porwana, torturowana i naznaczona na całe życie poddała się, by w kolejnej chwili znaleźć się w szpitalu z dala od jej oprawców. Jednak to nie wszystko, przed Ever kolejna ucieczka, knowania nie tylko za jej plecami, tajemnicza Horda i pociągający Aeson Noctis, który zawrócił jej na chwilę w głowie.
Nie tylko bohaterowie zasługują na oklaski, ale też całe uniwersum. Od zadziornej Ever, po przeuroczego brata Aesona, po każdego członka skrzydła. Uwielbiam ich wszystkich i z każdym się związałam, a to u mnie rzadkość, bo nie zawsze lubię się z bohaterami, a już na pewno nie z bohaterkami. Uniwersum wykreowane przez autorkę to strzał w dziesiątkę. Połączenie futurystycznego miasta, nowoczesnej technologii i potężnej smoczej magii intryguje od pierwszej strony. Świat jest zawiły, pełen tajemnic i odkrywanie go krok po kroku było przyjemnością.
Strasznie spodobały mi się zwyczaje drakonów i ich odruchy. Niezwykle terytorialni, zaborczy i obsesyjnie pilnujący swoich skarbów. Nie wiem, czy w innych książkach o drakonach tak też jest, ale w tej bardzo mi się to spodobało. Jak pisałam wcześniej, główna bohaterka ma wiele spostrzeżeń i jeszcze więcej do powiedzenia w najmniej odpowiednich momentach, przez co niekiedy się zawieszałam w czytaniu. Jednak ostatecznie to fabuła mnie porwała i nie chciała wypuścić. Czekam na kolejny tom, ponieważ pierwszy skończył się ogromnym cliffhangerem. Dziękuję bardzo wydawnictwu Must read za możliwość poznania tej historii.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 536
Tytuł oryginału: Spark the Flames
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Dodał/a opinię:
NataliaDrazek88