Poezja między pamięcią a podróżą: o tomiku „Stąd i stamtąd” Alfreda Marka Wierzbickiego
Tom wierszy Alfreda Marka Wierzbickiego to zbiór, który łączy w sobie podróżowanie w przestrzeni z wędrówką w czasie. Jest to poezja zakorzeniona zarazem „tu” – w codzienności, pamięci, własnej historii – i „tam” – w odległych miejscach, w doświadczeniach innych ludzi, w kulturach i duchowych tradycjach. Wierzbicki, filozof, etyk, kapłan i eseista, tka z tych wątków poezję pozornie prostą, ale przejmującą: jednocześnie łagodną i bolesną, zanurzoną w konkretach, a niosącą uniwersalne przesłanie.
Pamięć, która boli i ocala
Wiersze o charakterze osobistym są tu jednymi z najpiękniejszych. „Późny tren dla brata” poraża powściągliwością i szczerością – to zapis żałoby odroczonej na całe dekady. Poeta mówi szeptem, bez patosu, a jednak każde zdanie wibruje emocjonalną prawdą. Podobny gest odnajdujemy w „Autoportrecie Ginczanki”, gdzie empatia spotyka się z historiozoficzną świadomością. Wierzbicki portretuje poetkę nie poprzez fakty biograficzne, lecz przez „oczy niegotowe na śmierć” – obraz, który długo zostaje w czytelniku.
Świat, który płonie i świat, który trwa
Poezja Wierzbickiego jest uważna za dramat współczesności. W utworze „U metodystów w Charleston” autor przywołuje scenę wspólnej modlitwy po rasistowskiej masakrze – obraz wiary, która nie ucieka od tragedii, ale potrafi ją przemieniać. W wierszu „Nic się nie klei” przepracowuje doświadczenie pandemii: lęk, rozpad rytuałów, utratę orientacji. Te utwory zachowują dokumentalny charakter, ale zarazem przekraczają konkret – są literackim świadectwem czasu, który próbujemy zrozumieć.
Podróże jako ćwiczenie wrażliwości
Wiersze podróżne – z Sycylii, Santorini, z jarmarków Europy Środkowo-Wschodniej – zapisane są barwą, światłem i detalem. „Liczebniki Santorini” to przykład, jak autor potrafi połączyć topografię, antropologię i metafizykę, by uchwycić „równanie z dwiema niewiadomymi: realne i nierealne w jednym”. „Powrót na Sycylię” z kolei staje się medytacją nad historią i przemijaniem – lawą, która przesuwa miasta i pamięcią, która potrafi unieść ciężary.
Małe epifanie zwyczajnego życia
Tomik ma także stronę bardziej intymną, kontemplacyjną. Wiersze krótkie, lapidarne – o wierze, jesieni, pięknej nocy lądowania na Księżycu – przypominają zapiski z duchowego dziennika. Wierzbicki potrafi jednym zdaniem uchwycić paradoks: „Wiara jest paradoksem: przenosi góry nie ruszając ich z miejsca”. To poezja do czytania powoli, z przerwami – jej prosta forma skrywa gęstość sensów.
Ton i styl: czułość połączona z trzeźwością
Wierzbicki unika krzykliwości. Jego język jest czysty, klarowny, ale pełen obrazów, które zapadają w pamięć. Nie ma tu hermetyzmu – jest skupienie. Nie ma moralizowania – jest czułość spojrzenia. Jako poeta autor nie rezygnuje z roli świadka świata, ale robi to z pokorą i wrażliwością na drugiego człowieka.
„Stąd i stamtąd” to tomik, który można czytać na wielu poziomach: jako zapis osobistej historii, jako mapę współczesnych niepokojów, jako medytację podróżnika i teologa, wreszcie – jako świadectwo, że poezja wciąż potrafi służyć zrozumieniu. To książka mądra, poruszająca i niezwykle ludzka.
Wierzbicki pokazuje, że poezja może być przystanią – nie po to, by schronić się przed światem, lecz by lepiej go zobaczyć.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2020-10-28
Kategoria: Poezja
ISBN:
Liczba stron: 96
Dodał/a opinię:
Jagoda Buch
Ksiądz profesor Alfred M. Wierzbicki, filozof i poeta, tym razem obdarzył swoich czytelników felietonami społeczno-kulturalnymi zebranymi w tomie zatytułowanym...