Okładka książki - Tam, gdzie jest miejsce przy stole

Tam, gdzie jest miejsce przy stole


Ocena: 5.58 (26 głosów)
opis


ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗗𝘄𝗮𝗻𝗮ś𝗰𝗶𝗲 𝗺𝗶𝗲𝘀𝗶ę𝗰𝘆

Zdążyłam już dobrze poznać twórczość Magdy Knedler i za każdym razem zachwyca mnie sposób, w jaki potrafi snuć swoje opowieści. Autorka, znana z tworzenia poruszających i pełnych emocji historii, po raz kolejny udowodniła, że potrafi mnie zaskoczyć. 𝑇𝑎𝑚, 𝑔𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑦 𝑠𝑡𝑜𝑙𝑒 to powieść inna niż wszystkie, które dotąd czytałam u tej autorki. Tym razem Magda Knedler sięga po temat świąteczny, ale przedstawia go w zupełnie odmiennej konwencji niż typowe książki o Bożym Narodzeniu. Motyw wigilijnego dnia przewija się przez całą opowieść, nabierając głębszego, refleksyjnego wymiaru. To moment odrodzenia, pogodzenia się z innymi albo ze sobą, a wsparcie i przyjaźń bohaterów sprawiają, że ich historie poruszają i inspirują. Chciałabym, by każdy mógł zaznać w swoim życiu takiej przyjaźni i wsparcia, jak bohaterowie powieści.

Fabuła 𝑇𝑎𝑚, 𝑔𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑦 𝑠𝑡𝑜𝑙𝑒 rozgrywa się na przestrzeni dwunastu miesięcy. Dla Emilii to szczególny czas, bo po dziesięciu latach związku z manipulującym i kontrolującym ją Krzysztofem wstaje od wigilijnego stołu i wychodzi w zimową noc tylko w tym, co ma na sobie: w cienkiej sukience i najcieńszych rajstopach na świecie, wybranych przez przemocowca. Wie, że tam już nie wróci. Podobnie jak do wiecznie krytykującej ją matki i całej rodziny, których kiedyś również porzuciła w wigilijną noc. Nie wiedziała wtedy, że wpadnie z deszczu pod rynnę, bo Krzysztof, na pozór miły i ułożony człowiek, zmarnował jej kolejne lata życia.

Teraz Emilia postanowiła zacząć żyć od nowa, po swojemu, na swoich zasadach. Rozwija swoją działalność logopedyczną i wynajmuje pokój. Musi radzić sobie sama, bo Krzysztof wcześniej zadbał, by odciąć ją od znajomych, i teraz nie ma nikogo bliskiego. W jego mniemaniu osoby, które znała, były niegodne znajomości z jego przyszłą żoną. Jej jedynym szczęściem było to, że nie poślubiła psychopaty.

Emilia zaprzyjaźnia się z ludźmi, których dopiero co poznała. Andrzejem, samotnym ojcem wychowującym córkę, Tereską, która odeszła od męża, Arturem, mężczyzną z dramatyczną przeszłością, oraz kilkoma innymi mieszkańcami Wrocławia. Każdy z nich nosił w sobie własną traumę i miał przed sobą trudną drogę do przebycia. Wszystkich łączyło pragnienie uczuć i bliskości, dlatego organizowali spotkania, nazywane miesięcznicami, które nawiązywały do Wigilii, i w ten sposób wspierali się nawzajem w rozwiązywaniu swoich problemów.

Krzysztof jednak nie odpuszcza i nie może pogodzić się z odejściem partnerki. Wciąż nęka ją wiadomościami, czeka na nią z bukietem, jego zdaniem jej ulubionych róż, i przeprasza w taki sposób, by w rzeczywistości nie przeprosić. Grozi jej, że i tak do niego wróci, bo sobie bez niego nie poradzi. W pozbyciu się natręta pomaga jej niedawno poznany Andrzej, który swoją posturą wzbudza strach, a w rzeczywistości nie skrzywdziłby nawet muchy.

Emilia wynajęła pokój u mężczyzny, który cierpi na agorafobię. Ta znajomość w pewnym stopniu pomaga im obojgu. Gdy wszystko wydaje się wchodzić na dobre tory, ktoś wybija cegłą okno w domu Artura. W gabinecie Emilii pojawia się Aneta. Kim jest ta kobieta i po co tu przyszła? Emilia szybko zorientowała się, że zna Krzysztofa, a co więcej, jest jego obecną partnerką. Czy to on ją tu przysłał, czy przyszła po to, by ją poznać? Dawne lęki Artura i Emilii wracają ze zdwojoną siłą.

Artur, który wynajął jej pokój, tak jak każda ofiara, szukał wytłumaczenia dla swojego oprawcy. Mężczyzna starał się zrozumieć zachowanie swojej byłej partnerki, tłumacząc je trudnym dzieciństwem i codziennym tłamszeniem przez rodziców. Wciąż w pamięci miał jej dom, pijanego ojca i ciosy rozdawane przez matkę. Bał się zerwać z Anną, nie wiedząc, dokąd pójdzie i co się z nią stanie. Sytuacja powtarzała się wciąż na nowo: przeprosiny, kolejne ataki, coraz gorsze zachowanie. Gdy doszło do przemocy fizycznej i trafił do szpitala, policjanci nie dowierzali, że drobna kobieta mogła go pobić. Jedynie policjantka uwierzyła w jego słowa i doradziła mu wniesienie oskarżenia. Niestety, Artur nawet po rozstaniu, gdy nękanie i groźby trwały, nie podjął żadnych działań, aż wszystko skończyło się dla niego tragicznie.

𝑇𝑎𝑚, 𝑔𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑦 𝑠𝑡𝑜𝑙𝑒 to wspaniała powieść ze świątecznym tłem. Ciekawie ukazany jest w niej motyw przemocy w związku, w którym sprawcą może być również kobieta. Książka jest napisana niezwykle intrygująco i wywołuje dreszczyk niepokoju. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie przyczepiła się do jakiegoś detalu i nie dostrzegła drobnego „ale”. Zachwyca w tej powieści piękny język i doskonały research w dziedzinie logopedii, zapewne dlatego, że związana jest ona z wykształceniem Magdy Knedler. Czasami autorka posuwała się niemal do encyklopedycznego wykładu, co nie przypadło mi do gustu. Mam na ten temat pewne pojęcie i wystarczyło mi to do zrozumienia fabuły, więc tak szczegółowe opisy nie były potrzebne. Sądzę, że autorce zależało na podzieleniu się swoją wiedzą, ale w tej historii wydawało mi się to niepotrzebne, bo zbytnio obciążało fabułę. Momentami przydługawe opisy dotyczące psychologii i religii nie budowały odpowiedniego klimatu, lecz wywoływały jedynie znużenie. Chwilami całość brzmiała niemal jak poradnik.

𝑇𝑎𝑚, 𝑔𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑦 𝑠𝑡𝑜𝑙𝑒 to wielowymiarowa, niebanalna powieść ze świętami w tle. Choć tematy poruszane w tej książce nie są szczególnie nowe, mimo wszystko warto ją przeczytać, bo Magda Knedler potrafi tak opowiadać o ludzkich losach i emocjach, że historie bohaterów zostają w pamięci i naprawdę poruszają. Tytuł książki ma wymowę symboliczną: oznacza nasze miejsce przy stole wśród ludzi, którzy są życzliwie nastawieni. Takie prawdziwe miejsce, od serca, nie na pokaz, gdzie nikt nie chwali się nami ani nie szuka okazji do krytyki, by podnieść własną samoocenę.

Wiadomo, że historia jest fikcyjna, bo w prawdziwym życiu nie jest tak prosto wstać od stołu i odejść w świat, gdzie oczy poniosą, zwłaszcza podczas kolacji wigilijnej. Pokazuje jednak, że nigdy nie jest za późno, by coś zmienić w swoim życiu, jeśli naprawdę się tego chce, ruszyć po pomoc i zawalczyć o siebie. W prawdziwym życiu ofiarami najczęściej są ludzie słabi psychicznie, zupełnie inni niż główna bohaterka powieści Magdy Knedler, którzy rzadko znajdują w sobie siłę, by tak odważnie uwolnić się od przemocy i odzyskać kontrolę nad swoim losem. Ta książka wzbudziła we mnie ogromny szacunek dla autorki za odwagę podjęcia się napisania powieści o takiej tematyce. Ta książka wzbudziła we mnie ogromny szacunek dla autorki za odwagę, z jaką podjęła się poruszenia tak trudnej tematyki. Być może przeczyta ją ktoś, kto potrzebuje wsparcia i pomoże mu zrozumieć, że od toksycznych ludzi zawsze warto się uwolnić i pójść własną drogą.

Podobał mi się motyw Wigilii powracający w tej powieści jak bumerang i wcale nie jest to wydźwięk pozytywny, a wręcz przeciwnie. To moment przełomowy, w którym zamiast zgody i rodzinnej atmosfery następuje gwałtowna zmiana w życiu bohaterów. Są to chwile, gdy podejmują poważne decyzje, które diametralnie zmieniają ich rzeczywistość. Momentami ciężar powieści przygniata, bo wyczuwalny jest ogrom dramatów wszystkich bohaterów, zmagających się ze swoimi traumami. Jednak w grupie, podczas comiesięcznych spotkań, które nazywają „Wigilią dziwnych ludzi”, przy wspólnym stole są silni, wspierają się wzajemnie i zapewniają sobie bliskość, jakiej nie otrzymali od swoich rodzin. To właśnie te spotkania niosą pozytywny, pełen nadziei wydźwięk.

𝑇𝑎𝑚, 𝑔𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑦 𝑠𝑡𝑜𝑙𝑒 to opowieść daleka od lekkiej i ciepłej historii świątecznej. Autorka zabrała mnie w świat ludzi po przejściach, obdarzonych bliznami i ranami, które trudno się goją. Mimo to książka emanuje nadzieją, taką, która powinna towarzyszyć bożonarodzeniowym historiom. Bohaterowie, doświadczeni przez życie, tworzą wspólnotę opartą na akceptacji i wzajemnym wsparciu, która scala ich więzi w niezwykły sposób. To chyba najbardziej poruszająca świąteczna książka, jaką miałam okazję przeczytać w tym roku, pełna światła i optymizmu, choć tematy, które porusza, są trudne, a odpowiedzi wymagają refleksji.

𝑀𝑦ś𝑙ę 𝑜 𝑛𝑎𝑠𝑧𝑦𝑐ℎ 𝑝𝑜𝑝𝑠𝑢𝑡𝑦𝑐ℎ ż𝑦𝑐𝑖𝑎𝑐ℎ, 𝑜 𝑟𝑦𝑠𝑎𝑐ℎ 𝑛𝑎 𝑖𝑐ℎ 𝑝𝑜𝑤𝑖𝑒𝑟𝑧𝑐ℎ𝑛𝑖. 𝐶ℎ𝑐ę 𝑑𝑎ć 𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒 𝑟𝑎𝑑ę. 𝐷𝑙𝑎𝑡𝑒𝑔𝑜 𝑟𝑜𝑏𝑖ę, 𝑐𝑜 𝑝𝑜𝑑𝑝𝑜𝑤𝑖𝑎𝑑𝑎 𝑚𝑖 𝑡𝑒𝑟𝑎𝑝𝑒𝑢𝑡𝑘𝑎. 𝑊𝑦𝑠𝑡𝑎𝑤𝑖𝑎𝑚 𝑠𝑖ę 𝑛𝑎 𝑙ę𝑘𝑖 𝑖 𝑛𝑒𝑔𝑎𝑡𝑦𝑤𝑛𝑒 𝑒𝑚𝑜𝑐𝑗𝑒, 𝑝𝑜𝑧𝑤𝑎𝑙𝑎𝑚 𝑖𝑚 𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑑𝑜𝑠𝑖ę𝑔𝑛ąć, 𝑎 𝑝𝑜𝑡𝑒𝑚 𝑠𝑡𝑎𝑤𝑖𝑎𝑚 𝑖𝑚 𝑐𝑧𝑜ł𝑎. 𝑂𝑑𝑐𝑧𝑢𝑙𝑎𝑚 𝑠𝑖ę. 𝑂𝑑𝑤𝑟𝑎ż𝑙𝑖𝑤𝑖𝑎𝑚. 𝑀ó𝑤𝑖ę 𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒, ż𝑒 𝑡𝑜, 𝑐𝑜 𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑝𝑜𝑡𝑘𝑎ł𝑜, 𝑛𝑖𝑒 𝑏ę𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑑𝑒𝑓𝑖𝑛𝑖𝑜𝑤𝑎ć. 𝑀𝑎𝑚 𝑝𝑟𝑎𝑤𝑜 𝑑𝑜 𝑤ł𝑎𝑠𝑛𝑒𝑗 𝑛𝑎𝑟𝑟𝑎𝑐𝑗𝑖. 𝐷𝑜 𝑖𝑛𝑛𝑒𝑔𝑜 ż𝑦𝑐𝑖𝑎 𝑛𝑖ż 𝑡𝑦𝑙𝑘𝑜 𝑤 𝑟𝑜𝑙𝑖 𝑜𝑓𝑖𝑎𝑟𝑦. 𝐷𝑜 𝑛𝑜𝑟𝑚𝑎𝑙𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑤𝑒𝑒𝑘𝑒𝑛𝑑ó𝑤, 𝑛𝑜𝑟𝑚𝑎𝑙𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑤𝑎𝑘𝑎𝑐𝑗𝑖 𝑖 𝑛𝑜𝑟𝑚𝑎𝑙𝑛𝑦𝑐ℎ ś𝑤𝑖ą𝑡.

Informacje dodatkowe o Tam, gdzie jest miejsce przy stole:

Wydawnictwo: Zwierciadło
Data wydania: 2025-11-12
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788381327220
Liczba stron: 312
Dodał/a opinię: Halina Więcek

Tagi: Klasyka prozy literackiej

więcej

POLECANA RECENZJA

Zobacz opinie o książce Tam, gdzie jest miejsce przy stole

Kup książkę Tam, gdzie jest miejsce przy stole

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Pani Labiryntu
Magda Knedler0
Okładka ksiązki - Pani Labiryntu

Tam gdzie inni tracili rozum, ona odnalazła swoją drogę Starożytna Kreta. Rządy na wyspie sprawuje okrutny Minos, oddający cześć olimpijskim bogom. Choć...

Grudniowy dom
Magda Knedler0
Okładka ksiązki - Grudniowy dom

Tajemnica, miłość i szansa na nowy start. Wyjątkowa powieść na zimowy wieczór! Początek grudnia. Kami przekracza próg poniemieckiego domu, który...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy