Okładka książki - Tam, gdzie jest miejsce przy stole

Tam, gdzie jest miejsce przy stole


Ocena: 5.58 (26 głosów)

Po dziesięciu latach życia z manipulującym i kontrolującym Krzysztofem Emilia nie ma przyjaciół i znajomych, a na wiecznie krytykującą matkę nie może liczyć. Gdy wstaje od wigilijnego stołu i wychodzi w cichą noc, wie, że do domu nie wróci.

Postanawia zacząć życie od nowa. Rozwija swoją działalność logopedyczną, wynajmuje pokój. Zaprzyjaźnia się z dopiero co poznanymi ludźmi: Andrzejem - samotnie opiekującym się córką, Tereską - która odeszła od męża, Arturem - o dramatycznej przeszłości, i paroma innymi Wrocławianami. Każde z nich ma jakąś opowieść, własną traumę do przeżycia i drogę do przebycia. Spragnieni uczuć i bliskości innych osób organizują comiesięczne spotkania nawiązujące do wigilii i... rozwiązują swoje problemy.

Krzysztof śledzi, osacza i nie odpuszcza. Czy Emilii uda się od niego uwolnić? Kim jest Aneta, jej nowa pacjentka? Kto rzucił cegłą w dom Artura? Dlaczego z rodziną to najlepiej tylko na zdjęciu?

Dwanaście miesięcy to długo czy krótko, by zmienić swoje życie?

Magda Knedler - autorka blisko trzydziestu powieści, które zapewniły jej między innymi nominację do Bestsellera Empiku, nagrodę w plebiscycie Książka Roku 2020, organizowanym przez portal Lubimy Czytać, oraz nagrodę Radia Wrocław Kultura. Pisze głównie powieści historyczne i obyczajowe. Z wykształcenia filolożka i logopedka. Uwielbia stare dokumenty, malarstwo i polską fonetykę. Interesuje się biblio- i bajkoterapią, czyli uzdrawiającą mocą tekstów.

Informacje dodatkowe o Tam, gdzie jest miejsce przy stole:

Wydawnictwo: Zwierciadło
Data wydania: 2025-11-12
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788381327220
Liczba stron: 312

Tagi: Klasyka prozy literackiej

więcej

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Tam, gdzie jest miejsce przy stole

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Tam, gdzie jest miejsce przy stole - opinie o książce

Avatar użytkownika - magdalenagrzejszczyk
magdalenagrzejszczyk
Przeczytane:2025-12-28, Ocena: 6, Przeczytałem,

🐚🐚🐚🐚 Recenzja 🐚🐚🐚🐚

Magda Knedler – „Tam, gdzie jest miejsce przy stole”
@magdaknedler
Wydawnictwo: Zwierciadło
@wydawnictwo_zwierciadło

🐚🐚🐚🐚🐚🐚🐚🐚🐚🐚🐚🐚

„ -Poza tym - dodaję - chciałam jeszcze jednej rzeczy. Być dla kogoś najważniejsza. To żałosne, wiem. Ale nigdy w życiu nie czułam, że jestem dla kogoś najważniejsza, na pierwszym miejscu, zawsze, choćby nie wiadomo co. I wydaje mi się, że to istotne dla każdego, nawet jeśli nie wszyscy umieją się przyznać. Być najważniejszą choć dla jednej osoby na świecie, choć na chwilę..."

Ten fragment długo za mną chodził. Bo w gruncie rzeczy właśnie o to jest ta książka o potrzebę bycia zauważoną, wybraną, ważną. Bez warunków. Bez strachu, że zaraz ktoś odbierze nam to miejsce.

Ta powieść nie wchodzi do życia z impetem. Ona raczej siada obok. Cicho. Bez obietnic, że będzie łatwo czy pięknie. I właśnie przez to działa najmocniej. Zmusza do zatrzymania się i spojrzenia na rzeczy, które często ignorujemy: na granice, na milczenie, na to, jak długo można znikać w czyjejś codzienności, nie wychodząc z domu.

Historia Emilii mogłaby wydarzyć się obok nas. Albo nam samym. Dziesięć lat w relacji, która krok po kroku odbiera głos, pewność siebie i poczucie własnej wartości, nie kończy się jednym dramatycznym gestem. Nawet jeśli tym gestem jest wyjście od wigilijnego stołu w środku nocy. To dopiero początek długiej, niełatwej drogi. I Magda Knedler pokazuje to bardzo uczciwie bez skrótów, bez cudownych uzdrowień

⚡ W tej książce znajdziemy:

🦋 wychodzenie z toksycznej relacji i konsekwencje takiego związku
🦋 bohaterkę, która w dorosłym życiu uczy się stawiać granice od podstaw
🦋 symboliczne odejście jako początek zmiany, a nie jej finał
🦋 samotność i lęk, które nie znikają od razu
🦋 ludzi z przypadkowych spotkań, którzy okazują się ważniejsi niż „ci właściwi”
🦋 motyw wybranej rodziny, tworzonej z empatii, a nie z obowiązku
🦋 comiesięczne spotkania przy stole jako bezpieczną przestrzeń rozmowy
🦋 temat stalkingu, strachu i ciągłego napięcia
🦋 pytania o to, czym naprawdę jest dom i poczucie bezpieczeństwa
🦋 refleksję, czy dwanaście miesięcy to dużo czy mało, by zmienić życie

Ta powieść jest o małych rzeczach, które wcale nie są małe. O wynajętym pokoju, pierwszej kawie wypitej bez stresu, rozmowach, które nie muszą prowadzić do rozwiązań. O byciu razem bez ocen i rad na siłę. Bohaterowie – Andrzej, Tereska, Artur są poranieni, nieidealni, czasem zagubieni. I właśnie dlatego tak prawdziwi. Ich wspólnota działa, bo nikt nie udaje silniejszego, niż jest.

Motyw comiesięcznych „wigilii” poruszył mnie szczególnie. Ten stół nie jest perfekcyjny, potrawy bywają zwyczajne, rozmowy trudne. Ale jest miejsce. Takie, przy którym można usiąść bez tłumaczenia się z przeszłości. I nagle okazuje się, że rodzina to nie zawsze nazwisko, a bezpieczeństwo nie musi mieć metryki.
Styl Magdy Knedler jest spokojny, czuły i bardzo uważny.

Autorka nie krzyczy emocjami, raczej pozwala im wybrzmieć. Pisze o bólu, strachu i kruchości bez oceniania i moralizowania. To język, który koi, nawet gdy opowiada o rzeczach trudnych.

Po tej książce zostaje we mnie coś miękkiego i ciepłego. Nie obietnica, że wszystko będzie dobrze, ale poczucie, że mam prawo szukać swojego miejsca. I że czasem największą odwagą nie jest walka, tylko odejście.

To książka dla tych, którzy kiedyś siedzieli przy stole i czuli się niewidzialni.
I dla tych, którzy wciąż szukają krzesła, przy którym można być sobą.

Link do opinii


ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗗𝘄𝗮𝗻𝗮ś𝗰𝗶𝗲 𝗺𝗶𝗲𝘀𝗶ę𝗰𝘆

Zdążyłam już dobrze poznać twórczość Magdy Knedler i za każdym razem zachwyca mnie sposób, w jaki potrafi snuć swoje opowieści. Autorka, znana z tworzenia poruszających i pełnych emocji historii, po raz kolejny udowodniła, że potrafi mnie zaskoczyć. 𝑇𝑎𝑚, 𝑔𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑦 𝑠𝑡𝑜𝑙𝑒 to powieść inna niż wszystkie, które dotąd czytałam u tej autorki. Tym razem Magda Knedler sięga po temat świąteczny, ale przedstawia go w zupełnie odmiennej konwencji niż typowe książki o Bożym Narodzeniu. Motyw wigilijnego dnia przewija się przez całą opowieść, nabierając głębszego, refleksyjnego wymiaru. To moment odrodzenia, pogodzenia się z innymi albo ze sobą, a wsparcie i przyjaźń bohaterów sprawiają, że ich historie poruszają i inspirują. Chciałabym, by każdy mógł zaznać w swoim życiu takiej przyjaźni i wsparcia, jak bohaterowie powieści.

Fabuła 𝑇𝑎𝑚, 𝑔𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑦 𝑠𝑡𝑜𝑙𝑒 rozgrywa się na przestrzeni dwunastu miesięcy. Dla Emilii to szczególny czas, bo po dziesięciu latach związku z manipulującym i kontrolującym ją Krzysztofem wstaje od wigilijnego stołu i wychodzi w zimową noc tylko w tym, co ma na sobie: w cienkiej sukience i najcieńszych rajstopach na świecie, wybranych przez przemocowca. Wie, że tam już nie wróci. Podobnie jak do wiecznie krytykującej ją matki i całej rodziny, których kiedyś również porzuciła w wigilijną noc. Nie wiedziała wtedy, że wpadnie z deszczu pod rynnę, bo Krzysztof, na pozór miły i ułożony człowiek, zmarnował jej kolejne lata życia.

Teraz Emilia postanowiła zacząć żyć od nowa, po swojemu, na swoich zasadach. Rozwija swoją działalność logopedyczną i wynajmuje pokój. Musi radzić sobie sama, bo Krzysztof wcześniej zadbał, by odciąć ją od znajomych, i teraz nie ma nikogo bliskiego. W jego mniemaniu osoby, które znała, były niegodne znajomości z jego przyszłą żoną. Jej jedynym szczęściem było to, że nie poślubiła psychopaty.

Emilia zaprzyjaźnia się z ludźmi, których dopiero co poznała. Andrzejem, samotnym ojcem wychowującym córkę, Tereską, która odeszła od męża, Arturem, mężczyzną z dramatyczną przeszłością, oraz kilkoma innymi mieszkańcami Wrocławia. Każdy z nich nosił w sobie własną traumę i miał przed sobą trudną drogę do przebycia. Wszystkich łączyło pragnienie uczuć i bliskości, dlatego organizowali spotkania, nazywane miesięcznicami, które nawiązywały do Wigilii, i w ten sposób wspierali się nawzajem w rozwiązywaniu swoich problemów.

Krzysztof jednak nie odpuszcza i nie może pogodzić się z odejściem partnerki. Wciąż nęka ją wiadomościami, czeka na nią z bukietem, jego zdaniem jej ulubionych róż, i przeprasza w taki sposób, by w rzeczywistości nie przeprosić. Grozi jej, że i tak do niego wróci, bo sobie bez niego nie poradzi. W pozbyciu się natręta pomaga jej niedawno poznany Andrzej, który swoją posturą wzbudza strach, a w rzeczywistości nie skrzywdziłby nawet muchy.

Emilia wynajęła pokój u mężczyzny, który cierpi na agorafobię. Ta znajomość w pewnym stopniu pomaga im obojgu. Gdy wszystko wydaje się wchodzić na dobre tory, ktoś wybija cegłą okno w domu Artura. W gabinecie Emilii pojawia się Aneta. Kim jest ta kobieta i po co tu przyszła? Emilia szybko zorientowała się, że zna Krzysztofa, a co więcej, jest jego obecną partnerką. Czy to on ją tu przysłał, czy przyszła po to, by ją poznać? Dawne lęki Artura i Emilii wracają ze zdwojoną siłą.

Artur, który wynajął jej pokój, tak jak każda ofiara, szukał wytłumaczenia dla swojego oprawcy. Mężczyzna starał się zrozumieć zachowanie swojej byłej partnerki, tłumacząc je trudnym dzieciństwem i codziennym tłamszeniem przez rodziców. Wciąż w pamięci miał jej dom, pijanego ojca i ciosy rozdawane przez matkę. Bał się zerwać z Anną, nie wiedząc, dokąd pójdzie i co się z nią stanie. Sytuacja powtarzała się wciąż na nowo: przeprosiny, kolejne ataki, coraz gorsze zachowanie. Gdy doszło do przemocy fizycznej i trafił do szpitala, policjanci nie dowierzali, że drobna kobieta mogła go pobić. Jedynie policjantka uwierzyła w jego słowa i doradziła mu wniesienie oskarżenia. Niestety, Artur nawet po rozstaniu, gdy nękanie i groźby trwały, nie podjął żadnych działań, aż wszystko skończyło się dla niego tragicznie.

𝑇𝑎𝑚, 𝑔𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑦 𝑠𝑡𝑜𝑙𝑒 to wspaniała powieść ze świątecznym tłem. Ciekawie ukazany jest w niej motyw przemocy w związku, w którym sprawcą może być również kobieta. Książka jest napisana niezwykle intrygująco i wywołuje dreszczyk niepokoju. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie przyczepiła się do jakiegoś detalu i nie dostrzegła drobnego „ale”. Zachwyca w tej powieści piękny język i doskonały research w dziedzinie logopedii, zapewne dlatego, że związana jest ona z wykształceniem Magdy Knedler. Czasami autorka posuwała się niemal do encyklopedycznego wykładu, co nie przypadło mi do gustu. Mam na ten temat pewne pojęcie i wystarczyło mi to do zrozumienia fabuły, więc tak szczegółowe opisy nie były potrzebne. Sądzę, że autorce zależało na podzieleniu się swoją wiedzą, ale w tej historii wydawało mi się to niepotrzebne, bo zbytnio obciążało fabułę. Momentami przydługawe opisy dotyczące psychologii i religii nie budowały odpowiedniego klimatu, lecz wywoływały jedynie znużenie. Chwilami całość brzmiała niemal jak poradnik.

𝑇𝑎𝑚, 𝑔𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑦 𝑠𝑡𝑜𝑙𝑒 to wielowymiarowa, niebanalna powieść ze świętami w tle. Choć tematy poruszane w tej książce nie są szczególnie nowe, mimo wszystko warto ją przeczytać, bo Magda Knedler potrafi tak opowiadać o ludzkich losach i emocjach, że historie bohaterów zostają w pamięci i naprawdę poruszają. Tytuł książki ma wymowę symboliczną: oznacza nasze miejsce przy stole wśród ludzi, którzy są życzliwie nastawieni. Takie prawdziwe miejsce, od serca, nie na pokaz, gdzie nikt nie chwali się nami ani nie szuka okazji do krytyki, by podnieść własną samoocenę.

Wiadomo, że historia jest fikcyjna, bo w prawdziwym życiu nie jest tak prosto wstać od stołu i odejść w świat, gdzie oczy poniosą, zwłaszcza podczas kolacji wigilijnej. Pokazuje jednak, że nigdy nie jest za późno, by coś zmienić w swoim życiu, jeśli naprawdę się tego chce, ruszyć po pomoc i zawalczyć o siebie. W prawdziwym życiu ofiarami najczęściej są ludzie słabi psychicznie, zupełnie inni niż główna bohaterka powieści Magdy Knedler, którzy rzadko znajdują w sobie siłę, by tak odważnie uwolnić się od przemocy i odzyskać kontrolę nad swoim losem. Ta książka wzbudziła we mnie ogromny szacunek dla autorki za odwagę podjęcia się napisania powieści o takiej tematyce. Ta książka wzbudziła we mnie ogromny szacunek dla autorki za odwagę, z jaką podjęła się poruszenia tak trudnej tematyki. Być może przeczyta ją ktoś, kto potrzebuje wsparcia i pomoże mu zrozumieć, że od toksycznych ludzi zawsze warto się uwolnić i pójść własną drogą.

Podobał mi się motyw Wigilii powracający w tej powieści jak bumerang i wcale nie jest to wydźwięk pozytywny, a wręcz przeciwnie. To moment przełomowy, w którym zamiast zgody i rodzinnej atmosfery następuje gwałtowna zmiana w życiu bohaterów. Są to chwile, gdy podejmują poważne decyzje, które diametralnie zmieniają ich rzeczywistość. Momentami ciężar powieści przygniata, bo wyczuwalny jest ogrom dramatów wszystkich bohaterów, zmagających się ze swoimi traumami. Jednak w grupie, podczas comiesięcznych spotkań, które nazywają „Wigilią dziwnych ludzi”, przy wspólnym stole są silni, wspierają się wzajemnie i zapewniają sobie bliskość, jakiej nie otrzymali od swoich rodzin. To właśnie te spotkania niosą pozytywny, pełen nadziei wydźwięk.

𝑇𝑎𝑚, 𝑔𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑦 𝑠𝑡𝑜𝑙𝑒 to opowieść daleka od lekkiej i ciepłej historii świątecznej. Autorka zabrała mnie w świat ludzi po przejściach, obdarzonych bliznami i ranami, które trudno się goją. Mimo to książka emanuje nadzieją, taką, która powinna towarzyszyć bożonarodzeniowym historiom. Bohaterowie, doświadczeni przez życie, tworzą wspólnotę opartą na akceptacji i wzajemnym wsparciu, która scala ich więzi w niezwykły sposób. To chyba najbardziej poruszająca świąteczna książka, jaką miałam okazję przeczytać w tym roku, pełna światła i optymizmu, choć tematy, które porusza, są trudne, a odpowiedzi wymagają refleksji.

𝑀𝑦ś𝑙ę 𝑜 𝑛𝑎𝑠𝑧𝑦𝑐ℎ 𝑝𝑜𝑝𝑠𝑢𝑡𝑦𝑐ℎ ż𝑦𝑐𝑖𝑎𝑐ℎ, 𝑜 𝑟𝑦𝑠𝑎𝑐ℎ 𝑛𝑎 𝑖𝑐ℎ 𝑝𝑜𝑤𝑖𝑒𝑟𝑧𝑐ℎ𝑛𝑖. 𝐶ℎ𝑐ę 𝑑𝑎ć 𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒 𝑟𝑎𝑑ę. 𝐷𝑙𝑎𝑡𝑒𝑔𝑜 𝑟𝑜𝑏𝑖ę, 𝑐𝑜 𝑝𝑜𝑑𝑝𝑜𝑤𝑖𝑎𝑑𝑎 𝑚𝑖 𝑡𝑒𝑟𝑎𝑝𝑒𝑢𝑡𝑘𝑎. 𝑊𝑦𝑠𝑡𝑎𝑤𝑖𝑎𝑚 𝑠𝑖ę 𝑛𝑎 𝑙ę𝑘𝑖 𝑖 𝑛𝑒𝑔𝑎𝑡𝑦𝑤𝑛𝑒 𝑒𝑚𝑜𝑐𝑗𝑒, 𝑝𝑜𝑧𝑤𝑎𝑙𝑎𝑚 𝑖𝑚 𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑑𝑜𝑠𝑖ę𝑔𝑛ąć, 𝑎 𝑝𝑜𝑡𝑒𝑚 𝑠𝑡𝑎𝑤𝑖𝑎𝑚 𝑖𝑚 𝑐𝑧𝑜ł𝑎. 𝑂𝑑𝑐𝑧𝑢𝑙𝑎𝑚 𝑠𝑖ę. 𝑂𝑑𝑤𝑟𝑎ż𝑙𝑖𝑤𝑖𝑎𝑚. 𝑀ó𝑤𝑖ę 𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒, ż𝑒 𝑡𝑜, 𝑐𝑜 𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑝𝑜𝑡𝑘𝑎ł𝑜, 𝑛𝑖𝑒 𝑏ę𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑑𝑒𝑓𝑖𝑛𝑖𝑜𝑤𝑎ć. 𝑀𝑎𝑚 𝑝𝑟𝑎𝑤𝑜 𝑑𝑜 𝑤ł𝑎𝑠𝑛𝑒𝑗 𝑛𝑎𝑟𝑟𝑎𝑐𝑗𝑖. 𝐷𝑜 𝑖𝑛𝑛𝑒𝑔𝑜 ż𝑦𝑐𝑖𝑎 𝑛𝑖ż 𝑡𝑦𝑙𝑘𝑜 𝑤 𝑟𝑜𝑙𝑖 𝑜𝑓𝑖𝑎𝑟𝑦. 𝐷𝑜 𝑛𝑜𝑟𝑚𝑎𝑙𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑤𝑒𝑒𝑘𝑒𝑛𝑑ó𝑤, 𝑛𝑜𝑟𝑚𝑎𝑙𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑤𝑎𝑘𝑎𝑐𝑗𝑖 𝑖 𝑛𝑜𝑟𝑚𝑎𝑙𝑛𝑦𝑐ℎ ś𝑤𝑖ą𝑡.

Link do opinii

RECENZJA

„Tam, gdzie jest miejsce przy stole”

Autor: Magda Knedler
Wydawnictwo: Zwierciadło

Są książki, które opowiadają historię. I są takie, które dają czytelnikowi schronienie. „Tam, gdzie jest miejsce przy stole” należy bez wątpienia do tej drugiej kategorii. To powieść cicha, pełna empatii i uważności, a jednocześnie niezwykle mocna w swoim przekazie. Nie epatuje dramatem, nie szuka tanich wzruszeń, zamiast tego dotyka najczulszych miejsc, z których często nie umiemy mówić na głos.

Emilia odchodzi. Nie robi tego w spektakularny sposób, po prostu wstaje od wigilijnego stołu i wychodzi w noc. Ten moment staje się symbolicznym początkiem nowego życia, ale też świadectwem lat milczenia, strachu i emocjonalnej przemocy. Dziesięć lat związku z kontrolującym Krzysztofem odebrało jej niemal wszystko: poczucie własnej wartości, relacje, głos. Do tego dochodzi trudna relacja z matką, pełna chłodu i nieustannych pretensji. Święta, zamiast ciepła, niosą więc pustkę i samotność.

Autorka prowadzi czytelnika przez dwanaście miesięcy z życia Emilii, pokazując, że zmiana to proces, a wolność nie przychodzi nagle. Przeszłość nie znika, wraca w postaci lęków, wspomnień i cienia oprawcy, który wciąż próbuje kontrolować. Ten wątek został poprowadzony z ogromnym wyczuciem psychologicznym i realizmem, bez uproszczeń i bez oceniania.

Ogromną siłą tej powieści są jednak ludzie, których Emilia spotyka na swojej drodze. Andrzej, Tereska, Artur i inni tworzą społeczność przypadkową, poranioną, daleką od ideału, a przez to prawdziwą. Ich comiesięczne spotkania przy wspólnym stole, inspirowane wigilijną tradycją, stają się przestrzenią rozmowy, zrozumienia i leczenia ran. To właśnie tam rodzi się poczucie przynależności, nie z obowiązku, lecz z wyboru.

Szczególnie poruszająca jest postać Artura i jego zmagania z lękiem. Autorka pokazuje jego cierpienie bez uproszczeń i stereotypów, z ogromną wrażliwością. To jeden z tych wątków, które nie krzyczą, ale zostają pod skórą, zmuszając do refleksji nad tym, jak często bagatelizujemy cudzy ból.

Magda Knedler pięknie udowadnia, że rodzina nie zawsze musi być dana z nazwiska. Czasem tworzy się ją z ludzi, którzy podobnie jak my, nie mają dokąd wrócić. Między talerzem a filiżanką herbaty rodzi się coś niezwykle cennego: bezpieczeństwo, akceptacja i nadzieja.

Styl powieści jest naturalny, momentami pełen ciepłego humoru, a jednocześnie głęboko poruszający. To książka o kruchości, którą zbyt często mylimy ze słabością. O odzyskiwaniu głosu, stawianiu granic i uczeniu się życia od nowa. O tym, że czasem jedno słowo „dość”, potrafi uratować życie.

To również powieść o odbudowywaniu siebie, o odzyskiwaniu głosu (dosłownie i metaforycznie), stawianiu granic i uczeniu się życia na nowo. Wątki tajemnicze, takie jak postać Anety czy dramatyczne wydarzenia z przeszłości Artura, nadają historii napięcia i sprawiają, że trudno się od niej oderwać.

„Tam, gdzie jest miejsce przy stole” to historia, która zostaje w sercu na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Przypomina, że każdy zasługuje na swoje miejsce. I że nawet po najciemniejszej nocy może przyjść światło, jeśli tylko odważymy się wstać i wyjść, nawet w cichą, zimową noc.

To książka bardzo potrzebna. Mądra, empatyczna i prawdziwa. Zdecydowanie warta przeczytania.

Link do opinii

„Tam, gdzie jest miejsce przy stole” Magdy Knedler to niezwykle poruszająca powieść obyczajowa, która łączy w sobie dramat osobisty, emocjonalną głębię i wątek nadziei na nowe życie. Książka pokazuje, że nawet po latach cierpienia, samotności i traumy można znaleźć swoją przestrzeń, odbudować relacje z innymi i na nowo poczuć sens życia. Autorka w subtelny, a jednocześnie bardzo realistyczny sposób przedstawia historię bohaterów zmagających się z własnymi demonami, a przy tym szukających wsparcia i bliskości wśród ludzi, którzy stają się dla nich nową rodziną.

Fabuła książki skupia się na Emilii – kobiecie, która przez dziesięć lat żyła w toksycznym związku z manipulującym Krzysztofem. Izolowana od przyjaciół i znajomych, bez wsparcia matki, która zamiast pomocy krytykowała ją i potępiała, Emilia w pewien wigilijny wieczór postanawia odejść. To moment, który staje się początkiem jej drogi do samodzielności, odzyskania własnej wartości i znalezienia prawdziwej bliskości z innymi. Od tej chwili życie bohaterki wypełnia się wyzwaniami, ale również nadzieją i szansą na odbudowę emocjonalną.

W trakcie swojej drogi Emilia poznaje ludzi, którzy stają się dla niej podporą i nową rodziną. Andrzej, samotnie wychowujący córkę, Tereska, która odeszła od męża, Artur – z dramatyczną przeszłością, oraz inni mieszkańcy Wrocławia mają swoje historie, traumy i problemy. Każde spotkanie, każda rozmowa i wspólne chwile przy stole stają się dla nich okazją do leczenia ran emocjonalnych, budowania zaufania i otwierania się na innych. Książka pokazuje, że bliskość, akceptacja i wspólne przeżywanie codzienności mogą być kluczem do uzdrowienia i znalezienia własnego miejsca w świecie.

Emocje w tej powieści są niezwykle intensywne. Czytelnik odczuwa strach i niepewność Emilii wobec przeszłości, napięcie związane z prześladowaniem przez Krzysztofa, a także radość i poczucie bezpieczeństwa, gdy bohaterka odnajduje wsparcie w nowych przyjaciołach. Knedler mistrzowsko łączy dramatyczne sytuacje z ciepłem, empatią i momentami nadziei, co sprawia, że historia wciąga i angażuje emocjonalnie od pierwszych stron. Każdy z bohaterów jest wiarygodny, ma swoją historię i charakter, dzięki czemu ich losy czyta się z ogromnym zainteresowaniem i współczuciem.

Książka należy do literatury obyczajowej z elementami dramatu i psychologii relacji międzyludzkich. To lektura dla osób, które szukają historii o odwadze, samodzielności i nadziei, a także dla tych, którzy lubią obserwować proces budowania więzi i radzenia sobie z trudnymi doświadczeniami. Jest idealna dla czytelników, którzy chcą przeżyć emocjonalną podróż wraz z bohaterami, poczuć ich lęki i radości, a przy tym odnaleźć inspirację do własnej zmiany lub wsparcia innych.

Forma wydania książki jest elegancka i przyjemna w odbiorze – barwione brzegi dodają uroku i sprawiają, że książka od razu przyciąga wzrok. Staranny skład tekstu i przyjemny w dotyku papier zwiększają komfort czytania, czyniąc lekturę nie tylko emocjonalnie, ale i estetycznie satysfakcjonującą.

„Tam, gdzie jest miejsce przy stole” to opowieść o odwadze, odbudowie siebie i relacji, a także o znaczeniu wsparcia i bliskości w trudnych chwilach. To historia, która pokazuje, że każdy zasługuje na swoje miejsce przy stole życia – niezależnie od przeszłości i traum, które niesie. Zdecydowanie polecam tę książkę wszystkim, którzy cenią literaturę obyczajową pełną emocji, refleksji i nadziei, a także tym, którzy szukają inspiracji do odzyskania własnej siły i poczucia wartości w codziennym życiu.

Link do opinii

Według mnie organizowanie wigilii co miesiąc jest nawet fajnym, choć nietypowym pomysłem. Co zatem skłoniło bohaterów książki „Tam, gdzie jest miejsce przy stole” Magdy Knedler, aby obchodzić każdą miesięcznicę tego wyjątkowego dnia? 

Emilia nie ma łatwego życia. Przez dziesięć lat żyła w związku z Krzysztofem, który nią manipulował i kontrolował. Nie ma przyjaciół ani znajomych, a jej matka wiecznie ją krytykuje i nie może na nią liczyć. Tak więc sytuacja ją zmusza, aby zerwać z Krzysztofem oraz odciąć się od swojej matki i tym samym zacząć swoje życie od nowa. Z czasem Emilia rozwija swoją działalność logopedyczną, wynajmuje pokój i zaprzyjaźnia się z innymi ludźmi. Każdy z jej nowych znajomych ma za sobą ciężkie doświadczenia z przeszłości, które pozostawiły po sobie ślad oraz traumy, z którymi muszą się zmierzyć. Wszyscy jednak są spragnieni uczuć oraz bliskości innych osób, dlatego co miesiąc organizują spotkania, które nawiązują do wigilii. Czy Emilia zdoła się uwolnić od Krzysztofa, który ciągle nie dopuszcza? Kim jest jej nowa pacjentka Aneta? Czy pomimo trudnej przeszłości Emilia i jej nowi znajomi odnajdą spokój i szczęścia?

W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Szybko się ją czyta, opisana w niej historia zaciekawiła mnie już od pierwszego rozdziału. Ta powieść, mimo że jest świąteczna, nie należy do wesołych. Jej bohaterowie nie mieli łatwego życia, musieli zmierzyć się z takimi problemami jak toksyczne związki, w których występuje przemoc psychiczna i fizyczna, agorafobia lub trudne relacje rodzinne. Książka ta pokazuje jak, ważna jest przyjaźń w codziennym życiu. Bardzo podobało mi się w niej to, że Emilia zawsze mogła liczyć na pomoc swoich nowych przyjaciół, którzy byli dla niej lepsi niż własna rodzina. Spodobał mi się też pomysł z obchodzeniem miesięcznic wigilii, według mnie był to bardzo fajny i pomysłowy sposób na to, aby zatrzeć złe wspomnienia po tych wszystkich wigiliach, które w przeszłości nie były wspominane przez bohaterów tej książki zbyt miło. Mimo wszystko czuć w tej powieści magię świąt Bożego Narodzenia, kiedy to zdarzają się cuda i pomimo wszelkich trudności wszystko układa się tak, jak powinno. 

„Tam, gdzie jest miejsce przy stole” jest piękną refleksyjną powieścią świąteczną, która nie należy do łatwych. Opisuje ona losy osób, które nie mają z wigilią zbyt dobrych wspomnień, jednak mimo wszystko nie tracą nadziei ani wiary na to, że ten dzień może być piękny. Tak więc bardzo polecam Wam tę książkę, jej wartościowa historia z pewnością pozostanie z Wami na długo.  

Link do opinii
Avatar użytkownika - zainspirowanawku
zainspirowanawku
Przeczytane:2025-12-14,

Z czym Wam się kojarzy dom rodzinny? Bo mi z ciepłem i miłością. Jednak zdaje sobie sprawę, że nie zawsze tak jest. Przychodzę dzisiaj do Was z książką Magdy Knedler pod tytułem "Tam gdzie jest miejsce przy stole". Emilia główna bohaterka nie ma łatwego życia. Jako dziecko została sama z matką a ojciec po prostu od nich odszedł. Matka i jej rodzina to toksyczne osoby, które ciągle z niej kpią i wyśmiewają. Pewnego dnia, dokładnie w wigilię która jest dniem jej urodzin postanawia zmienić swoje życie. Wstaje od stołu i odchodzi z domu. Na szczęście ma gdzie, bo do Krzysztofa, mężczyzny którego kocha. Jednak los płata jej figla i po 10 latach sytuacja się powtarza a ona w dzień Wigilii ucieka od przemocowego partnera. Zostaje sama bez niczego i bez nikogo. Jednak pojawia się ktoś, kto wyciąga do niej pomocną dłoń. Przypadkowo spotkani ludzie stają się jej przyjaciółmi i jedyną rodziną. Każdy z nich nosi w sobie swoją historię i swoje rany, które próbują zabliźnić. Autorka oddaje w nasze ręce książkę ociekającą trudnymi emocjami. Temat przemocy fizycznej i psychicznej to bolesny temat, który dotyczy obu płci. Ale jest też nadzieja, że nawet po tak traumatycznych przejściach można się podnieść i próbować zacząć żyć na nowo. Stając się tym samym pokrzepieniem dla osób zmagających się z takimi problemami. To książka o nowych początkach, o tym że nigdy nie jest za późno by powiedzieć STOP.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewa_czytajac
Ewa_czytajac
Przeczytane:2025-11-29, Ocena: 6, Przeczytałam,

Dom rodzinny kojarzy się z ciepłem, opieką, tolerancją, ale co jeśli taki nie jest? Jeżeli jest zupełnie odwrotnie?

Emilia w dzieciństwie doświadczyła rozwodu rodziców, przez matkę została odizolowana od ojca, którego nie dopuszczała do dziewczynki. Sama traktowała córkę bardzo chłodno, ciągle krytykowała, zarzucała wszystkie niepowodzenia. Emilia urodziła się w wigilię i ten dzień co roku miał być radosny, jednak nigdy taki nie był. Matka i bliska rodzina ciągle mieli pretensje o wszystko, wyśmiewali i wtrącali się w życie dziewczyny. Pewnej wigilii Emilia nie wytrzymała już ciągłych nacisków na jej osobę i uciekła do mężczyzny, z którym od jakiegoś czasu się spotykała. Krzysztof to zamożny lekarz. Zapewniając Emilię o swoim uczuciu stopniowo ją odsuwał od znajomych, by móc bardziej wpływać na jej życie. Kobieta z początku tego nie dostrzegała, tak bardzo była zmanipulowana przez partnera, jednak doszło do tego, że każda nawet najbardziej błaha decyzja była podejmowana przez Krzysztofa...

Po dziesięciu latach wspólnego życia, stłamszenia, odizolowania od ludzi, a także zazdrości, Emilia w wigilijny wieczór ucieka w ciemną noc, by wreszcie coś zmienić...

 

Bardzo piękna, poruszająca historia, która swoim przekazem wnika głęboko do świadomości czytelnika, budząc wielkie emocje. Powieść niesamowicie ważna, trudna, a jednak ogromnie prawdziwa, pokazująca sytuacje i problemy zdarzające się w realnym świecie. Fabuła książki opowiada o życiu w przemocowym związku, manipulacji i dręczeniu przez najbliższych. Historia zaczyna się w wigilię, która kojarzy się z rodzinnym szczęściem, kończy również w okresie świątecznym. Jednak to co się dzieje przez pełny rok budzi mnóstwo skrajnych uczuć, wyciska łzy. Wyjątkowa powieść, pokazuje jak traktowanie w dzieciństwie może wpłynąć na dorosłe życie. Autorka stworzyła ambitną postać, która pomimo trudnej przeszłości potrafiła dokonać wielu pozytywnych rzeczy. Opowieść zawiera w sobie również pozytywne wątki, wywołujące uśmiech. Gorąco polecam

Link do opinii
Avatar użytkownika - FascynacjaKsiazk
FascynacjaKsiazk
Przeczytane:2025-11-26, Ocena: 6, Przeczytałam,

❤🔥„Tam,gdzie jest miejsce przy stole” jest życiową powieścią o piętnie uzależnionienia partnera,by mieć całkowitą kontrolę nad nią.Sposób działania przez niego przynosił spadek wartości bohaterki i odcięcie jej od znajomych,aby nie mieć w nikim wsparcia.Postać Emilii jest dowodem na to,że trzeba być konsekwentnym i uciec,by nabrać oddechu do życia według własnych zasad.Jej relacja z Krzysztofem nie tylko były przepełniona manipulacją,ale także jego chorą kontrolą!Staje się On stalkerem,który nie godzi się z ucieczką Emilii.Różnymi sztuczkami chce być blisko niej i wymusić na niej powrót.

❤🔥Powieść jest wspaniałą opowieścią o sile kobiety,który wreszcie potrafiła powiedzieć „dość”.Tym pokazała,że chce Wigilię spędzić z osobami na których można liczyć,a nie z rodziną,która krytykuje a nie potrafi wesprzeć.Daje ona nadzieję innym,by nie bali się żyć z dala od przemocy i na swoich zasadach.
❤🔥Poznani inni bohaterowie w tej powieści zmagają się z problemami jak np. agorafobią,straszeniem czy samotnym tacierzyństwem.Każde z nich niesie na barkach swoje problemy,by zacząć żyć.

❤🔥„Tam,gdzie jest miejsce przy stole” to historia,która uczy i przestrzega przed toksycznymi związkami i pokazuje,że warto postawić na siebie!Warto walczyć, uciec i żyć tak,jak tego chcemy!
❤🔥Świetna opowieść,która bardzo polecam 📖

Link do opinii
Avatar użytkownika - dianawiszniewska
dianawiszniewska
Przeczytane:2025-11-27, Ocena: 6, Przeczytałam,

Muszę przyznać, że książka ta mnie oczarowała nie tylko jako czytelnika, ale też jako psychologa.
To książka o odnajdywaniu siebie po trudnych przeżyciach, ale napisana mądrze. Ukazuje zarówno ogrom emocji z jakimi musi się mierzyć osoba, która w końcu powiedziała dość. Odkrywa też cały mechanizm przemocy psychicznej i że czasami z zewnątrz jej nie widać. Autorka z dużą prawdziwością pokazuje jak ta manipulacja pokazuje się najpierw w małych rzeczach, by w końcu zawładnąć całą osobą.
W książce tej znajdziemy różnych bohaterów po przejściach, z zaburzeniami lękowymi, po przemocy fizycznej czy psychicznej, często samotnych i niezrozumianych, którzy w końcu tworzą paczkę przyjaciół i akceptują siebie takimi jakimi są. Dzięki temu że są razem i robią wigilię dla ludzi dziwnych czują swoje wzajemne wsparcie.
Ta książka nie tylko wzrusza, ale także inspiruje i daje nadzieję, że każdy zasługuje na swoje miejsce przy stole (takim przy którym czuje się dobrze),będąc sobą, z własnym bagażem doświadczeń. Natomiast jeśli coś nam nie służy warto jednak zaryzykować i to zostawić by poszukać szczęścia gdzie indziej, mimo trudów z jakimi będzie trzeba się zmierzyć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Poczytajzemna
Poczytajzemna
Przeczytane:2025-11-16, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Dziś chcę Wam zaproponować książkę, którą nie tylko się czyta, ale którą się przeżywa. Opisana historia zatrzyma Was na chwilę, pozwali pomyśleć o tym, gdzie w naszym życiu naprawdę jest miejsce i czy potrafimy je zająć. Taka właśnie jest powieść Magdy Knedler „Tam, gdzie jest miejsce przy stole”. To historia o odzyskiwaniu siebie, o cichym buncie przeciwko lękowi, o sile, która rodzi się z bólu i nadziei.

Sięgnęłam po tę książkę, bo wiem, że Magda Knedler nigdy nie pisze byle jak. To nie jest moje pierwsze spotkanie z jej twórczością, bardzo cenię ją za emocjonalną prawdę, subtelność i niezwykłą wrażliwość, z jaką kreśli ludzkie losy. Jej styl to połączenie subtelnej poezji z codzienną prozą w sposób delikatny, ale potrafiący uderzyć prosto w serce. A tytuł tej powieści? Niby prosty, ale ile w nim znaczeń… „Tam, gdzie jest miejsce przy stole”, czyli tam, gdzie ktoś na nas czeka, gdzie można być sobą, bez strachu, bez udawania. Okładka ciepła, przytulna, a jednocześnie niosąca cień melancholii, od razu sugeruje, że będzie to książka o emocjach, które mają swoje blizny.

Emilia, główna bohaterka, po dziesięciu latach życia w toksycznym związku wstaje od wigilijnego stołu i po prostu… wychodzi. Bez krzyku, bez dramatów z cichą determinacją, która wydaje się silniejsza niż jakiekolwiek słowa. Zaczyna nowe życie od zera. Wynajmuje pokój, rozwija swoją pracę jako logopedka, uczy się na nowo ufać ludziom. Spotyka Andrzeja, Tereskę, Artura, ludzi zranionych, ale nie złamanych. Wspólnie tworzą coś niezwykłego. Tworzą małą społeczność, w której każdy ma swoje miejsce przy stole. Ich comiesięczne spotkania, pełne prostych gestów i rozmów, stają się symbolem bliskości, której wszyscy tak bardzo potrzebują.

Ale przeszłość nie odpuszcza. Krzysztof, były partner Emilii, śledzi ją i osacza. Napięcie narasta, a czytelnik zadaje sobie pytanie, czy Emilia naprawdę zdoła się od niego uwolnić? Kim jest tajemnicza Aneta, jej pacjentka? I co kryje się za cegłą rzuconą w dom Artura? Każdy z tych wątków to odrębna historia, spleciona w jedną. Historia o ludziach, którzy pragną tylko spokoju i zrozumienia.

Podczas lektury towarzyszyły mi wiele emocji, czasem złość, czasem wzruszenie, a czasem ciepły uśmiech, gdy bohaterowie uczyli się zaufania. Knedler potrafi sprawić, że czytelnik staje się częścią opowieści, jakbym sama siedziała przy tym stole, słuchała historii innych i szukała w nich kawałka siebie. Autorka z mistrzowską precyzją pokazuje, że nawet po największym życiowym upadku można się podnieść, jeśli tylko ktoś poda rękę.

Najbardziej urzekło mnie to, jak prawdziwie została przedstawiona droga Emilii, bez przesady, bez patosu, ale z ogromnym realizmem. To opowieść o tym, że czasem trzeba odejść, żeby wrócić… do siebie. O tym, że „rodzina” to nie zawsze więzy krwi, ale ludzie, którzy widzą w nas coś więcej niż błędy i przeszłość.

„Tam, gdzie jest miejsce przy stole” to książka, która zostaje w sercu na długo po ostatniej stronie. To powieść o odwadze, o odnajdywaniu swojego głosu i o tym, że zawsze jest ktoś, kto czeka, nawet jeśli jeszcze o tym nie wiemy. Polecam tę historię każdemu, kto szuka w literaturze prawdy, emocji i nadziei. Bo może właśnie dzięki niej odnajdziesz swoje własne miejsce przy stole.

Link do opinii
Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2025-11-20, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Przeczytaliście już najnowszą powieść Magdy Knedler? Ja właśnie przewróciłam ostatnią stronę i muszę się z Wami podzielić tymi emocjami! ❤️‍🩹 To nie jest typowa, słodka opowieść wigilijna, ale piękna i poruszająca historia o odzyskiwaniu siebie i sile przyjaźni.

📖 O czym jest ta książka?
Główna bohaterka to Emilia Tarczyńska, która po 10 latach życia w związku z manipulującym i kontrolującym Krzysztofem, w wigilijny wieczór podejmuje odważną decyzję. Wstaje od stołu i odchodzi na zawsze 🚪💔 Jej droga do odbudowywania życia we Wrocławiu nie jest prosta, ale spotyka na niej ludzi z podobnymi bagażami doświadczeń: samotnego ojca Andrzeja, Tereskę, która odeszła od męża, czy Artura z trudną przeszłością. Razem tworzą małą, wspierającą się wspólnotę, która comiesięczne spotkania przy stole czynią swoim rytuałem 🕯️

😍 Co mi się niesamowicie podobało?
Głęboki psychologizm 🧠 Autorka z ogromną wrażliwością i realizmem portretuje wewnętrzne rozterki bohaterów oraz mechanizmy przemocy psychicznej. To książka, która skłania do refleksji i… wzrusza 🥹 To przede wszystkim opowieść o przebaczeniu (sobie i innym) oraz o tym, że rodzina to nie zawsze więzy krwi, a ludzie, przy których czujemy się bezpieczni i chciani 🏠  Mimo poruszania trudnych tematów, książka emanuje ciepłem i wiarą w to, że nawet po najgorszej burzy może wyjść słońce ☀️
Idealna na przedświąteczny czas!

🧩 Dla kogo jest ta książka?
Dla wszystkich,którzy szukają w literaturze nie tylko rozrywki, ale też głębi i autentycznych emocji. Dla tych, którzy wierzą, że na nowy start i prawdziwą przyjaźń nigdy nie jest za późno 🙏

Magda Knedler po raz kolejny dostarczyła mi lektury, którą się nie tylko czyta, ale którą się przeżywa. Polecam z całego serca! ❤️ To piękny i mądry "comfort book" 🤗

Moja ocena: 10/10 🌟

BRUNETTE BOOKS

Link do opinii

6/52/2026
"Tam, gdzie jest miejsce przy stole" Magda Knedler Zwierciadło #recenzja #współpracabarterowa #współpracarecencencka #BożeNarodzenie #zmiany

Początkiem będzie Wigilia

Wigilia, wspólna rodzinna kolacja, czas narodzin Jezusa Chrystusa, czas pokoju, nadziei, radości i miłości. Dla niektórych, tak jak dla naszej bohaterki również dzień urodzin. Emilii Wigilia od zawsze kojarzyła się źle, najpierw przez jej wiecznie krytykującą wszystko co związane z córką matkę, a później, w dorosłym życiu przez jej narzeczonego Krzysztofa i jego rodzinę. W tę Wigilię, Emilia ma dość, wstaje od wigilijnego stołu i wychodzi z domu Krzysztofa, tak jak stała. Porzuca wszystko, dotychczasowe życie, by móc wreszcie oddychać i zacząć żyć od nowa, bez kontrolującego wszystko partnera, bez przemocowego narcyza obok, który odciął ją od przyjaciół i znajomych.

Dla Emilii Wigilia stanie się początkiem. Od tego dnia, powoli, dzień po dniu, kobieta będzie starać się odbudować swoje życie, odbudować siebie. Pomogą jej w tym ludzie, którzy staną się jej przyjaciółmi i opoką. Andrzej, samotnie opiekujący się córką, Tereska, która odeszła od męża, Artur, o dramatycznej przeszłości, i jeszcze kilku innych Wrocławian. Każde z nich ma jakąś opowieść, własną traumę do przeżycia i drogę do przebycia. Spotykają się co miesiąc 24 na spotkaniach nawiązujących do Wigilii, by wśród najbliższych, przyjaciół odnaleźć ciepło i bliskość i by móc rozwiązać swoje problemy.
Emilia rozwinie swoją działalność logopedyczną, wynajmie pokój. Odetnie się całkowicie od dotychczasowego życia, ale ono nie będzie chciało tak łatwo odpuścić. Czy Emilia i jej nowi przyjaciele uporają się ze swoimi traumami i odnajdą szczęście w życiu? Czy rok to wystarczający czas by zmienić swoje życie? Przekonacie się sięgając po "Tam, gdzie jest miejsce przy stole".

Ostatnio nastał jakiś hype na temat przemocowych związków czy to w literaturze czy kinematografii, to ważny i trudny temat, więc dobrze, że jest poruszany, może dla kogoś stanie się przysłowiowym "kopem" do rozpoczęcia zmian w swoim życiu.
Autorka w omawianej powieści ukazuje nie jedną, a kilka traum, powiązanych ze związkami bądź relacjami. Przyznam, że mnie najbardziej poruszyła historia Artura, ta jego dzielna walka w pokonaniu agorafobii, przyznam, że czytając jak powoli, krok po kroku wychodzi z domu, miałam łzy w oczach.

Książka jest wzruszająca, porusza ważne tematy, nawiązuje w swojej fabule do świąt Bożego Narodzenia, mamy tu przywoływane kolędy i piosenki świąteczne, miesięcznice Wigilii, rozważania jednej z bohaterek o właściwym miesiącu narodzenia Jezusa Chrystusa, mamy tu wiele historii i relacji, które zmieniają ludzkie życia.

Jedyne co mi trochę przeszkadzało to te momenty w których autorka częstuje nas wiedzą z psychologii, logopedii i brzmiało to, przynajmniej w moim odczuciu, jak wstawki z poradnika, podręcznika naukowego. Lecz to jedyny zarzut z mojej strony. "Tam, gdzie jest miejsce przy stole" to piękna, choć bolesna historia, przynosząca nadzieję, że zawsze można zacząć od początku, i że nowonarodzony Bóg może stać się naszym światłem rozpraszającym ciemności, które nas otaczają, trzeba tylko mu zaufać i że Wigilia jak jest początkiem życia Jezusa Chrystusa jako człowieka, tak może stać się naszym nowym początkiem.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Zwierciadło. 

Link do opinii

Jestem wierną fanką książek Magdy Knedler, jednak ta książka jakoś mi nie podeszła. Być może ze względu na ciężar gatunkowy całej historii, w której każdy z bohaterów ma jakąś rysę na życiorysie i zmaga się z  problemem osobistym ciężkiego kalibru. A to wszystko w aurze świąt, gdzie celebrowane są miesięcznice Wigilii, co jakoś gryzie się ze sobą, gdyż Boże Narodzenie kojarzy się z wyciszeniem, pogodzenie ze sobą i z innymi ludźmi, a tymczasem bohaterowie doświadczają traumatyzujących przeżyć, które rykosztetem odbijają się również na czytelniku, wprawiając go w posępny nastrój.

 

Obserwujemy więc kilka postaci, które mają poważne problemy osobiste: przemocowego partnera czy partnerkę, rodziców, którzy zamiast wspierać, dołują, osaczają i próbują sterować życiem swojego dziecka wedle własnego scenariusza nie biorąc pod uwagę potrzeb i uczuć dziecka. Jest też mężczyzna, którego przyjaciel popełnił samobójstwo i wyrzuca sobie, że mógł zobić coś więcej aby temu zapobiec. Niektórzy z nich cierpią na dziwne fobie jak na przykład agorofobia, lęki, depresje. Obchodzą w swoim gronie miesięcznice świąt, chociaż dla niektórych z nich święta nie kojarzą się dobrze, gdyż:" Święta to paskudny czas dla osób w kryzysie psychicznym." Czasami warto postąpić jak Emilia i krótkim odpierdolcie się" postawić granice, które przystopują próby wejścia człowiekowi na głowę.

 

W oczy rzuca się to, iż autorka od podszewki zna tajniki zawodu logopedy, co widać na przykładzie głównej bohaterki - Emilii, praktykującej właśnie ten zawód. Czasami odnosiłam nawet wrażenie, że Pani Knedler trochę popisuje się tą wiedzą, posługując się skomplikowaną terminologią branżową, ale też zaciekawiła mnie pewnymi kwestiami związanymi z logopedią jak na przykład praca nad modulacją głosu.

 

Bardzo gęsty klimat tej powieści, poważne problemy osobiste bohaterów pogłębiły mój kiepski nastrój, przez co odbiór książki stał się taki a nie inny. Momentami trochę przegadana, chwilami nudnawa, bo wałkowanie problemów każdego z bohaterów bez jakiejś akcji, która posunęłaby to wszystko do przodu okazało się nużące. Na uwagę zasługuje temat związany z przemocowym partnerem czy toksyczną rodziną, która pogłębia problemy, zamiast wspierać. Temat związany z logopedią dosyć ciekawy i rzetelnie oraz profesjonalnie "podany", tak, iż sporo można z tego wyciągnąć dla siebie. Cóż - tym razem zachwytu nie było, ale przecież nie każda książka ulubionego autora musi trafić w nasz gust, a ja mam jeszcze całe mnóstwo książek Pani Magdy, które z pewnością dostarczą mi niezapomnianych wrażeń czytelniczych

Link do opinii
Avatar użytkownika - AgnieszkaKaniuk
AgnieszkaKaniuk
Przeczytane:2026-01-06, Ocena: 6, Przeczytałam, Posiadam,

Gospodarze własnego losu: O odwadze porzucania cudzych scenariuszy w powieści ,,Tam, gdzie jest miejsce przy stole" Magdy Knedler. W ciszy przed pierwszym słowem kryje się prawda, a każda droga powrotna do siebie zaczyna się od odwagi porzucenia tego, co niszczy. Dom to nie tylko mury - to przede wszystkim kojące poczucie, że nasze istnienie ma znaczenie, choć paradoksalnie to właśnie najbliższe miejsca stają się często scenami cichych, domowych dramatów. Budując wokół nas mury wyższe niż te zewnętrzne, bliscy sprawiają, że w pędzącym świecie łatwo przeoczyć moment utraty własnego głosu. Stajemy się echem cudzych oczekiwań, a odzyskanie siebie - bolesne niczym nauka chodzenia na nowo - okazuje się jedyną drogą, by zasiąść przy stole życia jako gospodarz, a nie tylko gość. Powieść ,,Tam, gdzie jest miejsce przy stole" Magdy Knedler stanowi dowód na to, że prawdziwa bliskość nie wynika z więzów krwi, lecz rodzi się tam, gdzie człowiek ostatecznie żegna toksyczną przeszłość. Wyobraźcie sobie wigilijny wieczór przeszyty chłodem lęku i upokorzenia, w którym Emilia podejmuje decyzję graniczną: zostawia luksusowe więzienie i rusza w nieznane. Ta fizyczna ucieczka szybko ewoluuje w podróż duchową, a postać antagonisty, nakreślona z bolesnym realizmem, staje się katalizatorem zmian poprzez subtelną przemoc psychologiczną. Każdy krok bohaterki ku wolności zamienia się w osobiste zwycięstwo czytelnika nad tyranią codzienności. Autorka mistrzowsko operuje kontrastami, zderzając luksus pozorów z surową autentycznością wspólnoty ludzi poturbowanych przez los. To właśnie pośród obcych Emilia odkrywa, że przynależność buduje się na prawdzie, a siła kobiecej solidarności i prawo do słabości stają się fundamentem jej nowej tożsamości. Siła tej opowieści tkwi w precyzyjnej psychologii - pisarka unika czarno-białych barw, pokazując powolny proces ,,rozmrażania" emocji, od paraliżującego wstydu aż po odzyskane poczucie sprawstwa. Konstrukcja utworu balansuje między realizmem a onirycznym, gęstniejącym klimatem, gdzie fabuła płynie niespiesznie, dając czytelnikowi przestrzeń na kontemplację zimowego odosobnienia. Styl twórczyni cechuje elegancja i wrażliwość; posługuje się językiem plastycznym, unikając zbędnego patosu na rzecz głębokiej metaforyki. Ta subtelność sprawia, że opisy przemocy i osamotnienia zyskują wymiar uniwersalnej pieśni o ludzkiej duszy. Choć akcja dzieje się w grudniu, nie jest to typowa historia świąteczna - Boże Narodzenie stanowi jedynie tło dla rozważań o kondycji człowieka i odwadze dokonywania trudnych wyborów. Dzięki temu książka zachowuje aktualność o każdej porze roku, stając się ważną lekturą dla każdego, kto szuka drogi wyjścia z cienia traumy. Nie broni się ona sezonową atmosferą, lecz merytorycznym i emocjonalnym ciężarem. Spotkanie bohaterów przypomina zbiorową terapię, podczas której każda postać musi skonfrontować się z własnymi demonami. Kluczową rolę odgrywa tu symbolika pustego talerza - w tradycji czekającego na wędrowca, tutaj oznaczającego naszą własną, odrzuconą prawdę. Aby szczerze ugościć drugiego człowieka, musimy najpierw zaakceptować prawo do bycia sobą we własnym życiu. Lektura wywołuje głęboki rezonans, pozostawiając nas w stanie oczyszczającej refleksji, gdzie poczucie niesprawiedliwości ustępuje miejsca nadziei. Tekst zmusza do przewartościowania relacji i stawia pytania o cenę społecznej akceptacji, sprawiając, że po jego odłożeniu odnajdujemy w sobie nową przestrzeń na empatię i wyrozumiałość. Portret Emilii staje się zwierciadłem naszych lęków, a jej przemiana - impulsem dla tych, którzy tkwią w marazmie, do walki o własną godność. Polecam tę pozycję osobom poszukującym głębi, szczególnie tym, którzy znajdują się na życiowym zakręcie. Historia Emilii daje siłę, by przestać być tłem w cudzym scenariuszu i zacząć pisać własną, wolną opowieść. Ostatecznie jest to manifest powrotu do korzeni własnego ,,ja". Zamykając te strony, powracamy do ciszy wspomnianej na wstępie - nie jest to już jednak cisza lęku, lecz spokój człowieka wolnego, który przestał być intruzem we własnej codzienności.

Link do opinii
Avatar użytkownika - patrycjadyrda
patrycjadyrda
Przeczytane:2026-01-05, Ocena: 5, Przeczytałam,

Bardzo chciałam się znaleźć w gronie recenzentów tej książki, ale ponieważ się nie udało, sięgnęłam po audiobook w interpretacji Pauliny Holtz, która podoba mi się w roli lektorki. Jej głos mnie nie męczy i dobrze się go słucha nawet przez dłuższy czas.

"Tam, gdzie jest miejsce przy stole" Magdy Knedler to opowieść o Emilii, 34-letniej kobiecie, która po 10 latach życia z manipulującym, kontrolującym i osaczającym Krzysztofem (stomatologiem z tzw. dobrego domu), wstaje od wigilijnego stołu i wychodzi w cichą noc, wiedząc, że do niego już nie wróci. Nie ma przyjaciół, nie ma wsparcia w wiecznie krytykującej matce, ma za to odrobinę odwagi, by zakończyć toksyczny związek i spróbować zacząć od nowa. Kobieta wynajmuje pokój, rozpoczyna działalność logopedyczną i stopniowo odkrywa siebie na nowo. Na nowej drodze życia spotyka ludzi, którzy podobnie, jak ona niosą własne traumy: Andrzeja samotnie wychowującego córkę; Teresę, która odeszła od męża; Artura próbującego sobie poradzić z dramatyczną przeszłością i kilka innych osób, które stają się dla niej wsparciem. Z potrzeby bliskości, zrozumienia i bycia wysłuchanym rodzi się między nimi coś niezwykłego. Organizują comiesięczne spotkania przy stole, nawiązujące do wigilii, podczas których bez użalania się nad sobą, z empatią, bez oceniania i narzucania się, zwierzają się sobie ze swoich bolączek. Te spotkania odbywają się na ich zasadach. Na przekór złym doświadczeniom i rodzinom, z którymi często najlepiej wychodzi się tylko na zdjęciach, z czasem stają się dla siebie prawdziwą rodziną. Taką, w której jest akceptacja, poczucie przynależności i przestrzeń na swobodne bycie sobą. Autorka uczciwie pokazuje, że przemoc nie znika dlatego, że są święta, że ma różne oblicza, i że ofiarami są zarówno kobiety, jak i mężczyźni, a sprawcami bywają osoby różne, często zupełnie inne ,,na zewnątrz" niż w czterech ścianach domu, a manipulacji ulegają nie tylko osoby ,,naiwne" czy ,,uległe", ale także ambitne, przebojowe, silne w innych obszarach życia. Nie wyczułam w tej historii oceniania kogokolwiek, raczej chęć pokazania różnych przypadków. Podoba mi się w jaki sposób Magda Knedler poprowadziła narrację. Początkowe wyznaczenie granicy daje jedynie złudzenie stabilizacji. Gdy Emilia zaczyna odzyskiwać równowagę i poczucie bezpieczeństwa, napięcie ponownie rośnie, ponieważ Krzysztof Dąbrowski nie znika z jej życia. Nadal próbuje przejąć nad nią kontrolę i stopniowo ją osacza. Równocześnie rodzą się pytania, które angażują odbiorcę i budzą potrzebę dalszego słuchania, by poznać to, co jeszcze się wydarzy. W książce pojawia się również ważny wątek pokazujący, jak w rzeczywistości wygląda kontakt osób doświadczających przemocy z policją i z jakimi reakcjami oraz procedurami muszą się mierzyć, gdy decydują się szukać pomocy. Równie istotny jest wątek różnych reakcji otoczenia na przemoc: brak wsparcia, obojętność, ignorowanie czy bagatelizowanie sytuacji, z którymi mierzą się jej ofiary.

W tle natomiast, całkiem naturalnie pojawia się geneza samych świąt Bożego Narodzenia, co jest fajnym i ciekawym dodatkiem, pozwalającym oderwać się od trudnej tematyki. Nie pomyliłam się, myśląc, że to będzie książka mądra i poruszająca. "Tam, gdzie jest miejsce przy stole" to opowieść pokazująca, że nie trzeba zgadzać się na wszystko, zwłaszcza na to, co nas rani. Uczy odkrywania własnej wartości po latach wmawiania nam przez kogoś, że nie jesteśmy nic warci. Że na różne rzeczy zasługujemy i na różne możemy mieć nadzieję. Pokazuje też, że przeszłość można zrozumieć, czasem nadrobić, ale nie można pozwolić na to, by definiowała naszą przyszłość. To historia o przemocy, samotności, trudach ucieczki od przeszłości i relacjach, ale także o sile, jaką daje prawdziwa więź. Stół, przy którym spotykają się bohaterowie, staje się czymś więcej niż meblem. Staje się symbolem miejsca, przy którym (gdziekolwiek stoi) mogą usiąść ludzie, z którymi nie łączą nas więzy krwi, i to nie tylko od święta. Osoby przy których, i wśród których można znaleźć zrozumienie, akceptację, wsparcie, spokój i bliskość. Z całego serca polecam tę książkę tym, którzy potrzebują odwagi, wahają się, by rozpocząć życie na nowo, pragną odnaleźć swoją wartość, odbudować utracone znajomości i chcą lepiej zrozumieć, jak radzić sobie w trudnych, przemocowych sytuacjach, których są świadkami oraz czytelnikom, którzy cenią historie pełne emocji i psychologicznej głębi. To jedna z tych historii, która zostanie ze mną na długo. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - dzagulka
dzagulka
Przeczytane:2025-12-27, Ocena: 5, Przeczytałam,
Świąteczne dni i związany z nimi wolniejszy czas, pozwoliły mi nadrobić odrobinę czytelnicze zaległości. Jedną z książek, którą czytałam z prawdziwą przyjemnością i zadumą była powieść Magdy Knedler ,,Tam, gdzie jest miejsce przy stole". Historia, która nie tylko otuliła mnie jak miękki koc, ale zmobilizowała również do odważnego spojrzenia w oczy prawdzie, która nie zawsze jest wygodna. Powieść Magdy Knedler to naprawdę ważna, mądra i bardzo poruszająca książka. Dotyka trudnych tematów. Samotności, przemocy emocjonalnej, potrzeby zrozumienia i bliskości. Jednak nie bliskości powierzchownej, chwilowej, tylko tej niezwykle czułej i autentycznej. Łączącej ludzi na wszystkich płaszczyznach i w każdych życiowych sytuacjach. Ta przepełniona empatią i subtelnością powieść, pięknie pokazuje trudną drogę głównej bohaterki i myślę, że pozostałych bohaterów również, od odwagi odejścia od tego co tłamsi i rani, do odzyskania siebie. Emilia, wstaje od wigilijnego stołu, zostawiając za sobą lata manipulacji, samotności, braku wsparcia i zrozumienia. Z ostrożnością rozpoczyna nowe życie. Stopniowo, zachowawczo uczy się ufać samej sobie i innym ludziom. Z nowymi przyjaciółmi na comiesięcznych spotkaniach nawiązujących do wigilii, Emilia odbudowuje swoje życie. Jest również wsparciem dla swoich przyjaciół. Z kart książki Magdy Knedler płynie piękne i pełne wrażliwości przesłanie uświadamiające, że rodzina to nie zawsze ci, z którymi łączą nas więzy krwi. Rodziną są również ludzie, których wybieramy sobie dobrowolnie. Ludzie, z którymi możemy usiąść przy stole bez stresu, nerwów i lęku. Pokazane w powieści comiesięczne ,,wigilie" są jednym z najpiękniejszych motywów, z jakimi zetknęłam się w ostatnim czasie, czytając książki o tematyce świątecznej. Bohaterowie Magdy Knedler niosą swoje traumy i rany, a te wspólne spotkania stają się dla nich bezpieczną przystanią do ich leczenia. ,,Tam, gdzie jest miejsce przy stole" nie jest powieścią cukierkową. Ona boli. Stawia trudne pytania o granice, relacje, o znaczenie słowa dom czy rodzina. Autorka nie oszczędza czytelnika. Dotyka jego najczulszych miejsc z wielkim wyczuciem i prawdą, która może stać się oczyszczająca. Wywołuje łzy. Niesie nadzieję, odwagę do tego, by żyć po swojemu, na własnych zasadach. Uwielbiam książki Magdy Knedler, ale ta... Ta zachwyciła mnie do ostatka. Polecam ją każdemu, kto choć raz poczuł, że ma dość, że musi odejść, aby ocalić swój spokój i siebie. Absolutnie każdemu, kto ceni subtelne, mądre historie niosące prawdziwą nadzieję.
Link do opinii
Inne książki autora
Ocean odrzuconych. Klątwa wiecznego tułacza
Magda Knedler0
Okładka ksiązki - Ocean odrzuconych. Klątwa wiecznego tułacza

Kończy się pierwsza wojna światowa, wraz z nią dobiega końca epoka monarchii Habsburgów, ale mieszkańcy Wiednia pozostają pełni nadziei na lepsze...

Moje przyjaciółki z Ravensbrück
Magda Knedler0
Okładka ksiązki - Moje przyjaciółki z Ravensbrück

W świecie, gdzie śmierć wydaje się nadzieją, ocalić może tylko przyjaźń W otoczonym drutem kolczastym obozie zagłady zawiązuje się kobieca więź. Trwalsza...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy