"To ja Szpilka. Klub." na pewno nie jest powieścią pokroju serii Meteo z Jakubem Tyszkiewiczem. Główna bohaterka kompletnie nie przypadła mi do gustu. Lubię silne i charakterne babki, ale Szpilka to Terminator w spódnicy, ma niesamowite uzbrojenie, wszystko potrafi najlepiej, a z każdego starcia wychodzi zwycięsko. Dodatkowo ogólnie ludzi ma w poważaniu, bo ona jest jedyną sprawiedliwą. Jeżeli przebolejecie taką bohaterkę, to książka naprawdę będzie się podobała. Fabuła jest bardzo wciągająca, czego po p. Marcinie Ciszewskim się spodziewałam, tu zawodu nie ma. Śmierć znanego pisarza jest początkiem wielowątkowego kryminału, w którym codzienność śledczych daleka jest od amerykańskiego serialu. Żmudna praca, nadgodziny i naciski z góry, do tego wypalenie, taki obraz do mnie przemawia. Jeżeli dodamy do tego warszawski klimat, gdzie mieszają się przeróżne środowiska, od artystów po polityków, będziemy mieli pełen obraz tego, bardzo można skomplikować tropy. " To ja Szpilka. Klub." nie kończy się na jednej sprawie, bo przestępcy nie śpią, dlatego mimo wszystko czekam na kolejne śledztwa.
Wydawnictwo: WarBook
Data wydania: 2020-11-12
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 368
Dodał/a opinię:
red_sonia
Polska. Nadchodzi zmiana. Wybory wygrywa partia opozycyjna. Podinspektor Jakub Tyszkiewicz, szef Biura Zwalczania Terroryzmu CBŚ, nie był ulubieńcem...
Rok 1919 na Ukrainie był dziwnym rokiem. Zmieniały się rządy, Ukraińców wypierali bolszewicy, tych - Biali Denikina, potem Biali uciekali, a do...