"To ja Szpilka. Klub." na pewno nie jest powieścią pokroju serii Meteo z Jakubem Tyszkiewiczem. Główna bohaterka kompletnie nie przypadła mi do gustu. Lubię silne i charakterne babki, ale Szpilka to Terminator w spódnicy, ma niesamowite uzbrojenie, wszystko potrafi najlepiej, a z każdego starcia wychodzi zwycięsko. Dodatkowo ogólnie ludzi ma w poważaniu, bo ona jest jedyną sprawiedliwą. Jeżeli przebolejecie taką bohaterkę, to książka naprawdę będzie się podobała. Fabuła jest bardzo wciągająca, czego po p. Marcinie Ciszewskim się spodziewałam, tu zawodu nie ma. Śmierć znanego pisarza jest początkiem wielowątkowego kryminału, w którym codzienność śledczych daleka jest od amerykańskiego serialu. Żmudna praca, nadgodziny i naciski z góry, do tego wypalenie, taki obraz do mnie przemawia. Jeżeli dodamy do tego warszawski klimat, gdzie mieszają się przeróżne środowiska, od artystów po polityków, będziemy mieli pełen obraz tego, bardzo można skomplikować tropy. " To ja Szpilka. Klub." nie kończy się na jednej sprawie, bo przestępcy nie śpią, dlatego mimo wszystko czekam na kolejne śledztwa.
Wydawnictwo: WarBook
Data wydania: 2020-11-12
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 368
Dodał/a opinię:
red_sonia
Borne Sulinowo 2012 - największa bitwa pancerna na świecie... Podpułkownik Jerzy Grobicki, były dowódca przeniesionego w czasie Pierwszego Samodzielnego...
Historia mężczyzny, który w nadmiarze wszystkiego odkrywa brak najważniejszego. Bogaty, uwielbiany przez czytelników. Przystojny, pożądany przez kobiety...