Trzy noce – czy tyle wystarczy, aby poślubić nieznanego mężczyznę?
💜🖤💜
,,Trzy noce”, czyli literacki debiut Mii Hamilton.
Przyznam, się na wstępie, iż miałam mały problem z tą książką i jej oceną. A jaki był tego powód?
Otóż zabierając, się za lekturę byłam mocno nastawiona, że będzie to pozycja, która mnie zachwyci i pochłonie bez reszty. Nie wiem dlaczego, ale tak właśnie myślałam. Ostatecznie jednak nie do końca te oczekiwania zostały spełnione.
Dlaczego nie do końca? Otóż w trakcie czytania nachodziły mnie sprzeczne myśli, które nie pozwalały mi jednomyślnie powiedzieć, czy książka mi się podoba, czy tak nie bardzo.
Z jednej strony napisana była dość lekkim i przejrzystym stylem, co sobie cenię w romansach. Zaś z drugiej strony przebieg fabuły był nieco przerysowany i pozbawiony pazura.
Sceny erotyczne przyjemne, nakręcające i nie przesadnie nachalne, a z drugiej strony wątek miłosny za mało dopracowany i dopieszczony.
Podobne sprzeczności miałam w przypadku odbioru bohaterów. Niby byli na tyle dobrze wykreowani bym nie miała, problemu z wyobrażeniem sobie ich jednak także nie wywołali oni u mnie większych emocji.
Jak więc widzicie choć sama książka była, dość przyjemną lekturą to czytając, ciągle mi czegoś brakowało. Nie czuję się jakoś szczególnie podekscytowana, ani też nie jestem zniechęcona.
Myślę więc, że idealnie pasuje tu podsumowanie, iż jest to klasyczna opowieść miłosna z nutką erotyzmu. Dobra na umilenie czasu, ale nie wyróżniająca się na tle innych romansów.
Czy warto przeczytać? Ja mimo wszystko nie żałuję, a was zachęcam do wyrażenia własnego zdania.
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 2022-04-14
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 260
Tytuł oryginału: Trzy noce
Język oryginału: Polski
Dodał/a opinię:
za_czytamm
Flora po śmierci nienarodzonej córki tonie w rozpaczy. Targana bólem zaszywa się w malowniczych zakątkach Florianópolis, w posiadłości odziedziczonej po...