No i powiem wam, że nieco się tutaj zdziwiłam. Wstęp nie napawał optymizmem, gdyż przeczytałam o osobach, które straciły tutaj życie i walczono o los jeszcze jednego pacjenta. Każdy z nich był rodziną tytułowego bohatera, więc jakoś tak przykro mi się zrobiło. Autorka starała się jednak utrzymać atmosferę miłosnych zawirowań Sary i Krystiana. On był tutaj momentami rozbity, więc zakładał maskę obojętności. Czuć było tutaj powagę sytuacji i jego doroślejsze myślenie, podczas gdy Sara wciąż pragnęła zapewnień, że bardzo ją kocha i to, co zrobił było jak najbardziej poważne. Widać tutaj ich różnice wieku i niepewność z jej strony, jakby nie potrafiła uwierzyć, że ktoś taki jak Krystian w ogóle zwrócił na nią uwagę. Pamiętam takie młodzieńcze zachowania, to wieczne pragnienie bliskości i tysiąca zapewnień, że każdego dnia jest się najważniejszą osobą dla tego konkretnego mężczyzny. Dlatego jestem pod wrażeniem, że żaden z nich nie okazał się mało prawdopodobny. Czasami wydawało się, że to, co myślą było dziecinne, ale bądźmy szczerzy, czy we własnych myślach zawsze ociekamy mądrymi pomysłami? Nieraz są to tak absurdalne spostrzeżenia, że naprawdę można się uśmiechnąć. I właśnie to wszystko tutaj było! Pozostała rodzina również ma tutaj coś do powiedzenia czy pokazania, więc zwieńczenie serii zakończyło się ich głosem, czyli sprawiedliwym pożegnaniem. No i przy tym pożegnaniu dopiero sobie pomyślałam, że będzie mi ich brakowało. Nie ukrywam, że często przy tej serii można było wybuchać śmiechem, albo chcieć tupać nogą na to w jakich nerwach się znajdowali. Również rodzice Sary, a najbardziej ojciec okazał się totalnym słupem soli, który jak coś postanowił, to oczekiwał, że zakończy się po swojemu. Oboje wiedzieli, że mają córkę zwaną ,,wolną duszą", a jednak nie zgadzali się z jej wyborami. Patrzyli przyszłościowo, a nie na to, co ona sama czuła. To był schemat i chyba w niektórych domach nadal jest, starych przekonań, jakby braku akceptacji tego, że dziecko dorasta i ma prawo żyć po swojemu. Można je uzmysłowić, ale nie odrzucać. Bo czy w miłości naprawdę powinny obowiązywać pewne zasady? Gorąco wam polecam całe cztery perełki:-)
Wydawnictwo: Natios
Data wydania: 2025-09-17
Kategoria: b.d
ISBN:
Liczba stron: 304
Dodał/a opinię:
Ewelina Przespolewska
Felicja odzyskuje pamięć, a wraz z nią chce odzyskać męża. Okazuje się jednak, że współorganizacja jego ucieczki z więzienia to za mało; Alex jest przekonany...
Kiedy koniec niespodziewanie okazuje się początkiem... Wracamy do opowieści w chwili, w której zakończyła się w poprzednim tomie. Choćby nie wiadomo...