Romans z wybuchową mieszanką sarkazmu, pożądania i słodyczy, który po raz czwarty - i ostatni - grozi niekontrolowanymi napadami śmiechu!
Istnieją cztery klauzule tajności: ściśle tajne, tajne, poufne i zastrzeżone.
Krystian i Sara złamali je wszystkie.
A teraz? Po misji pełnej zasad, kłamstw, przepustek, wakacyjnych przygód i świątecznych niespodzianek czas na coś, czego Krystian nigdy nie planował: normalność.
Cokolwiek to znaczy, gdy obok jest... Sara - niereformowalna i fenomenalna - wciąż w żywiole, nie przestaje zaskakiwać.
Od zawsze gotowa na moment:
I żyli długo i... jawnie.
Wydawnictwo: Natios
Data wydania: 2025-09-17
Kategoria: b.d
ISBN:
Liczba stron: 304
"Ujawnione" jest czwartym i zarazem finałowym tomem serii Klauzule tajności o przygodach Sary i Krystiana, w której wszystkie wątki zostaną porządnie domknięte. Jednak zanim to nastąpi, trzeba będzie jeszcze troszkę wycierpieć, poznać co to ból. Jest nieco poważniej, dramatyczniej niż w poprzednich częściach, ale w dalszym ciągu zabawne momenty rządzą.
Nietuzinkowa para, tak różni, a pasujący do siebie idealnie. Czy Sara rzeczywiście była taka głupiutka, jak ją odebrałam w pierwszym tomie? Nie sadzę. To inteligentna bestyjka, która wie, jak osiągnąć to, czego pragnie. A Krystian już dawno stracił dla niej głowę. Ale nie samą chemią człowiek żyje. Umiejętność bycia obok, w zwykłej codzienności to największa sztuka. I oni się tego nauczyli. Dla mężczyzny ta normalność była chyba największym wyzwaniem.
"(...) chciałem, żeby moja kobieta tu przyszła. Potrzebowałem jej. Gdy miałem ją pod ręką, wszystko wydawało się proste. Kiedy znajdowała się zaledwie pokój dalej, wszystko stawało się nieznośne."
Happy end został rozciągnięty na całą książkę. Co prawda nie ma tu jakiś spektakularnych zwrotów akcji, ale główna tajemnica w końcu będzie musiała wybrzmieć do końca. Chodzi tu o ojca Sary. Gdy dowiedział się o sekretnym związku córki, to było rewelacyjne! Relacja pułkownika i komendanta... co tu dużo mówić, zaskakująca. Starcie samców... Zresztą sami musicie to sprawdzić. W zasadzie każdy z bohaterów przeszedł jakąś zmianę.
Warto zwrócić uwagę na to, w jaki sposób Magdalena Winnicka opisała, jak działają służby specjalne, jak wyglądają ataki na bazy wojskowe, czy problem związany z PTSD.
Dodam jeszcze, iż seria została przepięknie wydana, z barwionymi brzegami i ilustracjami w środku. Zdecydowanie cieszy oko.
"Ujawnione" to historia, która pokazuje, że nawet największego twardziela może dosięgnąć strzała amora. Po burzy zawsze wychodzi słońce, a miłość i rodzina to najpiękniejsze, co może nam się przydarzyć. Sara i Krystian... z pewnością tego duetu długo nie zapomnę! Polecam Wam całą serię!
Felicja odzyskuje pamięć, a wraz z nią chce odzyskać męża. Okazuje się jednak, że współorganizacja jego ucieczki z więzienia to za mało; Alex jest przekonany...
Kolejny tom znakomitej serii mafijnej Grzechy krwi. Gala charytatywna fundacji Tironów kończy się niespodziewanym zdarzeniem. Córka przyjaciela Kosty...
Przeczytane:2025-12-18, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2024 roku, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2024, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2025,
RECENZJA
„Ujawnione”
Cykl: Klauzule tajności (tom 4)
Autor: Magdalena Winnicka
Wydawnictwo: Natios
„Na dowód mogę powiedzieć, że podczas gdy ta drobna kobieta doskonale wiedziała, że wylądujemy w tym miejscu, ja cały czas jej wciskałem, że nie będziemy mieć romansu. Boże, jak ona musiała się wtedy ze mnie w duchu śmiać.”
Finały serii są jak ostatni oddech dobrze znanej melodii, niosą w sobie zarówno nostalgię, jak i ogromne oczekiwania. To moment próby, w którym autor musi udowodnić, że od początku znał drogę, którą prowadził swoich bohaterów. Sięgając po „Ujawnione”, miałam w sobie tę charakterystyczną, czytelniczą niepewność: czy ta historia zostanie domknięta tak, jak na to zasługuje? Czy emocje, relacje i decyzje bohaterów wybrzmią spójnie, uczciwie i prawdziwie?
Dziś mogę powiedzieć to z pełnym przekonaniem, Magdalena Winnicka zdała ten egzamin celująco.
„Ujawnione” to finał dojrzały, przemyślany i zaskakująco satysfakcjonujący. Autorka nie idzie na skróty, nie epatuje tanim dramatyzmem ani przesłodzonym happy endem. Zamiast tego oferuje coś znacznie cenniejszego: emocjonalną prawdę, konsekwencję i naturalność. To historia, która wzrusza, bawi i zostaje w sercu na długo po odłożeniu książki.
Już pierwsze strony uderzają z siłą, której trudno się spodziewać. Tragedia, śmierć kilku bliskich osób i walka o życie kolejnego członka rodziny Krystiana, nadaje tej części ciężki, przytłaczający ton. To początek, który boli i nie pozwala przejść obojętnie. Autorka jednak mistrzowsko balansuje ten mrok, nie tracąc z oczu emocjonalnego centrum powieści: relacji Sary i Krystiana. Dzięki temu historia nie przygniata, lecz wciąga jeszcze mocniej.
„Klauzule tajności” nigdy nie była tylko prostym romansem. Tu zawsze chodziło o coś więcej: o wybory, konsekwencje i cenę, jaką płaci się za życie w cieniu tajemnic.
Motyw klauzul, zasad i tajności zostaje tu symbolicznie domknięty. „Ujawnione” to opowieść o wychodzeniu z ukrycia, nie tylko dosłownie, ale przede wszystkim emocjonalnie. O rezygnacji z masek, kontroli i udawania. Krystian, przyzwyczajony do procedur, chłodnej kalkulacji i życia w cieniu, staje przed największym wyzwaniem: zwyczajną, nieprzewidywalną codziennością u boku Sary. Normalnością, która w ich wydaniu wcale nie oznacza spokoju, lecz prawdziwe partnerstwo.
Szczególnie ciekawie obserwowało mi się przejście Krystiana z życia opartego na procedurach, misjach i kontroli do tego, co nazywamy „normalnością”. Normalnością, która w duecie z Sarą jest wszystkim, tylko nie spokojną rutyną.
Sara pozostaje absolutnym sercem tej historii. Jest impulsywna, żywiołowa, bezpośrednia i nieprzewidywalna, dokładnie taka, jaką ją pokochaliśmy. Potrzebuje bliskości, słów i potwierdzeń, bo jej niepewność i różnica wieku wciąż dają o sobie znać. Momentami naprawdę widać, że sama nie dowierza, iż ktoś taki jak Krystian mógł wybrać właśnie ją. Te emocje są niezwykle prawdziwe, chwilami naiwne, ale przez to autentyczne. Bo przecież kto z nas zawsze myśli racjonalnie, gdy w grę wchodzą uczucia?
Krystian natomiast przechodzi jedną z najciekawszych przemian w całej serii. Jest bardziej zamknięty, chwilami chłodny, jakby tragedia zmusiła go do przywdziania emocjonalnej zbroi. A jednak właśnie w tym tomie pozwala sobie na szczerość, wobec siebie i wobec Sary. Jego rozwój jest subtelny, nienachalny i niezwykle wiarygodny. To bohater, którego w „Ujawnionych” naprawdę można pokochać bezwarunkowo, nie za ideał, ale za człowieka, którym się staje.
Relacja tej dwójki to najmocniejszy punkt powieści. Dialogi iskrzą sarkazmem, humorem i chemią, która działa nawet w chwilach ciszy. Autorka perfekcyjnie balansuje między lekkością a emocjonalnym ciężarem, potrafi rozśmieszyć do łez, by chwilę później ścisnąć serce. Ich związek dojrzewa, ale nie traci pazura. Zamiast wielkich deklaracji dostajemy czułość, zrozumienie i partnerstwo i to działa znacznie mocniej niż patetyczne słowa.
Ogromnym atutem „Ujawnionych” jest także obecność rodziny. Nie jest ona jedynie tłem, lecz żywą częścią historii. Każdy z bohaterów dostaje swój moment, swój głos, dzięki czemu finał nabiera głębi i emocjonalnej kompletności. To pożegnanie, które ma sens.
Styl Magdaleny Winnickiej pozostaje lekki, dynamiczny i niezwykle wciągający. Strony uciekają niepostrzeżenie, a fabuła ani na moment nie traci tempa. To książka, która daje czytelniczce dokładnie to, czego oczekuje się od dobrego finału: emocje, satysfakcję, uśmiech i wdzięczność za dobrze opowiedzianą historię.
Dopiero na końcu dotarło do mnie, że naprawdę będzie mi ich brakowało. Ta seria potrafiła jednocześnie rozbawić do łez, zirytować emocjonalnym chaosem bohaterów i wzruszyć w najmniej spodziewanym momencie. Śmiech, złość, wzruszenie, wszystko tu było.
Jako zakończenie cyklu „Klauzule tajności”, „Ujawnione” to finał idealnie wyważony. Pozostawia lekki żal, że to już koniec, ale też poczucie, że ta historia została zamknięta dokładnie wtedy, kiedy powinna.
A „żyli długo i… jawnie”?
W przypadku Sary i Krystiana to nie tylko obietnica. To najpiękniejsze możliwe podsumowanie całej ich drogi. 💙📖