Okładka książki - Ujawnione

Ujawnione



Tom 4 cyklu Ściśle tajne
Ocena: 6 (3 głosów)

Romans z wybuchową mieszanką sarkazmu, pożądania i słodyczy, który po raz czwarty - i ostatni - grozi niekontrolowanymi napadami śmiechu!

Istnieją cztery klauzule tajności: ściśle tajne, tajne, poufne i zastrzeżone.

Krystian i Sara złamali je wszystkie.

A teraz? Po misji pełnej zasad, kłamstw, przepustek, wakacyjnych przygód i świątecznych niespodzianek czas na coś, czego Krystian nigdy nie planował: normalność.

Cokolwiek to znaczy, gdy obok jest... Sara - niereformowalna i fenomenalna - wciąż w żywiole, nie przestaje zaskakiwać.

Od zawsze gotowa na moment:

I żyli długo i... jawnie.

Informacje dodatkowe o Ujawnione :

Wydawnictwo: Natios
Data wydania: 2025-09-17
Kategoria: b.d
ISBN: 9788397651609
Liczba stron: 304

więcej

Kup książkę Ujawnione

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Ujawnione - opinie o książce

No i powiem wam, że nieco się tutaj zdziwiłam. Wstęp nie napawał optymizmem, gdyż przeczytałam o osobach, które straciły tutaj życie i walczono o los jeszcze jednego pacjenta. Każdy z nich był rodziną tytułowego bohatera, więc jakoś tak przykro mi się zrobiło. Autorka starała się jednak utrzymać atmosferę miłosnych zawirowań Sary i Krystiana. On był tutaj momentami rozbity, więc zakładał maskę obojętności. Czuć było tutaj powagę sytuacji i jego doroślejsze myślenie, podczas gdy Sara wciąż pragnęła zapewnień, że bardzo ją kocha i to, co zrobił było jak najbardziej poważne. Widać tutaj ich różnice wieku i niepewność z jej strony, jakby nie potrafiła uwierzyć, że ktoś taki jak Krystian w ogóle zwrócił na nią uwagę. Pamiętam takie młodzieńcze zachowania, to wieczne pragnienie bliskości i tysiąca zapewnień, że każdego dnia jest się najważniejszą osobą dla tego konkretnego mężczyzny. Dlatego jestem pod wrażeniem, że żaden z nich nie okazał się mało prawdopodobny. Czasami wydawało się, że to, co myślą było dziecinne, ale bądźmy szczerzy, czy we własnych myślach zawsze ociekamy mądrymi pomysłami? Nieraz są to tak absurdalne spostrzeżenia, że naprawdę można się uśmiechnąć. I właśnie to wszystko tutaj było! Pozostała rodzina również ma tutaj coś do powiedzenia czy pokazania, więc zwieńczenie serii zakończyło się ich głosem, czyli sprawiedliwym pożegnaniem. No i przy tym pożegnaniu dopiero sobie pomyślałam, że będzie mi ich brakowało. Nie ukrywam, że często przy tej serii można było wybuchać śmiechem, albo chcieć tupać nogą na to w jakich nerwach się znajdowali. Również rodzice Sary, a najbardziej ojciec okazał się totalnym słupem soli, który jak coś postanowił, to oczekiwał, że zakończy się po swojemu. Oboje wiedzieli, że mają córkę zwaną ,,wolną duszą", a jednak nie zgadzali się z jej wyborami. Patrzyli przyszłościowo, a nie na to, co ona sama czuła. To był schemat i chyba w niektórych domach nadal jest, starych przekonań, jakby braku akceptacji tego, że dziecko dorasta i ma prawo żyć po swojemu. Można je uzmysłowić, ale nie odrzucać. Bo czy w miłości naprawdę powinny obowiązywać pewne zasady? Gorąco wam polecam całe cztery perełki:-)

Link do opinii

RECENZJA

„Ujawnione”

Cykl: Klauzule tajności (tom 4)

Autor: Magdalena Winnicka
Wydawnictwo: Natios

„Na dowód mogę powiedzieć, że podczas gdy ta drobna kobieta doskonale wiedziała, że wylądujemy w tym miejscu, ja cały czas jej wciskałem, że nie będziemy mieć romansu. Boże, jak ona musiała się wtedy ze mnie w duchu śmiać.”

Finały serii są jak ostatni oddech dobrze znanej melodii, niosą w sobie zarówno nostalgię, jak i ogromne oczekiwania. To moment próby, w którym autor musi udowodnić, że od początku znał drogę, którą prowadził swoich bohaterów. Sięgając po „Ujawnione”, miałam w sobie tę charakterystyczną, czytelniczą niepewność: czy ta historia zostanie domknięta tak, jak na to zasługuje? Czy emocje, relacje i decyzje bohaterów wybrzmią spójnie, uczciwie i prawdziwie?

Dziś mogę powiedzieć to z pełnym przekonaniem, Magdalena Winnicka zdała ten egzamin celująco.

„Ujawnione” to finał dojrzały, przemyślany i zaskakująco satysfakcjonujący. Autorka nie idzie na skróty, nie epatuje tanim dramatyzmem ani przesłodzonym happy endem. Zamiast tego oferuje coś znacznie cenniejszego: emocjonalną prawdę, konsekwencję i naturalność. To historia, która wzrusza, bawi i zostaje w sercu na długo po odłożeniu książki.

Już pierwsze strony uderzają z siłą, której trudno się spodziewać. Tragedia, śmierć kilku bliskich osób i walka o życie kolejnego członka rodziny Krystiana, nadaje tej części ciężki, przytłaczający ton. To początek, który boli i nie pozwala przejść obojętnie. Autorka jednak mistrzowsko balansuje ten mrok, nie tracąc z oczu emocjonalnego centrum powieści: relacji Sary i Krystiana. Dzięki temu historia nie przygniata, lecz wciąga jeszcze mocniej.

„Klauzule tajności” nigdy nie była tylko prostym romansem. Tu zawsze chodziło o coś więcej: o wybory, konsekwencje i cenę, jaką płaci się za życie w cieniu tajemnic.

Motyw klauzul, zasad i tajności zostaje tu symbolicznie domknięty. „Ujawnione” to opowieść o wychodzeniu z ukrycia, nie tylko dosłownie, ale przede wszystkim emocjonalnie. O rezygnacji z masek, kontroli i udawania. Krystian, przyzwyczajony do procedur, chłodnej kalkulacji i życia w cieniu, staje przed największym wyzwaniem: zwyczajną, nieprzewidywalną codziennością u boku Sary. Normalnością, która w ich wydaniu wcale nie oznacza spokoju, lecz prawdziwe partnerstwo.

Szczególnie ciekawie obserwowało mi się przejście Krystiana z życia opartego na procedurach, misjach i kontroli do tego, co nazywamy „normalnością”. Normalnością, która w duecie z Sarą jest wszystkim, tylko nie spokojną rutyną.

Sara pozostaje absolutnym sercem tej historii. Jest impulsywna, żywiołowa, bezpośrednia i nieprzewidywalna, dokładnie taka, jaką ją pokochaliśmy. Potrzebuje bliskości, słów i potwierdzeń, bo jej niepewność i różnica wieku wciąż dają o sobie znać. Momentami naprawdę widać, że sama nie dowierza, iż ktoś taki jak Krystian mógł wybrać właśnie ją. Te emocje są niezwykle prawdziwe, chwilami naiwne, ale przez to autentyczne. Bo przecież kto z nas zawsze myśli racjonalnie, gdy w grę wchodzą uczucia?

Krystian natomiast przechodzi jedną z najciekawszych przemian w całej serii. Jest bardziej zamknięty, chwilami chłodny, jakby tragedia zmusiła go do przywdziania emocjonalnej zbroi. A jednak właśnie w tym tomie pozwala sobie na szczerość, wobec siebie i wobec Sary. Jego rozwój jest subtelny, nienachalny i niezwykle wiarygodny. To bohater, którego w „Ujawnionych” naprawdę można pokochać bezwarunkowo, nie za ideał, ale za człowieka, którym się staje.

Relacja tej dwójki to najmocniejszy punkt powieści. Dialogi iskrzą sarkazmem, humorem i chemią, która działa nawet w chwilach ciszy. Autorka perfekcyjnie balansuje między lekkością a emocjonalnym ciężarem, potrafi rozśmieszyć do łez, by chwilę później ścisnąć serce. Ich związek dojrzewa, ale nie traci pazura. Zamiast wielkich deklaracji dostajemy czułość, zrozumienie i partnerstwo i to działa znacznie mocniej niż patetyczne słowa.

Ogromnym atutem „Ujawnionych” jest także obecność rodziny. Nie jest ona jedynie tłem, lecz żywą częścią historii. Każdy z bohaterów dostaje swój moment, swój głos, dzięki czemu finał nabiera głębi i emocjonalnej kompletności. To pożegnanie, które ma sens.

Styl Magdaleny Winnickiej pozostaje lekki, dynamiczny i niezwykle wciągający. Strony uciekają niepostrzeżenie, a fabuła ani na moment nie traci tempa. To książka, która daje czytelniczce dokładnie to, czego oczekuje się od dobrego finału: emocje, satysfakcję, uśmiech i wdzięczność za dobrze opowiedzianą historię.

Dopiero na końcu dotarło do mnie, że naprawdę będzie mi ich brakowało. Ta seria potrafiła jednocześnie rozbawić do łez, zirytować emocjonalnym chaosem bohaterów i wzruszyć w najmniej spodziewanym momencie. Śmiech, złość, wzruszenie, wszystko tu było.

Jako zakończenie cyklu „Klauzule tajności”, „Ujawnione” to finał idealnie wyważony. Pozostawia lekki żal, że to już koniec, ale też poczucie, że ta historia została zamknięta dokładnie wtedy, kiedy powinna.

A „żyli długo i… jawnie”?
W przypadku Sary i Krystiana to nie tylko obietnica. To najpiękniejsze możliwe podsumowanie całej ich drogi. 💙📖

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2025-11-24, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2025,

"Ujawnione" jest czwartym i zarazem finałowym tomem serii Klauzule tajności o przygodach Sary i Krystiana, w której wszystkie wątki zostaną porządnie domknięte. Jednak zanim to nastąpi, trzeba będzie jeszcze troszkę wycierpieć, poznać co to ból. Jest nieco poważniej, dramatyczniej niż w poprzednich częściach, ale w dalszym ciągu zabawne momenty rządzą. 

 

Nietuzinkowa para, tak różni, a pasujący do siebie idealnie. Czy Sara rzeczywiście była taka głupiutka, jak ją odebrałam w pierwszym tomie? Nie sadzę. To inteligentna bestyjka, która wie, jak osiągnąć to, czego pragnie. A Krystian już dawno stracił dla niej głowę. Ale nie samą chemią człowiek żyje. Umiejętność bycia obok, w zwykłej codzienności to największa sztuka. I oni się tego nauczyli. Dla mężczyzny ta normalność była chyba największym wyzwaniem.

 

"(...) chciałem, żeby moja kobieta tu przyszła. Potrzebowałem jej. Gdy miałem ją pod ręką, wszystko wydawało się proste. Kiedy znajdowała się zaledwie pokój dalej, wszystko stawało się nieznośne."

 

Happy end został rozciągnięty na całą książkę. Co prawda nie ma tu jakiś spektakularnych zwrotów akcji, ale główna tajemnica w końcu będzie musiała wybrzmieć do końca. Chodzi tu o ojca Sary. Gdy dowiedział się o sekretnym związku córki, to było rewelacyjne! Relacja pułkownika i komendanta... co tu dużo mówić, zaskakująca. Starcie samców... Zresztą sami musicie to sprawdzić. W zasadzie każdy z bohaterów przeszedł jakąś zmianę. 

 

Warto zwrócić uwagę na to, w jaki sposób Magdalena Winnicka opisała, jak działają służby specjalne, jak wyglądają ataki na bazy wojskowe, czy problem związany z PTSD.

 

Dodam jeszcze, iż seria została przepięknie wydana, z barwionymi brzegami i ilustracjami w środku. Zdecydowanie cieszy oko. 

 

"Ujawnione" to historia, która pokazuje, że nawet największego twardziela może dosięgnąć strzała amora. Po burzy zawsze wychodzi słońce, a miłość i rodzina to najpiękniejsze, co może nam się przydarzyć. Sara i Krystian... z pewnością tego duetu długo nie zapomnę! Polecam Wam całą serię! 

 

Link do opinii
Inne książki autora
Finisz. Grzechy krwi
Magdalena Winnicka0
Okładka ksiązki - Finisz. Grzechy krwi

Kiedy koniec niespodziewanie okazuje się początkiem...   Wracamy do opowieści w chwili, w której zakończyła się w poprzednim tomie. Choćby nie wiadomo...

Kostandin. Grzechy mafii
Magdalena Winnicka0
Okładka ksiązki - Kostandin. Grzechy mafii

Zabójczo przystojny, obłędnie namiętny i... śmiertelnie niebezpieczny 23-letnia Alicja usiłuje odzyskać równowagę po ciężkich przeżyciach. Mają jej w...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy