„Niosący słońce” to bezpośrednia kontynuacja „Bogobójczyni” i jednocześnie wyraźny zwrot w sposobie prowadzenia tej historii. Pierwszy tom opierał się na jednej, wyraźnie zarysowanej misji i dynamicznej akcji, druga część rozbija narrację na kilka równoległych wątków i stawia raczej na konsekwencje wcześniejszych wydarzeń niż na samą przygodę.
Zabicie boga nie przyniosło oczekiwanego oczyszczenia. Wręcz przeciwnie, uruchomiło procesy polityczne, religijne i społeczne, nad którymi nikt nie panuje. Bohaterowie zostają rozdzieleni, a każdy z nich mierzy się z innym aspektem tego chaosu. Kissen wraca do przeszłych traum i próbuje zrozumieć, czy jej dotychczasowa droga miała sens. Inara, coraz silniej związana z bogiem ognia Skedim, zostaje wciągnięta w grę wpływów, w której przestaje być traktowana jak osoba. Elogast natomiast staje przed wyborem między lojalnością a buntem, co prowadzi go do decyzji, które trudno jednoznacznie ocenić.
Największą zaletą powieści jest pogłębienie psychologii postaci. Autorka poświęca dużo miejsca ich wątpliwościom, poczuciu winy i odpowiedzialności. Relacja Inary i Skediego wypada szczególnie przekonująco. Pokazuje zależność, która nie jest ani jednoznacznie opiekuńcza, ani w pełni równa. Równie ciekawie wypada motyw tego, jak różni ludzie reagują na obecność bogów: od fanatyzmu, przez strach, po próbę ich instrumentalnego wykorzystania.
Jednocześnie jest to opowieść wyraźnie wolniejsza i bardziej statyczna. Duża część fabuły skupia się na politycznych machinacjach, przygotowaniach do wojny i rozmowach, które budują tło, ale nie zawsze popychają akcję do przodu. Jeśli więc oczekujecie tempa znanego z pierwszego tomu, może to być dla Was frustrujące. Nie wszystkie wątki są też równie dobrze poprowadzone. Szczególnie kontrowersyjnie wypada postać króla Arrena, którego przemiana światopoglądowa sprawia wrażenie zbyt gwałtownej i niedostatecznie uzasadnionej. Styl natomiast jest nadal mocną stroną powieści. Jest oszczędny, momentami poetycki, dobrze budujący atmosferę niepokoju i nadchodzącego konfliktu. Problem polega na tym, że ta atmosfera nie zawsze znajduje odpowiednie przełożenie na dramaturgię wydarzeń. Dopiero końcówka wyraźnie przyspiesza i przypomina, że stawka całej opowieści jest wysoka.
„Niosący słońce” to w moim odczuciu mniej efektowny, ale bardziej refleksyjny tom, po prostu to tom przejściowy. Nie każdemu przypadnie do gustu, zwłaszcza w porównaniu z mocnym otwarciem serii. Jednocześnie trudno odmówić mu ambicji i potencjału. To opowieść o tym, że zniszczenie bogów nie kończy problemów świata, a czasem dopiero je rozpoczyna. Jeśli finałowy tom wykorzysta zarysowane tu konflikty w spójny sposób, druga część może okazać się ważnym elementem całości.
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2024-11-13
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 384
Tytuł oryginału: Sunbringer
Dodał/a opinię:
maitiri_books
NIE JESTEŚ TU MILE WIDZIANA, BOGOBÓJCZYNI. W krainie, w której król zabronił oddawania czci bogom, bogobójcy i bogobójczynie mają pełne ręce roboty...
Epickie zakończenie trylogii Upadli bogowie, która natychmiast trafiła na 1. miejsce listy bestsellerów Sunday Times. Nadeszła wojna. Potężni bogowie...