Pozycja jest bardzo obfita w emocje. Autor chyba nie potrafi pisać spokojnych książek i w sumie chwała mu za to:-) Wpierw pokazuje nam szczęście rodzinne, gdzie para długo starała się o dziecko, a jedyne co udało im się stworzyć to wspomnienia po aniołku, któremu nie dane było z nimi się zobaczyć. Czas tutaj leci niczym woda z kranu, opisywane są wydarzenia jak bardzo przeżyli swoją stratę. Ogromny wpływ psychiki i rozważań w tym temacie trafia prosto do serca. W końcu jednak udaje im się i choć nie za pomocą naturalnego sposobu, a adopcji, to jednak nie posiadają się ze szczęścia. Tutaj był taki przerywnik, gdyż wkraczamy w opowieść kobiety, która opisuje nam w jaki sposób poznała się z mężem i jak wiele dobrego on dla niej zrobił. Opisuje go w samych superlatywach, sami poznajcie jakim cudem się dla niej okazał. Tak naprawdę ona nigdy nie przestała mu być wdzięczna za te rzeczy i wiemy, że ta sprawa właśnie będzie miała ogromne znaczenie później. To się czuje poprzez treść, jakby jesteśmy naprowadzeni na dalsze sceny, kiedy widzimy, że po pewnym czasie sielankowego życia w ich małym gniazdku rodzinnym coś się zmienia. Sześciolatka, którą przyjęli pod swój dach mówi swojej prawnej opiekunce rzeczy, które szokują ją jak i nas. Niby nic niepozornego, pierwsza niepewna rozmowa po której wydaje się być, że nastąpił przełom. Później natomiast samo zachowanie i słowa dziewczynki zmieniają się na zbyt… i tu sami sobie dopowiedzcie, gdyż dużo by tutaj wkładać słów. Nagle jednak nadchodzi czas zapowiadający z pozoru spokojną rozmowę między matką a córką, która zmienia dosłownie wszystko. W bardzo niewinny sposób zostają przekazane informacje sugerujące niepoprawne zachowanie mężczyzny względem dziecka. Tutaj świat jakby staje na głowie, a wydarzenia mocno przyspieszają. Teraz zostaje zadane pytanie, kto jest prawdziwy, dziecko, czy mąż? Jeśli jednak mąż, to w jakim celu zadziało się to, co się zadziało? Jeśli dziecko, to czy tak wielkie pragnienie potomka mogło być ukierunkowane na tak pospolite i nieprawe pobudki? Uf, emocji jest co niemiara…
Jak tylko rozpoczęłam ją czytać, to dosłownie nie mogłam przestać. Tutaj nie ma podpowiedzi kto może być bardziej winny czy niewinny, bo obie strony są jednakowo prawdziwe. Można snuć ogrom domysłów, ale pod koniec tak naprawdę zacznie się tutaj wychodzić prawda. To była jak rozmowa z sumieniem, które przypominało wszystko ,,za” i odnosiło się do każdego ,,przeciw”. Bardzo pochłaniająca i pobudzająca treść. Kawa jest tutaj zbyteczna. Według mnie kolejny raz autor pokazał, że nie zawsze tylko tematyka jest najważniejsza, ale odpowiedni przekaz:-)
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 336
Dodał/a opinię:
Ewelina Przespolewska
Kamila zawsze marzyła o kochającym mężu i gromadce dzieci. Gdy poznaje Wojtka, zaczyna wierzyć, że spotkała idealnego kandydata na partnera. Po ślubie...
JEDNI CHCĄ ŻYĆ, LECZ NIE MOGĄ. INNI NIE CHCĄ, A MUSZĄ... W tajemniczych okolicznościach znika syn kontrowersyjnego działacza społecznego Ryszarda Hajduka...