Okładka książki - W obronie męża

W obronie męża


Ocena: 5.2 (10 głosów)

CZY MOŻNA OBRONIĆ MĘŻA, GDY WSZYSTKO WSKAZUJE NA JEGO WINĘ? KIM NAPRAWDĘ JEST CZŁOWIEK, Z KTÓRYM DZIELIŁA ŻYCIE? I JAK DALEKO SIĘGA MROK, KTÓRY PRZEZ LATA SKRZĘTNIE UKRYWAŁ?

Laura i Szymon wierzą, że wygrali los na loterii. Tworzą zgodną parę i odnoszą sukcesy zawodowe - ona prowadzi popularną restaurację, a on jest szanowanym przedsiębiorcą. Jedyne, czego brakuje im do pełni szczęścia, to dziecko. Gdy po długim procesie adopcyjnym przyjmują pod swój dach sześcioletnią Amelkę, są przekonani, że ich życie wreszcie stanie się kompletne.

Sielanka trwa jednak tylko kilka tygodni. Pewnego dnia Amelka mówi Laurze w tajemnicy coś, co zmienia wszystko. Laura, która dotąd bezgranicznie ufała mężowi, zaczyna dostrzegać rysy na jego nieskazitelnym wizerunku.

Gdy sekret wychodzi na jaw, a media rozpoczynają bezlitosną nagonkę, Szymon znika, zostawiając Laurę samą z pytaniami, strachem i coraz mroczniejszymi faktami z jego przeszłości.

Zdesperowana kobieta postanawia za wszelką cenę dotrzeć do prawdy - nawet jeśli oznacza to konfrontację z traumami, o których nikt nie chciał mówić.

Informacje dodatkowe o W obronie męża:

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788384410547
Liczba stron: 336

Tagi: Thrillery i suspens

więcej

Kup książkę W obronie męża

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

W obronie męża - opinie o książce

Avatar użytkownika - Ksiazkolandia
Ksiazkolandia
Przeczytane:2026-04-10, Ocena: 4, Przeczytałem,

Najcięższe są te rany, które zadają najbliżsi, a największą traumą jest utrata zaufania do tych, w których wierzyliśmy bezgranicznie. Oto psychologiczny thriller, uderzający w coś co jest najbardziej kruche - zaufanie. Związek, który z zewnątrz wygląda solidnie niczym skała, powoli, krok po kroku, zaczyna pękać.

Laura i Szymon to para prawie idealna, mają stabilne życie, piękny dom i odnoszą sukcesy zawodowe. Brakuje im tylko dziecka. Gdy w ich życiu pojawia się adoptowana 6cioletnia Amelka, wydaje się, że niczego więcej im już nie potrzeba. I właśnie wtedy pada jedno zdanie, które burzy cały porządek. Laura powoli zaczyna czuć niepokój, widać, jak walczą w niej dwa demony. Jeden to lojalność wobec męża, z którym przecież jest od lat i wydaje się że zna go na wylot, drugi to świeżo obudzony instynkt macierzyński i przeczucie, że coś jednak jest nie tak.

Książka opowiada jak trudno jest pogodzić miłość z podejrzeniem i jak łatwo jest zignorować drobne sygnały, kiedy stawką jest całe dotychczasowe życie.

Realizmu książce dodaje też wątek medialnej nagonki. W dobie internetu i nieograniczonego dostępu do informacji, wszystko dociera znacznie szybciej, a osąd opinii publicznej jest bezlitosny. Tu nie ma miejsca na wątpliwości, wyrok zapada od ręki. Kiedy Szymon będąc pod presją opinii publicznej znika i zostawia Laurę z problemami samą, napięcie rośnie jeszcze bardziej. Zaczynamy zastanawiać się czy Laura walczy o prawdę, czy o iluzję, którą budowała latami. Stopniowo ujawniane informacje z przeszłości męża potęgują niepewność, czy na pewno go zna, czy gdzieś w głębi jego duszy czai się potwór.

Jest to jedna z tych książek, po lekturze której zaczynamy się zastanawiać. Czy naprawdę znamy człowieka obok nas? Może skrywa jakieś sekrety, które po latach mogą wyjść na światło dzienne i okaże się nagle, że zobaczymy kogoś zupełnie innego. I co jest ważniejsze, bezwzględna wiara i obrona bliskiej osoby, czy gotowość, by odkryć prawdę nawet gdy oznacza to, że dotychczasowe życie zostanie całkiem zniszczone.

Link do opinii

Już po raz 36. @marcelmoss.autor zaprasza Nas do świata pełnego intryg, mrocznych faktów i sekretów skrzętnie skrywanych przez bohaterów. Tym razem jednak chodzi o adoptowane dziecko, a właściwie o przybranego ojca dziewczynki, który niemal w mgnieniu oka z troskliwego rodzica staje się podejrzanym o molestowanie dorosłym. Jeśli jesteście ciekawi, jak rozwinie się ten trudny, choć emocjonujący wątek, sięgnijcie koniecznie po najnowszą powieść Marcela Mossa pt. „W obronie męża” z oferty Wydawnictwa Filia.

Autor potrafi grać na emocjach czytelnika jak mało kto. Już od pierwszych stron czujemy narastające napięcie, które nie opuszcza nas aż do samego finału. Historia została skonstruowana w taki sposób, byśmy nieustannie zadawali sobie pytanie: po której stronie leży prawda? Moss umiejętnie podsuwa tropy, by za chwilę je podważyć, wprowadzając chaos i niepewność, które doskonale oddają wewnętrzny stan bohaterów.

Postacie są tu niejednoznaczne, pełne sprzeczności i bardzo ludzkie. Przybrany ojciec - Szymon, który z dnia na dzień traci wszystko, budzi zarówno współczucie, jak i podejrzliwość. Z kolei jego żona - Laura staje przed dramatycznym wyborem: zaufać mężowi czy uwierzyć dowodom, które zdają się go pogrążać. Relacje między bohaterami są napięte, momentami wręcz duszne, co tylko potęguje atmosferę niepokoju.

Motyw oskarżenia o tak poważne przestępstwo jak molestowanie seksualne został przedstawiony w sposób wyważony, ale jednocześnie bardzo poruszający. Zmusza czytelnika do refleksji nad tym, jak łatwo można kogoś osądzić i jak cienka bywa granica między prawdą a manipulacją.

„W obronie męża” to thriller, który dostarcza rozrywki, ale jednocześnie zostawia czytelnika z szeregiem pytań i wątpliwości. To historia o zaufaniu, strachu i konsekwencjach pochopnych osądów. Jeśli lubicie książki, które trzymają w napięciu a do tego angażują emocjonalnie, najnowsza powieść Mossa zdecydowanie powinna znaleźć się na Waszej liście.

Będę nieobiektywna, bo przepadam za powieściami tego autora, ale ta jest prawdziwą „wisienką na torcie” zwanym jego twórczością. 🍒🎂

Link do opinii
Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2026-03-09, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

„W obronie męża” Marcela Mossa to książka, która wpadła mi w ręce i  skończyło się na nieprzespanej nocy! 😅 Już od pierwszych stron poczułam ten specyficzny klimat niepokoju – gdzieś z tyłu głowy kołatało mi się pytanie: komu tak naprawdę można ufać? Marcel  Moss buduje napięcie po mistrzowsku, serwując czytelnikowi historię, która wciąga jak ruchome piaski.

Fabuła? Powiem tylko, że główna bohaterka staje przed trudnym zadaniem – musi udowodnić niewinność swojego męża.  Czy to możliwe, że ktoś, kogo kochamy, jest w stanie popełnić zbrodnię? Autor  kręci intrygę tak, że do samego końca nie wiadomo, kto jest ofiarą, a kto katem. Zakończenie? Cóż… ja osobiście zbierałam szczękę z podłogi. 🤯

Bohaterowie są tu wyjątkowo realistyczni. Nie ma jednoznacznie dobrych i złych – każdy ma swoje tajemnice, a ich motywacje odkrywamy powoli, kawałek po kawałku. Emocje? Gwarantowane! Od złości, przez bezsilność, po autentyczny strach. Kibicowałam głównej bohaterce całym sercem, chociaż momentami miałam ochotę nią potrząsnąć. I o to chodzi – książka nie pozostawia obojętnym.

Tempo akcji jest świetne – ani za wolno, ani za szybko. Autor dawkuje napięcie z wyczuciem, a krótkie rozdziały sprawiają, że ciągle chce się czytać „jeszcze jeden”. Styl Marcela  Mossa jest lekki, ale nie pusty – dialogi są naturalne, opisy sugestywne, a psychologiczne portrety bohaterów naprawdę dopracowane.

Komu polecam? Na pewno fanom thrillerów psychologicznych, którzy lubią historie z życia wzięte (no, prawie 😉) i nie boją się mrocznych sekretów skrywanych za zamkniętymi drzwiami. Jeśli lubicie autorki takie jak Freida McFadden czy Shari Lapena – tutaj też znajdziecie coś dla siebie.

Moja ocena: ⭐ 8/10 – książka trzyma w napięciu, zaskakuje i zostaje w głowie na dłużej.

BRUNETTE BOOKS

Link do opinii
Avatar użytkownika - KamaZ03
KamaZ03
Przeczytane:2026-04-02, Ocena: 6, Przeczytałem,

...Ciemność jest łagodniejsza niż ostre światło. Łatwiej w niej schować zmęczenie, żal i tę coraz trudniejszą do udźwignięcia bezradność. A ja nie mam już siły. Nie mam siły walczyć o Szymona, o nas... Mam już dość tej gonitwy myśli i prób zrozumienia, co właściwie się wydarzyło. W którym momencie moje życie zaczęło się sypać..."

 

"... pewne demony nigdy nie odpuszczają i zamiast od nich uciekać, trzeba nauczyć się z nimi żyć?...

Uwiera mnie to ciągłe balansowanie między normalnością a niepewnością. A może po prostu takie jest wychowywanie dorastającego dziecka?

 

"Potrzebuję dziś pochwał. Nie dlatego, że jestem niepewna, ale dlatego, że uczciwa i ciężka praca zasługuje na docenienie."

Laura i Szymon mają wszystko, co może definiować szczęście- piękny dom , sukcesy zawodowe- ona prowadzi świetnie prosperującą restaurację , on natomiast ma własną firmę przynoszącą coraz większy zysk. 

Mimo to w ich codzienności jest wyrwa - nie mają dzieci , mimo ,że oboje bardzo ich pragną, lecz ich to ma się wkrótce zmienić ponieważ adoptują sześcioletnią dziewczynkę.  

Amelka wnosi do ich życia promyk radości, jednak sielanka nie trwa długo.  

Mała bowiem wyjawia nowej opiekunce, że tata dotykał ją wbrew jej woli.

Pani Gryza przeżywa szok. Czy te oskarżenia i późniejszy artykuł w internecie po którego publikacji mężczyzna znika są prawdziwe? 

Czy Laura jest gotowa zmierzyć się z mroczną przeszłością swojego ukochanego?

Ta opowieść niesie ze sobą ciężar. Przemocy, strachu , niepewności i ciągłego napięcia. 

Laura staje przed wyborem, który nie ma dobrego rozwiązania. Z jednej strony stoi mężczyzna, którego kocha, z którym zbudowała życie i który nigdy nie dał jej powodów do zwątpienia. Z drugiej - słowa dziecka, kruche, ale przesiąknięte strachem, którego nie da się zignorować.

Każda kolejna strona to narastające napięcie i pytania, na które czytelnik razem z bohaterką próbuje znaleźć odpowiedź: czy można naprawdę znać drugiego człowieka? czy miłość może przysłonić prawdę? i wreszcie -- co jeśli największy koszmar czai się tuż obok, w miejscu, które miało być bezpieczne?

Autor mistrzowsko prowadzi narrację, stopniowo odsłaniając kolejne warstwy tej historii. Nie daje łatwych odpowiedzi, za to zmusza do konfrontacji z własnymi przekonaniami i lękami. Atmosfera niepewności i dusznego napięcia towarzyszy czytelnikowi aż do samego końca.

To opowieść o tym, jak cienka jest granica między prawdą a kłamstwem. O tym, że czasem najbardziej przerażające nie jest to, co się wydarzyło -- ale to, w co zaczynamy wierzyć.

I o tym, że są sytuacje, w których cokolwiek wybierzesz... i tak coś w Tobie pęknie.

 

 

Link do opinii

,,Człowiek może myśleć, że uwolnił się od traumy, ale jakaś jej część zawsze będzie drzemała na dnie jego duszy. I dojdzie do głosu, gdy tylko znów wedrze się w nią stres".

 

Jedną z największych iluzji w relacjach jest przekonanie, że po latach spędzonych z partnerem nic już nie jest już w stanie nas zaskoczyć. Z czasem zaczyna nam się wydawać, że znamy go na wylot: jego gesty, reakcje, a nawet myśli i bardzo łatwo w to wierzymy. Daje nam to złudne poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Problem w tym, że życie ma w zwyczaju szybko weryfikować takie przekonania.

 

Laura również była pewna, że zna osobę, z którą dzieli codzienność. Jej małżeństwo wydawało się stabilne, poukładane, wręcz idealne. Zgrani, zgodni i pewni siebie nawzajem. Niedawno spełniło się ich największe marzenie po długiej i trudnej drodze zostali rodzicami adopcyjnymi sześcioletniej Amelki. Sielanka nie trwa jednak długo. Wszystko zmienia się w chwili, gdy świeżo adoptowana córka wypowiedziała słowa, które mrożą krew w żyłach. Rzucone mimochodem, a jednak natychmiast burzą spokój i sprawiają, że serce zaczyna bić szybciej, a w głowie pojawiła się jedna, uporczywa myśl: to niemożliwe.

Od tej chwili nic nie jest już oczywiste, Laura zaczyna patrzeć na swojego męża uważniej, zastanawiając się, czy nadal może mu ufać...

 

Motyw idealnej rodziny, czy jak w tym przypadku idealnego małżeństwa to jeden z tych schematów, które teoretycznie jest często eksploatowany w literaturze... a jednak wciąż działa. I Moss jest tego świetnym przykładem. Można by pomyśleć, że wszystko w tym temacie już było, a on i tak wyciąga z rękawa pomysł, który sprawia, że czytasz do późnej nocy z myślą, że ,,jeszcze tylko jeden rozdział". Śledzimy dwie przestrzenie czasowe. Pierwsza, która w pewnym momencie nokautuje i pokazuje, żeby nie brać w życiu wszystkiego za pewnik druga odsłaniająca trudną przeszłość Szymona. Zagubienie Laury zostało świetnie nakreślone i naprawdę trudno jej nie współczuć w sytuacji, w której się znalazła. Tym bardziej że razem z nią próbujemy zrozumieć, co jest prawdą, a co tylko pozornie stworzoną fasadą. Autor świetnie gra niedopowiedzeniami i tymi wszystkimi momentami, w których czujesz, że coś tu jest cholernie nie w porządku. A to uczucie nie opuszcza właściwie do samego końca. Bardzo polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ktomzynska
ktomzynska
Przeczytane:2026-03-14, Ocena: 5, Przeczytałam,

Czy stanęłabyś w obronie swojego męża, gdyby wszystko - absolutnie wszystko - zaczęło wskazywać na jego winę?

 

,,W obronie męża" Marcela Mossa to thriller psychologiczny, który zaczyna się jak historia o idealnym życiu... a z każdą kolejną stroną coraz mocniej pokazuje, jak kruche potrafią być pozory.

 

Laura i Szymon wydają się parą, która naprawdę wygrała życie. Ona prowadzi dobrze prosperującą restaurację, on jest szanowanym przedsiębiorcą. Mają stabilność, pieniądze i związek, który z zewnątrz wygląda na naprawdę silny. Jedyną rysą na tym perfekcyjnym obrazie jest brak dziecka. Dlatego kiedy po długim procesie adopcyjnym do ich domu trafia sześcioletnia Amelka, wszystko wydaje się wreszcie układać dokładnie tak, jak powinno. Sielanka trwa jednak bardzo krótko...

 

Pewnego dnia dziewczynka mówi Laurze coś w tajemnicy. Jedno zdanie. Jednak tych kilka słów sprawia, że świat bohaterki zaczyna się powoli rozpadać. Nagle pojawia się pytanie, którego wcześniej nigdy sobie nie zadawała: czy naprawdę znam człowieka, z którym dzielę życie?

 

Od tego momentu atmosfera w książce zaczyna się zagęszczać. Laura próbuje zachować spokój, ale z każdą kolejną sytuacją coraz trudniej jej ignorować pojawiające się wątpliwości. A kiedy sprawą zaczynają interesować się media, wokół nazwiska jej męża rozpętuje się prawdziwa burza... Szymon po prostu znika. I tutaj tak naprawdę zaczyna się najciekawsza część tej historii.

 

Laura zostaje sama z pytaniami, strachem i coraz bardziej niepokojącymi informacjami z przeszłości męża. Kobieta, która do tej pory bezgranicznie mu ufała, zaczyna prowadzić własne śledztwo. Szuka ludzi z jego przeszłości, próbuje połączyć fakty, analizuje wspólne lata i momenty, które wcześniej wydawały się zupełnie normalne. Sama wiele razy łapałam się na tym, że chciałabym poznać więcej szczegółów chociaż nie do końca mi się one podobają. I muszę przyznać, że Marcel Moss naprawdę potrafi bawić się podejrzeniami czytelnika i wodzić go za nos. Co chwilę miałam wrażenie, że już wiem, jak ta historia się skończy. Że już ułożyłam sobie w głowie cały scenariusz. A potem pojawia się nowy szczegół i wszystko znowu się rozsypuje jak domek z kart.

 

Ogromnym atutem tej książki jest sposób prowadzenia narracji. Autor stopniowo odkrywa kolejne elementy przeszłości Szymona, pokazując, że dzieciństwo i doświadczenia z młodości mogą zostawić w człowieku ślady na całe życie. W tej historii przeszłość naprawdę ma znaczenie i momentami jest znacznie bardziej mroczna, niż można by się spodziewać.

 

Podobało mi się też to, że bohaterowie nie są jednoznaczni. Laura momentami budzi współczucie, ale chwilami mam ochotę nią potrząsnąć. Szymon z kolei przez całą książkę pozostawał dla mnie ogromną zagadką. Nie potrafiłam go jednoznacznie ocenić. I właśnie ta niepewność sprawiła, że czytałam tę historię z rosnącym napięciem.

 

Nie można też pominąć tematów społecznych, które Moss często porusza w swoich książkach. W ,,W obronie męża" pojawia się między innymi wątek medialnej nagonki i internetowego hejtu. Autor bardzo trafnie pokazuje, jak szybko w sieci rodzą się osądy i jak trudno później odzyskać dobre imię, nawet jeśli prawda okazuje się zupełnie inna.

 

To thriller, który czyta się błyskawicznie. Krótkie rozdziały, liczne zwroty akcji i ciągłe poczucie niepewności sprawiają, że trudno odłożyć tę książkę ,,na później". A kiedy docieram do końca i wydaje mi się, że wszystko już zostało wyjaśnione... pojawia się epilog, który znowu wywraca wszystko do góry nogami. I właśnie za to uwielbiam książki Marcela Mossa.

 

Ocena 8/10 - ,,W obronie męża" to historia o zaufaniu, które może okazać się iluzją. O tym, jak niewiele czasem wiemy o osobach, które są najbliżej nas. I o pytaniu, które po tej lekturze naprawdę długo zostaje w głowie: czy można w pełni znać drugiego człowieka?

Link do opinii
Avatar użytkownika - FioletowaRoza
FioletowaRoza
Przeczytane:2026-03-03, Ocena: 5, Przeczytałam,

Marcel Moss to zapewne pisarz zaskakujący. Jak sam podkreśla w wywiadach czy, jak to się teraz modnie mówi, podcastach, każda jego opowieść jest zbudowana na zakończeniu. Nie inaczej dzieje się w przypadku najnowszej powieści pt. ,,W obronie męża", dlatego też chętnie zaapeluję do ciekawskich czytelników lub też nowych fanów pisarza- po zakupie czy wypożyczeniu powieści nie wolno jej wertować, nie wolno czytać końcowych dialogów. W ten sposób odbieramy sobie przyjemność czytania- obiecuję, że wszystko przyjdzie w swoim czasie i będzie nie lada gratką.

 

Ogromnym walorem dopiero co wydanej książki jest jej jednotomowy wymiar. Po pierwsze, nie każdy z nas lubi serie czy cykle. Po drugie- przy tak bogatej ofercie wydawniczej pamięć odnośnie do bohaterów czy wątków potrafi być zawodna. Najważniejszy jest jednak trzeci aspekt- nie każdy z nas może wypożyczyć czy kupić kolejny tom, zatem ,,W obronie męża" można potraktować jako ukłon w stronę czytelników mniej zamożnych czy pochodzących z małych miasteczek czy wsi, gdzie biblioteki nie działają tak prężnie. Sądzę też, że nowa powieść to doskonała propozycja dla odbiorców, którzy po raz pierwszy zetkną się z piórem Marcela Mossa. Zobaczą oni, że pisarz ten niczego nie zamiata pod dywan, a każdy poruszony problem społeczny trzeba wciąż sukcesywnie nagłaśniać. Marcel Moss i reżyser filmowy Wojciech Smarzowski mogą zatem podać sobie ręce, gdyż lepiej pomóc choć jednej przestraszonej osobie, niż nikomu. Myślę, że każdy zgodzi się z tym stwierdzeniem.

 

,,W obronie męża" można rozumieć jako bardzo dobrą, a jednocześnie tajemniczą i szokującą opowieść o więzach rodzinnych, które nie zawsze są idealne i nie przypominają wycinków z seriali familijnych. Okazuje się, że mimo długiego stażu partnerskiego nie można powiedzieć, że dana para zna się jak łyse konie czy po prostu na wylot. Są to związki frazeologiczne, które w XXI wieku nie mają racji bytu, zatem, Drogi Czytelniku, zastanów się czasem, z kim jesz obiad, z kim uczęszczasz na spacer czy dzielisz łóżko. Wilkiem w owczej skórze może być dziś dosłownie każdy, choć nie należy też zbytnio generalizować. Nie każda osoba chodząca po tym świecie to ktoś zły to szpiku kości. Bywa jednak tak, że to, co widzimy na co dzień, to idealnie wyprofilowana maska. Jacy więc dziś są nasi najlepsi przyjaciele, życiowi kompani, powiernicy sekretów? Czy nikt nigdy nie nadużył czyjegoś zaufania? Jest to kwestia do głębokiej refleksji, która po lekturze tej książki następuje automatycznie.

 

Marcel Moss wykreował fikcyjną parę- Laurę i Szymona. Ich sukcesy zawodowe pozwalają na godne życie, o jakim wielu z nas nawet nie może pomarzyć. Jedyną poważną rysą jest brak dziecka, ale nawet długi proces adopcyjny kończy się dla nich sukcesem. Czy jednak życie z sześcioletnią Amelką u boku okaże się namiastką raju? Sprawdźcie to, bo książka ta to niezła mieszanka uczuć- od najbardziej pięknych, do szoku, traumy i dreszczy na ciele odbiorcy. To wszystko w zawrotnym tempie funduje nam autor, ale jest to jeden z jego znaków rozpoznawczych. Co więcej, widoczne w powieści retrospekcje nie są fanaberią. Wręcz przeciwnie- historie bohaterów, także drugoplanowych, ukazane na przestrzeni lat, dają nam idealny portret psychologiczny postaci. Mocno zdajemy sobie sprawę, że przeszłość zawsze wpływa na późniejsze poczynania człowieka, nie jest to postępowanie wyssane z  palca.

 

Po raz kolejny każdy rozdział jest tak zakończony, że zaintrygowany czytelnik nie będzie umiał odłożyć powieści na potem. 335 stron NAPRAWDĘ można pochłonąć w ciągu jednej nocy, mnie się to udało. Wszystko, co dzieje się na kartach książki, zostanie zapewne docenione przez czytelników złaknionych sensacji i bardzo mocnych wrażeń. Sama bardzo chciałam przeczytać coś mocnego, ale nie wiem, czy z opisanymi przez Marcela Mossa problemami umiałabym sobie poradzić w rzeczywistości. A Wy- krytykujecie postawę Laury, domowej lwicy, która gotowa jest skoczyć w ogień za swoimi bliskimi? Niemniej jednak, czytelnik ma sądzić, że już, już wpada na dobry trop, ale to nieprawda. Już za chwilę wszystkie przemyślenia zaczynają rozpadać się niczym domino, a gra zaczyna się od nowa... Taki właśnie jest Marcel Moss, brawo!

 

Jeśli napiszę coś więcej- zdradzę zbyt wiele. Dlatego warto polecić tę piękną, a jednocześnie szokującą lekturę. Marcel Moss idealnie zadbał o to, abyśmy nie odczuwali nudy czy chaosu. Wręcz przeciwnie- odbiorca poczuje się zaciekawiony, zszokowany, ale też... głodny. Dlaczego? Warto to sprawdzić.

 

Jest to książka także o bardzo przykrym, ale chyba już nieodwracalnym hejcie w Internecie, który rozszerza się z prędkością światła. Ludzie od zawsze kochali plotki, a sam autor podkreśla, że ,,raz rzucona plotka ma większą siłę, niż najbardziej uczciwe przeprosiny". Mnie samą ujęły jeszcze inne słowa zastosowane przez Marcela Mossa. Uznał on bowiem, że ,,Pożar, który wybuchł w sieci, może przygasł, ale żar pod spodem wciąż się tli. Ludzie nie zapominają. Internet nie wybacza". Do kogo można przypiąć te arcyważne wypowiedzi? Sprawdźcie to koniecznie.

 

 

Świadomie nie podaję wszystkich wątków, a także imion bohaterów. Fabuła zawarta w książce jest bowiem tak ułożona, że dowiadujemy się wszystkiego po kolei, nic nie jest przypadkowe. Autor może być dumny ze swojej kolejnej powieści. 

Link do opinii

Kolejna książka Marcela Mossa, która miała okazję przeczytać to ,,W obronie męża". Jest to książka, w której nic nie jest takie jakby mogło się wydawać.

 

Laura i Szymon to małżeństwo, które ma wszystko poza jednym. Dziecka. Dlatego postanawiają adoptować 6 -letnią Amelkę. Dziewczynka wcześniej nie miała łatwego życia.

 

Po paru tygodniach wspólnego życia, Amelka wyznaje coś swojej mamie, co sprawia, że Laura inaczej patrzy na swojego męża. Jak się okazuje później, mężczyzna skrywa mroczną przeszłość. Laura postanawia ją odkryć.

 

Książka od początku posiada mroczny klimat. Czuć, że będzie się w niej wiele działo, a napięcie nie będzie nas opuszczało ani na chwilkę. Do samego końca nie wiadomo komu i w co można wierzyć, a same zakończenie sprawia, że szczęka Wam opadnie.

 

Tempo akcji tutaj jest raczej umiarkowane. Idealne by wzbudzić w czytelniku napięcie i sprawić, by nie opuszczało ono nawet na chwilkę.

 

Komu polecam tę książkę? Na pewno tym, którzy lubią thrillery psychologiczne. Tym, którzy lubią skomplikowaną intrygę i zaskakujące zakończenia.

 

 

Link do opinii
Inne książki autora
Nie wiesz wszystkiego
Marcel Moss0
Okładka ksiązki - Nie wiesz wszystkiego

Szokujący thriller dla fanów Belfra i Hejtera TEGO DNIA NIE IDĘ DO SZKOŁY. WRACAM DO DOMU I ZAMYKAM SIĘ W SYPIALNI. ODEBRANO MI WSZYSTKO, CO BYŁO...

99 ofiar Tytusa Mayera
Marcel Moss0
Okładka ksiązki - 99 ofiar Tytusa Mayera

Była prezenterka Julia Karpiel postanawia wskrzesić swoją karierę, publikując autoryzowaną biografię Tytusa Mayera - seryjnego mordercy zwanego ,,Bydlakiem...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy