Czy da się zatrzymać moment, w którym bliska osoba zaczyna znikać… jeszcze zanim naprawdę odejdzie?
Są w życiu takie doświadczenia, które rozrywają człowieka od środka. Nie przychodzą nagle, lecz wślizgują się cicho, odbierając po kawałku to, co wydawało się stałe. Poczucie bezpieczeństwa, codzienność, bliskość. I właśnie dlatego sięgnęłam po tę książkę. Wiedziałam, że Wojciech Burdelak nie opowiada historii powierzchownie, on zawsze trafia dokładnie tam, gdzie boli najbardziej. Przeczytałam wszystkie jego książki i każdej kolejnej wypatruję z ogromną niecierpliwością.
"Zapomniana miłość” to historia, która nie uderza nagle. Ona wchodzi powoli, stopniowo rysując zarys ale jako całość zostaje na długo. Poznajemy Roberta Surdę, mężczyznę, którego życie zaczyna się rozsypywać w momencie, gdy traci pamięć i kontrolę nad własną codziennością. I chyba to było dla mnie najbardziej przejmujące... obserwowanie, jak człowiek powoli przestaje być sobą, chce odnaleźć się w świecie, który nagle przestaje być dla niego znajomy.
Ale to nie jest tylko historia Roberta. To historia całej rodziny, w której każdy niesie swój własny ciężar. Bogumiła – jego żona – żyje z dramatyczną diagnozą, o której nie potrafi mówić. Milczy, dusi wszystko w sobie, jakby chciała ochronić innych, a jednocześnie powoli traci siebie. Ich dorosła córka również nie jest wolna od problemów. Ona również skrywa tajemnice, mierzy się z własnymi wyborami, a jej życie komplikuje się jeszcze bardziej, gdy pojawia się ciąża. Jak pogodzić własne życie z odpowiedzialnością za rozpadającą się rodzinę?
Najbardziej poruszyły mnie momenty, w których ta „zwyczajność” zaczyna pękać. Te chwile, gdy Robert przestaje rozpoznawać rzeczywistość, gdy napięcie w domu staje się niemal namacalne. I moment po śmierci Bogumiły, kiedy wszystko zmienia się jeszcze bardziej. Czy można przygotować się na stratę, kiedy już wcześniej traci się bliską osobę kawałek po kawałku? I co zrobić, kiedy granica między tym, co realne, a tym, co dzieje się w głowie, zaczyna się zacierać?
Ta książka trzyma w napięciu w zupełnie inny sposób, niż można się spodziewać. Nie akcją, nie nagłymi zwrotami, ale emocjami. Tym, że chce się wiedzieć, co stanie się z każdym z bohaterów. Czy córka odnajdzie równowagę? Czy Robert jeszcze na chwilę „wróci”? Czy w tym wszystkim da się ocalić coś tak kruchego jak relacje?
Czekają na ciebie emocje, które nie są łatwe. Bezradność, strach, smutek, ale też ogromna potrzeba bliskości i zrozumienia. To historia o miłości wystawionej na najcięższą próbę... takiej, która nie zawsze jest piękna i prosta, ale mimo wszystko trwa.
Najbardziej podobało mi się to, jak bardzo ta książka jest prawdziwa. Bez upiększeń, bez uciekania od trudnych tematów. Autor nie daje łatwych odpowiedzi, ale zmusza do zatrzymania się i zastanowienia nad tym, co w życiu naprawdę ważne. I właśnie za to cenię go najbardziej.
Z całego serca polecam tę książkę, szczególnie tym, którzy szukają historii poruszających, życiowych i takich, które zostają w głowie jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2026-03-13
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 420
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Poczytajzemna
Jeżeli kiedyś przyjdzie wam do głowy zapytać - dlaczego jest jak jest? - To nie drążcie tematu, gdyż z pewnością tak być musiało. Każdy ma wytyczoną ścieżkę...
Jak to się dzieje, że czasami wystarczy pewien bodziec, coś niesamowicie ulotnego, co nagle sprawia, że całe nasze dotychczasowe życie wali się w gruzy...