Recenzja książki: David Kanchelli

Recenzuje: Krzysztof Grudnik

Świat powieści Michaela Roesa to pole zmagań dwóch cywilizacji niedalekiej przyszłości: Unii oraz Ligi. Unia jest państwem utrzymującym pozory demokracji, w rzeczywistości blisko jej do systemów totalitarnych. Jej stolicę stanowi miasto o nazwie Corpus Christi, a otaczające slumsy to Terytoria. David Kanchelli wraz z bratem pochodzi właśnie z Terytoriów. Udało mu się przełamać społeczną barierę i zamieszkać w Corpus Christi, a nawet zostać dyplomatą w służbie Unii. Jego brat zrobił jeszcze większą karierę – został prezydentem. Z dyplomatyczną misją David został wysłany na tereny Ligi. Liga, obejmująca swym obszarem tereny Afryki, stanowi antytezę Unii. O ile w Unii pod płaszczykiem demokracji szerzy się totalitaryzm, społeczeństwo przeszło moralną rewolucję i przyjęło rygorystycznie przestrzeganą moralność chrześcijańską, wprowadzając przy tym prohibicję i przymus pracy, o tyle w Lidze króluje anarchia, szerzy się głód, ludźmi kieruje ślepa chęć zysku. W jednym z państw należących do Ligi ląduje Kanchelli. Bada sprawę nadużyć korporacji Union Bauxit, która – jak się okazuje – wykorzystuje miejscową ludność do niewolniczej pracy w kopalniach, terroryzuje okoliczne osady, dopuszcza się masowych, bestialskich morderstw, by przykładnie karać nieposłuszeństwo. Skorumpowane władze i przedstawiciele Union Bauxit starają się przeszkodzić Davidowi w prowadzeniu śledztwa. Pomimo ich starań raport z dochodzenia trafia do Corpus Christi. To, co David zobaczył i co przeżył na terenie Ligi, pozwoliło mu zrozumieć zakłamanie, w jakim żyje społeczeństwo Unii. Doświadczył relatywizmu nowochrześcijańskiej moralności. Okazało się, że przedstawiciele Corpus Christi jak i Union Bauxit w istocie nie różnią się wiele od skorumpowanych władz Ligi, a uciskany lud odwiedzanych przez niego osad bardzo przypominał mieszkańców Terytoriów nękanych przez stolicę Unii. Sprawiło to, że David postanowił zwerbować ochotnicze siły Ligii i wraz z rebeliantami z Terytoriów wywołać powstanie, a dalej wojnę domową w swej ojczyźnie. Powstanie szybko i krwawo stłumiono, a Davida postawiono w stan oskarżenia o zdradę stanu, za którą surowy bardzo wymiar sprawiedliwości Unii przewiduje jedną tylko karę: śmierć. Gdy rozpoczyna się fabuła powieści, jest już po procesie. David został osądzony i skazany. Wyrok czeka tylko na podpisanie przez prezydenta. A jest nim przecież Efraim Kanchelli. Przez dramatyczną noc brat Davida przegląda nagrania z procesu, sprawdza akta, czyta dzienniki skazanego. Jego przemyślenia, wspomnienia oraz studiowany materiał dowodowy stanowią właśnie treść powieści. W jedną noc dowiadujemy się o wydarzeniach z kilku miesięcy, a nawet kilku lat. Jednocześnie wciąż odczuwamy dylemat Efraima, który, niczym Kreon, wybrać musi między rodzinnymi koneksjami a lojalnością wobec zajmowanego urzędu. Powieść Roesa zainspirowana została historią autentyczną, co obecnie jest bardzo w modzie. Pierwowzorem postaci Davida był Roger David Casement, brytyjski dyplomata z XIX wieku, pełniący służbę w wielu krajach kolonialnej Afryki. Ujawnił nadużycia pewnej międzynarodowej kompanii wobec afrykańskich plemion, zmuszanych do pracy w nieludzkich warunkach. Nagrodzono go za to tytułem szlacheckim, jednak w roku 1916 postawiono w stan oskarżenia i stracono za wspieranie irlandzkiego ruchu niepodległościowego. Książka ta, nie tracąc na wartkości fabuły, skłania do refleksji. Poddaje w wątpliwość realizację założeń chrześcijańskiej moralności (jakkolwiek nie same założenia). Dotyka problematyki tożsamości narodowej, przywiązania do swego pochodzenia, patriotyzmu we współczesnym świecie. Próbuje określić, co stanowi o wartości – tak społecznej, jak i moralnej – człowieka: czy jego oddanie, zasady, namiętności, seksualność, wierność, prawość. Wreszcie stanowi głębokie rozważania nad samym pojęciem sprawiedliwości, granic w jakich może być elastyczna, sprowadzeniu jej do roli narzędzia propagandy i gier politycznych. Najpoważniejszym minusem książki wydaje się być nazbyt duża stronniczość. Cała historia stanowi usprawiedliwienie działań Davida. Oskarżenie – choć przedstawia swoją stronę – zostaje tak spłycone, że czytelnik nie zastanawia się nawet, czy i po stronie prokuratury stoi jakaś racja. Gdyby rozterki Efraima mogły choć po części przejść na odbiorcę – książka byłaby genialna. Niestety tego autorowi nie udało się osiągnąć. Przykrym minusem polskiej edycji książki jest korekta. Z przykrością napotyka się kolejne – w dziesiątkach liczone – błędy. Literówki i nieprawidłowy szyk mnożą się w każdym rozdziale i z pewnością nie po stronie tłumaczki leży wina. Być może kolejne wydanie, jeśli takowe będzie, zostanie poprawione. Niestety w pierwszym takie błędy bardzo rażą i zakłócają proces czytania.

Tagi: David Kanchelli, David Kanchelli recenzja, David Kanchelli książka, Michael Roes David Kanchelli, Michael Roes recenzja, Michael Roes książka, Michael Roes

Kup książkę David Kanchelli

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce David Kanchelli
Książka
David Kanchelli
Michael Roes
Recenzje miesiąca
Tylko dla dorosłych
Nina Majewska-Brown
Tylko dla dorosłych
Pod naszym niebem
Sylwia Kubik
Pod naszym niebem
Marzycielka
Katarzyna Michalak
Marzycielka
Cecylio, obudź się!
Dorota Wójcik
Cecylio, obudź się!
Ojciec, czyli o Pieronku
Szymon Wróbel
Ojciec, czyli o Pieronku
Kolory pawich piór
Jojo Moyes;
Kolory pawich piór
Coco i jej mała czarna sukienka
Annemarie Van Haeringen
Coco i jej mała czarna sukienka
Wariat na wolności. Autobiografia
Wojciech Eichelberger;
Wariat na wolności. Autobiografia
Pokaż wszystkie recenzje