Recenzja książki: Dylematy ewolucji

Recenzuje: wyrwany

„Życie na naszej planecie zaistniało na mocy działania praw fizyki bez żadnej nadzwyczajnej ingerencji, a współudział elementów przypadkowych i koniecznych w tym procesie nie był bardziej nadzwyczajny niż na to zezwalają „zwyczajne” prawa fizyki”. Pod takim stwierdzeniem podpisują się obaj autorzy książki „Dylematy ewolucji”. I nie byłoby w tym nic dziwnego dla postronnego Czytelnika, gdyby nie fakt, iż obaj są duchownymi katolickimi – Michał Heller to wybitny polski kosmolog, zaś Józef Życiński to arcybiskup lubelski. W powszechnej bowiem świadomości pokutuje przekonanie o istniejącym konflikcie między nauką a wiarą chrześcijańską. Konflikt ten miałby szczególnie dotyczyć teorii ewolucji Darwina i niemożliwości pogodzenia darwinowskiego spojrzenia na świat z myślą chrześcijańską. O tym jak mylne są te przekonania świadczy praca wyżej wymienionych duchownych, którzy, jak nikt inny na polskim gruncie, przerzucają mosty nad wytworzoną sztucznie przepaścią między wiarą a nauką.

„Dylematy ewolucji” niesie informacje nie tylko o fizycznych i biologicznych podstawach ewolucji, ale jest także bogatym, choć jak zapewniają autorzy i tak z konieczności skrótowym, przeglądem wpływu historii filozofii i kultury na naukę w ogóle. Tak więc począwszy od Arystotelesowskiego niezmiennego świata Czytelnik dowiaduje się o okolicznościach upadku fizyki niezmiennego nieba wraz z opublikowaniem przez Newtona w 1687 „Philosophiae Naturalis Principia Mathematica”. Ta przełomowa praca wprowadzała mechanikę traktującą prawa niebios tak samo jak ziemskie. Przez blisko dwieście lat Arystotelesowska niezmienność świata pokutowała w naukach przyrodniczych, choć myli się ten, kto w dziele Darwina dopatruje się tylko i wyłącznie autorskich refleksji Darwina na temat świata ożywionego. Darwin nie był bowiem pierwszym, który zwątpił w niezmienność świata ożywionego.

Książka Hellera i Życińskiego stanowi także przyczynek do rozmyślań o ewolucji w kontekście wszechświata. Bez kierunku czasu nie może być mowy o jakiejkolwiek ewolucji. Dopiero opracowanie praw termodynamiki klasycznej uzmysłowiło fizykom możliwość wyznaczenia termodynamicznej strzałki czasu dla wszechświata – układ termodynamiczny pozostawiony samemu sobie dąży do wyrównywania temperatury lub w najlepszym razie zachowuje swój stan niezmieniony. W miarę wyrównywania się temperatury energia ulega rozproszeniu - staje się bezużyteczna. Miarą rozpraszania jest entropia. Entropia wszechświata wzrasta, a gdy osiągnie swoje maksimum (różnice temperatur zostaną wyrównane) nastąpi stan termodynamicznej śmierci wszechświata. To będzie koniec ewolucji wszechświata... Tyle teoria.

Ruch, czas, historia wszechświata, zagadnienia doboru naturalnego czy wpływ mutacji na ewolucję organizmów żywych – to tylko niektóre z czynników leżących u fizycznych i biologicznych podstaw ewolucji. Zagadnienia stricte fizyczne bądź biologiczne prowadzą jednak do stawiania pytań natury filozoficzno-moralnej. Czy prawa fizyki wystarczyły do wyprodukowania życia?- brzmi jedno z nich. Redukcjonista odpowie pozytywnie, zwolennik witalizmu – negatywnie na tak postawione pytanie. Bez względu jednak na to, jaka jest prawdziwa odpowiedź „trzeba tak prowadzić badania, jakby interwencji nie było”, pisze Heller. „Tam jednak gdzie biolog ograniczy się do studiowania współoddziaływań praw i przypadku, teolog będzie szukał głębszych tłumaczeń, które – bez popadania w antropomorfizm – pozwalałyby nam pojąć ewolucję jako racjonalny proces kontynuacji Boskiego dzieła stworzenia” – dopowiada Życiński.

Słowa autorów „Dylematów ewolucji” dowodzą nie tylko umiejętności wyraźnego rozdzielenia myślenia teologicznego od naukowego, ale wręcz informują o konieczności zgodności świata poznawanego naukowo ze światem widzianym oczami teologa. Jak pisał św. Paweł – w Bogu „żyjemy, poruszamy się, jesteśmy” (Dz 17,28). Tym samym dla chrześcijanina odkrycia naukowe stają się kolejną informacją pomocną w postrzeganiu świata widzialnego, a nie – jak wynika ze szczególnie napiętnowanej przez Hellera i Życińskiego postawy kreacjonistów – sposobem na zatajenie prawdy o ingerencji Boga w akt stworzenia życia czy człowieka.

Książka stanowi znakomitą ucztę intelektualną i godna jest polecenia zarówno osobom ciekawym nauk przyrodniczych w kontekście myśli chrześcijańskiej, jak i wszystkim tym, którzy nie wierzą w możliwość pogodzenia rozumowania naukowego z religijnym widzeniem świata. Jak bowiem dowodzi wspólna praca Hellera i Życińskiego, możliwe jest podejście z szacunkiem do poglądów, z którymi niekoniecznie trzeba się zgadzać. Poświęciwszy chwilę na ich refleksję człowiek staje się bogatszy o kolejne spojrzenie na otaczający nas wszechświat. I takiej kultury naukowej dysputy o świecie wypada życzyć wszystkim wokoło.

Tagi: Dylematy ewolucji, Dylematy ewolucji recenzja, Dylematy ewolucji książka, Michał Heller Józef Życiński Dylematy ewolucji, Michał Heller Józef Życiński recenzja, Michał Heller Józef Życiński książka, Michał Heller Józef Życiński

Kup książkę Dylematy ewolucji

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Dylematy ewolucji
Książka
Dylematy ewolucji
Michał Heller, Józef Życiński
Recenzje miesiąca
Kult
Łukasz Orbitowski;
Kult
Save you
Mona Kasten
Save you
Siostry, psy i wariaci
Maite Carranza, Julia Prats
Siostry, psy i wariaci
Sedno życia
Katarzyna Kielecka
Sedno życia
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Sławomir Nieściur;
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Magia Serbithów
Małgorzata Lisińska
Magia Serbithów
Pokaż wszystkie recenzje