Dzięki znanemu już czytelnikowi kotu o imieniu Kocioł (poprzedni tom serii: Kocioł. Pierwszy astroMIAUta) po raz kolejny uratowane zostały losy ludzkości, a przynajmniej części stanowiącej skład załogi kosmicznej stacji badawczej. Zabawna treść książki Kocioł. Nowa misja astromiauty zaprasza do lektury.
Całe szczęście, że Kocioł był w domu akurat wtedy, gdy zadzwoniła dowódczyni misji kosmicznej: w przeciwnym razie Pańcia by go w podróż nie zabrała. Kocioł nie mógł zrozumieć, jak można z takim lekceważeniem traktować jedynego we wszechświecie astromiautę? Dobrze że chociaż naukowcy w NASA znają się na ważnych sprawach i znakomitym osobistościom za wybitne zasługi umieją okazać wdzięczność – przysłanie kociego transportera w kształcie pojazdu kosmicznego z napisem PIERWSZY ASTROMIAUTA oznaczało, że tym razem Kocioł poleci w przestworza oficjalnie oraz legalnie. I poleciał, a kiedy obudził się w bazie na orbicie Księżyca, natychmiast się zdenerwował: za wszelką cenę trzeba uniknąć zderzenia z pędzącym wprost na nich fragmentem starego sputnika. I znów, jak w poprzednim tomie serii, Kocioł uratował sytuację, gdy goniąc szaleńczo za czerwoną kropką, podsunął załodze pomysł na wykorzystanie lasera. Nikt też nie mógł zaprzeczyć niezawodności terapeutycznych kocich mocy. No i jeszcze sprawa zbiorników z wodą zatrutą olejem silnikowym… Po przewróceniu ostatniej kartki czytelnik będzie wiedział, dlaczego zmiana fryzury ważna była dla dobra misji kosmicznej. A i kocie SPA – to dopiero jest coś!
Zabawna treść publikacji Wydawnictwa Bis to relacja z niezwykłej podróży w kosmiczne przestworza. Wywołujące uśmiech na twarzach, a będące wynikiem kocich obserwacji, spostrzeżenia Kociołka pokazują zarówno trudy życia na badawczej stacji, jak i odpowiedzialność wszystkich członków załogi oraz poświęcenie jedynego we wszechświecie astromiauty. Rozwiązują też kwestię zdenerwowania większego, niż przed wizytą u weterynarza. Podczas lektury czytelnik będzie miał okazję – dobrze się przy tym bawiąc – nie tylko przeżyć kosmiczną przygodę, ale również przyswoić sprawnie wplecione w treść przydatne wiadomości z zakresu astronomii, fizyki i przyrody. Część tekstu Marty Rydz-Domańskiej umieszczona została „do góry nogami”, co doskonale obrazuje występujący w kosmosie stan nieważkości. Tekst uzupełniają piękne ilustracje autorki. Przydatne okażą się również dolne przypisy wyjaśniające, twarda okładka oraz kartki sztywniejsze od przeciętnych.
Lektura bawi od pierwszej strony. Perypetie kota o niewinnym spojrzeniu wzbudzają sympatię czytelnika. Jednym słowem – Kocioł. Nowa misja astromiauty zaprasza do lektury.
Rzadko się zdarza, żeby ktoś wpadł w tarapaty tylko dlatego, że zasnął. Tak się przynajmniej zdawało Kociołkowi, nieco marudnemu i wiecznie głodnemu kocurowi...