Dzień dobry kochani. Dziś chcę Wam opowiedzieć o książce dla dzieci. Możecie ją czytać wspólnie z waszymi pociechami lub np. na dobranoc. Porusza ona ważny temat, który przedstawię Wam w dalszej części mojej opinii. Zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami.
Główną bohaterką jest dziewczynka - księżniczka Aurelka. Mieszka ona wraz ze swoimi rodzicami w pałacu. Ma mnóstwo zabawek, dworzan i co rusz dostaje kolejne prezenty. Jednak tym, czego najbardziej jej brak, jest zainteresowanie ze strony rodziców. Tego niestety nie posiada :( W związku z tym, popada w coraz większy smutek i złość. Przez ten dość ponury nastrój dziewczynka przestaje widzieć kolory. Wszystko wokół staje się szare i pozbawione barw. Pewnego dnia, dziewczynka niespodziewanie odnajduje się pośród kolorowych smoków, które nakazują jej odszukać kolorowe, magiczne kamienie. Za ich sprawą, Aurelka ma odzyskać radość a przede wszystkim ponowną możliwość zobaczenia wszystkich kolorów tęczy. Jednak zadanie to wcale nie jest takie proste, a na dodatek jest mocno ograniczone czasowo. Czy księżniczce uda się odnaleźć wszystkie kamienie? Czy zmieści się w wyznaczonym przez smoki czasie? Jakie przygody i istoty spotka na swojej drodze? Do jakich wniosków dojdzie? Odpowiedzi na te wszystkie pytanie, znajdziecie podczas czytania tej wspaniałej historii!
Jak wspomniałam we wstępie, bajka ta porusza ważny temat, jakim jest depresja u dzieci. Brak uwagi i zainteresowania ze strony rodziców, może u dziecka wywołać smutek, lęk, złość oraz finalnie doprowadzić do poważnych konsekwencji. Niestety, niektórzy rodzice w ogóle nie dostrzegają i nie zdają sobie sprawy ze skali problemu. Są przekonani, że duża ilość zabawek czy uroczystości jest w stanie wynagrodzić wszystko. Że przecież dziecko powinno być szczęśliwe, bo jest rozpieszczone i wszystko ma.Nie dostrzegają, że to właśnie ich obecność oraz wspólne spędzanie czasu z dzieckiem, daje najwięcej radości, odpędzając poczucie osamotnienia . Aurelka niestety tego nie miała. W związku z tym, była coraz bardziej pogrążona w smutku i złości. Na nic nie miała siły ani ochoty. Była opryskliwa, a jej serduszko zalewała czerń. Myślę, ze niektórzy z nas, w różnych momentach również czuli się tak jak nasza księżniczka. Ważne jednak jest, by umieć się podnieść z tego marazmu i dostrzec piękno otaczającego nas świata. By korzystać w pełni z każdego danego nam dnia. Przede wszystkim potrafić docenić to, co mamy wokół siebie i mądrze z tego korzystać.
Teraz opowiem troszkę o samej książeczce. Zacznę od tego, że sama opowieść nie jest za długa, gdyż liczy niecałe 60 stron. Bardzo ważnym elementem, który dodaje niesamowitego uroku tej historii, są przepiękne ilustracje, które znajdziemy w środku. Dzięki nim zdecydowanie łatwiej jest nam sobie wyobrazić to, o czym w danym momencie czytamy. Ciekawym zabiegiem, jest również rozwiązanie, które Autorka zastosowała na końcu opowieści. Mianowicie, zamieściła zadania do rozwiązania, które uczą nasze pociechy kreatywności oraz kolorowanki, które można pokolorować według własnego uznania. Nie wiem jak Wasze dzieci, ale moja Rozalka uwielbia kolorować, więc była absolutnie wniebowzięta :) Zgadzam się z również z tym, co napisano na okładce książki. Mianowicie: jest to bajka terapeutyczna, z której morał powinni czerpać przede wszystkim rodzice. Najważniejsze, aby zapamiętali, że to nie dobra materialne są tu najważniejsze, a wspólne spędzanie czasu. Poświęcanie swoim dzieciom dużej uwagi, zapewniając im przy tym poczucie bezpieczeństwa i pomoc w razie potrzeby.
Podsumując. Czy polecam tę książeczkę? Zdecydowanie tak! Bardzo lubimy z Rozalką takie historie, które nie tylko pobudzają wyobraźnię, ale również przekazują to, co naprawdę ważne. Jesteśmy zachwycone, a po takie opowieści sięgamy z ogromną przyjemnością. Bardzo dziękujemy Klub Recenzenta Wydawnictwa Sorus za egzemplarz do recenzji, polecamy i przyznajemy 10⭐️/10 📖😃