Recenzja książki: Łączą nas różnice

Recenzuje: Magdalena Galiczek-Krempa

O tym, że życie na prowincji może zaskoczyć, że to właśnie zwyczajni ludzie uczestniczą czasem w nadzwyczajnych wydarzeniach czytelnicy mieli okazję przekonać się podczas lektury powieści Beaty Piliszek-Słowińskiej Przeszłość kończy się dzisiaj. Jednak - jak się okazało - nie był to koniec opowieści o czterech dorosłych siostrach, ich rodzinach i matce. Autorka kontynuuje swoją opowieść na stronach książki Łączą nas różnice, a w wątki obyczajowe wplata elementy prawdziwie sensacyjne.

Alicja, narratorka powieści, druga z czterech sióstr, znajduje wreszcie swoje szczęście. Jak wiemy z tomu pierwszego, po licznych problemach wreszcie udaje się bohaterce założyć upragnioną rodzinę. W tomie drugim witamy nowożeńców – Alicję i Piotra – gdy ci wracają właśnie z podróży poślubnej do Ziemi Świętej. I chociaż szczęście zdaje się nie opuszczać Alicji, coraz wyraźniej daje też o sobie znać proza życia. Codzienność mocno zaburza początkową euforię nowożeńców. Alicja i Piotr nie mieszkają razem – sprawy zawodowe i konieczność opieki nad córką Piotra sprawiają, że młodzi małżonkowie widują się jedynie w weekendy. Cieniem na małżeństwie kładą się też wkrótce przyprawiające o dreszcze sprawy kryminalne – pobicie i włamanie do domu Piotra w Pomiechówku, a także trudna ciąża Alicji. Czy i tym razem silna wiara w Boga oraz bezgraniczne zaufanie drugiej osobie pozwolą pokonać problemy?

Łączą nas różnice to powieść bardzo dynamiczna. Akcja biegnie w niej zdecydowanie szybciej niż w tomie pierwszym cyklu. Znamy już bohaterów, wiemy sporo o ich przeszłości i teraźniejszości, pozostaje więc przede wszystkim towarzyszyć im w kolejnych dniach i zmaganiach z przeciwnościami losu. Nie wszystkie karty dotyczące historii rodziny Alicji zostały wcześniej odkryte, sporo odkrywamy dopiero w powieści Łączą nas różnice.. Razem z bohaterami udajemy się na prawdziwy rajd po Polsce – od morza aż po Dolny Śląsk i dalej, zapuszczamy się nawet za wschodnią granicę. Jednak nie tylko za Bugiem czekają nieodkryte jeszcze tajemnice. Alicja, poszukując wewnętrznego spokoju i ukojenia, wybiera się na pielgrzymkę do Santiago de Compostela.

Wydarzenia opisane na kartach powieści mogłyby stać się udziałem każdego z czytelników. Ciągnąca się miesiącami sprawa pobicia i włamania nie różni się wiele od sytuacji, które mogły spotkać każdego z czytelników. Także nagabywanie przez byłą partnerkę Piotra, strach Alicji przed rewelacjami, jakie może jeszcze od kobiety usłyszeć, problemy związane z pracą, zdrowiem to po prostu proza życia – perypetie sióstr i ich rodzin tworzą mozaikę skomplikowanych, ale jakże dobrze znanych czytelnikowi elementów codzienności. Autorka tworzy obraz rodziny, w którym odbijać się może każdy z nas, każdy z naszych bliskich i znajomych. Bohaterowie stworzeni przez Beatę Piliszek-Słowińską mogą żyć tuż obok nas, mogą pracować w sąsiednim biurze, możemy mijać się z nimi podczas zakupów w pobliskim sklepie. Nie są to gwiazdy czy celebryci, nie są to też wymyślone na potrzeby wartkiej akcji zupełnie niewiarygodne postaci, których na próżno szukać w codziennym życiu.

Bardzo sprawnie poradziła sobie autorka z opisami przestrzeni, w których rozgrywa się akcja powieści. A tych jest w książce sporo. Zamiast wszechobecnej panoramy wielkich miast, tak już przecież ogranej w literaturze, zatrzymujemy się w niewielkich miasteczkach, gdzie życie zdaje się płynąć swoim spokojnym rytmem. Przemieszczamy się między Ogrodowiacmi – miastem Alicji a Pomiechówkiem, gdzie swój dom ma Piotr. Wyruszamy też nad morze, do Trzebiatowa, do babci Alicji, by wraz z nią dotrzeć do Wrocławia i tam odkrywać kolejne rodzinne tajemnice z przeszłości. Pięknie odmalowane zostały przestrzenie nadbużańskich terenów, gdzie dorastała babcia Alicji, ale w niczym nie ustępują im też pejzaże północno-zachodniej Hiszpanii. 

Powieść trzyma w napięciu, a rozwiązanie zagadki kryminalnej, jak i wyjaśnienie rodzinnych tajemnic czeka na czytelnika dopiero na ostatnich stronach książki. Dzięki temu naprawdę nie sposób oderwać się od lektury. Łączą nas różnice to także powieść pełna emocji. Szczególnie bliska okaże się kobietom, które stawiają dopiero pierwsze kroki na drodze do macierzyństwa, ale także dla pań, które decydują się – z różnych powodów – na późne rodzicielstwo. I chociaż temat został przedstawiony przez autorkę w sposób przejmujący i wywołujący gwałtowne emocje, to dobrze, że o pewnych sprawach otwarcie pisze .

Bardzo plastycznie odmalowała autorka na kartach powieści relacje, jakie łączą poszczególnych członków rodziny Alicji. Widzimy bliskość sióstr, to, że każda z nich zawsze może liczyć na pomoc innej – czy to w sprawach błahych, jak chociażby odebranie dzieci ze szkoły, czy też w dużo poważniejszych osobistych dramatach. Bardzo przyjemnie czyta się o rodzinnych spotkaniach w większym gronie, świętowaniu pięknych rocznic czy zwyczajnym, wspólnym spędzaniu czasu na wolnym powietrzu lub w domowym zaciszu.

Autorka zwraca uwagę na fakt, że pozornie im więcej spraw nas dzieli, tym bardziej się do siebie zbliżamy. Tworzy własną interpretację powiedzenia o przeciwieństwach, które się przyciągają. Różnice między ludźmi mogą być zasadnicze – mogą dotyczyć wychowania, wyznawanych wartości i zasad, ale dialog i wymiana poglądów mogą zespolić nawet największych antagonistów. Świetnie podkreśla to także okładka powieści – uzupełniające się kolory swetrów, męskiego i damskiego, są identyczne jak barwy trzymanych w dłoniach kubków.

Na kartach powieści czytelnicy znajdą także sporo przemyśleń, które autorka wkłada w usta głównej bohaterki, Alicji. Refleksje te dotyczą często spraw ważnych, jednak sporo tyczy się zwyczajnych, codziennych obserwacji, które nam czytelnikom mogą w natłoku obowiązków po prostu umknąć. Za sprawą lektury możemy na chwilę przystanąć i zastanowić się nad słusznością przemyśleń Alicji, mamy okazję, by spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy, zwolnić nieco kroku, by nie stracić z oczu tego, co naprawdę istotne. W powieści sporo miejsca poświęcono Bogu – narratorka jest wierzącą i praktykującą katoliczką. Alicja zawierza swoje cierpienie Najwyższemu, nie waha się zwracać do Niego w najtrudniejszych dla niej sprawach.  Alicja modli się i to daje jej siłę, by dalej żyć i pokonywać przeciwności losu.

Łączą nas różnice to sprawnie napisana powieść o zwyczajnych ludziach, ich losach, problemach i perypetiach. Trzymające w napięciu wątki przeplatane są problemami osobistymi głównej bohaterki i sióstr Alicji. W postaciach odmalowanych na kartach powieści odnajdziemy siebie albo bliskie nam osoby, co pozwoli jeszcze bardziej zaangażować się w lekturę.

Tagi: Łączą nas różnice, Łączą nas różnice recenzja, Łączą nas różnice książka, Beata Piliszek-Słowińska Łączą nas różnice, Beata Piliszek-Słowińska recenzja, Beata Piliszek-Słowińska książka, Beata Piliszek-Słowińska

Kup książkę Łączą nas różnice

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Łączą nas różnice
Książka
Łączą nas różnice
Beata Piliszek-Słowińska
Inne książki autora
Ktosiek
Beata Piliszek-Słowińska0
Okładka ksiązki - Ktosiek

Pełna uroku lektura dla dzieci i… dorosłych czytających dzieciom! Do starego domu w małym mieście sprowadza się kilkuletni chłopiec, który...

Przeszłość kończy się dzisiaj
Beata Piliszek-Słowińska0
Okładka ksiązki - Przeszłość kończy się dzisiaj

Powieść o przeszłości i teraźniejszości, w którą wplecione jest życie czterech sióstr. Pewnego dnia list od przypadkowej osoby ujawnia istnienie nieznanego...

Recenzje miesiąca
Manhattan Babilon
Lech Majewski
Manhattan Babilon
Nigdy nie będziesz mną
Anna M. Brengos;
Nigdy nie będziesz mną
Orangeboy. Masz u nas dług
Patrice Lawrence
Orangeboy. Masz u nas dług
Mały manipulator
Bartosz Sztybor;
Mały manipulator
Westerplatte
Jacek Komuda
Westerplatte
Harem
Alex Vastatrix, Waldemar Bednaruk
Harem
Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów
Jolanta Berezowska, Małgorzata Berezowska
Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów
Pokaż wszystkie recenzje