„Morderstwo u kresu świata” Stuarta Turtona to powieść, która od pierwszych stron pokazuje, że mamy do czynienia z autorem o bardzo wyrazistym stylu. Znam i lubię jego twórczość, dlatego sięgając po tę książkę, miałam poczucie, że wchodzę w świat, który będzie inny niż poprzednie powieści, ale jednocześnie charakterystyczny tylko dla niego. I dokładnie tak się stało. Każda książka Turtona jest inna, jednak sposób prowadzenia fabuły, budowania napięcia oraz konstruowania zagadki sprawia, że można bez trudu rozpoznać jego styl.
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że jest to kryminał połączony z science fiction, jednak nie jest to typowe science fiction. Elementy futurystyczne nie są tu celem samym w sobie. Nie dominują fabuły i nie wymagają od czytelnika specjalistycznej wiedzy. Służą raczej jako narzędzie do opowiedzenia historii i zadania pytań o pamięć, tożsamość i prawdę. Dzięki temu książka pozostaje przystępna także dla osób, które na co dzień nie sięgają po fantastykę.
Fabuła jest bardzo ciekawa i wciągająca. Akcja rozgrywa się na odizolowanej wyspie, co od początku buduje napięcie i poczucie zagrożenia. Dochodzi do morderstwa, a jego rozwiązanie okazuje się znacznie trudniejsze niż można się spodziewać. Autor stopniowo odkrywa kolejne elementy układanki, zmuszając czytelnika do ciągłego myślenia i łączenia faktów. Wiele razy miałam wrażenie, że jestem blisko rozwiązania, po czym pojawiały się nowe informacje, które zmieniały wszystko. Bohaterowie są jedną z najmocniejszych stron tej powieści. Są interesujący, niejednoznaczni i wiarygodni.
Klimat książki jest tajemniczy i intrygujący. Napięcie narasta z każdym rozdziałem i skutecznie zachęca do dalszego czytania. Nie mogłam się oderwać, ponieważ bardzo chciałam poznać prawdę i zrozumieć, co tak naprawdę się wydarzyło. Stuart Turton po raz kolejny udowadnia, że potrafi stworzyć oryginalną historię, która angażuje czytelnika od początku do końca.
Nie sposób nie wspomnieć o okładce, która od razu przyciąga wzrok. Jest bardzo ładna, dopracowana i zdecydowanie wyróżnia się na tle innych książek. Przyznam, że długo zwlekałam z zakupem tej powieści, choć znałam autora i wiedziałam, że potrafi napisać dobrą historię. Kusiła mnie jednak za każdym razem, gdy na nią patrzyłam. W końcu pękłam i zdecydowałam się ją kupić. Teraz nie żałuję tej decyzji ani przez chwilę. Co więcej, ta książka tak dobrze prezentuje się na półce, że mam ogromną ochotę dokupić kolejne tytuły Turtona. No bo jak to będzie wyglądało, jeśli będzie stała sama?
„Morderstwo u kresu świata” to powieść, która łączy kryminał z nietypowymi elementami w sposób przemyślany i spójny. To książka dla tych, którzy lubią zagadki, napięcie i historie zmuszające do myślenia. Dla mnie była to bardzo udana lektura i kolejny dowód na to, że Turton jest autorem, po którego książki można sięgać w ciemno. Polecam! 😊
Nowa śmiała powieść autora kryminalnej zagadki z książki „Siedem śmierci Evelyn Hardcastle”. „Demon i mroczna toń” nadaje nowy...
O jedenastej wieczorem Evelyn Hardcastle zostanie zamordowana. Masz osiem dni i osiem wcieleń. Pozwolimy ci odejść pod warunkiem, że odkryjesz, kto jest...