Kolejne spotkanie z pierwszą doktor ginekolog - położnik i akuszerkami z przytułku położniczego,nie rozczarowuje. Perypetie tych intrygujących osób wciągają od pierwszej chwili. Zderzenie z dawnym światem medycyny. Ówczesnymi problemami, jak choćby choroby, które zagrażały położnicom czy brutalny świat przestępczego światka to tematy, które wzbudzają w niejednym czytelniku zainteresowanie. We mnie również.
Atutem tej powieści jest nie tylko tematyka, ale i język i styl. Wierzchowska pisze lekko, ale z pazurem. Dialogi są żywe, a spostrzeżenia dotyczące relacji międzyludzkich – niezwykle trafne. I akcja, dużo akcji. W książce ciągle coś się dzieje. To sprawia, że przy lekturze tej powieści nuda nie grozi.
Mnie najbardziej fascynują poruszane tematy. Przede wszystkim te medyczne, ale i życiowe. Ten tom bardzo solidnie udowadnia, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. A za pozornym rajem może stać piekło. Jeśli dodam jeszcze, że fabuła osadzona jest w dawnych czasach to będzie to idealna lektura dla miłośników powieści "z historią w tle".
Jest to już drugi tom z sześcio tomowego cyklu, którym ja osobiście jestem zachwycona. Tomy można czytać niezależnie, ale ja polecam zacząć od pierwszego, żeby nie tracić tego co istotne. A po samej lekturze zrozumiecie, że życie takie jest, raz pachnące niczym tytułowe róże, a raz śmierdzące niczym brudna pielucha. Ja zaczynam lekturę trzeciego tomu.
W 1816 roku, po największym w dziejach wybuchu wulkanu, nie nadeszło lato. Ziemię zasnuły chmury, sprowadzając wulkaniczną zimę. Ludzie uwierzyli, że krwawy...
W roku 1889 Przytułek Położniczy prowadzony przez pierwszą polską lekarkę, doktor Annę Tomaszewicz-Dobrską, rozpoczyna nowy rozdział działalności. Następuje...