Recenzja książki: Pierwsza miłość, ostatnie posługi i inne opowiadania

Recenzuje: hawk45

Lato. Czas odpoczynku ale i rozleniwienia. Jeśli czujesz, że ogarnia Cię nuda, że upał dokucza coraz bardziej – polecam opowiadania Iana McEwana. Książeczka zgrabna, pięknie wydana przez oficynę Albatros, w dodatku nie trzeba szukać zakładki, bo ma w obwolucie „uszy". Druk duży, wyraźny, więc nawet ostre słońce i przyciemnione okulary nie dadzą mu rady. Ale za to – co za zimny prysznic przy czytaniu!

 

Osiem wczesnych opowiadań laureata wielu nagród literackich, znanego na polskim rynku księgarskim od wielu lat, autora cenionego i szanowanego przez czytelników za takie tytuły jak np. „Betonowy ogród", „Dziecko w czasie", „Niewinni" czy „Sobota". McEwan wielu osobom może być bliższy dzięki zrealizowanym na podstawie jego scenariuszy filmom („Niewinni", „Pokuta"). Wszystkich jednak - kinomanów i urlopowiczów, ale i tych, którzy łapią oddech po pracy, a lubią dobrą prozę – zachęcam do sięgnięcia po „Pierwszą miłość, ostatnie posługi". Zachęcam zwłaszcza osoby wrażliwe, dla których tematyka opowiadań, ich obyczajowość, wchodzenie w życie, w miłość, w śmierć może być niezłym szokiem.

 

Bohaterowie książki nie są pięknymi ludźmi, czasem to prawie jeszcze dzieci, czasem to młodzież tyle co dorosła, wplątana w zawiłości życia, w okrutną przeciętność losu, zagubienia, samotności – ludzie potrzebujący akceptacji, rozmowy, bliskości na pogmatwanych ścieżkach do raju, gdzie nie wszyscy mają wstęp. Pochodzą z biednych rodzin lub ich wcale nie mają, próbują zmierzyć się z życiem, z pierwotnymi instynktami, doświadczają seksualności, nie wiedząc, co dobre, a co złe. Próbują zatrzymać dzieciństwo, w śmierci widzą tylko kolejność losu, zdobywają „reputację", popełniając wszystkie grzechy dorosłości – wiele złego uchodzi im na sucho. Miłość przeplata się tu ze śmiercią.

 

Autor przewrotnie tytułowe opowiadanie zbioru umieścił na końcu, bo wszystko zawiera się w tym tytule. Narratorem jest człowiek opowiadający o swych przeżyciach, doświadczeniach. To monologi rzadko przerywane dialogiem, czasem brzmiące jak spowiedź, czasem – jak sprawozdanie. Zdania są krótkie jak migawki flesza, jak epizody zarejestrowane na taśmie – samotny chłopak, mała Jane, zły duch Raymond, opiekun społeczny, była nauczycielka...

 

Akcja wartka, pełna „smaczków” i ostrych point. Język prosty, bez ozdobników, rysuje treść surowo i pięknie. Czytając, zastanawiamy się: czy to napisał ten sam autor? Więc potrafi i tak? Często nie doceniamy opowiadań, a są one jak szyby witraża - świecą własnym, nie zawsze pogodnym światłem. Polecam więc wszystkim lekturę „Pierwszej miłości, ostatnich posług". To zadziwiające, ile tu w prostych słowach zawiera się ekspresji! Opowiadania McEwana czyta się szybko, choć pobudzają do refleksji – nagle zaczynasz się zastanawiać, czy i tobie taka np. spektometria (dział geometrii przestrzennej zajmujący się badaniami właściwości figur geometrycznych w przestrzeni) nie przydałaby się w życiu? Osiem opowiadań, osiem historii...

 

Żałuję, że to już koniec. Wielka to zasługa również doskonałego przekładu Zofii Uhrynowskiej-Hanasz, która oddała wszelkie niuanse prozy McEwana – i szczyptę humoru, i grozy, często zaskakując i bulwersując.

 

Urszula Warmuzińska

Kup książkę Pierwsza miłość, ostatnie posługi i inne opowiadania

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Pierwsza miłość, ostatnie posługi i inne opowiadania
Inne książki autora
Maszyny takie jak ja
Ian McEwan0
Okładka ksiązki - Maszyny takie jak ja

Londyn, lata 80. XX wieku w alternatywnej rzeczywistości. Charlie, człowiek bez właściwości, lekkomyślnie dryfujący przez życie i unikający jak ognia pełnoetatowej...

Sobota
Ian McEwan0
Okładka ksiązki - Sobota

Zapis jednego dnia z życia londyńskiego neurochirurga, prześladowanego niepokojem, iż świat po 11 września szykuje zamach na jego mały, bezpieczny światek...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy