Chodziła od ściany do ściany, siadała w fotelu, to znów na krześle. Wierciła się, wciąż zmieniając pozycję, by ponownie wstać i przemierzyć bezczynnie mieszkanie.
Chodziła od ściany do ściany, siadała w fotelu, to znów na krześle. Wierciła się, wciąż zmieniając pozycję, by ponownie wstać i przemierzyć bezczynnie mieszkanie.
Książka: Za nasze grzechy
Tagi: samotność, mieszkanie, czas