Szedł za plecami prokuratora i komisarza i już po kilku krokach zauważył w oddali, że na jednym ze zbiorników z sufitu zwisało coś, co przypominało olbrzymi kokon. Podłużny kształt, który z każdym krokiem w oczach technika upodabniał się do ludzkiej sylwetki.
Szedł za plecami prokuratora i komisarza i już po kilku krokach zauważył w oddali, że na jednym ze zbiorników z sufitu zwisało coś, co przypominało olbrzymi kokon. Podłużny kształt, który z każdym krokiem w oczach technika upodabniał się do ludzkiej sylwetki.
Książka: Za nasze grzechy
Tagi: ludzie, smierc, natura