Zamiast spać i jeść, móżdżył - móżdżył i pracował. Wykańczał się i nawet mu to odpowiadało. Życie mu zbrzydło, a na śmierć inną niż głodowa - nie miał odwagi. Wieczorami, gdy nie mógł zasnąć, błagał w próżnię, żeby to się skończyło - choćby i ostatecznie.
Zamiast spać i jeść, móżdżył - móżdżył i pracował. Wykańczał się i nawet mu to odpowiadało. Życie mu zbrzydło, a na śmierć inną niż głodowa - nie miał odwagi. Wieczorami, gdy nie mógł zasnąć, błagał w próżnię, żeby to się skończyło - choćby i ostatecznie.
Książka: Głęboko pod powierzchnią
Tagi: życie