Zaczęła szlochać na cały głos, nie dbając o to, czy okno jest zamknięte, czy nie, czy może ktoś stoi pod drzwiami. Musiała się wyryczeć, po babsku, po wiejsku, jak wyły w rodzinie Stasielskich płaczki na pogrzebach.
Zaczęła szlochać na cały głos, nie dbając o to, czy okno jest zamknięte, czy nie, czy może ktoś stoi pod drzwiami. Musiała się wyryczeć, po babsku, po wiejsku, jak wyły w rodzinie Stasielskich płaczki na pogrzebach.
Książka: Ostatni krzyk mody
Tagi: szlochać, na cały głos, nie dbając, okno jest zamkniete, pod drzwiami, po babsku, płaczki na pogrzebach, Dom