Droga prowadziła przez las i była zupełnie pusta. Nikt już tędy nie jeździł, ale Przemek wciąż pamiętał, jak pod koniec lat dziewięćdziesiątych kursował tutaj busami. Woził ludzi z Budapesztu i do Budapesztu, przekraczając granicę właśnie na Przełęczy Glinne. Wtedy to było. Teraz to nie ma. Działały tu knajpy i kantory. Działał sklep wolnocłowy. Przemytnicy usiłowali wykiwać strażników. Strażnicy usiłowali nie dać się wykiwać przemytnikom. Hej, przygodo! A dzisiaj? Psa z kulawą nogą...
Droga prowadziła przez las i była zupełnie pusta. Nikt już tędy nie jeździł, ale Przemek wciąż pamiętał, jak pod koniec lat dziewięćdziesiątych kursował tutaj busami. Woził ludzi z Budapesztu i do Budapesztu, przekraczając granicę właśnie na Przełęczy Glinne. Wtedy to było. Teraz to nie ma. Działały tu knajpy i kantory. Działał sklep wolnocłowy. Przemytnicy usiłowali wykiwać strażników. Strażnicy usiłowali nie dać się wykiwać przemytnikom. Hej, przygodo! A dzisiaj? Psa z kulawą nogą...
Książka: Gawra
Tagi: droga prowadziła, przez las, była zupełnie pusta, nikt już tędy nie jeździł, Przemek wciąż pamiętał, pod koniec lat dziewięćdziesiątych, kursował tutaj busami, z Budapesztu, do Budapesztu, przekraczając granicę, na Przełęczy Glinne, knajpy, kantory, sklep wolnocłowy, przemytnicy, strażnicy, psa z kulawą nogą