Już od ponad trzech lat jeżdżę do Niemiec jako opiekunka. Miałam jedno drastyczne przeżycie, kilka ciężkich. Nie wiem dlaczego, ale zawsze spotyka mnie jakaś „atrakcja”. Bez względu na to, jak bardzo przebieram i sprawdzam oferty pracy. Kto pyta, nie błądzi, więc rozmawiam, pytam i dopiero jadę. Na miejscu i tak czeka mnie niespodzianka. Otwieram wtedy szeroko oczy ze zdziwienia i cichutko w duchu powtarzam sobie „Baśka, uspokój się. To nie dramat. Poczekaj”.
Kto by pomyślał… Taka sobie zwykła rodzina –szepnął.
„Nikt nie potrafi wyobrazić sobie tego uczucia paniki, kiedy nagle okazuje się, że człowiek, z którym żyjesz, otwiera przed tobą bramy piekieł.”
Biegnący tak, jakbym chciałprzebiec całe swoje cholerne minione życie, kiedy musiałem być perfekcjonistą w każdym calu,kiedy nie mogłem okazywać słabości, kiedy on rządził moimi nocą i dniem.
Dorośli są wyjątkowym gatunkiem, który powie: „O, nie, nienawidzęgór!”, a za dwa dni widzisz ich pięknych, uśmiechniętych w szwajcarskichAlpach. Dorośli powtarzają, że nie można przestać marzyć i podróżować, bla,bla, bla... a potem zatrudniają się w banku, robią codziennie to samo, aleustawiają sobie zdjęcie z Malediwów na tapecie komputera. Dorośli sąniczym lekarze palacze w przychodniach otoczeni plakatami z hasłem„palenie szkodzi”.