Oto człowiek, którego dusza umarła, a ciało czeka, żeby do niej dołączyć.
Cierpienie sprawia, się wariujemy. Pragniemy tylko odrzucić płonący węgiel jak najdalej nas, nie licząc się z tym, że kogoś może skrzywdzić.
Coś eksploduje mi w głowie. Czas sięzatrzymuje. Wszystko staje się bardzo ciche i wyraźne.
O tym nie pomyślałam – nie mampojęcia, czym się zająć przez kolejne dziesięć albo jedenaściegodzin do jego powrotu.