Słowa spadają mi do mózgujak deszcz.
Jedyne, co można zrobić, tozakopać wspomnienia tak głęboko, żeby nie udało im sięwydostać na powierzchnię.
Po kilku chwilach trochę się uspokoiliśmy, jedynym słyszalnymodgłosem były nasze gwałtowne oddechy