Zamiana

Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2019-01-16
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788366140073
Liczba stron: 320
Tytuł oryginału: The House Swap
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Aga Zano

Ocena: 3.76 (21 głosów)

Uważaj, kogo wpuszczasz do domu...

To miał być dla nich wyjątkowy tydzień: z dala od codziennej rutyny, dziecka i zmartwień. Nowy początek dla pogrążonego w kryzysie związku. Caroline i Francis zamienili swoje mieszkanie w mieście na elegancki dom na drogim przedmieściu Londynu.

Jednak Caroline szybko zaczyna odczuwać niepokój: kwiaty w łazience, muzyka w salonie – dla kogoś, kto jej nie zna, mogłyby wydawać się przypadkowe, jednak ona wie, że zostały wybrane specjalnie dla niej.

Kiedy znaczących nawiązań do jej dawnego życia pojawia się coraz więcej, Caroline obawia się, że osoba, o której przez ostatnie lata starała się zapomnieć, desperacko pragnie powrócić do jej życia. A jej powrót oznacza, że Caroline i jej rodzina będzie musiała ponieść wysoką cenę za błąd popełniony w przeszłości.

 

Kup książkę Zamiana

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Zamiana

Caroline i Francis wyjeżdżają na tydzień, aby odpocząć i spędzić wspólnie czas oraz naprawić relację małżeńską. Jako, iż mają ograniczone możliwości, postanawiają wziąć udział w wymianie domowej, jednak zapomnieli, że należy uważać kogo wpuszcza się do domu. Zamiana okazuje się być powrotem do przeszłości, której nie da się wymazać tak szybko.

"Zamiana" jest książką, która od początku intryguje. Cała historia skupia się na zamianie domów oraz przeszłości głównej bohaterki, która jest pełna tajemnic. Czytelnik odkrywa wszystko stopniowo i z każdą stroną wciągany jest w kolejną intrygę. I muszę przyznać, że autorka potrafi wprowadzić napięcie. Wątek tajemnic i przeszłości Caroline bardzo mi się spodobał. Byłam niewątpliwie zachwycona nim i byłam ciekawa jak potoczy się wszystko i kto kryje się po drugiej stronie całości. Zakończenie było ciekawe i zdecydowanie mnie zadowoliło.

Jednak sam wątek problemów miłosnych Francisa i Caroline oraz choroby w ich życiu niekoniecznie mi się spodobały. Szczerze mówiąc męczyło mnie ich skradanie się do siebie jak kot do myszy i ciągłe zmiany nastroju. Ten wątek był dla mnie udręką i zdecydowanie wolałam momenty, w których były intrygi i tajemnice. To mnie najbardziej ciekawiło i sprawiało, że chętnie czytałam książkę.

Styl autorki nie do końca do mnie przemawia. Muszę przyznać, że potrafi zaintrygować czytelnika i wciągnąć w swoją powieść, ale ciągłymi wewnętrznymi rozterkami głównej bohaterki nudziła mnie. W pewnym momencie zachowanie Caroline stało się dla mnie męczące i nie miałam ochoty czytać o jej uniesieniach jak u nastolatki. Również pęd historii pozostawia wiele do życzenia.

Zaletą książki jest poznawanie historii z różnych perspektyw. Mamy tutaj przeszłość widzianą oczami głównych bohaterów, a także opowieści tajemniczej osoby, która intryguje swoją osobą, a czytelnik zastanawia się kim ona jest.
O porywającej akcji i jej zwrotach nie mogę tutaj powiedzieć. Historia toczy się powoli, leniwie, bez żadnych emocji i tylko chęć poznania tajemnicy napędza do brnięcia przez kolejne strony.

Książka nie jest ideałem, ma swoje wady, głównym jej minusem jest brak konkretnej akcji i to, że wszystko toczy się leniwie. Również styl autorki pozostawia wiele do życzenia. Pomysł był świetny, bo tajemnice są super, ale wykonanie niestety zawiodło mnie i to bardzo. Uważam, że potencjał tej powieści nie został wykorzystany.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Darunia2990
Darunia2990
Przeczytane:,

Książka z całą pewnością nie należy do gatunku thrillerów, jak to mówi nam cytat z okładki książki. To dramat, powieść obyczajowa dla kobiet. Opowiada o losach małżeństwa, które przeżywa kryzys. On jest uzależniony od środków farmakologicznych, ona boryka się z widmami dawnej miłości, w skutek której zdradziła męża i spowodowała wypadek samochodowy ze skutkiem śmiertelnym. Małżeństwo postanawia wyjechać na urlop zamieniając się mieszkaniami z innym małżeństwem. Ale w innym mieszkaniu te demony, które rozdzieliły parę, przybierają na sile. Do końca nie wiadomo jaki będzie finał książki. Kiedy już jesteśmy przeświadczeni jakie będzie zakończenie, następuje zwrot akcji o 180 stopni. "Zamiana" to bez wątpienia ciekawa lektura.

Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy

Link do opinii
Avatar użytkownika - beatastepien
beatastepien
Przeczytane:2019-04-16, Przeczytałam,

„Zamiana” to debiut Rebecci Fleet, który zdecydowanie dodaje emocji i trzyma w napięciu.
Caroline i Francis są małżeństwem, które przechodzi poważny kryzys. Każde z nich zmierza się ze swoimi demonami, dlatego nie jest im łatwo. Niemniej jednak starają się ratować związek. W tym też celu podejmują próbę ratowania związku decydując się na wyjazd na przedmieścia Londynu. Tam z dala od domu i codziennych problemów chcą przywrócić swoje życie do normalności. Caroline zaczyna jednak dostrzegać w swoim otoczeniu coraz więcej symbolicznych elementów z przeszłości, które przypominają jej o życiu sprzed dwóch lat, które to właśnie było początkiem kryzysu małżeńskiego. Tylko, czy aby na pewno o przeszłości można tak po prostu zapomnieć…

Czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:,

    „Zamiana” to debiut literacki Rebecci Fleet, brytyjki, aktualnie mieszkającej w Londynie. Autorka studiowała literaturę angielską, później pracowała w marketingu. „Zamiana” to jej pierwsza wydana książka, która od razu otrzymała status bestsellera i została przetłumaczona na 15 języków. W przygotowaniu jest druga powieść autorki „The Second Wife” (Druga Żona), która, podobnie jak ta, ma dziać się w dwóch planach czasowych.

„Zamiana” opowiada historię 8letniego małżeństwa, Caroline i Francise, którzy chcąc chwilę pobyć tylko ze sobą i odpocząć od rzeczywistości, zamianiają się domem z obcą kobietą. Wymiana na trwać tydzień, lokatorzy nigdy się ze sobą nie spotkali, jedynie wymienili maile. Po przeprowadzce do domu kobiety (który jest dziwnie czysty i pusty, jakby nikt w nim nie mieszkał) Caroline zaczyna odkrywać w mieszkaniu rzeczy, które są ściśle powiązane z jej dawnym romansem, coś o czym nikt nie miał prawa wiedzieć, a już na pewno nie obca osoba....

Kompozycyjnie książka podzielona jest na kilka przeplatających się części, tj. „w domu”, „poza domem”, „powrót” i „odejście”. Rozdziały „w domu” odnoszą się do wydarzeń z 2013 roku, kiedy małżeństwo Caroline i Francise przeżywało kryzys. Rozdziały „poza domem” dzieją się aktualnie – w 2015 roku, podczas wymiany domów. Narracja powadzona jest w pierwszej osobie liczby pojedynczej, narratorem na zmianę są Caroline, Francise i obca kobieta. Wszyscy opisują wydarzenia ale i własne spostrzeżenia, przemyślenia i odczucia. Język powieści jest prosty, potoczny, książkę przesłuchałam w formie audiobooka i całkiem przyjemnie mi się słuchało.

Jak już wspomniałam głównymi bohaterami powieści jest małżeństwo, Caroline i Francise. Historia zawarta w powieści to głównie historia ich małżeństwa. W 2013 roku przeżywali poważny kryzys, mieli 2,5letnie dziecko, Francise, przez natłok obowiązków zarówno domowych jak i zawodowych, uzależnił się od tabletek. Zaniedbał pracę, rodzinę, głównie siedział na kanapie, gapił się w telewizor i ciągle kłócić się z żoną. Caroline opowiada czytelnikowi jak było jej ciężko, nie dosyć, że miała na głowie dziecko, pracę, to jeszcze mąż, zamiast pomagać, stwarzał tylko nowe problemy. W tym czasie można powiedzieć, że wręcz go nienawidziła, ciągle ją tylko irytował i odbierał radość i chęci do czegokolwiek. Ukojenie znalazła w ramionach innego, Carla, kolegi z pracy. Nie będę może opisywała jej wszystkich odczuć, bo na nich głównie opiera się ta powieść, wystarczy powiedzieć, że im dalej, tym kobieta mocniej się zatraca.

Drugim głównym bohateram jest Francise – mąż, psychoterapeuta, człowiek, który aktualnie musi walczyć z nałogiem. Ważne, że chce walczyć o swoją rodzinę, wie, że to co się stało, to po części jego wina i próbuje to Caroline wynagrodzić. Czytelnik poznaje go też w momencie kiedy jest mocno uzależniony od tabletek, jego życiem żądzą inne reguły. Poznajemy jego smutne, mroczne myśli, Francise przytacza dużo różnych spostrzerzeń odnoście otoczenia i rzeczywistości. Są smutne, ale jednak prawdziwe.

Poza małżeństwem ważnym bohaterem jest obca kobieta, która zamieszkała w ich domu. Niestety, polski czytelnik wie, że jest to kobieta, u nas czasowniki mają podział na męski i żeński, w języku angielskim takiego podziału nie ma, więc tamtejszy czytelnik przez pół książki nie wie jakiej płci jest ta osoba. Polski czytelnik niestety dużo przez to traci, myślę, że to był jeden z najmocniejszych zwrotów akcji. A przez fakt, że od początku wiadomo było że jest to kobieta, a nie Carl – były kochanek, to czytelnnik ma więcej czasu na rozwiązanie zagadki – ja tak w połowie książki zaczęłam się domyślać o co chodzi, szczególnie że autorka pozostawiła kilka małych tropów, dzięki którym było dosyć łatwo zgadnąć. W audiobooku, którego słuchałam, wszystkie kwestie tej kobiety miały podkład muzyczny – cichy, spokojny, cały czas ten sam motyw melodyjny, na początku trochę mnie to dekoncentrowało, ale z czasem dało się przyzwyczaić. Logicznie było to uzasadnione, bo trzeba było jakoś wyróżnić kwestie kobiety, które w tekście były pewnie zaznaczone, a podczas słuchania nie było innego sposobu, by zaznaczyć zmianę narratora.

Co do nastroju panującego w powieści, to początek faktycznie zaczyna się jak thriller – jest dziwny dom, znane przedmioty, nie wiadomo o co chodzi, buduje się pewne napięcie i wzbudza ciekawość czytelnika. Później jednak powieść odpływa bardziej w stronę romansu, Caroline opisuje swoje odczucia i rozpływa się w związku z Carlem. Dużo też mamy analizy małżeństwa, jego funkcjonowania i zależności. Napięcie gdzieś znika, pod koniec powieści może na moment wraca, ale jeśli miałabym określać powieść, to raczej powiedziałabym, że jest to książka obyczajowa z dodatkiem romansu i thrillera.

    Podsumowując, jak na debiut, powieść jest w porządku, z tym że nie powinna być reklamowana jako thriller psychologiczny. To myli czytelnika, trafia w inną grupę odbiorców, niż powinno, myślę, że dla osób czytających romanse i powieści obyczajowe lektura będzie ciekawa. Jest dużo opisów uczuć, przemyśleń bohaterów i jest to dosyć zgrabnie opisane, można się w to wczuć. Ja niestety jako  fanka thrillerów i kryminałów, dosyć się wynudziłam, raczej nie tego od książki oczekiwałam, stąd też moja ocena.

Moja ocena: 5/10

Link do opinii
Avatar użytkownika - kamila9314
kamila9314
Przeczytane:,

Małżeństwo to związek, który podlega nieustannym zmianom, relacje są budowane i rekonstruowane. Fakt że para się kocha, nie oznacza, że nie dotyczą ich konflikty, problemy, a co za tym idzie kryzysy. Każda para radzi sobie z takimi sytuacjami na swój sposób. Dla bohaterów książki „Zamiana” Rebecci Fleet od Wydawnictwa Marginesy, sposobem radzenia sobie z poważnym kryzysem w ich związku stało się tzw. Home swapping, czyli zamiana domami.. Na tydzień przeprowadzają się do eleganckiego domu na przedmieściach Londynu. Początkowo przyjemna perspektywa spędzenia czasu sam na sam z mężem i przywrócenia ich wspólnego życia do względnej normalności, zmienia się dla Caroline wraz z zapoznawaniem się z domem. Kobieta w minimalistycznie urządzonych pomieszczeniach nie tylko czuje się nieswojo ale odkrywa coraz więcej elementów, które budzą demony przeszłości, o których tak pragnęła zapomnieć. Nie ma wątpliwości że zostały starannie przygotowane specjalnie dla niej, by przypomnieć jej o tragicznych wydarzeniach. Jej misternie ułożony domek z kart, który budowała w ostatnich czasie zaczyna się rozpadać. Tylko czemu właśnie teraz? Kogo jest dom do którego się udali? Kto zamieszkał u nich ? Czemu osoba z jej przeszłości próbuję ją zranić? Zamiana to niezwykle udany debiut brytyjskiej pisarki. Pomysł na fabułę związaną z zamianą domów, który stał się baza dla thrillera jest oryginalny i ciekawy. Narracja prowadzona jest naprzemiennie z perspektywy kluczowych postaci, ale również z różnych perspektyw czasowych, dzięki temu zostajemy zgrabnie wplątani w historię, a zapoznanie z nią oczami różnych osób pozwala na zobrazowanie głębi całej sytuacji z momentami skrajnych perspektyw, a także daje szansę wniknąć w ich uczucia. Autorka wprowadziła tutaj nutkę tajemnicy. Bo o ile dwojka narratorów jest nam znana, o tyle trzeci narrator to enigmatyczna postać, która wprowadza pewien dreszczyk emocji. Niemniej jednak akcja ksiązki nie jest zbyt dynamiczna, pewne sytuacji i aspekty są rozwlekane, inne zaś ucięte, brak klimatu niepokoju i grozy. Zapewne autorka starała się krok po kroku zbudować pełną napięcia atmosferę, co w efekcie sprawiło że ksiązka momentami mi się dłużyła. Nie warto jednak zniechęcać się do tej ksiazki, bo mniej więcej w połowie wreszcie coś zaczęło się dziać i właśnie od tego momentu książka mnie pochłonęła, wreszcie wciągnęła w swoją mroczną i niepokojącą atmosferę, w swoją tajemnicę pełnej napięcia, w poczucie osaczenia a zakończenie zaskoczyło. Jednak po zastanowieniu być może takie tempo akcji na początku miało swoje plusy, chwila oddechu pozwoliła na przemyślenie wszystkich uzyskanych informacji i snucie domysłów, które prowadzą do dalszej dezorientacji, a także daje szansę na własne wnioski i refleksje co byśmy zrobili na ich miejscu. Mimo momentami braku akcji, czy napięcia wstrzymującego oddechu, nie oznacza to że książka jest trudna, wprost przeciwnie jest lekka, czyta się ją szybko, język jest zdecydowanie przystępny, a styl barwny. Intryga być może była zbyt prosta, niemniej jednak „Zamiana” to świetny thriller psychologiczny. I musze przyznać ze skupienie się na portretach psychologicznych a nie na wartkiej akcji wcale mi nie przeszkadzało. Ksiązka bowiem ukazuje dualizm ludzkiej natury, możliwe staje się odczuwanie zupełnie sprzecznych uczuć w tym samym czasie, ukazuje jak zacierają się i przesuwają się normy moralne, jak ambiwalentne mogą być zachowania w stosunku do pewnych sytuacji. Możemy zobaczyć procesy obronne jakie stosują różne osoby, ale również to jak każdy z bohaterów radzi sobie z bólem, stratą czy uzależnieniem, a także jak podchodzi do kwestii zaufania i jak codziennie wstają rano by podejmować walkę na nowo. Uwielbiam tego typu książki, gdzie „przekrój” postaci jest tak szeroki, nawet mój stosunek do samych bohaterów zmieniał się diametralnie od niechęci do współczucia i zrozumienia. Trzeba przyznać autorce że świetnie wykreowała bohaterów, każdy z nich ma coś do zaoferowania, każdy z nich ma inne spojrzenie na świat i inne dylematy, ale przede wszystkim jest autentyczny. Rebecca Fleet nie oszczędza ich pod żadnym względem. Każdy z nich musi radzić sobie z swoimi demonami i staje przed ciężkimi decyzjami. Z książki bezsprzecznie bije cała gama emocji od szczęścia, ekscytacji, spełnienia do smutku, odrazy, żalu i rozpaczy Autorka w inteligentny sposób prowadzi nas po cienkiej linii moralnych dylematów, gdzie po jednej stronie jest sprawiedliwość i konieczność wzięcia odpowiedzialności za swoje czyny, zaś z drugiej życie z poczuciem winy oraz chęć zapomnienia, poukładania sobie życia i zaznania szczęścia. Zamiana uświadamia że nasze czyny i decyzje niosą z sobą nieodwracalne i poważne konsekwencje, pomimo tego a może właśnie dlatego jak bardzo chcemy o tym zapomnieć. Książkę ciężko jest jasno ocenić i zdefiniować. Być może nie jest to książka najwyższych lotów, nie krzykniemy „wow”, ale ma w sobie duży, mam wrażenie czasem, nie wykorzystany potencjał.

Link do opinii
Avatar użytkownika - iwonanocon
iwonanocon
Przeczytane:,

Po tę książkę sięgnęłam z dużą dawką różnorakich emocji. Wszystko przez napływające zewsząd nieprzychylne recenzje. Szczerze powiedziawszy częściej przekonują mnie oceny nie do końca pozytywne od tych wychwalających książkę.

Bohaterką książki jest Caroline. Jej małżeństwo przechodzi kryzys. Mąż Francis uzależniony jest od leków a ona wdaje się w romans z kolegą z pracy. Małżonkowie ze względu na syna, postanawiają popracować nad obudową związku. Caroline wpada na pomysł zmiany otoczenia. Korzysta ze strony internetowej, która umożliwia zamianę mieszkań na krótki czas. Niestety okazuje się, że nie było to najlepsze rozwiązanie. Bohaterka źle czuje się w wynajętym domu. Ciągle natrafia na ślady przypominające jej o grzechach z przeszłości. Kto stoi za tym, by wzbudzać w niej poczucie winy? Komu zależy na tym, by wprowadzić w jej życie strach i niepewność? Jedno jest pewne - przeszłość lubi nam o sobie przypominać w najmniej spodziewanych momentach...

-,,Wszystkiemu można się oprzeć, oprócz pokusy'',
-,,Kiedy ktoś niszczy nam życie, chcemy go skrzywdzić. Chcemy mu zrobić dokładnie to samo, co on zrobił nam. To jest prawdziwa sprawiedliwość. Tutaj, nie na sterylnej sali sądowej''.

Moje obawy względem tej książki okazały się niepotrzebne. Nie jest to może książka, o której będę szczególnie pamiętać, ale nie mogę powiedzieć, by jej przeczytanie było stratą czasu. Muszę was ostrzec, by być uważnym przy czytaniu tej książki. Ja momentami się gubiłam. Wszystko zlewało mi się w jedną całość. Autorka zbyt szybko zmieniała narrację, przeskoki czasowe moim zdanie też były w dość w szybkim tempie serwowane. Jednakże chciałabym też zaznaczyć, że pisanie o tej książce, że nawet przez chwilę nie stała obok thrillera, jest trochę krzywdzące. Autorka popełniła tutaj błąd umieszczając wątek miłosny na pierwszej linii. Stąd być może bierze się ta uwaga. Ja sama lubię thrillery bardziej wyraziste, z pełna armią trupów, ale czasem można przeczytać inną formę tego gatunku, by się przekonać, w którą stronę ciągnie nas bardziej. Dla mnie dość dużym zaskoczeniem okazało się zakończenie, co w dużej mierze zadecydowało o ocenie. Ode mnie dość mocne 7/10.

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję portalowi: czytampierwszy.pl

Link do opinii
„Zamiana” to świetny, trzymający w napięciu debiut Rebecci Fleet. Caroline to młoda mężatka, która boryka z wielkimi małżeńskimi problemami. Jest bardzo złożoną postacią, którą polubiłam już od pierwszych stron. Wraz z mężem Francisem stworzyli szczęśliwą rodzinę, niemniej jednak ich szczęście zaburzył nałóg męża, z którym nie potrafił sobie poradzić. Mimo wielu prób i starań Francis ciągle wracał do tabletek, które odcinały go zupełnie od świata. Zagubiona Caroline szukała pocieszenia w ramionach innego mężczyzny. Dokładnie tam je znalazła. I mimo świadomości, którą posiadała, że z mężem ma syna i nie może porzucić rodziny, wdała się w romans z Carlem, kolegą z pracy. To właśnie przy nim znajdowała powody do uśmiechu. Chociaż nie planowała nawiązywać z nim romansu, a jedynie szukać pocieszenia w przyjaźni, życie napisało dla niej inny scenariusz. Czytając książkę mamy możliwość przenoszenia się w różnych wymiarach czasowych. Raz jesteśmy w przeszłości, gdzie Caroline boryka się z małżeńskimi problemami szukając pocieszenia w ramionach Carla, innym razem przenosimy się do obecnych czasów, gdzie Caroline i Francis ratują swoje małżeństwo. Zdecydowali się na tygodniową zamianę domów. Oni jadą do domu obcych ludzi, a ci obcy ludzie przez tydzień mieszkają u nich. Wszystko zostało dopracowane, dziecko zostało z babcią, a oni mieli nacieszyć się sobą, starając się odbudować szczęśliwy związek. Niestety decydując się na taką zamianę, nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć, kto trafi do naszego domu. Świetnie napisana historia, która trzyma w napięciu od pierwszych stron, aż do ostatniego zdania. Momentami aż trudno uwierzyć, że to pierwsze dzieło autorki tak wyśmienitego thrillera. Z pewnością sięgnę po kolejne dzieła autorki! Czytampierwszy.pl
Link do opinii
Avatar użytkownika - agnesik
agnesik
Przeczytane:,

Nawet najlepsze małżeństwo po jakimś czasie przechodzi kryzys. Jedni radzą sobie z nim lepiej, inni gorzej. Caroline i Francis zdają się zmierzać ku rozstaniu. On wpada w narkomanię, ona ma romans. Dzieje się jednak coś, co sprawia, że próbują odbudować małżeństwo. On zrywa z nałogiem, ona kończy romans. Po jakimś czasie postanawiają gdzieś razem wyjechać. Ponieważ nie dysponują dużymi środkami, decydują się na krótką wymianę domów. Na miejscu okazuje się jednak, że ktoś zostawia Caroline subtelne znaki, które przypominają jej o przeszłości. Komu zostawiła swój dom? Co ten ktoś chce uzyskać?
Początek książki jest bardzo spokojny, momentami nawet nudny. Całość rozkręca się mniej więcej w połowie i warto doczekać do tego momentu, bo historia nie jest taka, jaką się z początku wydaje. Nie jest nawet straszna. Jest smutna, ale bardzo dobra.

Link do opinii
Avatar użytkownika - MariDa
MariDa
Przeczytane:,

W życiu zmienić można wiele. Ubranie, nastawienie, sposób mówienia, ale co byście powiedzieli na mieszkanie? Choćby na tydzień? Na coś takiego zdecydowało się pewne małżeństwo, chcąc podreperować więź, która pomału zaczynała się kruszyć. Zamienili się bez wahania, ale czy to było dobre posunięcie? „Zamiana” Rebecci Fleet to wciągająca opowieść, ale również i przestroga.

Caroline wraz z Francisem decydują się zamienić mieszkaniami z kimś zupełnie obcym. Dogadują szczegóły i wyruszają ku przygodzie, zostawiając synka u matki Caroline. Wszystko zdaje się być w porządku, ale do czasu. Caroline zaczyna dostrzegać wokół siebie coraz więcej wspomnień z przeszłości. Początkowo nie zawraca sobie nimi głowy, ale dość szybko dochodzi do wniosku, że coś jest mocno nie tak.

W oczy rzuca się kilka perspektyw w różnym okresie czasu. Autorka raz opisuje wydarzenia bieżące, a za chwilę cofa się dwa lata wstecz – na tej zasadzie. Lubię takie książki, są w porządku, ale czasami można się w tym wszystkim zacząć gubić. W tym przypadku skoków w czasie było według mnie nieco zbyt dużo. Łapałam się na tym, że musiałam sobie przypominać, w którym roku miało miejsce jakieś wydarzenie i jak ono się ma do aktualnie czytanej kwestii. Może trochę pokręcone, ale prościej nie potrafię. Tak czy siak, zabieg ten zdecydowanie nadawał akcji smaczku. Wiele rozdziałów kończyło się w sposób, który nie pozwalał na odłożenie książki. Niestety następny rozdział najczęściej okazywał się dziać w innym przedziale czasowym, a zatem trzeba było go „przeczekać”, by poznać odpowiedź na nurtujące pytanie… o ile autorka akurat zechciała go wyjaśnić. Niejednokrotnie podjęty wątek kończył się wiele stron dalej. Trochę to psuło mi radość i lekko irytowało.

Podobała mi się za to sylwetka osoby, której tożsamości długo nie dane czytelnikowi poznać. Jest ona tajemnicza, a jej przemyślenia i poczynania są okrutnie zagadkowe. Do końca czytałam z wypiekami na twarzy, by poznać jej zamiary. Jest jej najmniej, ale to właśnie ona skupiła na sobie całą moją uwagę. Czekałam na te króciutkie wstawki pisane kursywą, aby dowiedzieć się, co akurat ta postać porabia i w jaki sposób odkryje swoje karty… a może wcale tego nie zrobi? Caroline bardzo się miotała i w zasadzie ja razem z nią. Kocham ten stan niepewności!

„Zamiana” zawiera w sobie jeszcze jeden sekrecik, o którym nie napiszę wiele. Ale on również dodaje książce barw, a czytelnikowi robi wodę z mózgu. Do samego końca ciężko się połapać w niektórych kwestiach i bardzo dobrze, bo przecież o to chodzi, by skupić się całkowicie na książce. Rzadko trafiam na tak pozytywnie pokręcone książki, które naprawdę mnie wciągają. Oczywiście na swój sposób przerażają, bo jednak są do bólu na czasie… nigdy nie wiadomo, na kogo możemy trafić. Traktuję więc tę książkę jako świetną przestrogę.

„Zamiana” Rebecci Fleet to trzymająca w napięciu opowieść o trudnych relacjach, która kończy się… poniekąd przewidywalnie, ale tylko poniekąd. Mała ilość bohaterów usprawnia czytanie, a sama akcja zaskakuje co kilka stron. Jeśli szukasz czegoś wciągającego na jeden, dwa wieczory, to ta książka jest właśnie dla Ciebie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytamjakchce
czytamjakchce
Przeczytane:,

Powieść jet wielowątkowa i prowadzona równocześnie w kilku poziomach. Nadaje to całej powieść niesamowitego klimatu, a samemu czytelnikowi jeszcze większej ochoty na odkrycie prawdy. Mamy tutaj wątek uzależnienia, zdrady, echo przeszłości i niemoc.Wiele nawiązań do ogólnie przyjętych wzorców zachowań, ról odgrywanych w życiu, gry pozorów i zatracenia w pragnieniach. Autorka wystawia bohaterów na różnorodne dylematy i doświadczenia życiowe, nie zawsze wygodne i przyjemne. Każda postać ma coś do pokazania, cechuje się odmienną osobowością i innym spojrzeniem na świat. Zwroty akcji układają się w logiczną i przemyślaną konstrukcję, a czytelnik z chęcią odkrywa prawdę, co pozwala na bardzo pozytywny odbiór książki.

Swój egzemplarz dostałam od portalu czytampierwszy.pl

Link do opinii

Podoba mi się okładka tej książki. Mamy tutaj dwoje drzwi - białe i czarne. Sam tytuł również w tych dwóch kolorach, napisany kontrastem do odcieni drzwi. Podoba mi się ten dobór kolorów, może to oznaczać wiele i pozwala nam na chwilę zastanowić się o czym tak naprawdę może być ta powieść. Także szata graficzna jest dla mnie na plus. Przechodząc dalej, warto zauważyć, że lektura ma skrzydełka, co oznacza dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytamy słów kilka o autorce, a na drugim cztery polecajki. 
Strony są kremowe, czcionka duża, dzięki czemu oczy się nie męczą. Marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane, a literówek w tekście nie zauważyłam. 
Jest to moje pierwsze spotkanie z książką tegoż wydawnictwa, więc tym bardziej jestem zadowolona. 
Przechodząc do autorki, Rebecci Fleet... Muszę przyznać, że jej debiut jest całkiem udany. Jak wiecie nie każdy autor potrafi wstrzelić się w gust czytelników i właśnie po tej lekturze widziałam rozbieżne opinie dlatego zastanawiałam się, czy finalnie się za nią zabrać, czy też nie. Jednak ostatecznie cieszę się, że po nią sięgnęłam, bo teraz mogę z czystym sumieniem ją Wam polecić. 
Pióro, jakim się posługuje Pani Fleet lekkie, przyjemne, pozbawione górnolotnych wyrażeń i blokad. Możemy się naprawdę wciągnąć czytając, a to jak na debiut nie jest zbyt często spotykane. 
Byłam zaskoczona, że tak łatwo czyta mi się każdą kolejną stronę. Może nie było tutaj cudów na kiju, które pozostawiłyby mnie w osłupieniu, ale nie było też istnej tragedii, po której biłabym się w pierś za to, że w ogóle po nią sięgnęłam. Myślę, że śmiało możecie się skusić, jeśli lubicie nie tylko thrillery, a bardziej powieści psychologiczne. Zajmie Wam kilka wieczorów, chyba, że tak mocno się wciągniecie, to na pewno szybciej.  


Caroline, nasza bohaterka doprowadzała mnie do białej gorączki. Nie dość, że miałam ją ze względu na chorobę, to jeszcze podczas czytania tak się denerwowałam, bo nie mogłam znieść tego głupiego zachowania bohaterki. Miałam tak wiele razy, że chciałam ją zamordować, bo to, co chodziło jej po głowie... Ugh. Może lepiej przejdźmy dalej. 
Francis, mąż powyższej postaci. Praca, jaką miał była bardzo interesująca, sama kiedyś chciałam zajmować się tym, co on. Jednak plany się zmieniły... Nie ważne. I on boryka się ze swoimi demonami, które nie łatwo wypędzić. Poniekąd jest podwójnie poszkodowany, ponieważ ktoś, kto ciągle powinien być przy nim oddala się, coraz bardziej... Owszem, można Caroline usprawiedliwiać, ale przysięga małżeńska mówiła co innego... Można by było się długo wykłócać, kto tu tak naprawdę jest poszkodowany, a kto winny - ale to nie ma najmniejszego sensu. Ważne jest to, że mamy zróżnicowanych bohaterów, dzięki czemu lektura jest ciekawsza. Postacie są żywe, wyjęte niemal z naszego życia. 
Podoba mi się to, że autorka już na sam początek pokusiła się o portret psychologiczny głównej bohaterki, Caroline. To, że mnie irytowała jak mało kto, jest nie ważne. Ważne jest to, że posłużyła się jej jako obraz kobiety, która zdradziła nie tylko siebie, ale i męża i... wszystkich naokoło się. W dodatku posiada tajemnice, które zszokują nas, to prawda, ale można by było się tego spodziewać, patrząc na to, w jakim była stanie. Spodobało mi się to, że z ogromną łatwością czytamy i wnikamy głęboko w psychikę bohaterki. Z jednej strony jej współczujemy, z drugiej chcemy nią mocno wstrząsnąć po to, by zastanowiła się co robi...
Mamy tutaj trzech narratorów, Caroline oraz jej męża, Francisa. Jest jeszcze ktoś, kto z początku może być wiadomym bohaterem, jednak nic nie jest takie, jakie wydawać by się mogło. I tu nastąpił kolejny element zaskoczenia i jak dla mnie wpłynął pozytywnie na końcową opinię. 
Cieszę się, że mamy wgląd na pewne sytuacje nie tylko z punktu widzenia kobiety, ale i mężczyzny. Widzimy i obserwujemy dalsze zachowanie bohaterów. A to jest niewątpliwym plusem całości. Dlatego bardziej thriller ten nazwałabym powieścią psychologiczną. 


Akcja w tej książce może nie pędziła zbyt szybko, ale posuwała się do przodu w swoim tempie. Książka mnie wciągnęła, więc czas szybko mi przy niej uciekał. Żałuję, ze nie mogłam przeczytać jej szybciej, ale napięty grafik plus choroba pokazały swoje i niestety nie miałam jak poznać jej szybciej i niemal w całości. 
Mamy tutaj zamknięte zakończenie, bez dorabiania sobie co by było gdyby. Cieszy mnie to, bo takie właśnie powinny być powieści psychologiczne, thrillery. 
Było kilka momentów zaskoczenia, co wpłynęło na całość oczywiście pozytywnie. Czy coś mnie irytowało? Prócz Caroline, to chyba nic. Znów napotkałam bohaterkę, którą miałam ochotę zamordować. 
Powoli, strona za stroną, pozwala nam na rozwiązanie wszystkich pytań, znaków zapytania i całej przeszłości. Poznajemy przeszłość bohaterów i zaczynamy rozumieć obecną sytuację... Cieszę się, że wszystko było spójne, logiczne i przyjemne. Bo tak się właśnie czytało "Zamianę". Przyjemnie. 
Reasumując chciałabym Wam polecić ten thriller, powieść psychologiczną, ponieważ na to zasługuje. Portrety psychologiczne bohaterów, sam pomysł wymiany mieszkań na krótki okres czasu jest intrygujący. Zatem uważam, że możecie miło spędzić przy niej czas. Pióro jest lekkie i nie napotykamy w niej barier, bohaterowie na plus, fabuła również więc nic, jak tylko czytać. :) Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2019-01-15, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,

"Tak wygląda życie. Podajemy cierpienie dalej, rozciągamy je, rozcieńczamy. Czekamy, aż tak bardzo się rozwodni, że stanie się prawie niewyczuwalne."

Thriller zanurzający się tematyką w obyczajowe nuty, i przyznaję, że zostały one ciekawie i zajmująco zaplecione. Moje nastawienie do głównej bohaterki wielokrotnie zmieniało się, naprzemiennie zbliżając się ku sympatii i zrozumieniu, lub niechęci i krytyce. Umiejętnie ujęta niejednoznaczność i ambiwalentność ludzkich zachowań, niemożność wydania jednego sprawiedliwego wyroku, czy klarownego odrzucenia winy. Rebecca Fleet frapująco prowadzi czytelnika po cienkiej linie moralnych dylematów, kontrastowo zestawia ze sobą prawo do szczęścia i winę za grzechy. Napięcie wynika nie tylko ze śledzenia intrygującego scenariusza zdarzeń, będącego atutem powieści, acz w wolnych rytmach rozgrywającego się, ale również z obserwacji bezpośrednich i nieodwracalnych konsekwencji różnych działań człowieka.

Jeden zatrważający incydent może zmienić wszystko, ubrać życie w szare barwy, nadać ponure brzmienie, przywołać gorzki smak. Atrakcyjnie oddana dwoistość ludzkich charakterów, włączanie mechanizmu nakładania się sprzecznych odczuć, oscylowanie wokół dobra i zła w zależności od perspektyw, przyjętych wzorców i procesów obronnych. Na ile jesteśmy w stanie odkupić to, co w życiu nie wyszło, co poszło nie tak, co spowodowało stratę i ból innych? Które uczynki mogą podlegać przedawnieniu, zapomnieniu, wybaczeniu, a które na zawsze odmieniają losy innych? Jak uchronić się przed niechcianymi wspomnieniami, nieprzyjemnymi analizami, trudnymi interpretacjami? A może, bez względu na komfort celowej niepamięci, trzeba stawić im czoło, wyzwolić od negatywnych emocji, doprowadzić do nieuniknionej konfrontacji samego z sobą?

Interesująco poznaje się powieść, to wciągająca rozrywka, może też okazać się materiałem do refleksji. Wiele nawiązań do ogólnie przyjętych wzorców zachowań, różnych ról odgrywanych w życiu, gry pozorów i zatracenia w pragnieniach. Podoba mi się, że autorka nie oszczędza bohaterów, wystawiając ich na różnorodne dylematy i doświadczenia życiowe, nie zawsze wygodne i przyjemne. Każdy ma coś do zaproponowania, odmienną osobowość i inne spojrzenie na świat, choć liczyłam na głębszą ich charakterystykę, mniej schematyczne zachowania przypisane bardziej romansom niż thrillerom. Zwroty akcji układają się w logiczną i przemyślaną konstrukcję, owszem domyślamy się kilku aspektów, ale nie przeszkadza to w pozytywnym odbiorze historii, wręcz podkręca niepokojące wrażenia i kładzie nacisk na istotne detale. Zgrabna i przyjazna narracja, rzadko spotykana w debiutach, warto zwrócić uwagę na twórczość autorki.

Caroline i Francis starają się ratować małżeństwo. Smutne, że dziecko to w zasadzie jedyny pomost między rodzicami, a jednocześnie pozostawione zostaje niejako samo sobie. Para wyjeżdża na tydzień do eleganckiego domu na przedmieściach Londynu, aby tam łapać spokojne chwile na rozmowy i wypoczynek. W tym czasie w ich mieszkaniu przebywać mają właściciele wynajmowanego domu. Już od pierwszych chwil pobytu w nowym miejscu Caroline dostrzega drobne i pozornie niewinne sygnały, jak określone kwiaty, muzyka, czy fotografie, to bodźce wywołujące zakodowane w pamięci migawki z przeszłości, bezpośrednie odwołania do dławionych wspomnień, wywołujące sprzeczne odczucia i znaczenia, budzące podejrzenia i obawy, a przede wszystkim wprowadzające niepewność i strach. Aluzje wzniecają pożar w sercu i myślach, nie jest go łatwo ugasić, rozprzestrzenia się, domaga uwagi i przestrzeni, chce zagarnąć wszystko. 

bookendorfina.pl

Link do opinii

"Fantastyczny thriller, pełen napięcia i zwrotów akcji". Tak z okładki mówi do nas Lee Child. Proszę pana, chyba czytaliśmy różne książki.

Po tej książce, reklamowanej jako thriller psychologiczny spodziewałam się dużo. Bardzo lubię ten gatunek, lubię ten niepokój towarzyszący każdej stronie, to oczekiwanie na katastrofę, ten ucisk w piersi na myśl o końcówce. Tutaj też było oczekiwanie, ale na koniec tej nudnej opowieści.

"Nie podoba mi się to. Mam wrażenie, że jakaś niewidzialna siła zręcznie i stanowczo odbiera mi kontrolę nad moim życiem."

Cała fabuła opiera się na zdradzie głównej bohaterki. Caroline wdaje się w romans z młodszym od siebie kolegą z pracy, bo czuje się zaniedbana przez męża. Sytuacja wręcz podręcznikowa. Jednak chce walczyć o uczucie męża, dlatego znajduje ofertę polegajacą na zamianie mieszkań na tydzień, który mają wykorzystać na odpoczynek i odbudowę relacji. Jednak z wynajętym domem coś jest nie tak.

"Wydaje mi się, że za serdecznymi słowami kryje się niewypowiedziane pytanie: czego jeszcze chcesz? Nie wiem nawet, czy znam odpowiedź."

Dawno się tak nie nudziłam. Coś, co w zamyśle miało trzymać w napięciu, okazało się nudnym studium zdrady. I może gdyby Caroline była niej antypatyczna, jakaś taka bardziej zdecydowana, panująca nad swoim życiem, to może byłaby to dobra obyczajówka z tajemnicą w tle? Opisy jej uczuć, których sama nie rozumie, iracjonalne wybuchy złości, retrospekcje, które nic nie wnosiły - to nie mogło się udać. W dodatku książka podzielona jest na rozdziały "dom - poza domem", dobry pomysł, jednak tutaj gubił spójność powieści.

Napewno znajdą się osoby, do których ta książka przemówi. Ja jednak pozostanę głucha jak pień na wynurzenia głównej bohaterki.

Książkę odebrałam za punkty z portalu Czytam Pierwszy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - maitiri_books
maitiri_books
Przeczytane:2019-05-02, Ocena: 3, Chcę przeczytać,

Nie wierzę rekomendacjom na okładkach. Szczególnie od znanych osób, które zachwalają jednym, dość oklepanym zresztą, zdaniem debiutancką powieść jakiegoś nieznanego autora. Tu na okładce czytamy: „Fantastyczny thriller, pełen napięcia i zwrotów akcji”. Wszystko fajnie, tylko zastanawiam się, czy aby na pewno Lee Child czytał tę samą książkę co ja? Bo w tej wypowiedzi nie wszystko mi się zgadza. Ze stwierdzeniem, że fantastyczny nie będę dyskutować, bo to rzecz gustu. Jednak nie jestem przekonana, czy to na pewno jest thriller. I gdzie to napięcie i zwroty akcji?

Caroline i Francis są małżeństwem, które przeżywa kryzys. Kłopoty w związku pogłębiają się przez depresję męża i jego uzależnienie od środków farmakologicznych. Małżonkowie postanawiają udać się na urlop i z dala od problemów popracować nad swoim związkiem. Postanawiają, że idealną dla nich opcją będzie tak zwany Home Exchange, czyli wymiana domów. Zostawiają komuś swoje mieszkanie, a sami wyruszają na przedmieścia Londynu, aby zamieszkać w eleganckim, pięknym domu. Brzmi fajnie, prawda? Dość szybko jednak wymarzony urlop staje się dla nich udręką. Caroline zaczyna odnajdywać w surowo urządzonym wnętrzu przedmioty czy inne wskazówki, nawiązujące do jej wcześniejszego życia, o którym starała się zapomnieć. Tych nawiązań do jej dawnego życia pojawia się coraz więcej, a Caroline zaczyna odczuwać strach. Czyj to dom i kto mieszka u nich? Dlaczego przeszłość nie daje jej spokoju? Dlaczego upomina się o nią akurat teraz?

„Wiem jednak, że są rzeczy, które ranią człowieka na zawsze, od środka. Nie można tego wyleczyć, nie ma ucieczki. Jedyne, co można zrobić, to zakopać wspomnienia tak głęboko, żeby nie udało im się wydostać na powierzchnię”.

Pomysł z zamianą domów, która stała się podstawą dla tego thrillera, bardzo mi się spodobał. Niestety sam thriller już trochę mniej. Akcja rozwijała się bardzo niespiesznie. Czasem wolę, kiedy tak się dzieje, bo można lepiej poznać bohaterów. Jednak od thrillera oczekuję dynamiki, napięcia, oczekiwania i adrenaliny. Tu mi tego zabrakło. Tak naprawdę coś zaczyna się dziać dopiero po połowie, a do tego momentu zdążyłam się już książką zmęczyć. Właściwie nawet ta część praktycznie bez akcji była poprawna. Bohaterowie zostali dobrze nakreśleni, ich portrety psychologiczne były satysfakcjonujące. Tyle, że Ci ludzie przeżywali dramaty, nie tylko w swojej relacji, ale sami ze sobą. I tak naprawdę o tych ich osobistych dramatach, o cierpieniu i o dylematach moralnych jest ta książka.

Nie mówię, że źle się czytało. Nie, bo książka jest ciekawa, porusza wiele trudnych tematów i napisana jest przystępnym językiem. Nie o to chodzi. Cały czas chodzi mi o nazywanie tej pozycji thrillerem, do tego pełnym napięcia, czy zwrotów akcji. Cały czas wyczekiwałam, aż coś zacznie się dziać, zamiast czerpać przyjemność z doskonale przedstawionego psychologicznego wizerunku bohaterów. Bo to się autorce udało. Stworzyła bohaterów autentycznych, każdego z jakimiś dylematami i podejmującego walkę z samym sobą. Caroline mnie irytowała, była samolubna i nie potrafiła wziąć odpowiedzialności za własne czyny. Przez jej głupotę cierpieli inni. Postać Francisa jest również ciekawie przedstawiona. Oto psychoterapeuta, specjalizujący się w rozwiązywaniu problemów małżeńskich, który nie potrafi poradzić sobie ani ze swoim małżeństwem, ani nawet z samym sobą. Jest wycofany i gburowaty. Ale, w sumie, ma do tego prawo, chyba każdy mając taką żonę, stałby się w końcu zgryźliwy. Na pochwałę zasługuje fakt, że autorka sprawnie żongluje faktami z przeszłości i teraźniejszości. Różne punkty widzenia i różne perspektywy czasowe to był dobry zabieg, który wyszedł tej książce na dobre. Zakończenie nawet zaskakuje, co również zapisuję na plus tej pozycji.

„Tak wygląda życie. Podajemy cierpienie dalej, rozciągamy je, rozcieńczamy. Czekamy, aż tak bardzo się rozwodni, że stanie się prawie niewyczuwalne”.

Nie zrozumcie mnie źle. Ta książka nie jest zła, ale została przypisana nie do tej kategorii, co trzeba. Wydaje mi się, że umieszczenie jej w kategorii „literatura obyczajowa” byłoby bardziej odpowiednie. Miłośnicy thrillerów mogą być zawiedzeni, a osoby, które lubią tego typu historie, a nie przepadają za thrillerami, mogą po książkę nie sięgnąć. A szkoda, bo jest to całkiem niezły debiut.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości portalu www.cztampierwszy.pl

Link do opinii

Caroline i Francis - historia stara jak świat i znana z wielu romansów. On uzależniony, ona czuje się tym coraz bardziej przytłoczona więc ma romans z kolegą z pracy, on wychodzi z uzależnienia więc starają się odbudować związek bo przecież mają dziecko. Historia zaczyna się właściwie dwa lata później gdy poprzez portal internetowy wymieniają się swoim mieszkaniem w Leeds za dom w Chiswick żeby spędzić kilka dni na neutralnym gruncie. Gdy przyjeżdzają do na miejsce Caroline zaczyna odnajdywać elementy, które ją niepokoją i przypominają o tym zakazanym związku a z każdą chwilą robi się coraz mroczniej i dziwniej...

 


Fabułę poznajemy z perspektywy trzech osób - Caroline, Francisa i... właściwie kogo? Tego nie dowiadujemy się właściwie aż do ostatnich stron. Poznajemy teraźniejszość, czyli rok 2015 oraz wspomnienia tych osób z 2013 roku chociaż odbywa się to poniekąd pośrednio, na zasadzie niedomówień, niedokończonych wątków i fragmentów z życia. Resztę czytelnik musi dopowiedzieć sobie sam albo powoli odkrywać wraz z kolejnymi kartkami książki żeby złożyć tę historię w całość. Zakończenie nie jest czytelnikowi podane na tacy od początku, a pomimo to nie zaskakuje ani nie szokuje, po przeczytaniu całości ma się wręcz wrażenie że taka była naturalna kolej rzeczy. Książka jest bardziej opowieścią o zdradzie, trudnym małżeństwie, o utracie kogoś, ale jako thriller psychologiczny raczej nie powala i nie budzi tego dreszczyku jakiego bym po nim oczekiwała. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Brooklyn
Brooklyn
Przeczytane:2019-04-02, Ocena: 4, Przeczytałam,

Opis samej książki mnie zaciekawił i sprawił, że chciałam po nią sięgnąć i przekonać się sama, co tak naprawdę w środku ukryte zostało przez autorkę. Jednak pierwszą rzeczą, która nasunęła mi się po przeczytaniu tej pozycji jest fakt, że dla mnie nie ma ona za dużo wspólnego z thrillerem. Jeśli już to bardziej kieruje się ona w stronę bardziej obyczajowej z elementami dramatu. Mam tutaj bowiem do czynienia z małżeństwem, które nie jest szczęśliwe. Jest wypalone ze względu na uzależnienie Francisa od leków. Jednak to wypalenie spotęgował również romans Caroline, który w efekcie finalnym zakończył się straszliwą tragedią. Właśnie w dniu, kiedy miała wyznać swoje prawdziwe uczucia w stosunku do swojego kochanka zdarzył się wypadek, który odcisnął piętno w życiu prawie każdego z bohaterów tej książki. Po części wypadek ten doprowadził również do tego, że Caro powróciła do swojego dawnego życia. Do męża, synka i postanowiła, że już tak zostanie. Przyszłość sama się jednak o nią upomniała i weszła znów nieproszona do jej życia przywołując tym samym wszystkie wspomnienia. Znów miała przed oczyma wszystkie sceny, które się wydarzyły. 
Zakończenie była dla mnie lekkim zaskoczeniem, bo z jednej strony ie spodziewałam się go. Jednakże patrząc z drugiej strony autorka musiała wprowadzić jakiś element zaskoczenia i pewnie nie zawsze wszystko musi skończyć się tak cukierkowo jak w najpiękniejszych bajkach. Czytając "Zamianę" miałam wrażenie, że to może przydarzyć się każdemu z nas, bo nigdy nie wiadomo, co szykuje los i co tak naprawdę może się zdarzyć jutro. Z łatwością udawało mi się również wczuć w dane emocje bohaterów i być jakby obok nich, co jest dla mnie ogromnym plusem, ponieważ uwielbiam takie właśnie uczucia.

Link do opinii
Cytaty z książki

Może
tam też unosi się cień dni, które w nim spędziłam, a mój duch
wyrywa nowych mieszkańców z niespokojnych snów, pełnych
miłości i tęsknoty.


Więcej

Boję się, że mam o wiele więcej, niż mi się należy, że stąpam po
cienkiej linie szczęścia, która w każdej chwili może pęknąć


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
Recenzje miesiąca
Hotel ostatniej szansy
Nicki Thornton
Hotel ostatniej szansy
Pluszowy Zajączek
Iwonna Buczkowska
Pluszowy Zajączek
Pod tym samym niebem
Katarzyna Kielecka;
Pod tym samym niebem
Spowiedź Śmigłego
Sławomir Koper;
Spowiedź Śmigłego
Nobliści skandaliści
Sławomir Koper
Nobliści skandaliści
Walczyły w cieniu mężczyzn
Greg Levis, Gordon Thomas
Walczyły w cieniu mężczyzn
365 stron życia 2020
oprac. Justyna Wrona, Hubert Wołącewicz
365 stron życia 2020
Pokaż wszystkie recenzje