Szesnaście księżyców, szesnaście lat Szesnaście razy trwoga ma trwa Szesnaście razy rozpacz się śni Spadam, spadam przez wszystkie te dni..
Zerknęła na róg, który trzymałem, i na mnie. Wyobrażałem sobie, że zaraz powie: Zabiłeś Minotaura! Albo: Jesteś niesamowity! Albo coś w tym rodzaju. Ona jednak powiedziała co innego: - Ślinisz się przez sen.
Ciągle mi brzmiał w uszach Ten głos:
"Nie zaśniesz, nie zaśniesz już więcej! "
Glamis sen zabił, dlatego też Kawdor
Nie zaśnie; Makbet nigdy już nie zaśnie.
We śnie jesteśmy pozbawieni świadków, nie ma tam nikogo, kto mógłby zarzucić nam, że jesteśmy dziwni. Nie nienormalni, nie źli, ale po prostu dziwni.
Szesnaście księżyców, szesnaście lat
Szesnaście razy trwoga ma trwa
Szesnaście razy rozpacz się śni
Spadam, spadam przez wszystkie te dni..
Książka: Piękne istoty
Tagi: sen, piosenka, czas