Okładka książki - 17 w skali Beauforta

17 w skali Beauforta


Ocena: 5.5 (2 głosów)

Powieść o dojrzewaniu i godzeniu się z własnym losem uderzająca z siłą huraganu

Ida trafiła na Rugię właściwie przez przypadek. Chciała po prostu uciec z małego miasteczka, w którym spędziła całe dotychczasowe życie. Nic jej tam nie trzymało - na pogrzeb matki nawet nie dotarła, do Tildy, swojej siostry, która mieszka w Hamburgu, za nic nie chciała trafić. Na dworcu wsiadła do pociągu, który jechał jak najdalej. I tak trafiła na wyspę, bez żadnego planu, za to z gulą wściekłości, żalu i poczucia winy, które cichną tylko wtedy, gdy Ida rzuca się w fale Bałtyku i płynie do utraty sił.

Przypadkiem poznaje Knuta i jego żonę, Marianne, którzy przyjmują ją pod swój dach. W końcu wszystko zaczyna się układać: poranne gorące bułeczki, spacery do lasu, planszówki i wieczorami praca w knajpie Pod Foką. No i pojawia się też Leif, równie pokiereszowany jak ona...

Jednak życie Idy ponownie zadrży w posadach, a dziewczyna będzie musiała zdecydować: uciekać czy zostać?

17 w skali Beaufortato opowieść o burzliwym dojrzewaniu, rodzinie, śmierci i żałobie, a także o tym, jak żyć dalej. Caroline Wahl opowiada trudną historię z ciepłem i humorem, zachowując styl, który zapewnił literacki sukces jej debiutowi.

Informacje dodatkowe o 17 w skali Beauforta:

Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788368542066
Liczba stron: 336
Tytuł oryginału: Windstärke 17

Tagi: Proza literacka Współczesna proza literacka

więcej

Kup książkę 17 w skali Beauforta

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - 17 w skali Beauforta

Avatar użytkownika - czytanienaplatan
czytanienaplatan
Przeczytane:2026-03-27, Ocena: 6, Przeczytałam,
„Właściwie całe moje życie wydaje się rozwiązaniem tymczasowym.” Debiutancka powieść Caroline Wahl, „22 długości”, była dla mnie ubiegłorocznym objawieniem i totalnym zachwytem. A w marcu autorka wróciła z drugim tomem cyklu z siostrami Tildą i Idą, w którym zachowała swój charakterystyczny, żywy i autentyczny, z jednej strony surowy, a z drugiej pełen ciepła styl. W „17 w skali Beauforta” wrzuciła mnie w emocjonalny sztorm o niewyobrażalnej sile, by na końcu subtelnie uspokoić wzburzone fale i przepuścić promień słońca przez kłębowisko czarnych chmur. W poprzedniej części zgłębialiśmy perspektywę Tildy, tym razem stery przejmuje młodsza z sióstr. Jednak łajba zwana życiem nie jest jej przychylna, a sterowanie z gulą wściekłości, żałoby, traumy i wyrzutów sumienia, zamglone używkami, często znosi ją na manowce. Kiedy emocje dławią, jedyną drogą pozostaje ucieczka od znanych miejsc, znanego życia. Od siostry, której troska budzi irracjonalną złość, i od siebie samej. Jednak upychając dotychczasowe życie do jednej zniszczonej walizki, zabiera je ze sobą. To historia bezustannie pulsująca emocjami. Opowieść toczy się liniowo, zgodnie z upływającym czasem, ale wspomnienia i przemyślenia Idy tną tę rzeczywistość jak ostry nóż. To one czają się w mroku, nie pozwalając spać i przywołując koszmary, a w dzień wywołują napady lęku lub totalne zagubienie. Jej jedynym wentylem bezpieczeństwa, zupełnie

17 w skali Beauforta - opinie o książce

,,17 w skali Beauforta" to książka, która na pierwszy rzut oka wydaje się spokojna, ale pod tą powierzchnią kryje się naprawdę dużo emocji. To opowieść o stracie, poczuciu winy i o tym, jak trudno jest nauczyć się żyć dalej, kiedy coś w środku wciąż boli.

Relacja Idy z matką była skomplikowana i daleka od ideału. Uzależnienie od alkoholu stopniowo niszczyło nie tylko życie matki, ale też więź między nimi. Po jej śmierci Ida zostaje z czymś bardzo ciężkim - z poczuciem, że może dało się coś zrobić inaczej. Że gdyby była wtedy na miejscu, tragedii dałoby się uniknąć. To ,,co by było gdyby" nie daje jej spokoju i odbiera sens codzienności.

Ucieczka na Rugię jest trochę impulsem, trochę próbą oddechu. Ida trafia tam przypadkiem, bez planu, z całym bagażem emocji, których nie potrafi unieść. I właśnie tam spotyka ludzi, którzy nie próbują jej naprawiać na siłę. Knut i Marianne po prostu są - spokojnie, bez nacisku, bez zbędnych pytań. Dają jej coś bardzo rzadkiego: przestrzeń i czas, żeby mogła przeżyć żałobę po swojemu.

Bardzo podobało mi się to, jak autorka pokazuje ten proces. Bez wielkich słów, bez dramatycznych zwrotów. Raczej małymi krokami - codziennością, drobnymi gestami, powolnym oswajaniem bólu. Pojawia się też Leif, który - podobnie jak Ida - niesie swoje własne rany, co dodaje tej historii jeszcze więcej autentyczności.

Warto też wspomnieć, że to drugi tom tej historii. Można go czytać bez znajomości pierwszej części, ale mam wrażenie, że sięgnięcie po nią pozwala lepiej zrozumieć bohaterów i ich przeszłość - więc zdecydowanie warto to zrobić.

,,17 w skali Beauforta" to książka o tym, jak bardzo potrafimy utknąć w przeszłości i jak trudno jest sobie wybaczyć. Ale też o tym, że czasem wystarczy obecność drugiego człowieka, żeby coś zaczęło się powoli zmieniać. To spokojna, ciepła i jednocześnie poruszająca opowieść, która zostawia czytelnika z myślą, że nawet po największej burzy można spróbować poukładać wszystko od nowa.

Link do opinii
Inne książki autora
22 długości
Caroline Wahl0
Okładka ksiązki - 22 długości

Dni Tildy są ściśle zaplanowane: studia, praca kasjerki w supermarkecie, opieka nad młodszą siostrą Idą, a w gorsze dni także nad matką alkoholiczką. We...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy