Powieść o korzeniach, które mogą zarówno dawać poczucie przynależności, jak i zamykać w klatce
Alma spędza zaledwie trzy dni w Trieście, skąd wyjechała, by ułożyć sobie życie gdzie indziej, i dokąd wróciła, by odebrać spuściznę nieoczekiwanie pozostawioną jej przez ojca. Odnajduje tu zapomnianą mapę swego życia i wraca do miejsc, od których niegdyś uciekła - na przykład do mieszkania dziadków, strażników tradycji i kultury Mitteleuropy. Wydaje się ono odległe o lata świetlne od chaosu domu na płaskowyżu Kras, dokąd Alma kiedyś przeprowadziła się z dnia na dzień wraz z rodzicami i gdzie dołączył do nich Vili, syn belgradzkich przyjaciół ojca. To właśnie Vili, dawno niewidziany brat, przyjaciel i rywal, ma jej teraz przekazać schedę po zmarłym ojcu.
Trzy dni prawosławnej Wielkanocy odgraniczą to, co bezpowrotnie minęło - dzieciństwo, wolność, Jugosławię, wyprawy na ulubioną przez marszałka Titę wyspę Brioni oraz ekscytującą atmosferę przygranicza - od tego, co będzie.
Federica Manzon napisała powieść, w której tożsamość, pamięć i Historia - pojedynczych ludzi, rodzin i narodów - nieustannie odnajdują się i gubią, a Triest jest miejscem, z którego można obserwować mozolne próby zrozumienia tego, kim jesteśmy i gdzie jest nasz dom.
Alma nie potrafiłaby powiedzieć, dokąd przynależy, i jej Miasto też tego nie wie. Wyobrażało sobie siebie w Austrii, marzyło o słowiańskim królestwie, łączyło nadzieje z państwem zjednoczonym przez Garibaldiego, ale w końcu pozostało obce wszystkim, a przede wszystkim samemu sobie.
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2026-03-18
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 320
Tytuł oryginału: Alma
,,Alma" to książka, która nie czyta się szybko. Nie należy również do łatwych książek, wymaga większego skupienia. Jest jednak książką, którą warto przeczytać.
Opowiada ona historię Almy, która podróżuje do miejsc, w których coś dla niej znaczą. Podróż ta pokazuje jej skąd tak naprawdę pochodzi, z jakiej rodziny i jaki miała ona wpływ na jej dorosłe już życie. Poszukuje ona samej siebie. Ale czy udało się jej ją odnaleźć?
Główna bohaterka wraca na trzy dni do Triestu, miasta, z którego kiedyś wyjechała by rozpocząć nowe życie. Ten krótki wyjazd sprawił, ze wróciła myślami do przeszłości. Opisy tego miejsca są bardzo klimatyczne.
Książka ukazuje specyficzną relację ojca i córki. Jest tutaj też matka, która wolała obrać się w innym gronie niż jej własna rodzina.
W książce znajdziemy również nieco historii. Wpływ rozpadu Jugosławii na Europę.
,,Alma" to klimatyczna i refleksyjna powieść, w której nie liczy się dynamiczne tempo narracji, ale głębsze przemyslenia. I jeśli lubicie literaturę piękną, to bardzo polecam ten tytuł.
Przeczytane:2026-03-21, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 12 książek 2026,
„Alma” to książka, którą zaczęłam czytać bez większych oczekiwań, ale bardzo szybko poczułam, że to będzie historia bardziej o emocjach i relacjach niż o samej fabule. To jedna z tych powieści, które rozwijają się spokojnie, bez pośpiechu, a mimo to wciągają coraz bardziej z każdą kolejną stroną. Lubię takie książki, przy których trzeba się na chwilę zatrzymać i naprawdę poczuć klimat, zamiast tylko śledzić wydarzenia.
Najbardziej podobało mi się to, w jaki sposób pokazana jest sama Alma. To bohaterka, która nie jest ani idealna, ani jednoznaczna. Ma swoje wątpliwości, swoje wspomnienia i momenty, kiedy sama nie do końca wie, czego chce. Dzięki temu wydaje się bardzo prawdziwa. Podczas czytania kilka razy miałam wrażenie, że to nie jest tylko postać z książki, ale ktoś, kto mógłby istnieć naprawdę. Lubię, kiedy autor potrafi stworzyć bohatera, którego nie da się łatwo ocenić, bo wtedy historia zostaje w głowie na dłużej.
Dużym plusem tej książki jest jej klimat. Jest w niej coś spokojnego, ale jednocześnie trochę melancholijnego. To taka opowieść, którą czyta się powoli, bo ma się ochotę zatrzymać przy niektórych fragmentach i chwilę nad nimi pomyśleć. Nie ma tu przesadnych zwrotów akcji ani dramatów na siłę, ale mimo to historia potrafi poruszyć. Właśnie przez tę prostotę i naturalność wydaje się bardzo prawdziwa.
Podobało mi się też to, że w książce dużo miejsca zajmują wspomnienia, relacje i to, jak przeszłość wpływa na teraźniejszość. Kilka razy podczas czytania złapałam się na tym, że zaczynam myśleć o własnych doświadczeniach i o tym, jak różne decyzje potrafią zmienić życie. To jedna z tych historii, które nie kończą się razem z ostatnią stroną, tylko zostają w głowie jeszcze przez jakiś czas.
Nie jest to książka dla kogoś, kto szuka szybkiej akcji, ale jeśli ktoś lubi spokojniejsze, bardziej refleksyjne historie, to zdecydowanie warto po nią sięgnąć. Dla mnie to była taka lektura, którą najlepiej czytać bez pośpiechu, pozwalając sobie na chwilę zatrzymania i własne przemyślenia.
Jestem ciekawa, czy ktoś z Was też czytał „Almę” i jak ją odebraliście. Też mieliście wrażenie, że to bardziej książka do odczuwania niż do szybkiego przeczytania?
#ksiazka #czytam #recenzjaksiazki #alma #federicamanzon #powiesc #lubieczytac #bookstagram #czytambolubie