Analfabetka, która potrafiła liczyć

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2015-02-18
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-280-1510-4
Liczba stron: 416

Ocena: 5.38 (8 głosów)

Autor wielkiego międzynarodowego przeboju o „Stulatku, który wyskoczył przez okno i zniknął” (aż w końcu trafił na wielki ekran w święcącej i u nas sukcesy szwedzkiej komedii pod tym samym tytułem) powraca z nową książką. Jej bohaterką jest Nombeko Mayeki, która urodziła się wprawdzie w południowoafrykańskiej dzielnicy nędzy, sercu apartheidu, ale pod szczęśliwą gwiazdą. Dzięki temu po latach przyszło jej jeść kolację z królem i premierem Szwecji. Chociaż w momencie, w którym to się zdarzyło, chyba już nic nie było w stanie jej zdziwić…

Międzynarodowa polityka, skomplikowane zagadki matematyki i fizyki, los chińskich emigrantów, podrabianie starożytnych dzieł sztuki, fanatycy szwedzkiej monarchii, stały kontakt z bombą atomową oraz ludzie, którzy teoretycznie nie istnieją, bo nie figurują w żadnych urzędowych rejestrach, pomimo że można z nimi porozmawiać i ich dotknąć, to tylko niektóre z dziwnych rzeczy, do których przywykła Nombeko, i o których przeczytamy w tej książce. Jonas Jonasson daje lekcję historii najnowszej z przymrużeniem oka, przy okazji sprawiając, że wciągnięty w wir akcji czytelnik będzie się zaśmiewał do łez, przewracając jak najszybciej kolejne strony powieści.

Jonas Jonasson urodził się w 1961 roku w szwedzkim Växjö, studiował na uniwersytecie w Göteborgu, po studiach pracował jako dziennikarz, producent telewizyjny i właściciel firmy medialnej. Bardzo dużo pracował. Aż do momentu, kiedy postanowił całkowicie zmienić swoje życie. Wyprowadził się do Szwajcarii, w pobliże granicy z Włochami i tam napisał powieść pt. „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął”. Ta zaś okazała się bestsellerem. „Analfabetka, która potrafiła liczyć” jest drugą powieścią Jonassona.

Kup książkę Analfabetka, która potrafiła liczyć

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2015-03-30, Przeczytałam,
Cały sens książki zasadza się na statystycznym prawdopodobieństwie. A raczej - na nieprawdopodobieństwie. Analfabetka... jest jedną z tych, książek, które nie poddają się streszczeniom. Nie ma jednak wyjścia, trzeba spróbować się z nim zmierzyć, by czytelnicy wiedzieli, z czym mogą mieć do czynienia.   Nastoletnia, czarnoskóra Nombeko Mayaki pracuje jako opróżniaczka latryn na przedmieściach Soweto w Republice Południowej Afryki. Są lata siedemdziesiąte, w kraju rządzi apartheid. Mała czarna dziewczynka ma niewielkie szanse na przetrwanie. A jednak. Wszystko się zmienia, gdy odkrywa, że potrafi liczyć w pamięci - i to na najwyższym poziomie. W wyrwaniu się z kiepskiej roboty pomagają jej zdobyte przypadkowo diamenty i samozaparcie. Wyrusza pieszo do stolicy, by dostać się do biblioteki narodowej. Na rogatkach miasta potrąca ją pijany inżynier. Dziewczyna jest czarna, inżynier biały. Wgniotła mu maskę, musi zatem zapłacić mu odszkodowanie. A że nie ma pieniędzy – powinna odpracować za darmo. Siedem lat. Wyrok nie wydaje się aż tak okrutny dla piętnastoletniej Nombeko, która planuje ucieczkę, gdy tylko zrosną jej się połamane w wypadku kości. Ale nie wie, że trafi do tajnej, pilnie strzeżonej bazy, zajmującej się konstruowaniem bomby atomowej... Głupia sprawa.   Tymczasem w dalekiej Szwecji niejaki Ingmar jest zagorzałym miłośnikiem króla, robiąc wszystko, by zwrócić ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Analfabetka, która potrafiła liczyć

Avatar użytkownika - muszkasia
muszkasia
Przeczytane:2016-10-31, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek w 2016, Mam,
Analfabetka która potrafiła liczyć, to bardzo bogmatwana historia o inteligentnej choć bardzo prostej dziewczynie, która nie wiedziała co zrobić z bombą atomową. Prawdziwa komedia. Polecam tym, którzy poszukują książki z humorem.
Link do opinii
Avatar użytkownika - anek7
anek7
Przeczytane:2015-04-20, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki w 2015 roku, Mam,
Trzy lata temu czytelnicy w naszym pięknym kraju usłyszeli o niejakim Jonasie Jonassonie, a to za sprawą jego debiutanckiej powieści "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął". Książka niemal natychmiast została okrzyknięta bestsellerem (jedna z nielicznych, które rzeczywiście zasługują na to określenie) a autor zyskał sobie potężne grono wielbicieli, do którego zalicza się również moja skromna osoba. Możecie więc sobie wyobrazić moją uciechę, kiedy w zapowiedziach wydawniczych na ten rok zobaczyłam kolejną książkę tego szwedzkiego pisarza. I tak oto kilka tygodni temu dotarła do mnie "Analfabetka, która umiała liczyć" i zapewniła mi kilka godzin wspaniałej rozrywki. Tytułowa analfabetka nazywa się Nombeko Mayeki. Miała potężnego pecha bowiem urodziła się w latach sześćdziesiątych w RPA. Pech był tym większy, że dziewczynka była czarnoskóra. Ojciec był jakimś mitycznym bytem, który rozwiał się zaraz po tym jak obdarzył rodzicielkę Nombeko swoim brzemiennym w skutki zainteresowaniem, a matka zmarła kiedy dziewczynka miała dziesięć lat. Nombeko nigdy nie chodziła do szkoły, a od wczesnego dzieciństwa musiała ciężko pracować. Szybko okazało się, że dziewczynka ma niezwykły talent matematyczny, a kiedy jeszcze udało się jej nauczyć czytać stała się najlepiej wykształconą analfabetką w swojej dzielnicy. Panna Mayeki rozzuchwaliła się do tego stopnia, że postanowiła wybrać się do biblioteki w Pretorii, aby tam poświęcić się czytaniu i poznawaniu świata. Niestety już na samym początku podróży jej pech dał o sobie znać i wpadła pod samochód, a ponieważ udowodniono jej winę (szła chodnikiem, po którym pewien pijany w sztok biały inżynier urządził sobie rajd swoim oplem admirałem) musiała odpracować karę w pewnym bardzo tajnym i odosobnionym obiekcie wojskowym. Wypadek zniweczył plany dotarcia do biblioteki w Pretorii (do której Nombeko najprawdopodobniej nawet by nie wpuszczono) ale w dalszej perspektywie pozwolił młodej Murzynce wyrwać się z rodzinnego kraju i dotrzeć aż na północ Europy, spotkać wiele wpływowych osobistości współczesnego świata, wreszcie poznać kogoś, kto stał się dla niej niesłychanie ważny, a kto oficjalnie w ogóle nie istniał... Jeżeli ktoś czytał poprzednią książkę Jonassona to ma mniej więcej rozeznanie w temacie warsztatu pisarskiego tego autora jak również w jego oryginalnym poczuciu humoru. "Analfabetka" to kolejne dzieło, w którym autor przedstawia absurdalną (chociaż teoretycznie możliwą) historię zwykłych ludzi rzuconych w wir wydarzeń mających decydujący wpływ na losy świata. Nombeko, a my razem z nią, ogląda RPA z czasów apartheidu, uczestniczy w programie jądrowym, rzuca wyzwanie jednemu z najlepszych wywiadów świata, czyli izraelskiemu Mosadowi, wreszcie trafia do Szwecji, kraju szczycącego się tolerancją i poszanowaniem wolności obywatelskich, z których, niestety, nie może w pełni korzystać... Mocną stroną tej książki są kreacje bohaterów, zwłaszcza drugoplanowych. Jonasson stworzył ich czerpiąc z panujących stereotypów (przy okazji obśmiewając owe stereotypy) dodając każdej z postaci jakieś cechy szczególne. Mamy więc białych obywateli RPA uważających się za coś lepszego tylko i wyłącznie z powodu koloru własnej skóry, mamy chińska rodzinę wykorzystującą w wielce oryginalny sposób prawa popytu i podaży na rynku antyków, mamy wreszcie szwedzkich przeciwników monarchii i anarchistów (swoją drogą trudno być anarchistą w kraju, gdzie bez problemu można protestować przeciwko wszystkim i wszystkiemu). Bohaterowie "Analfabetki" to ludzie różnych profesji, biedni i bogaci, mądrzy i "mądrzy inaczej", sympatyczni i aroganccy. Co ważne, nawet ci, którzy mają do odegrania rolę czarnych charakterów mogą budzić, jeśli nie sympatię, to chociaż uśmiech. Ich uczynki nie są podyktowane złośliwością czy okrucieństwem, ale raczej ograniczeniem umysłowym, żeby nie powiedzieć, że najzwyklejszą głupotą... Serdecznie zachęcam do poznania historii Nambeko, szczególnie tych, którzy nie znają "Stulatka". Bo jeśli ktoś przeczytał i pokochał pierwszą powieść Jonassona, to jego zachęcać nie trzeba.
Link do opinii

Absurdalna - to najlepsze określenie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Styrana
Styrana
Przeczytane:2016-05-17, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - greenlady
greenlady
Przeczytane:2016-01-30, Ocena: 5, Przeczytałam, 12 książek 2016,
Avatar użytkownika - gimm1
gimm1
Przeczytane:2015-08-26, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
Avatar użytkownika - lusiast
lusiast
Przeczytane:2015-07-29, Ocena: 5, Przeczytałam, 2015, 52 książki - 2015, Obyczajowe,
Inne książki autora
Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął. Audiobook
Jonas Jonasson0
Okładka ksiązki - Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął. Audiobook

Zabawna komedia o starszym panu, który ucieka z domu opieki, by jeszcze trochę pożyć Allan Karlsson przygotowuje się do uroczystości urodzinowej...

Analfabetka, która potrafiła liczyć
Jonas Jonasson0
Okładka ksiązki - Analfabetka, która potrafiła liczyć

Czy ktokolwiek mógłby oczekiwać, że ubogie afrykańskie dziecko wmiesza się pewnego dnia w świat międzynarodowej polityki na najwyższym szczeblu? Nombeko...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Wszechświaty
Leonardo Patrignani
Wszechświaty
Chłopak z Francji
Hilary Freeman
Chłopak z Francji
Święta dobrych życzeń
ks. Jan Twardowski
Święta dobrych życzeń
Franek i miotła motorowa
Agnieszka Frączek
Franek i miotła motorowa
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy