Poruszająca opowieść o tym, jak życie boleśnie wybudza nas z marzeń
Każdy ma w głowie wizję swojego idealnego życia. Zdarza się jednak, że droga pozornie prowadząca do jej urzeczywistnienia kieruje nas do miejsca, w którym wcale nie chcemy się znaleźć.
To właśnie przydarzyło się Mai, utalentowanej artystce baletowej, wychowywanej do życia w milczeniu, pokorze i posłuszeństwie – zgodnie z surowym przykazem: Bądź grzeczna, będziesz miała wszystko.
Taniec, piękny i okrutny zarazem, przez lata traktowała jako język, w którym ciało mówiło to, czego nie potrafiła wyrazić słowami. Jej osobista historia, opowiedziana w barwny, poetycki sposób, przerywa milczenie i stanowi pretekst do refleksji nad miłością, życiowymi wyborami, wartością sztuki i znaczeniem rodziny.
To poruszająca opowieść o dojrzewaniu do odrodzenia się jako wrażliwa, czujna i piękna istota, która wie, jak czerpać siłę z własnych słabości.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-11-10
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 214
Język oryginału: polski
Przeczytane:2026-02-07, Ocena: 6, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 12 książek 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Posiadam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, 26 książek 2026, 52 książki 2026,
„Bądź grzeczna, będziesz miała wszystko” Anny Elf to książka, która
nie krzyczy — ona sączy się w czytelnika powoli, miękko, ale zostawia
ślad jak głęboka rysa. To opowieść o dziewczynce, a później kobiecie,
wychowanej w przekonaniu, że jej wartość zależy od tego, jak bardzo
potrafi się dopasować. Nie sprawiać problemów. Nie mówić za dużo. Nie
chcieć za wiele. Być grzeczną.
Główną bohaterką jest Maja — utalentowana baletnica, dla której taniec
od początku był czymś więcej niż pasją. Stał się schronieniem,
językiem emocji i jedyną przestrzenią, w której mogła być prawdziwa.
Jej ciało na scenie mówi to, czego ona sama nie potrafi wypowiedzieć
na głos. Ale balet w tej historii nie jest tylko sztuką — to także
surowość, dyscyplina, przekraczanie bólu, życie w nieustannej ocenie.
To piękno okupione ciszą i wyrzeczeniem.
Fabuła prowadzi nas przez kolejne etapy życia Mai — od dzieciństwa, w
którym uczy się, że miłość bywa warunkowa, przez młodość
podporządkowaną ambicjom i oczekiwaniom, aż po momenty, w których
zaczyna powoli dostrzegać, że życie, które budowała, nie do końca jest
jej własne. To historia o złudzeniu, że jeśli będziemy wystarczająco
dobrzy, cisi i posłuszni, wszystko się ułoży. A potem przychodzi
zderzenie z rzeczywistością — bolesne, ale wyzwalające.
Maja jest bohaterką niezwykle poruszającą. Wrażliwa, zamknięta w
sobie, przyzwyczajona do tłumienia potrzeb, przez długi czas żyje
bardziej dla innych niż dla siebie. Czytając, ma się wrażenie, że zna
się ją od zawsze — jak kogoś bliskiego, kto nigdy nie nauczył się
mówić o swoim bólu. Postacie wokół niej — rodzina, środowisko
artystyczne, ludzie, którzy coś od niej chcą — tworzą obraz świata, w
którym łatwo zgubić własny głos.
Emocje w tej powieści są intensywne, choć podane subtelnie. Jest w
niej smutek niespełnienia, żal za utraconym dzieciństwem, frustracja
wynikająca z życia nie do końca po swojemu. Jest poczucie samotności,
nawet wśród ludzi. Ale obok tego pojawia się coś niezwykle ważnego —
proces budzenia się. Powolnego, bolesnego, ale prawdziwego. Nadzieja
nie wybucha tu fajerwerkami, ona tli się pod powierzchnią, aż w końcu
zaczyna rozgrzewać.
Styl autorki jest poetycki, obrazowy, bardzo zmysłowy. Opisy tańca,
ciała, ruchu sprawiają, że niemal czuje się napięcie mięśni,
zmęczenie, ciężar emocji. Język ma w sobie delikatność, ale też siłę —
jak sama Maja. To książka, którą się nie tyle czyta, co przeżywa.
Gatunkowo to powieść obyczajowa z wyraźnym rysem psychologicznym i
artystycznym. Idealna dla osób wrażliwych, dla kobiet, które próbują
na nowo odnaleźć siebie, dla tych, którzy kiedyś podporządkowali swoje
życie cudzym oczekiwaniom. To też ważna lektura dla każdego, kto chce
zrozumieć, jak wychowanie, presja i brak przestrzeni na emocje
wpływają na dorosłe życie.
Podczas czytania towarzyszy ścisk w sercu, wzruszenie, momentami złość
na niesprawiedliwość, ale też ogromna czułość wobec bohaterki. To
jedna z tych książek, które sprawiają, że zatrzymujesz się na chwilę i
zaczynasz zadawać sobie pytania: czy ja też nie byłam/em „za
grzeczna/y”? czy żyję po swojemu?
To historia o odzyskiwaniu siebie kawałek po kawałku, o uczeniu się
stawiania granic i o odkrywaniu, że wrażliwość nie jest wadą, tylko
siłą. Delikatna, bolesna, prawdziwa — i bardzo potrzebna. Zdecydowanie
warto ją przeczytać, szczególnie jeśli czujesz, że czas wreszcie
posłuchać własnego głosu.