Były trucizny, musi być antidotum. "Będzie dobrze" to utkana z listów do ojca mikropowieść o tym, czy literatura, muzyka i wiara mogą stać się odtrutką na toksyczną pustkę po nieobecnym.
Wydawnictwo: Seqoja
Data wydania: 2025-12-22
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 112
Język oryginału: polski
Przeczytane:2026-02-09, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2026, 26 książek 2026, 12 książek 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku,
Kolejna po ,,Truciznach" trudna powieść, a właściwie minipowieść, Piotra Dardzińskiego. To oszczędny, ale niepozbawiony emocji, choć miejscami szorstki przekaz o pustce po odejściu bliskiej osoby. ,,Trucizny" były czterogłosem rodziny, nokautowały patologią i przemocą zamkniętą w mieszkaniu w łódzkiej kamienicy, ,,Będzie dobrze" to głos syna, a właściwie monolog wyrażany w postaci listów do ojca. Ojca alkoholika i samobójcy.
,,Jak nieobecny może być tak obecny?"
Listy to terapia, próba uporania się bohatera z toksyczną, trującą relacją ojciec-syn. Są one nośnikiem kawałków wspólnej historii ojca i syna, łącznikiem między żyjącym a nieobecnym. To odłamki ich wspólnego życia, rozpryski wspomnień złych i czasem dobrych, bolesnych, wstydliwych, destruktywnych, żenujących. Listy to ,,krypta, w której materializuje się smutek po nieobecnym", a jednocześnie jest to próba przerobienia smutku i złości, pogodzenia się ze stratą i wyjście z cienia nieżyjącego ojca. To zlepek epizodów układających się w życiową mozaikę Kajtka. To istotne momenty, które go kłują, powodują dyskomfort, trzymają w miejscu. Czasem go radują, czasem smucą. Wszystkie są próbą wyjścia z mentalnego i emocjonalnego zakleszczenia w schemacie ,,syn ojca", po to, aby stać w pełni ,,ojcem syna".
Ta opowieść jest napisana jakby trochę niefrasobliwie, jednak wyraża ogrom emocji związanych ze stratą, nagłym, niespodziewanym odejściem, naruszającym swoiste status-quo i jakiś tam niepisany porządek mikroskopijnego wszechświata rodziny. Jest zrodzona z mieszanki wstydu, młodzieńczego upokorzenia, frustracji dojrzewania i samotności. I też z bólu po stracie ojca, który może (z pewnością) nie wygrałby w konkursie na rodzica roku, ale był. Jakoś. Czasami. Na swój sposób obecny jako element rzeczywistości, a czasem też po prostu jako tata.
To specyficzny rodzaj prozy, z pewnością nie do każdego on trafi. Dużo tu brzmi między wierszami, ukrywa się w znaczeniach i cytatach. Krótka, głęboka i życiowo szorstka narracja o człowieku. O synu ojca. O próbie zrozumienia i wybaczenia.
,,Jeśli zachowacie pamięć o grzechach, już po mnie i po was" - mówi ojciec we śnie.
,,Musimy mu obydwoje przebaczyć" - mówi do Kajtka młodsza siostra.
Ale czy się da? I czy to pomoże wymazać zło i wyprostować wspomnienia?