Gdy śmiertelnicy sięgną po boskie moce, świat czeka zagłada
Minęły tysiące lat, odkąd bogowie zostali unicestwieni. Świat zapomniał o wojennej gorączce, która okryła kontynent całunem krwi, cierpienia i śmierci. Jednak klęska bogów nie oznaczała końca zagłady – ta dopiero nadchodzi…
Cesarz Kiruth-Hor za wszelką cenę pragnie odnaleźć cztery pieczęcie, które mają zagwarantować mu nieśmiertelność. Kiedy wyrusza ze swoją niezwyciężoną armią na podbój Ondaru, nikt nie jest w stanie mu się przeciwstawić.
Paladyn Ishaar, broniący Bastionu – schronienia dla uchodźców – spodziewa się nadciągającej pożogi. Wie, że bezwzględny Kiruth-Hor nie cofnie się przed niczym, chcąc dorównać bogom. Paladyn musi znaleźć sposób, by zapewnić bezpieczeństwo ludziom.
Tymczasem w odległej krainie budzą się moce, które wkrótce odmienią losy świata. Ich podszepty mamią śmiertelników, wzywając do działania. Coraz częściej słyszy się o krwawej zemście…
Nadciągają mroczne czasy. I tylko nieliczni będą w stanie je przetrwać.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2024-12-20
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 602
Język oryginału: polski
Ziemia drży u progu końca. To początek „Marszu Kości”. Cesarz Kiruth-Hor zniknął wraz ze swoimi doborowymi oddziałami w niewyjaśnionych okolicznościach...
Przeczytane:2026-01-24, Ocena: 6, Przeczytałem,
Yaro Kowalewski stworzył piękny i na swój sposób barwny świat, który skąpany krwią i naznaczony głębokimi ranami zabiera czytelnika w podróż, która na długo zostanie w jego pamięci…
W pierwszej części Uniwersum odkrywamy wielu bohaterów - począwszy od zwykłych ludzi, przez magów, istoty zmiennokształtne, po starożytnych bogów. Urozmaiceń jest wiele, dzięki czemu tempo akcji nie zwalnia nawet na chwilę.
Cała fabuła skupia się głównie na dążeniu przez Cesarza Kirut-Hor’a do władzy, która nie zna granic i do nieśmiertelności. Chce on panować nad wszystkim do końca świata. Czy jego zamiary się spełnią? O tym musicie przekonać się sami, a jedyne co Wam zdradzę to to, że walka będzie na śmierć i życie. Poleją się litry krwi, a brutalność będzie grała tu pierwsze skrzypce.
Autor posługuje się prostym lecz odpowiednim dla odległych czasów językiem. Stworzeni przez niego bohaterowie są bardzo wyraziści, o określonych cechach. Łatwo też zaobserwować ich różnorodność. W fabułę tej historii autor wplótł również problemy społeczne, które dostrzeże z pewnością każdy skupiony odbiorca.
Na samym początku książki, a w zasadzie na odwrocie okładki znajduje się mapa przestawiająca całe uniwersum. Pomaga to w orientacji „terenowej”. Zaś na drugiej kartce rozpoczyna się spis bohaterów, których jest sporo. Dzięki temu odbiorca w każdej chwili może tam zerknąć i sprawdzić kto jest kim i do jakiego królestwa należy. Uwierzcie mi na słowo, że bez tego mogłoby być ciężko i ilość bohaterów mogłaby przytłoczyć. Ale Autor za wczasu pomyślał i znalazł na to idealne rozwiązanie!
No cóż mogę Wam jeszcze powiedzieć… „Brama umarłych” to świetna powieść w klimacie mrocznego fantasy. Według mnie to obowiązkowa pozycja dla fanów tego gatunku. Bardzo dobrze skonstruowana, wciągająca… w dodatku jest to debiut Autora i za to ogromne brawa, bo wyszło genialne!