Brunatna kołysanka. Historie uprowadzonych dzieci

Wydawnictwo: Agora
Data wydania: 2017-01-18
Kategoria: Literatura faktu, reportaż
ISBN: 9788326824814
Liczba stron: 360

Ocena: 5.67 (6 głosów)

Wstrząsająca opowieść o polskich dzieciach, porwanych przez nazistów i zniemczanych, w założonych przez Himmlera ośrodkach Lebensbornu.

Jak i skąd wykradano je do Niemiec?
W jaki sposób szukał ich po wojnie Roman Hrabar, który odkrył przed światem zbrodniczą działalność ośrodków hodowli białej rasy?
Czy można mieć dwie matki albo nagle nie mieć żadnej?
Jak pokiereszowane dzieciństwo wpłynęło na dalsze losy dzieci Lebensbornu?

Po latach ofiary tamtych zdarzeń opowiadają autorce swoje zdumiewające, dramatyczne i pełne zaskakujących konsekwencji historie…

Kup książkę Brunatna kołysanka. Historie uprowadzonych dzieci

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Brunatna kołysanka. Historie uprowadzonych dzieci

Avatar użytkownika - EratoCzyta
EratoCzyta
Przeczytane:2017-03-15, Ocena: 5, Przeczytałam, Polecam, Przeczytane, Przeczytane 2017,
Nie zabrzmi to dobrze- zdaję sobie z tego sprawę- ale lubię książki, które są poświęcone temacie II Wojny Światowej i obozom koncentracyjnym, choć- co muszę zaznaczyć- nie jestem znawczynią w tej dziedzinie. Pragnę zagłębiać temat i wiedzieć co musieli przeżyć nasi dziadkowie i babcie. Dzięki temu jeszcze bardziej ich podziwiam i szanuję- za odwagę, determinację, chęć życia i walkę o ojczyznę i przetrwanie. ,,Brunatna kołysanka" to kolejna pozycja, która uświadomiła mi jak wiele złego doświadczyli w przeszłości nasi bliscy. Książka ta poświęcona jest polskim dzieciom, które zostawały pozyskiwane w różny sposób, m.in. z zakładów opiekuńczych, z obozów, urodzone na terenie Niemiec. Przechodziły one badania rasowe przeprowadzane przez ekspertów, które miały dokonać odpowiedniej selekcji i pozyskać dzieci rasowo wartościowe. Przeprowadzano badania lekarskie i psychologiczne, dokładnie je mierzono, spisywano ich kolor oczu i włosów oraz robiono zdjęcia. Następnie były przekazywane do ośrodków Lebensbornu- których pomysłodawcą (tak jak całej akcji) był Himmler- by tam poddane były zupełnej germanizacji i na koniec zostały przekazane do adopcji niemieckiej rodzinie. Po wyzwoleniu ludzie zaczęli wracać do Polski, do swoich domów, jednak jak się okazuje wielu z nich nie zostało odnalezionych i nie wiadomo co się z nimi działo- w tym i z dziećmi. Roman Hrabar zostaje pełnomocnikiem polskiego rządu do odzyskiwania germanizowanych dzieci- jego zadaniem jest odnalezieniem poza granicami kraju jak największej ilości polskich dzieci i sprowadzenie ich z powrotem bezpiecznie do rodzin. Tak właśnie stajemy się świadkami wielu prawdziwych historii, które zostają opowiedziane przez ofiary pani Annie Malinowskiej. Poznajemy historię wielu ludzi i rodzin, czasami kończących się radośnie, a czasami w bardzo przykry sposób. Dowiadujemy się z ich relacji co przeżyli będąc małymi dziećmi, jak wędrowali od rodziny do rodziny, jak trafili do niemieckich domów, jak wyglądało tam ich życie, czy je kochano. Zostają opisane również ich powroty do Polski i możemy z ich punktu widzenia zobaczyć, czy było to dla nich lepsze rozwiązanie, a może lepiej gdyby pozostali już w adopcyjnej rodzinie z dala od ojczyzny. Wydaje się, że odpowiedź jest prosta i oczywista. Niestety w prawdziwym życiu nic takie nie jest. Wystarczy sięgnąć po tę książkę i przekonać się samemu czytając zwierzenia osób, które tego doświadczyły. W tle tych wszystkich wspomnień pojawia się już wyżej wspomniana postać- Roman Hrabar. Po lekturze tej pozycji uważam, że każdy powinien poznać to nazwisko i dobrze wiedzieć kim był ten człowiek oraz ile dobrego zrobił dla wielu dzieci i ich rodzin. Jako ,,pasjonatka" takich tematów nie mogłam oderwać się od lektury, chociaż nie jest ona łatwa i lekka to styl i forma w jakiej została napisana ułatwiają z pewnością jej odbiór. Czyta się ją ekspresowo i z ogromnym zainteresowaniem. W dodatku liczne fotografie umieszczone we wnętrzu, które w dużej mierze pochodzą z prywatnych zbiorów ludzi opowiadających swoje historie- przedstawiające ich dzieciństwo, ich polski i niemieckie rodziny, miejsca w których przebywali i to jak wyglądają aktualnie- dopełniają całość i sprawiają, że wszystko odbieramy ze zdwojoną mocą. ,,Brunatną kołysankę" polecam WSZYSTKIM, bez wyjątku. Myślę, że te historie, wydarzenia i Ci ludzie zasługują na chwilę uwagi oraz pamięć.
Link do opinii
Avatar użytkownika - kavayee
kavayee
Przeczytane:2017-01-26, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

Podsumowując, „Brunatna kołysanka” Anny Malinowskiej, to rzetelna opowieść o brutalnej rzeczywistości dotykającej polskie dzieci podczas II wojny światowej. Przedstawia ideę Lebensbornu, tak przerażającą w swojej pełnej krasie. Zniszczmy narody podludzi, najpierw wybierając z nich wybitne jednostki, które zapewnią rasie panów przetrwanie.

Kiedy przeczytacie tę książkę, zrozumiecie, czemu naprawienie szkody powstałej z inicjatywy Himmlera, nie było proste, jak mogłoby się wydawać. Lektura zostawi Was z poczuciem rozdarcia – bo czy dziecku, któremu już zadano cierpienie należy zadać ponownie ból w imię sprawiedliwości.

 

Całość recenzji na zukoteka.blox.pl

 

Link do opinii

Książka dość wstrząsająca... chodzi o dzieci odebrane matkom, rodzicom (najczęściej siłą lub bez ich wiedzy) potem wywiezione do ośrodka w Połczynie Zdroju i zniemczane. Możemy przeczytać o dorosłych już osobach, które np. nie wiedzą kim są naprawdę. Poznajemy też wspaniałego pana adwokata Romana Hrabara, który znajdował dzieci polskie i ich prawdziwych rodziców, krewnych. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - karolinaosewska
karolinaosewska
Przeczytane:2020-04-27, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2020,

Poruszające historie dzieci, którym wojna zniszczyła dzieciństwo, odebrała rodziców, dom, fundamenty, na których można budować przyszłość i dorosłe życie, relacje z innymi ludźmi. Pozbawione przez Niemców poczucia bezpieczeństwa, ciepła rodzinnego domu w Polsce, skazane na samotność i zagubienie w obcym kraju, skazane na tułaczkę po sierocińcach, poszukujące nawet po kilkudziesięciu latach odpowiedzi na pytania: Kim jestem? Skąd pochodzę ? Gdzie moje korzenie i bliscy? A w imię czego to wszystko,  w imię czego tyle cierpień niewinnych małych istot, w imię chorej ideologii Himmlera, o czystości rasy, o zawłaszczaniu "odpowiednich" dzieci dla chwały III Rzeszy, w imię działania Lebensbornu.  

Poruszające, pozostające na długo w pamięci mrożące krew w żyłach opowieści o samotności, tęsknocie, smutku, zagubieniu, ale także nadziei, radości z odnalezienie bliskich po latach, ale także o rozczarowaniach. 

Bardzo udany reportaż, polecam ! 

Link do opinii
Avatar użytkownika - annazurek
annazurek
Przeczytane:2019-01-09, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2019,
Avatar użytkownika - Ignis
Ignis
Przeczytane:2018-09-08, Ocena: 6, Chcę przeczytać, 52 książki 2018,

Dokładnie tego się spodziewałam, więc ciężko będzie mi coś powiedzieć o wadach i zaletach samego planu. Chociaż temat nie jest prosty, to treść została napisana w bardzo przystępny sposób. Historie są z jednej strony dość podobne - główny wątek, to zniemczanie małych dzieci, będących jeszcze w odpowiednim wieku i to, jak wpływa ono na ich psychikę w przeciągu paru lat.

Opisy życia młodych ludzi, traktowanych lepiej lub gorzej są na tyle sugestywne, że nie dziwią nas później ich wybory, kiedy muszą oni zadeklarować, czy wrócą do polskich rodzin, czy zostaną u niemieckich, z którymi nieraz zdążyli się już zżyć.

Jak zostało powiedziane pod koniec książki przez jednego z bohaterów, dzieci takie jak on nie wiedziały kim właściwie są. Wojna odebrała im tożsamość i poczucie przynależności do jakiejkolwiek rodziny. Książka pokazuje to w bardzo dobitny sposób. Myśląc o zaginionych dzieciach, możemy zupełnie nie zdawać sobie sprawy, że samo znikniecie mogło być dla nich o wiele mniej straszne, niż powrót. Porywane dzieci były bardzo młode (odgórnie ustalono ograniczenie wiekowe). Często nie miały nawet świadomości, co się z nimi dzieje. Możliwość powrotu do domu przypadała już zwykle na wiek dojrzalszy. Nie mówiąc już o tym że spora część dzieci pierwszy raz dowiadywała się wtedy, że niemieccy rodzice, nie są prawdziwymi rodzicami, a prawda, w której się wychowywały jest bardzo subiektywna. Nie wiem, czy jest sens wyobrażać sobie, co czuje takie dziecko. My, jako dorośli również mamy często problem z akceptacją różnych rzeczy, ale czy jesteśmy w stanie zrozumieć, co przeżywa umysł, który poznaje świat dopiero od kilku lat i bezwarunkowo wierzy we wszystko, co nastepnie ma zostać zastąpione zupełnym przeciwieństwem?

Cieszę się, że trafiłam na tę książkę (przypadkowo zresztą) i mam nadzieję wykorzystać ją w pracy magisterskiej. Pomimo tego, że jest pełna emocji i zupełnie prywatnych przeżyć opisanych osób, ma też walory naukowe. Mówi o konkretnych organizacjach i wymienia nawiska ludzi zajmujących się sprawą zaginięć. Zawiera trochę danych liczbowych i ma sporą bibliografię. Niczego jej nie brakuje.

Link do opinii
Inne książki autora
Komendant. Życie Salomona Morela
Anna Malinowska0
Okładka ksiązki - Komendant. Życie Salomona Morela

Czy młody Szlomo ukrywający się w oborze albo w sosnowym lesie spodziewał się, że zamieszka tuż obok obozu ogrodzonego drutem pod napięciem? I że będzie...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Rany zadane przez II wojnę światową są nadal otwarte. Okrucieństwo wojny nie zakończyło się. Jest wielu ludzi, którzy noszą ranę, którzy szukają swoich korzeni. Dla nich wojna jeszcze się nie skończyła.


Więcej

Wojna nie kończy się w dniu, w którym walczące strony składają broń. Dla bohaterów mojej książki trwa ona do tej pory. 


Więcej
Recenzje miesiąca
Szpetnicy
Maciej Kapuściński
Szpetnicy
Przyjdę, gdy zaśniesz
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Przyjdę, gdy zaśniesz
Każde twoje słowo
Marta Reich
Każde twoje słowo
Tango
Ewa Cielesz
Tango
Na zawsze w lodzie
Owen Beattie; John Geiger
Na zawsze w lodzie
Cień Debory
Magdalena Mosiężna
Cień Debory
Pocztówki z Portugalii
Jolanta Kosowska
Pocztówki z Portugalii
Pani Cisza
Arkady Saulski
Pani Cisza
Komnata głodu i chłodu
Magda Chruścińska
Komnata głodu i chłodu
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy