Choinka cała w śniegu

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2019-10-30
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788366431478
Liczba stron: 368
Język oryginału: polski

Tom 3 cyklu Cztery płatki śniegu

Ocena: 5.1 (10 głosów)

Chwytająca za serce opowieść o ludziach, których w święta połączy wyjątkowa więź.
W bloku przy ulicy Weissa prym wiedzie pani Michalska – dozorczyni zawsze gotowa służyć pomocą. Mieszkańcy przychodzą do niej po rady i wsparcie, a kiedy nadchodzi ten niezwykły czas, to jej najbardziej zależy na tym, by sąsiedzi byli sobie bliscy jak rodzina. Zanim jednak wszyscy zaczną świętować, muszą wyjaśnić sobie kilka spraw. Pomoc potrzebującym nie tylko ich zjednoczy, ale i sprawi, że odkryją w końcu, co jest naprawdę ważne. W codziennym zabieganiu warto na chwilę przystanąć i zachwycić się magią świątecznego drzewka.
Blask lampek choinkowych, iskrzący się biały puch za oknem, spotkania i rozmowy z najbliższymi… Niech te święta będą niezapomniane! 

Tagi: obyczajowa swiateczna

Kup książkę Choinka cała w śniegu

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Choinka cała w śniegu

Avatar użytkownika - dagmaruffka
dagmaruffka
Przeczytane:2019-12-23, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,

Czytając książkę poznamy historię sąsiadów z ulicy Weissa. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, każda z osób zamieszkujących dany blok szykuje się do tych pięknych chwil. Jak do tej pory tradycją bloku było strojenie choinki, która stała właśnie przed ich miejscem zamieszkania. Niestety w tym roku wszystko się komplikuje. Ktoś kradnie choinkę! I co teraz? Przecież zawsze święta spędzali przed tym drzewkiem. Był to czas, kiedy mogli zbliżyć się do siebie, na chwilę zapomnieć o codziennych troskach. W to Boże Narodzenie wyjątkowo każdy z sąsiadów ma inne plany, w jednej chwili ich tradycja blokowa znika. 

Pani Michalska - dozorczyni oraz dobra dusza bloku, można by rzec, że przewodniczka. To do niej każdy przychodził po pomoc. To ona interesowała się każdym mieszkańcem bloku. Zawsze pomocna, zawsze kochana i ciepła. Chociaż bardzo wścibska, to uwielbiana przez mieszkańców. Gdy nadchodzi ten magiczny czas, bardzo zależy jej na tym, aby sąsiedzi byli razem, tak jak to było zawsze. Stara się zrobić wszystko by mimo zniknięcia choinki, święta blokowe się odbyły. Czy jej się to uda? 

Monika niespodziewanie łamie nogę, przez to nie może z teściową - Panią Kwiatek lepić pierogów i zanosić ich potrzebującym. 

Anna ma dość swojego byłego męża, który tuż po ich rozwodzie wprowadził się do mieszkania obok. Zamierza ona przeprowadzić się do innego bloku. W dodatku rodzina jej nowego partnera zaprasza ją na Wigilię. Problemem okazuje się kupno prezentów, ponieważ rodzina nowego przyjaciela jest zamożna, a ona niekoniecznie.

Marzena zapomina o swojej rodzinie, ponieważ jest zbyt skupiona na swoim synku, który jest niemowlakiem. 

Zuzanna poznaje czym jest instagram. Wpada w jego sidła i robi wszystko, aby mieć jak najlepsze zdjęcia, jak najlepsze komentarze i mnóstwo polubień. 

To tylko kilka bohaterów naszej książki. Ale gwarantuje Wam, że śmiech i łzy będą pojawiały się na przemian. 

Jedno jest pewne. Ci sąsiedzi mimo różnych kłótni w razie potrzeby staną za sobą murem - o czym się przekonacie pod koniec książki. 

Przeczytajcie, bo warto! 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2020-04-07, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2019,

 

Mieszkańcy bloku przy ulicy Weissa przygotowują się do kolejnych świąt. Życie czterech przyjaciółek zmieniło się, w jednym domu ktoś przybył, z innego domu ktoś odszedł, ale przyjaźń Zuzy, Moniki, Anny i Marzeny została. W bloku prym wiedzie nadal pani Michalska, samozwańcza dozorczyni, która gotowa jest służyć pomocą zawsze i każdemu. Z racji tego, że jest osobą samotną, to właśnie jej najbardziej zależy na tym, aby zjednoczyć mieszkańców bloku, aby nie byli oni tylko bezimiennymi mieszkańcami mijającymi się na schodach z nieśmiałym „dzień dobry” na ustach, ale by połączyło ich coś więcej. W tej części mamy również panią detektyw, do której z prośbą o pomoc przychodzi dwoje nastolatków. Czy uda się pani Michalskiej znów zebrać mieszkańców bloku na wspólne kolędowanie? Kim są dzieci, w zaginięcie których pani detektyw zaangażowała cztery przyjaciółki? Czy przed blokiem stanie choinka będąca symbolem wspólnoty mieszkańców?

Po przeczytaniu wielu książek o tematyce świątecznej, momentami nie wiem co napisać o kolejnej. Po tę książkę sięgnęłam, ponieważ dwie wcześniejsze bardzo mi się podobały i po prostu ciekawa byłam dalszych losów ich bohaterów.

Fabuła tej lektury może nie należy do najłatwiejszych, autorka porusza w niej sporo bardzo poważnych tematów, ale robi to lekko, łatwo i przyjemnie, ze sporą dawką dobrego humoru.

Poruszony w książce wątek Krzysia, chłopca, którego babcia przebywa w domu spokojnej starości jest wzruszający. Autorka przedstawia tęsknotę młodego człowieka za staruszką i jest to piękne uczucie. Nie wiem, czy wiele dzieci, młodzieży, postrzega tak właśnie seniorów w swojej rodzinie. Tak za nimi tęskni czując tę cudowną więź.

Zresztą temat seniora poruszony jest w tej lekturze wielokrotnie, pomijając zaangażowanie w rodzinę mamy Kwiatek, która z jednej strony chce być potrzebna a z drugiej dość ostentacyjnie wtrąca się w życie młodych, to mamy jeszcze wątek dozorczyni, osoby samotnej, którą jednak wielu bardzo szanuje i chętnie przychodzi do niej po pomoc czy radę.

Piękna przyjaźń między bardzo młodymi ludźmi, kuzynostwem, Stellą i Krzysiem pokazuje, że pomoc drugiej osobie może być czynem tak wzniosłym i ważnym jednocześnie, że warto często zaryzykować wiele, aby spełnić czyjeś marzenia. A pomysłowość małej Stelli to już prawdziwy majstersztyk dziecięcej wyobraźni.

Ciekawe i dość osobliwe postacie występujące w książce są z jednej strony bardzo realistyczne a z drugiej nieco intrygujące jak na przykład mama Kwiatek, czy pan Jurczyk, były mąż Anny. Ale myślę, że bez względu, czy jest to bohater pozytywny czy negatywny, można polubić każdego.

Jak wspomniałam wcześniej, książka ta jest kontynuacją dwóch poprzednich, ale chociaż dobrze jest poznać wcześniej bohaterów, to śmiało można przeczytać ją jako osobną lekturę.

Polecam tę ciepłą, pełną życiowych mądrości i zabawnych sytuacji powieść świąteczną, najlepiej do przeczytania właśnie w okresie świątecznym. Myślę, że magia tego okresu udzieli się wielu. Książka zapewne skłoni też do refleksji nad tym co tak naprawdę jest w życiu ważne, i kto tak naprawdę jest w życiu ważny.

Link do opinii

Przyszykujemy coś dla mieszkańców bloku? (s. 16)

Przyjaciółki i sąsiadki myślą o wigilii przed blokiem dla wszystkich mieszkańców Weissa 5. Jednak organizacja sąsiedzkiej wigilii w tym roku idzie jak po grudzie ze względu na nadmiar obowiązków przed Bożym Narodzeniem. Każdy zajęty jest swoim życiem i swoimi problemami – od niemowlaka, przez przeprowadzkę i zepsutą nogę, aż po robienie zdjęć. Brak jodełki przed blokiem nastraja antyświątecznie. Można postawić prawdziwą choinkę w donicy, tylko… komu się będzie chciało?

Jakieś pierogi albo coś… (s. 176)

Tylko mama Kwiatek myśli o osobach potrzebujących z parafii, w której piastuje urząd gospodyni księdza. Organizuje akcję charytatywną i wszystko ma pod kontrolą. Jak zwykle zawinił czynnik ludzki, ale znalazło się zastępstwo. Parafialna akcja niesienia potrzebującym pomocy to mała wojenka dwóch ścierających się obozów seniorek: mamy Kwiatek, która wykorzystuje swój wewnętrzny śrubokręt i dokręca śrubkę, oraz pani Michalskiej, gderliwej i niereformowalnej gospodyni z Weissa 5.

Na nudę przecież nie narzekamy, co? (s. 17)

Oj, nie! W Kalwarii bardzo dużo się dzieje, w agencji detektywistycznej w Krakowie i w życiu jej właścicielki Kaliny także. Żeby „ogarnąć” wszystkie wydarzenia, troski i radości, przemyślenia i pomysły autorka każdemu bohaterowi oddała głos w osobnym rozdziale, a nawet kilku. Dzięki temu w trakcie czytania zaglądałam do mieszkań i podglądałam życie rodzinne w szale przygotowań do świąt, wychodziłam na zakupy, kupowałam i pakowałam prezenty, szukałam choinki i babci… To kolejna powieść autorki, w której podkreśla wartość rodziny i więź wnuka z babcią. Czyżby tutaj na zakupach pojawiła się Zojka z babcią?

Instagram zawładnął duszą i ciałem Zuzy. (s. 80)

To, co wyprawia poukładana i perfekcyjna Zuza, w głowie się nie mieści. Autorka przestrzega przed ogłupiającym oddziaływaniem mediów społecznościowych i wszelkich wyzwań. Sięga po inne życiowe tematy, przydzielając je swoim jakże prawdziwym i nietuzinkowym bohaterom. Przestrzega przed skrajnym skąpstwem, zatajaniem informacji o osobie z rodziny, niedotrzymywaniem obietnic. Pokazuje nadopiekuńczym matkom, że nie tylko one mają prawo do opieki nad niemowlęciem, a zarazem wytyka im zaniedbywanie starszych dzieci. Z dziećmi bywa kłopot, gdy dorastają, a ojcowie nie mogą się z tym faktem pogodzić. Wejście do nowej rodziny bywa wyzwaniem, postawienie się apodyktycznej teściowej również.

Znów razem. (s. 345)

Najbardziej do mnie w tej powieści przemówiło jednoczenie się ludzi. Wystarczy, że ktoś zrobi mały krok, a rusza fala. Wystarczy jeden telefon z prośbą o natychmiastową pomoc, a wszyscy się jednoczą i pomagają na miarę swoich możliwości. Cudze nieszczęście jednoczy ludzi, pokazuje ich empatię, człowieczeństwo, dobrą wolę, wyciągniętą pomocną dłoń. Nawet detektyw bywa człowiekiem i przyjmuje zlecenie od Gwiazdki w słusznej sprawie. Autorka pokazuje, co jest ważne w życiu.

W dupę sobie wsadź szanowną panią! Przynieś mi choinkę w porządnej doniczce, a nie w łupince po orzechu! (s. 161)

O tak, bezpośredniość pani Michalskiej potrafi postawić do pionu. Co się uśmiałam, to moje! Kilka razy głośno się parskałam i tłumiłam chichot, a i tak przyciągałam spojrzenia pasażerów pociągu. Latające jajko, nowe sztućce księdza, pieczenie pierników, prezentacja doskonałego środka antykoncepcyjnego, postawienie biskupa do pionu, ekstremalne występy orkiestry jelitowej… Nie wiedziałam, że grypa żołądkowa może być tak zabawna! Popłakałam się ze śmiechu. Ze wzruszenie także, gdy poznałam historię Krzysia. Joanna Szarańska umie grać na emocjach i poruszać życiowe tematy, pisać o szczęściu i nieszczęściu, o zwykłym życiu. Jej świąteczna książka porusza na różne sposoby, przede wszystkim bawi i wzrusza.

Bo przecież w święta nie liczy się suto zastawiony stół. Liczyła się atmosfera, najważniejszy był ten czas spędzony wspólnie! (s. 300)

Tak było w powieści Joanny Szarańskiej. "Choinka cała w śniegu" to świetna książka świąteczna, w której dominuje bożonarodzeniowy klimat, w mieszkaniach unosi się zapach wigilijnych potraw, czuć aromat igliwia, słychać przedświąteczną krzątaninę, po prostu czuć święta na każdym kroku. Prawdziwe święta ze śniegiem i mrozem.

Link do opinii

Trwa kalendarzowa zima, a za oknem u mnie czasem czuć wiosnę. Jednak postanowiłam wrócić po raz drugi do przedświątecznej Kalwarii.
Nadal jest zabawnie i ciekawie. Problemy mieszkańców bloku przy ul. Weissa 5 znów stają się ważniejsze od relacji między nimi. Ich trzecie z rzędu wspólne spotkanie w czasie Wigilii stoi pod wielkim znakiem zapytania. Ale być może i tym razem coś lub ktoś sprawi, że przejrzą na oczy ?

Niestety ta część już mnie tak nie zachwyciła jak poprzednie. Może dlatego, iż mam wrażenie, że autorka zmieniła nieznacznie charaktery niektórych bohaterów, i to na niekorzyść - np. Zuzanny Fijus- trochę mnie zaczęło jej zachowanie męczyć, i nie chodzi mi tu o jej oczywisty pedantyzm?
Ponadto mam takie poczucie, że autorka troszkę „mści” się na płci męskiej w tej części. Zabraklo mi tu mężczyzny, który by był takim pewnym siebie samcem mówiącym na głos, co myśli. Wszyscy mężowie, partnerzy to takie „ciamajdy” i najlepiej by uciekali przed swoimi rozzłoszczonymi kobietami albo siedzą cicho jak myszki pod miotłą, nawet Ksiądz Proboszcz Józef boi się swojej gospodyni na plebanii.
Obawiałam się, że skoro Państwo Jurczyk rozstali się tak ostatecznie, to już nie spotkam Waldemara. Ale na szczęście autorka nie pominęła tego jakże charakterystycznego bohatera i jest nasz skneruś- Walduś, który nadal irytuje/zaskakuje swoim skąpstwem w rozmiarze XXXL.
Pojawiają się również nowi bohaterowie- klienci Kaliny: Stella i Krzyś- dzieci, które zlecają pani detektyw odnalezienie babci chłopca.
Sam styl autorki sprawia, że i tę część czyta się szybko, przyjemnie i z uśmiechem na twarzy.
Ogólnie polecam. 

Książka przeczytana w ramach wyzwania "Olipmiada czytelnicza 2020" org. przez Pośredniczkę książek.

Link do opinii
Avatar użytkownika - mamulka14
mamulka14
Przeczytane:2020-01-15, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 35 książek 2020, przeczytane,
Avatar użytkownika - agulka
agulka
Przeczytane:2020-01-09, Ocena: 5, Przeczytałem,

Chociaż nie czytałam poprzednich dwóch części nie było to przeszkodą aby zaprzyjaźnić się z mieszkańcami krakowskiego bloku przy ulicy Weissa. Spotykamy ich w bardzo gorącym okresie , bo tuz przed wigilią Bożego Narodzenia. A plejada postaci jest niezwykła i bardzo różnorodna.
Mamy tu oryginalną mamę Kwiatek, bardzo odpowiedzialną gospodynię na plebanii u księdza Piątka, która tak zawładnęła plebanią, że petenci doskonale orientowali się o ważności jej osoby w parafii. Jest też Anna, która próbuje ułożyć sobie życie na nowo po rozwodzie ze znanym ze sknerstwa Waldemarem. Poznajemy Zuzannę Fijus, szaloną żonę trochę gapowatego Kajetana i fankę nowych możliwości jakie pojawiły się w jej życiu w momencie założenia konta na Instagramie. Interesującą postacią jest także Kalina prowadząca biuro detektywistyczne i jednocześnie właścicielka psa Młynka. Jest także mode małżeństwo Marzenka i Maciej, którzy mają córeczkę Stasię i maleńkiego synka Stasia, oczko w głowie mamusi. A wszystkich mieszkańców poruszą najmłodsi bohaterowie powieści Stella i Krzyś.
Wszystkie postacie książki zaaferowane są nadchodzącymi świętami, ale każdy przezywa ten okres inaczej. Jedni skupiają się na upiększaniu mieszkania, inni pieką, gotują ( bardzo zabawny był moment gdy mama Kwiatek i pani Michalska dozorczyni w bloku robiły pierogi na plebanii). 
W tym zaaferowaniu zaczynają tracić to co najważniejsze czyli rodzinę, ale od czego są przyjaciele. Znakomita zabawa na czas poświąteczny, ale wciąż w klimacie Bożego Narodzenia.

Link do opinii
Inne książki autora
Cztery płatki śniegu
Joanna Szarańska0
Okładka ksiązki - Cztery płatki śniegu

Ciepła i pełna humoru książka, idealna na czas przedświąteczny. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Mieszkańcy niewielkiego miasteczka przygotowują...

Kocha, lubi, szpieguje
Joanna Szarańska0
Okładka ksiązki - Kocha, lubi, szpieguje

Rewelacyjna komedia kryminalna, od której nie można się oderwać. Będziecie płakać… ze śmiechu! To miał być kolejny spokojny weekend w życiu...

Recenzje miesiąca
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Małgorzata Czerwińska-Buczek
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Złowrogie niebo
Alex Kava;
Złowrogie niebo
Zaczekaj na mnie
Monika Michalik;
Zaczekaj na mnie
Siódma ofiara
Aleksandra Marinina;
Siódma ofiara
Topielice
Sylvia Wilczyńska
Topielice
Katastrofalny błąd
Iwona Wilmowska;
Katastrofalny błąd
N.P.
Banana Yoshimoto
N.P.
Cyklon
Przemysław Semczuk
Cyklon
Pokaż wszystkie recenzje