Co wie noc

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2013-08-01
Kategoria: Horror
ISBN: 978-83-7659-821-5
Liczba stron: 448
Tytuł oryginału: What the Night Knows
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Danuta Górska

Ocena: 5 (4 głosów)

John Calvino jest policjantem z wydziału zabójstw. Przed dwudziestu laty psychopatyczny zabójca Alton Blackwood bestialsko zamordował jego rodziców i siostry, a wcześniej zabił trzy inne rodziny. Teraz w jego mieście popełniono identyczną zbrodnię: młody chłopiec zabił wszystkich członków swojej rodziny w ten sam sposób i w tej samej kolejności, stosując takie same rytuały, jak przedtem Blackwood. Zaniepokojony tym podobieństwem, John próbuje ustalić związek pomiędzy przeszłością a teraźniejszością i dokonuje przerażającego odkrycia: Blackwood, pochowany przed dwudziestu laty, jakimś cudem powrócił do świata żywych i zamierza powtórzyć całą serię morderstw. Złowrogi upiór zaczyna prześladować rodzinę Johna, którą wybrał sobie na ostatni cel. John rozpaczliwie szuka sposobu, żeby ocalić swoich bliskich przed niewidzialną, niematerialną siłą, zdolną przybierać niemal dowolną postać. Tymczasem wokół niego zaczynają ginąć ludzie, morderca z zaświatów konsekwentnie realizuje swój obłąkany plan, a termin ostatecznej rozgrywki zbliża się nieubłaganie. Jak można pokonać przeciwnika, który posiadł moc zmartwychwstania i nie całkiem bezpodstawnie uważa się za wcielenie samej Śmierci?

Kup książkę Co wie noc

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Co wie noc

Avatar użytkownika - natasha92
natasha92
Przeczytane:2013-11-29, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2013,
Czasami warto dać autorowi drugą szansę. Dean Koontz jest najlepszym tego przykładem. Pierwsze przeczytane przeze mnie jego dzieło pod tytułem "Dom śmierci" średnio mi się podobało. Tragedii nie było, ale również zabrakło jakiegokolwiek zachwytu. Jednakże kiedy zobaczyłam w zapowiedziach najnowszą pozycję amerykańskiego pisarza, tj. "Co wie noc", zostałam w tak ogromnym stopniu zaintrygowana, że nie potrafiłam sobie jej odpuścić, pomimo niezbyt udanego początku znajomości z Deanem Koontzem.  

 Jeśli jednym z głównych bohaterów jest policjant, a drugim powracający z zaświatów psychopatyczny zabójca to autor już mnie ma. Oczywiście nie do końca - intrygująca fabuła to jedno, ale język czy styl także musi trzymać poziom. Jednakże swój talent literacki oraz bardzo dobry kunszt pisarski pokazał mi już Koontz w swojej poprzedniej książce. Teraz tylko uzupełnił go o ciekawą historię i w ten sposób dostaliśmy naprawdę świetną pozycję. John Calvino, jak już wcześniej wspomniałam  - policjant, nie miał łatwego życia. Kiedy był jeszcze małym chłopcem zabił bestialskiego mordercę swojej rodziny, Altona Blackwooda. Po wielu latach bohater w miarę możliwości otrząsnął się z tego koszmaru, założył rodzinę, osiągał sukcesy zawodowe.  W okolicach dwudziestej rocznicy śmierci rodziców oraz rodzeństwa Johna zaczynają się dziać przerażające rzeczy. W regularnych odstępach czasu mają miejsca prawie że identyczne zbrodnie, jak te, które popełniał Blackwood. Najpierw młody chłopiec zabija całą swoją rodzinę, w takiej samej kolejności oraz przy wykorzystaniu tych samych rytuałów. Potem również druga rodzina została brutalnie zamordowana, lecz jednej osobie teoretycznie udało się popsuć szyki zabójcy. Niestety nie do końca...  Na dodatek atmosfera w domu Johna staje się dziwna, rodzinę Calvinów męczą koszmary,  nieprzyjemne uczucie czyjeś obecności, a nawet spotykają ich sytuacje, które nie powinny mieć w normalnym świecie miejsca. Jedno jest pewne. "Coś" jest w domu. "Coś" próbuje rozdzielić rodzinę Calvinów, odseparować wszystkich od siebie. Czym jest "Coś"? To wie tylko noc... Nie żałuję, że dałam drugą szansę Deanowi Koontzowi. Jestem niezmiernie zachwycona książką "Co wie noc". Mroczna historia, mrożące krew w żyłach momenty i ta nieustannie utrzymująca się specyficzna atmosfera... Za nic nie mogłam jej czytać nocą, kiedy byłam sama w mieszkaniu! Jeśli w przypadku dzieła "Dom śmierci" odczuwałam fabułę jako zbyt fantastyczną, tak tu... chwilami odczuwałam realizm wydarzeń. Mimo, że raczej nikt z nas nie przeżył osobiście egzorcyzmów, ani nie spotkaliśmy żadnego ducha, często wierzymy, że takie opowieści są prawdziwe. W przypadku książki "Co wie noc" mam podobnie. Historia wydaje się z jednej strony nieprawdopodobna, ale z drugiej - może nie wiemy tego wszystkiego, co wie noc... ? ;)
Link do opinii
Avatar użytkownika - djas
djas
Przeczytane:2016-07-25, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,
Koontz jak dotąd nigdy mnie nie zawiódł. Świetnie bawi się konwencją horroru, przeplatając ją w swych książkach z sensacją. Tu było więcej nadprzyrodzonych mocy i choć nie było strasznie - fajnie spędziłem czas. Czytałem jego lepsze pozycje (zresztą zaraz po tej), ale poniżej dobrego poziomu D.K. nie schodzi.
Link do opinii

Lubię wyprzedaże. Szczególnie takie w ogromnych supermarketach, gdzie przejście z jednego końca sklepu na drugi powoduje ból stóp. Tam łatwiej się znaleźć drugą osobę dzwoniąc, gdzie się aktualnie znajduje i żeby tam stała i nie ruszała się o krok, niż poszukać chodząc od regału do regału. Co jakiś czas zdarzają się tam duże obniżki cen książek. Wtedy też pojawiają się ogromne stoliki lub kosze. A ja tylko na to czekam. Owszem, kopanie w stosach zajmuje dużo czasu, ale wyobraźcie sobie, jaką satysfakcję przynosi znalezienie tej jednej, jedynej książki w tak śmiesznie niskiej cenie. No ewentualnie siedmiu książek. Na jednej z takich akcji znalazłam ,,Co wie noc" Deana Koontza. Jakie było moje zdziwienie, kiedy normalne wydanie, nie kieszonkowe, zapłaciłam dziewięć złotych.



Deana Koontza nie trzeba przedstawiać fanom horrorów. Razem z Grahamem Mastertonem i Stephenem Kingiem są wielką trójką światowych powieści grozy. Przynajmniej dla mnie. Zaczął pisać pod koniec lat 60., skupiając się początkowo na powieściach science fiction. Później porzucił ten gatunek i częściowo pod prawdziwym nazwiskiem, częściowo pod pseudonimami zajął się pisaniem thrillerów i horrorów. Przełomowym okazał się rok 1980, kiedy ukazała się powieść ,,Szepty". Do tej pory, na podstawie jego utworów powstało czternaście ekranizacji. Jego dorobek to kilkadziesiąt powieści oraz liczne opowiadania sprzedane w łącznej ilości 450 milionów egzemplarzy.

John Calvino jest policjantem z wydziału zabójstw. Przed dwudziestu laty psychopatyczny zabójca Alton Blackwood bestialsko zamordował jego rodziców i siostry, a wcześniej zabił trzy inne rodziny. Teraz w jego mieście popełniono identyczną zbrodnię: młody chłopiec zabił wszystkich członków swojej rodziny w ten sam sposób i w tej samej kolejności, stosując takie same rytuały, jak przedtem Blackwood. Zaniepokojony tym podobieństwem, John próbuje ustalić związek pomiędzy przeszłością a teraźniejszością i dokonuje przerażającego odkrycia: Blackwood, pochowany przed dwudziestu laty, jakimś cudem powrócił do świata żywych i zamierza powtórzyć całą serię morderstw. Złowrogi upiór zaczyna prześladować rodzinę Johna, którą wybrał sobie na ostatni cel. John rozpaczliwie szuka sposobu, żeby ocalić swoich bliskich przed niewidzialną, niematerialną siłą, zdolną przybierać niemal dowolną postać. Tymczasem wokół niego zaczynają ginąć ludzie, morderca z zaświatów konsekwentnie realizuje swój obłąkany plan, a termin ostatecznej rozgrywki zbliża się nieubłaganie. Jak można pokonać przeciwnika, który posiadł moc zmartwychwstania i nie całkiem bezpodstawnie uważa się za wcielenie samej Śmierci?

Jeden dzień. Tyle zajęło mi przeczytanie tej książki. Byłam tak wciągnięta w fabułę, że nie zasnęłabym, gdybym nie skończyła. Tak więc czytałam w samochodzie, w oczekiwaniu na brata na ławce, w tranwaju, kiedy jechałam na uczelnie. Wszędzie. Historia została przedstawiona w mistrzowski sposób. Autor odkrywał powoli poszczególne karty, które prowadziły do nieubłaganego końca. Szkoda, że tak szybko. Jednak gdyby książka była dłuższa, zniszczyłaby efekt. Dean Koontz jest dla mnie jednym z nielicznych autorów, którzy potrafią mnie autentycznie przerazić. O tyle, o ile filmowe horrory przyprawiają mnie o dwojakie reakcje: niepowstrzymany śmiech [właśnie dlatego rzadko oglądam je z moim chłopakiem, którego to zachowanie doprowadza do białej gorączki] lub panikę. O tyle książki o tej samej tematyce z reguły mnie nudzą. Tutaj się nie zawiodłam. Poza tym całość naszpikowana jest obrazami różnych artystów. Z całego serce zachęcam do obejrzenia podczas czytania. Bohaterowie są bardzo ludzcy, przez co bardzo łatwo się do nich przywiązać. Jeśli ktoś z was nie lubi wątków fantasy, mimo wszystko polecam sięgnąć po tę pozycję. Koontz tak umiejętnie łączy wątki nierealne i obyczajowe, że czyta się niezwykle płynnie i przyjemnie.

Polecam fanom horrorów i thrillerów psychologicznych. Ostrzegam, żebyście zarezerwowali sobie cały dzień - nie oderwiecie się szybciej.


,,Nie chciał jej niepokoić. Jeszcze nie. Chciał najpierw logicznie wyjaśnić powody swojego zaniepokojenia.
- W pracy wpadłem na kogoś, kto wspomniał o króliczych uszach Minnie na jej urodzinach. Ktoś mu przysłał e-mailem jej zdjęcie. Nie pamiętam, kto to był.
- No, ona wygląda przeuroczo w tych uszach, a wiesz, że ludzie wymieniają się rzeczami, które im się spodobały. Pewnie umieścili tę fotkę na niejednej witrynie. Słodkiebuzie-kropka-com, Króliczeuszy-kropka-com...
- Drapieżnipedofile-kropka-com.
Nicky wstała.
- Czasami odgrywasz supergliniarza, kiedy zwykły gliniarz całkiem by wystarczył."

Link do opinii
Avatar użytkownika - katooola
katooola
Przeczytane:2017-11-15, Ocena: 5, Przeczytałam,
Inne książki autora
Wielkie małe życie: Wspomnienia o radosnym psie
Dean Koontz0
Okładka ksiązki - Wielkie małe życie: Wspomnienia o radosnym psie

Istotą, z którą Dean Koontz spędzał najwięcej czasu, leżąc na podłodze i wymieniając zakochane spojrzenia, był niezwykły pies o imieniu Trixie....

Fałszywa pamięć
Dean Koontz0
Okładka ksiązki - Fałszywa pamięć

Poprzednie książki Deana Koontza przyzwyczaiły nas do najwyższej formy, dlatego tak trudno uwierzyć, że Fałszywa pamięć jest książką jeszcze lepszą. Dostajemy...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy