Świętą Rusią w roku 1222 roku rządzi dumny i ufny w siłę swoich wojsk kniaź Mścisław.
Kiedy do stolicy księstwa, Kijowa, zaczynają przybywać przerażeni stepowi nomadzi z plemienia Połowców, opowiadający o mroku, który przybył nad wschodnie stepy, zostają wyśmiani.
Krainy na wschodzie są zamieszkane przez pogan i nieludzi, którzy zostali wypędzeni z ziem księstwa. Vladimir, członek bractwa świętych bojowników, postanawia wyruszyć na tereny pogan i przekonać się, ile prawdy jest w opowieściach stepowych nomadów. Po wkroczeniu na stepy staje się jasne, że to, co nadciąga ze wschodu, jest o wiele gorsze i potężniejsze, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.
Opowieści o szalonym mnichu i armiach cieni okazują się zaledwie wstępem do wojny, która nadciąga.
Wydawnictwo: Alternatywne
Data wydania: 2026-01-21
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 302
Recenzja Patronacka
(19.01.26)
Czas próby. Mrok znad stepu - Aleksander Daszkin
Dziękuję wydawnictwu Alternatywne za możliwość patronowania tej książki.
Czy wierzysz w siłę przeznaczenia?
Zawsze coś dzieje się w jakiś celu i nie ma przypadków, tak jak w tej historii.
Czytanie tej książki szło mi różnie. Raz strasznie wolno, a za chwilę szybko. Szczególnie wiele zaczęło się dziać już w połowie książki. Nie jest to prosta historia, która ma mrok i pokazuje walkę na różnej płaszczyźnie psychicznej. Napisane w stylu opowieści - "tu i teraz".
Ciekawe są tu powiązania z pogańskimi wierzeniami i postaciami.
Między innymi: Pani jeziora, topielce, potępieńcy, skrzaty, wąpierze.
To historia, która zgłębia wiele tematów...
Strach, zło, męstwo, oraz odwaga. Także, o nie traceniu wiary w siebie, bez względu na przeszkody z jakimi przyjdzie się Nam zmierzyć. Plus... Aby nie ulegać podszeptom umysłu. I o dokonywaniu wyboru i nie daniu się złudzeniom.
A przede wszystkim, aby walczyć o samego siebie. I najważniejsze jest to, aby umieć się przyznać, nie tylko przed samym sobą, że się czegoś boimy. Każdy z Nas nosi w sobie jakieś obawy. To naprawdę nie jest powód do wstydu.
Bardzo ciekawa jest postać Vladmira.
Widać, że nie zawsze jest w stanie zrozumieć wszystko to, co nim kuruje. Jest to osoba typu: 'nie wiem czy jestem godny, może jest ktoś lepszy'.
Jestem bardzo ciekawa kontynuacji tej historii.
Czy uda się im wyjść zwycięsko w pojedynku z Mrokiem?
Czy polecam?
Tak. Choć nie jest to łatwa lektura, to jednak zawiera pełno lekcji.
Moja ocena 9/10
"Jeździec pewnie siedział w siodle. Choć sprawiał wrażenie wyniosłego wojownika, umiejętnie władającego mieczem i dzielnie znoszącego przeciwności losu, to w jego duszy nie gościł spokój. Odkąd opuścił Kijów, dręczyły go złe myśli. Nie mógł ich odgonić ani w świetle dnia, ani pośród gwieździstych nocy. Gdy wpatrywał się teraz w krainę okrytą cieniem, obawy powracały. Zastanawiał się, czego może się spodziewać po tym odludziu, osieroconym nawet przez błękitne niebo. Przeczuwał, że na stepie przyjdzie mu się zmierzyć z czymś niepojętym... z czymś przerastającym wszystko, co dotąd spotkał na swojej drodze."
"Serce mówi mi, że to zły pomysł, ale rozum odwrotnie. Chcę znać odpowiedzi na te same pytania, które i ciebie dręczą. [...] Jesteś mądrym człowiekiem. Jakąkolwiek podejmiesz, będzie ona słuszna. Jeśli jednak zdecydujesz się się tam wyruszyć, bądź ostrożny...
I nie przekaraczaj granic, których przekraczać nie trzeba."
"Był przekonany, że śmierć nie przychodzi bez zapowiedzi. Że zanim się pojawi, daje znaki. Tyle że nie każdy potrafi je właściwie odczytać. Nie każdy zna język śmierci..."
" Ciemność zaś budzi w człowieku niepokój. Być może przypomina nam o nicości, z której się wydobyliśmy, i o nicości, do której zmierzamy. Przedmioty, które za dnia nie budzą trwogi, w mroku nocy ulegają przemianie. Wyobraźnia nadaje im znaczenie inne od tego, jakie jest im zwykle przypisane. Więcej, gdy nasz umysł nie ma się na czym oprzeć, sam zaczyna wytwarzać rzeczy, ludzi, istoty, które mogą tę pustkę powodowaną przez ciemność wypełnić. "
" To tylko słowa. Większą wagę przywiązuj do czynów. Staraj się, aby to inni tworzyli opowieści o tobie. Pamiętaj, pusta beczka głośno dudni..."
"Na drzewo wchodzi się z trudem, ale spada się, niego szybko."
"Wielkiego pragnienia trzeba było, aby to zbudować, ale też wielkie pragnienie stoi za upadkiem tego wszystkiego..."
"-Nie dam rady. Jestem za słaby, zbyt kruchy. Nie mam w sobie siły, żeby stanąć do walki z Mrokiem, odwieczną siłą..
Jestem tylko zwykłym śmiertelnikiem...
- To zadziwiające, że czasami to przeciwieństwa są kluczem do zrozumienia świata. Bo zdarza się... zdarza się nawet często, że w słabości jest siła, a w sile słabość. Że temu, co potężne i niezwykłe, wyzwanie rzuca to, co kruche i proste...
I to, co kruche i proste, ostatecznie zwycięża...
-Tak być nie może... - rzekł Vladimir smutnym głosem."
,,Czas próby. Mrok znad stepu" to debiut autora oraz książka właśnie z takim klimatem, jest pełna emocji i trudnych wyborów. Autor przedstawia świat z ogromem niebezpieczeństw, w ktorym bohaterowie muszą zmierzyć się zarówno z wrogami jak i własnymi słabościami.
Akcja powieści rozgrywa się w niespokojnych czasach, gdy nadciąga niebezpieczenstwo znad stepu. Jest rok 1222 gdy na Świętą Ruś nadciąga Zło... Główny bohater Vladimir wraz z przyjaciółmi mają przed sobą bardzo trudne zadanie, muszą chronić swoich bliskich i ocalić swoje ziemie. Wyruszają do Starca z Północy w którym mają nadzieję na powstrzymanie nadchodzącego Zła. W trakcie wykonywania misji przeżywają wiele przygód, szczególnie tych niebezpiecznych, podróżują, walczą i podejmują decyzje, które mają wpływ na los innych ludzi, jednak Mrok ciągle depcze im po piętach.
Postacie są dobrze przedstawione i łatwo można zrozumieć ich emocje. Odczuwają lęk, niepewność i smutek ale jednocześnie wykazują się odwagą, przyjaźnią i lojalnością. Dzięki temu możemy przeżywać razem z nimi ich sukcesy i porażki.
Książka była naprawdę ciekawa, najbardziej podobał mi się ciężki klimat tajemnicy. Czasami jednak niektóre fragmenty były zbyt długie, przez co momentami książka trochę mi się dłużyła. Jednak uważam, że warto ją przeczytać, ponieważ pokazuje ważne wartości, takie jak odwaga, współpraca i odpowiedzialność. Ale trzeba też lubić ciężki klimat w książkach, ponieważ nie jest to łatwa i przyjemna lektura.
Zakończenie pozostawia przed nami otwartą furtkę, więc możliwe, że będzie kolejna część w której dowiemy się co będzie dalej.
,,Droga ku prawdzie bywa samotna, ale tylko nią można dotrzeć do ocalenia."
,,Nie każdy wróg ma twarz. Nie każdy miecz potrafi przeciąć to, co nadchodzi ze stepu."
,,Najgroźniejszy mrok nie zawsze przychodzi z zewnątrz -- czasem rodzi się z lekceważenia i pychy."
Od zawsze kocham fantasy - swoją przygodę z literaturą i słowem pisanym zaczynałam bowiem od serii o przygodach Harry'ego Pottera i możliwość objęcia patronatem powieści z tego gatunku jest dla mnie zaszczytem.
Akcja Czasu próby pana Aleksandra Daszkina toczy się w dwunastym wieku na terenach Świętej Rusi.
Centralną postacią I jednocześnie narratorem książki jest wojownik o imieniu Vladimir i to właśnie on mimo sceptycznie nastawionych elit na czele z kniaziem Mścisławem postanawia dociec czy docierającs do imperium są prawdą.
To co odkrywa mocno go szokuje.
Czas próby. Mrok znad stepu" to powieść o głębokim, mrocznym klimacie. Narracja bywa surowa i kontemplacyjna, a język autora bardziej poważny niż popularny styl współczesnej fantasy.
Pierwsze rozdziały sugerują wręcz rytm przypominający starożytne byliny lub rusko-słowiańskie sagi i część czytelników może czuć znużenie w trakcie poznawania tej historii.
Mimo wszystko uważam, że jej atutem jest wnikanie w psychikę wojownika. jego lęków, wątpliwości i wewnętrznej walki. To opowieść o chwili, w której znany porządek świata zaczyna się rozpadać, a człowiek zostaje zmuszony do konfrontacji z tym, co nieznane i przerażające.
Nie jest to książka łatwa ani lekka, ale z pewnością jest to powieść głęboka, zmuszająca do refleksji i pozostająca w czytelniku na długo po zakończeniu lektury. Czas próby. Mrok znad stepu to historia o próbie wiary, odwagi i odpowiedzialności -- o tym, że czasem największa bitwa rozgrywa się nie na polu walki, lecz w ludzkim wnętrzu.
Ta historia opowiada o tym co się dzieje w chwili gdy znany nam świat nagle się rozpada.
Na pewno jest to powieść wymagająca i bardzo głęboka.
Przeczytane:2026-05-31, Ocena: 5, Przeczytałem,
🏹🏹🏹 Recenzja 🏹🏹🏹
Aleksander Daszkin " Czas próby. Mrok z nad stepu "
Wydawnictwo: Alternatywne
@wydawnictwoalternatywne
🏹🏹🏹🏹🏹🏹🏹🏹🏹🏹🏹🏹
„Czas próby. Mrok znad stepu” to powieść, która zabiera czytelnika do świata, w którym strach przed nieznanym staje się równie groźny jak samo zło. Już od pierwszych rozdziałów czuć, że nad Rusią zbierają się ciemne chmury, a nadciągające zagrożenie jest czymś więcej niż tylko kolejnym przeciwnikiem do pokonania.
Głównym bohaterem jest Vladimir – wojownik, który jako jeden z nielicznych nie lekceważy znaków zwiastujących nadchodzący Mrok. Kiedy inni odrzucają ostrzeżenia i wolą wierzyć, że wszystko pozostanie po staremu, on decyduje się działać. Wyrusza w niebezpieczną podróż, której celem jest odnalezienie tajemniczego Starca. To właśnie ta wyprawa stanowi serce całej historii.
📖 W książce znajdziecie między innymi:
⚔️ niebezpieczną wyprawę pełną przeszkód
🌑 mroczne siły zagrażające całej Rusi
🏹 bohaterów wystawionych na ciężkie próby
🧙♂️ proroctwo i tajemnicę mogącą odmienić los świata
🌲 klimat dawnych wierzeń i słowiańskich legend
👹 pradawne stwory i niebezpieczeństwa czyhające na każdym kroku
🤝 przyjaźń, lojalność i wzajemne wsparcie
🌊 niezwykłe miejsca, które pobudzają wyobraźnię
💀 walkę nie tylko ze złem, ale także z własnymi słabościami
🔥 napięcie, które rośnie wraz z każdą kolejną stroną
Największe wrażenie zrobił na mnie klimat tej powieści. Autor stworzył świat surowy, nieprzewidywalny i pełen zagrożeń. Czuć inspirację historią dawnej Rusi, ale równie mocno wybrzmiewają tutaj elementy fantastyczne. Dzięki temu otrzymujemy opowieść, która z jednej strony wydaje się osadzona w realiach historycznych, a z drugiej pozwala zanurzyć się w świecie legend, proroctw i tajemnic.
Bardzo podobało mi się również stopniowe budowanie napięcia. Autor nie zasypuje czytelnika od razu lawiną walk i spektakularnych wydarzeń. Zamiast tego powoli odsłania kolejne elementy układanki, sprawiając, że zagrożenie staje się coraz bardziej odczuwalne. To właśnie ten niepokój towarzyszący bohaterom sprawiał, że chciałam czytać dalej.
Na uwagę zasługują także bohaterowie. Vladimir nie jest postacią idealną ani nieomylną. Popełnia błędy, miewa chwile zwątpienia i odczuwa strach, co czyni go bardziej wiarygodnym. Polubiłam również jego towarzyszy, ponieważ każdy wnosi do historii coś od siebie. Relacje między bohaterami zostały przedstawione w sposób naturalny i przekonujący, a ich wzajemne wsparcie nieraz okazuje się równie ważne jak umiejętność walki.
Styl Aleksandra Daszkina jest obrazowy i dojrzały. Autor nie stawia na lekkość czy humor, lecz na atmosferę i emocje. Opisy są szczegółowe, ale pozwalają dobrze wyobrazić sobie zarówno odwiedzane miejsca, jak i czyhające niebezpieczeństwa. Momentami tempo nieco zwalniało, jednak nie przeszkadzało mi to szczególnie, ponieważ pomagało lepiej poznać świat przedstawiony i jego mieszkańców.
To książka dla osób, które lubią mroczniejsze fantasy z wyraźnie zarysowaną atmosferą zagrożenia, ciekawą podróżą i bohaterami, których los nie jest obojętny. Znajdziemy tutaj walkę dobra ze złem, ale również opowieść o odwadze, poświęceniu i wierze w to, że nawet w najciemniejszych czasach warto walczyć do końca.
„Czas próby. Mrok znad stepu” pozostawił mnie z poczuciem uczestniczenia w niebezpiecznej wyprawie, podczas której każdy kolejny krok mógł zadecydować o losach całego świata.