Diabeł Urubu

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2019-02-13
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788308068281
Liczba stron: 240

Ocena: 5.25 (4 głosów)

Doskonały debiut literacki autora Krótkiej historii siedmiu zabójstw, wyróżnionej Nagrodą Bookera. Obrazoburczy i poetycki zarazem. Pociągający i odpychający. Tylko Marlon James potrafi tak igrać z uczuciami czytelników.

Pierwsza powieść w literackiej karierze Jamajczyka to książka niezwykła, ukazująca z empatią i brutalną szczerością rodzimą wyspę pisarza i mentalność jej mieszkańców. To także wstrząsająca wiwisekcja religijnej sekty.

Jest rok 1957. Niewielka wioska Gibbeah to zapomniane przez cywilizację miejsce, pokryte kurzem, pamiętające jeszcze czasy plantacji, ale obecnie pogrążone w biedzie. Mentalnym przywódcą miejscowej społeczności jest pastor Hector Blight, który bardziej niż wiernych kocha beczułki z rumem.

Pewnego dnia nad Gibbeah zaczynają krążyć złowieszcze czarne sępy. Wpadają do kościoła, rozbijając okna. W ślad za ptakami w wiosce pojawia się człowiek, który nazywa siebie Apostołem Yorkiem. Przejmuje kościół i pod sztandarem „ducha odnowy” wprowadza nowe zasady. Wokół Apostoła zaczynają gromadzić się ludzie, którzy chcą mu pomóc sprowadzić pozostałych mieszkańców na bogobojną ścieżkę.

Pastor Blight nie ma wyjścia, musi odstawić rum i odzyskać zaufanie wiernych. Który z duchowych przywódców wygra tę biblijną potyczkę o rząd dusz?

Najlepszy i najważniejszy debiut, jaki miałam okazję przeczytać. Pisarstwo Jamesa przywodzi na myśl wczesne powieści Toni Morrison, a także książki Jessici Hagedorn i Gabriela Garcii Márqueza.

Kaylie Jones, amerykańska pisarka

Marlon James (ur. 24 listopada 1970) – pisarz jamajski. Urodził się w Kingston, stolicy wyspy. Oboje rodzice pracowali w policji (matka jako detektyw, ojciec jako prawnik). W 1991 roku ukończył studia w dziedzinie języka i literatury na University of the West Indies, a w roku 2006 uzyskał tytuł magistra w zakresie creative writing na Wilkes University, prywatnej uczelni w stanie Pensylwania. Od roku 2007 uczy języka angielskiego i kreatywnego pisania w Macalester College w Saint Paul w stanie Minnesota. Jako pisarz zadebiutował w 2005 roku, ukazującą się właśnie na polskim rynku powieścią Diabeł Urubu, opisującą historię biblijnych zmagań w realiach odległej jamajskiej wioski połowy XX wieku. Jego druga książka, Księga nocnych kobiet z 2009 roku, opowiada o buncie niewolnic na jamajskiej plantacji na początku XIX wieku. Krótka historia siedmiu zabójstw to trzecia i najgłośniejsza powieść w dorobku Jamesa. Autor otrzymał za nią w 2015 roku American Book Award oraz – jako pierwszy Jamajczyk w historii nagrody – Man Booker Prize. Powieść została też ogłoszona książką roku w m.in. „The New York Times”, „Chicago Tribune”, „The Washington Post”, „The Boston Globe”, „Time”, „Newsweek”, „The Huffington Post”, „The Seattle Times”, „The Houston Chronicle”, „Publishers Weekly” i „Library Journal”.

Kup książkę Diabeł Urubu

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - ktrya
ktrya
Przeczytane:,
Gdy już polscy czytelnicy zapoznali się z Krótką historią siedmiu zabójstw, a później swój zachwyt jego twórczością potwierdzili lekturą Księgi nocnych kobiet, wydawca odważył się opublikować debiut Marlona Jamesa. Powieść, która, mam nieodparte wrażenie, nie miałaby dużych szans na wzbudzenie zainteresowania czytelników, gdyby nazwisko pisarza nie byłoby już dobrze znane i cenione. Być może się mylę, ale w moim odczuciu Diabeł Urubu nie ma takiego potencjału promocyjnego, jak miała powieść nagrodzona Bookerem czy książka podejmująca tak popularny obecnie temat rasizmu i dyskryminacji. Bohaterami Diabła Urubu są mieszkańcy niedużej jamajskiej wioski Gibbeah, których duchowym przywódcą jest pastor Hector Blight, zwany też Rum Kaznodziejem z powodu uzależnienia. Mieszkańcy są silnie związani z rozmaitymi wierzeniami: czy to religijnymi, czy magicznymi – przy czym jedno nie wyklucza drugiego. Przykładem jest matka Lucindy, jednej z ważniejszych postaci w powieści, która jednego dnia była bardzo bogobojną kobietą, drugiego zaś mieszała specjalne składniki do mikstury o ciemnej mocy. Nic więc dziwnego, że niewiele musi się wydarzyć, aby członkowie lokalnej społeczności coś pozornie niecodziennego przypisali siłom nadprzyrodzonym czy woli boskiej – zwłaszcza, gdy w tym myśleniu utwierdza duchowny guru. Społeczność tak bardzo potrzebuje przewodnika, że ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Diabeł Urubu

Urubu czarny lub też sępnik czarny jest najmniejszym znanym gatunkiem kondora na świecie, żywiącym się głównie padliną. Może i najmniejszy kondor, ale na pewno niemały ptak, bo mający ponad pół metra długości. Spotkać go można między innymi na Jamajce, w pasmie górskim John Crow. Urubu to wyjątkowo nieurodziwe ptaszysko – kto chce się przekonać, niech wygoogluje. Pozwalam sobie pisać we wstępie ornitologiczne ciekawostki ze względu na to, że ów ptak przynosi śmierć i strach, symbolizując działanie mocy piekielnych na ziemi w powieści Marlona Jamesa Diabeł Urubu.

Lektura tej książki była moim trzecim spotkaniem z twórczością jamajskiego pisarza. Po arcyciekawej Krótkiej historii siedmiu zabójstw oraz ważnej, bo przypominającej czasy niewolnictwa na Jamajce, Księdze nocnych kobiet została wydana debiutancka powieść Jamesa, która klimatem przypomina trochę Księgę..., mimo że wydarzenia opisane w obu książkach dzieli jakieś 150 lat. Znajdziemy trochę czarnej magii – obeah, niewielką mieścinę powstałą w okolicy dawnej plantacji oraz prostych ludzi z ich skomplikowanymi osobowościami i problemami. I najważniejsze, będziemy świadkami walki między dobrem a Złym.

Akcja powieści toczy się w niewielkiej jamajskiej mieścinie Gibbeah, w latach 50. XX wieku. Alfred Hithcock mówił, że film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, a później napięcie ma stale rosnąć. James pisząc swą pierwszą powieść miał chyba na uwadze słowa mistrza dreszczowców i zaczął ją od końca. Taki tytuł nosi pierwszy rozdział, a czytelnik zamiast spokojnego wprowadzenia zostaje zrzucony w sam środek płonącego lasu. Osią książki jest konflikt pomiędzy pastorem Blighem, który boryka się z własnymi grzechami z przeszłości i problemem alkoholowym, stąd też mieszkańcy miasta nazywają go Rum Kaznodziejem, a przybyłym do Gibbeah charyzmatycznym kaznodzieją, każącym mówić do siebie Apostoł. Siła oddziaływania Apostoła zdmuchuje wątłego pastora, a nowoprzybyły przejmuje rząd dusz. Apostoł jednak pod pokrywą walki z czarodziejstwem i zabobonami w celu uratowania zbłąkanych owieczek kryje wiele tajemnic i wcale nie wydaje się tak nieskazitelną postacią, jakby mogło się wydawać. Bligh natomiast przechodzi wewnętrzną metamorfozę, rosnąc w siłę wraz ze swym przeciwnikiem. A nad miasteczkiem latają chmary czarnych jak śmierć urubu.

Diabeł Urubu jest interesującą powieścią, która trzyma czytelnika w napięciu od końca do samego początku (sic!). Dobrze zarysowane strony konfliktu, mocne postaci kobiece na drugim planie oraz z każdą stroną gęstniejąca atmosfera pełna niepewności i grozy stanowią duży plus debiutu Jamesa. Nie zmienia to jednak faktu, że widać pracę debiutanta, posiadającego bardzo solidny warsztat, ale mimo wszystko pisarza początkującego, który stara się przekonać do siebie swoją książką jak największą rzeszę czytelników. Moim zdaniem, momentami efektowność prozy Jamesa bywa męcząca, chociaż zdarzają się elementy arcydzielne, jak choćby oddanie charakteru rozwibrowanej plotkami i opowieściami małej miejscowości poprzez wprowadzenie polifonicznej narracji, dzięki czemu słyszymy wiele głosów mieszkańców. Na szczególną pochwałę zasługuje w powieści właśnie narracja, która jest prowadzona w taki sposób, by czytelnik został wciągnięty w głąb opowieści, stał się jednym z mieszkańców Gibbeah i wziął udział w opisywanych wydarzeniach.

Najmocniejszą stroną Diabła Urubu pozostaje jednak, moim zdaniem, tematyka utworu. W końcu walka dobra i zła należy do tematów odwiecznych, tak jak nie widzimy jej początku, tak i jej koniec jest poza naszym zasięgiem. W powieści Jamesa może doszukiwać się filozoficznego pytania o pochodzenie zła, a dodatkowo może służyć za przestrogę przed fanatyzmem. Diabła Urubu polecam każdemu, kto poszukuje w literaturze dużo akcji oraz kontrowersyjnych obrazów; na pewno nie będziecie się podczas lektury nudzić. Nie dajcie się tylko uwieść diabelnie pięknym słowom.

Link do opinii
Avatar użytkownika - jeke5
jeke5
Przeczytane:2019-01-18, Ocena: 5, Przeczytałam,

Swoją przygodę literacką z twórczością Jamajczyka Marlona Jamesa rozpoczęłam od książki ,,Krótka historia siedmiu zabójstw", za którą otrzymał Nagrodę Bookera w 2015 roku. Potem przeczytałam ,,Księgę nocnych kobiet" inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami związanymi z buntem niewolników na Jamajce. Ostatnio sięgnęłam po debiutancką powieść autora ,,Diabeł urubu" i poczułam, że mam teraz pełny obraz tego, co stworzył i bardziej rozumiem jego hipnotyzującą prozę.

Rok 1957. Mała wioska Gibbeah, w której mentalnym przywódcą społeczności jest pastor Hector Blight nadużywający rumu. Pewnego dnia do kościoła wpadają złowieszcze czarne ptaki urubu, które rozbijają okna i drapią wiernych do krwi...gniew boży spadł na nich dziobem i szponem, i łopotem tysięcy skrzydeł. W ślad za ptakami przybywa do wioski człowiek, który nazywa siebie Apostołem Yorkiem i pod hasłem odnowy duchowej przejmuje kościół i wprowadza nowe zasady. Nakazuje wieśniakom postawienie płotu granicznego otoczonego drutem kolczastym, który ma odgrodzić ludzi cnotliwych od grzesznych. Wierni wspierający Apostoła starają się przeciągnąć na swoją stronę pozostałych mieszkańców. Pastor Blight próbuje podnieść się po upadku duchowym i staje do rywalizacji z Apostołem.

Marlon James stworzył galerię nietuzinkowych postaci, które grzeszą, zabijają, ulegają pokusom, a jednocześnie wychwalają Pana, starają się odkupić winy, zazdrość zamienić w miłość. Główne postacie: pastor Blight i Apostoł York toczą ze sobą walkę na śmierć i życie, a ich rywalizacja pociąga za sobą zmiany w Gibbeah. W pewnym momencie nadchodzi taki czas, że każdy mieszkaniec musi stanąć po którejś stronie. Blight grzęźnie w biblijnych zawiłościach. Wierni przestają go słuchać, a on przestaje ich nauczać. Zamiast przygotowywać się do posługi w kościele siedzi w barze i pije rum, a potem mamrocze pijany lub zachowuje się jak wariat. Jednych parafian gorszy swoim zachowaniem, a innym przynosi ulgę, gdyż takie katusze cierpiał przez własną grzeszność, że nie mógł potępić innych za ich grzechy. Mówił bez namysłu, nie apostołując ani ludziom, ani Bogu, ani sobie. Przyjął to bez walki, tak samo jak przyjmował wszystkie klęski. Blight uważa się za najbardziej upadłego grzesznika na ziemi, od wielu lat sprzeniewierza się zasadom, wiedza o złych uczynkach tli się w nim nieustannie, ale tak naprawdę traci wszystko po przybyciu Apostoła do wioski. Boża sprawiedliwość dosięga go. Miłuje stwórcę, a zarazem go nienawidzi. Nie ceni własnego życia, ale gdy upada na samo dno i wszystko przepada nagle pragnie odzyskać kościół i wiernych. Prosi Boga o przebaczenie i staje do walki z Apostołem. Apostołowi przybyłemu do wioski pod osłoną nocy, mrok towarzyszy także za dnia. Wypędza złe duchy z wiernych, wytyka grzechy, kłamstwa i złe prowadzenie, naprowadza ich na bogobojną drogę, grzmi o oczyszczeniu duszy i odkupieniu win, zna wszystkie sekrety. Pod wpływem jego manipulacji tłum ludzi ogarnięty strachem i wściekłością idzie jak bestia, by zniszczyć każdego kto nie jest po ich stronie.

Życie nawet w małej społeczności tętni życiem i mieszkańcy Gibbeah nie są wyjątkiem. Pod pozorem normalności, prostoty, bogobojności kryje się ciemna strona wioski. Strzelający piorun jest jak palec Boga, który wytyka grzechy: Clarence spotykający się w nocy z żoną Johnsona i zażywający rozkoszy tuż pod jego bokiem; Wynalazca przyłapany na niedozwolonych czynnościach przy krowie; Rum Kaznodzieja stojący nago w rzece; Lucinda biczująca się do krwi za nieprzyzwoite myśli o Apostole; Wdowa Greenfield okazująca troskę pastorowi w nadziei, że ten na nowo obudzi w niej kobietę; Aloysius Garvey-właściciel wioski i sodomita. Ludzie dużo mają do ukrycia. Diabeł górą czy zbawienie?

Nieprawość, grzech,wyuzdanie, śmierć, poniżenie, samotność, morderstwo, kłamstwa, a z drugiej strony pobożność, modlitwa i miłość. Autor bardzo dobrze oddaje atmosferę religijnej sekty w małej wiosce, gdzie pod płaszczykiem pobożności dochodzi do gwałtu i morderstw. Marlon James bawi się z czytelnikiem, igra z jego uczuciami, przyciąga i odpycha jednocześnie. Debiut autora jest szokujący, brutalny, z elementami realizmu magicznego i już zarysowanym charakterystycznym stylem, który staje się elementem rozpoznawczym prozy Jamajczyka. Jak najbardziej polecam:)

Link do opinii
Avatar użytkownika - yerba
yerba
Przeczytane:2019-03-23, Chcę przeczytać, 52 książki 2018,

Wydawnictwo Literackie wydaje debiut zdobywcy Bookera. Czytamy, że wydawcy odrzucili  "Diabła Urubu" siedemdziesiąt osiem razy. James jest jednak przykładem, że nie wolno się poddawać. W końcu "Historia siedmiu zabójstw" przyniosła mu międzynarodowy rozgłos. 
 "Diabeł Urubu" to opowieść niezwykle przewrotna, wręcz obrazoburcza. Autor nie szczędzi czytelnikowi scen, które są na krawędzi dobrego smaku. Wiele razy otwierałem oczy szerzej, cofając się o kilka zdań, nie wierząc, że autor coś takiego napisał. Historia opowiada dzieje pewnej lokalnej społeczności na Jamajce, w której prym wiedzie pastor Hector Bligh. Nie należy on do wzorowych duchownych. Rozpamiętuje swoje porażki z przeszłości, a robi to w towarzystwie alkoholu. Ludzie żyją tak, jak żyć nie powinni, zapatrzeni w grzeszki innych, nie widzą własnych. Pewnie wszystko by szło w dół, gdyby  nie  niespodziewane pojawianie się nowego kaznodziei, który oznajmił wiernym, że mają go nazywać Apostołem Yorkiem. Ludzie łakną czegoś nowego i idą za głosem Yorka, nie zważając na to, że ten nie zawsze gra fair i usuwa niewygodnych sobie. Jednak jego obecność powoduje wybudzenie ludzi z letargu i orzeźwienie zaspanych sumień. 
 Osobiście "Diabła Urubu" odczytuję jako historię pojawienia się nowego ruchu religijnego (sekty) z samozwańczym guru na czele. Na uwagę zasługują postacie, które są doskonale naszkicowane i oddają to, co jest w powieści sztuką. Czytelnik wierzy w ich istnienie, ale to za sprawą identyfikacji z nimi. Przecież każdy z nas ma coś "za skórą". pastor York budzi szacunek wśród ludności, ale w czytelniku uczucia względem tej postaci są mieszane. Czytelnik dostrzega o wiele więcej od jego owieczek. Czy jest szarlatanem, a może posłańcem od Boga? 
 Ta książka może szokować, ale pokazuje również wielki kunszt literacki autora. Osobiście nie dziwi mnie fakt odrzucenia książki blisko osiemdziesiąt razy. W tego typu literaturze są dwa kolory - czerń i biel i to czytelnik decyduje, co wybiera. 

 Osobiście lubię tego typu powieści, ale może nie w takiej formie. Lubię czytać o manipulacjach, ludzkich losach czy wszystkim, co dotyczy człowieka jako jednostki. Dla mnie "Diabeł Urubu" jest przerysowany, ale wciąż warty uwagi. To nie jest po prostu gatunek literacki, do którego większość z nas jest przyzwyczajona. To prawdziwe wyzwanie, z którym warto się zmierzyć. Polecam. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - niepoczytalna
niepoczytalna
Przeczytane:2019-02-09, Ocena: 4, Przeczytałem,

Literatura, która sprawia ból
Czy powieść może tak bardzo uwierać i sprawiać dyskomfort, że przeczytanie każdego kolejnego rozdziału jest nie lada wyczynem? Marlon James udowodnił, że jak najbardziej. Jego literacki debiut wstrząsa, wywołuje wstręt, dręczy, a jednocześnie zmusza czytelnika, by dotrwał do końca i poznał całą historię, która wydarzyła się w Gibbeah.

Debiut z przytupem
"Księga nocnych kobiet" (czyli trzecia z kolei powieść autora) okazała się literackim objawieniem i powiewem świeżości. Mocna, brutalna, a jednocześnie napisana niesamowitym językiem – nie mam wątpliwości, że to jedna z najlepszych powieści ostatnich lat. A jak jest z "Diabłem"? Okazuje się, że styl zdecydowanie jest najmocniejszą stroną pisarza, a efektu końcowego dopełnił znakomity przekład Roberta Sudóła (nie po raz pierwszy). Jednak "Diabeł Urubu" – powieść z pogranicza metafizyki i krwawego horroru – okazał się dla mnie dość trudną przeprawą.

James przyzwyczaił mnie już do wulgarnego języka, oralnej brutalności, ale to co wydarzyło się w jego debiucie momentami potrafi przyprawić o mdłości. Już po kilkudziesięciu stronach czułam się przytłoczona brudem, nagromadzeniem agresji, zepsucia i beznadziei. I owszem, pod wieloma względami było to na swój sposób genialne – nawet jeśli ciężkostrawne.

Krytyka czy zachwyty?
"Diabła Urubu" trudno zaliczyć do literatury, która może się podobać, bo jak może podobać się całkowity upadek człowieczeństwa? Jest to jednak literatura w jakiś sposób fascynująca i nade wszystko zachwycająca językiem. Niebanalne ujęcie walki dobra ze złem, z wplecionymi motywami biblijnymi oraz ludowymi wierzeniami Jamajczyków daje intrygujący efekt. Siłą powieści z pewnością są też jej bohaterowie – niezwykle złożeni, pokrętni i pełni człowieczeństwa w najgorszym wydaniu. Duża dawka symboliki i metafizyki może nieco utrudniać odbiór, ale przecież nikt nie mówił, że literatura zawsze musi być przyjemna i wygodna. Jedno wiem na pewno, twórczość Marlona Jamesa zmierza w dobrym kierunku.

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Hotel ostatniej szansy
Nicki Thornton
Hotel ostatniej szansy
Trzecia terapia
Danuta Chlupova
Trzecia terapia
Pluszowy Zajączek
Iwonna Buczkowska
Pluszowy Zajączek
Pod tym samym niebem
Katarzyna Kielecka;
Pod tym samym niebem
Spowiedź Śmigłego
Sławomir Koper;
Spowiedź Śmigłego
Walczyły w cieniu mężczyzn
Greg Levis, Gordon Thomas
Walczyły w cieniu mężczyzn
365 stron życia 2020
oprac. Justyna Wrona, Hubert Wołącewicz
365 stron życia 2020
Pokaż wszystkie recenzje