Geraldine Brooks w intymnej i poruszającej opowieści dzieli się historią nagłej śmierci swojego męża, Tony'ego Horwitza, dziennikarza również nagrodzonego Pulitzerem. Po jego niespodziewanym odejściu w 2019 roku Brooks zmaga się nie tylko z bólem straty, ale też z biurokratycznymi obowiązkami, które nie pozwalają jej w pełni przeżyć żałoby.
Dopiero kilka lat później, kiedy wyruszy samotnie na odległą wyspę u wybrzeży Tasmanii, uda jej się w ciszy i odosobnieniu spojrzeć na życie, śmierć i pamięć.
Książka splata wspomnienia ich wspólnego życia - od początków znajomości na Uniwersytecie Columbia, przez lata pracy korespondentów zagranicznych, po spokojne dni w nadmorskim domu - z refleksją nad rytuałami żałoby i próbą odnalezienia własnej drogi do ukojenia.
Dni pamięci to szczera, pełna empatii i subtelnej literackiej obserwacji historia miłości, straty i siły samotności.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 224
Tytuł oryginału: Memorial Days
Jedna wioska. Jedna decyzja. Cena: życie. Rok 1666. Świat chwieje się w posadach: Anglię pustoszy dżuma, Londyn trawi wielki pożar, a wojna z Holandią...
Obraz wyrzucony na stertę rupieci, zakurzony szkielet na strychu i najlepszy koń wyścigowy w historii Ameryki to wątki, z których autorka splata rozległą...
Przeczytane:2026-04-24, Ocena: 6, Przeczytałem,
??
Geraldine Brooks składa hołd swojemu mężowi, który zmarł nagle, podczas gdy mieli jeszcze wiele planów na przyszłość. Ta książka to połączenie wspomnień z młodości, opisy pierwszych tygodni po śmierci ukochanego oraz próba ukazania kolejnych etapów żałoby, która ze względu na bezlitosną biurokrację i pęd życia została odroczona w czasie.
????
To była piękna, ale też bardzo bolesna książka.
Z każdej zapisanej przez autorkę strony wyczuć można, jak bardzo kochała męża i z jaką czułością o nim myśli. Tym bardziej było mi przykro, gdy pomyślałam, jak wiele cudownych lat zostało im skradzionych przez niespodziewaną śmierć.
Nieprzewidywalość i kruchość życia są przerażające i założę się, że każdy podczas lektury choć raz wyobrazi sobie, że podobna sytuacja mogła przecież mieć miejsce w jego rodzinie. Z jednej strony jest to straszna myśl, z drugiej pozwala nam się zatrzymać i docenić każdy dzień z bliską osobą, bo nic nie jest dane na zawsze.
Autorka, oprócz opisywania swoich uczuć i żałoby, pokazuje jak bezdusznie została potraktowana w najtrudniejszym momencie swojego życia i krytykuje system, w którym zmarłego i jego rodzinę odhacza się jak kolejną sprawę.
Książka trudna, ale piękna, polecam.
??
[współpraca reklamowa z @wydawnictworelacja]