Okładka książki - Dobra Nowina

Dobra Nowina


Ocena: 5 (3 głosów)

Marcin Engel sporo osiągnął jako dziennikarz śledczy, znamy go nie od dziś. Choć notorycznie wpada w osobiste i kryminalne tarapaty, budzi zaufanie. I znowu będzie potrzebny.

Dżesi kręci ze swoją znakomitą ekipą reportaż na temat cudownego obrazu w pewnej małej parafii. Ta produkcja może odnieść sukces! Tymczasem zostaje zamordowany miejscowy zakrystianin... Wtedy sprawy bardzo się komplikują i pozostaje jedno: trzeba wezwać na pomoc babcię Matyldę, emerytowaną śledczą, i jej przyjaciela Bronka Cieślaka. Bez nich, byłych funkcjonariuszy milicji, oraz bez księdza Stanisława, kościelnego śledczego zajmującego się cudami, dziennikarskie dochodzenie raczej się nie powiedzie.

Jaki jest sekret cudownego obrazu, do którego przybywają pielgrzymki?

Czy Engelowi wraz ze współpracownikami uda się odkryć prawdę, zanim zginie ktoś jeszcze?

Bierzcie i czytajcie Dobrą Nowinę!

Informacje dodatkowe o Dobra Nowina:

Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-03-25
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788383437323
Liczba stron: 400

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna

więcej

Kup książkę Dobra Nowina

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Dobra Nowina - opinie o książce

#współpracareklamowa z HARDE Wydawnictwo
 
„Dobra nowina” Ryszard Ćwirlej 


 
Kto z Was uwielbia mroczne kryminały, ale czasem potrzebuje od nich oddechu — bez zmiany gatunku?
Mam coś idealnego! Najnowszy tom z Marcinem Engelem Ryszarda Ćwirleja, czyli „Dobra nowina”, świetnie trafia w ten klimat.
 
Marcin wraz ze swoją ekipą dziennikarską musi zrobić reportaż o cudownym obrazie w jednej z małych parafii. Lecz zamiast tego, na miejscu okazuje się, iż tutejszy kościelny zostaje zamordowany, a ten magiczny obraz znika. Dziennikarzowi nie pozostaje nic innego, jak wezwać na pomoc babcię Matyldę oraz jej przyjaciela Bronka- byłych milicjantów, a także księdza Stanisława, który zajmuje się kościelnymi cudami. Tak zmontowana ekipa śledcza musi czym prędzej poznać sekret obrazu, który sprowadza rzeszę wiernych oraz odkryć tożsamość mordercy. Będzie dynamicznie, niebezpiecznie, ale i intrygująco oraz zabawnie. Bo kto jak kto, ale Marcin słynie z tego, że kłopoty to jego drugie imię.
 
Moja przygoda z serią o Engelu zaczyna się właśnie na tym tomie, jednak nie czuję się zagubioną nieznajomością poprzednich części. Ale ciekawość jest na tyle silna, że zamierzam nadrobić te zaległości. Choćby po to, by bliżej poznać naszych bohaterów. Bohaterów, których tutaj polubiłam od samego początku, a którzy wspólnie tworzą świetną ekipę. Młodsi mają odwagę i determinację, by poznać prawdę, zaś starsze pokolenie- doświadczenie i kamuflaż, jakim jest ich wiek. Bo kto by posądzał wiekowa drobną kobietę o to, że doskonale posługuje się bronią oraz bezbłędnie potrafi rozszyfrować zamiary bandytów.
 
Dialogi- pierwsza klasa. Relacja pomiędzy byłą a obecną dziewczyną Marcina z dotychczasowej niechęci zmieniła się w uznanie i poniekąd sympatię. Wiele zasługi miał tutaj alkohol oraz szczere wyznania. Zaś moment, w którym obie stanęły przeciwko Marcinowi, broniąc siebie nawzajem, a jemu przyprawiając ból głowy, wywołał u mnie wielkie pokłady śmiechu. Równie ciekawe okazały się rozmowy księdza Stanisława z bezbożną Matyldą. Nie chodzi tutaj o naśmiewanie się czy też bezpodstawne atakowanie. O nie! Między nimi jest ogromny szacunek, zrozumienie oraz otwartość. I choć oboje mają całkiem odmienna zdania co do boga i religii, to ich sympatia jest bardzo silna.
 
Fabuła opierająca się na małej, hermetycznej miejscowości, z dosadną rolą wiary to idealne miejsce na dobry kryminał. Autor dosadnie, lecz z poczuciem humoru pokazuje charakter tych miejsc, z ich zaletami i wadami, lecz bez osobistego oceniania. I to jest właśnie takie naturalne, a ta miejscowość taka rzeczywista. Dodajmy do tego jeszcze dynamiczna i intrygującą akcję, a mamy w rękach dobrą, wciągającą i przy okazji lekką historię. Taką, przy której można odetchnąć, pozostając nadal w swoich ulubionych kryminalnych klimatach.
 
Moja ocena: 7/10.

Link do opinii

Cykl z Marcinem Engelem, którego autorem jest Ryszard Ćwirlej poznałam od czwartego tomu, ale lepiej późno niż wcale, bo opowiada on w ciekawy sposób bardzo ciekawą kryminalną historię. Tak więc, jeśli jesteście zainteresowani tą książką o tytule „Dobra nowina”, to zapraszam na recenzję!

Marcin Engel jest dziennikarzem śledczym, który już sporo osiągnął mimo ciągłego wpadania w kryminalne, a także osobiste tarapaty. Tym razem postanawia wziąć udział w kręceniu reportażu o cudownym obrazie w jednej z małych parafii. Wiąże się to ze współpracą ze swoją byłą dziewczyną Dżesi i obecną, czyli Kamą. Mimo niezręcznej sytuacji istnieje wielka szansa, że ta produkcja może odnieść sukces. W trakcie pracy okazuje się, że zostaje zamordowany miejscowy kościelny. Zaistniała sytuacja bardzo komplikuje sprawy i nie pozostaje nic innego jak tylko wezwać babcię Matyldę, która jest emerytowaną śledczą oraz jej przyjaciela z byłej pracy, czyli Bronka. Czy wraz z ich pomocą oraz księdza Stanisława, a także kościelnego śledczego zajmującego się cudami ich dochodzenie zakończy się powodzeniem? Jaki sekret skrywa cudowny obraz, do którego przybywają pielgrzymki?

Książka ta dzieli się na kilka rozdziałów, które opisują czasy teraźniejsze, czyli 2024 rok i czasami też w trakcie czytania cofamy się do przeszłości, czyli do 2019 roku. Obie płaszczyzny były dla mnie bardzo ciekawe, a pomysł z kręceniem reportażu o zaginionym cudownym obrazie był bardzo interesujący. Jednak najbardziej w tej książce spodobał mi się humorystyczny styl pisania autora, który czasami sprawiał, że uśmiechałam się sama do siebie w trakcie czytania. Wątki z Dżesiką uwielbiałam, bo one wywoływały największy uśmiech na mojej twarzy. Oprócz tego, w tej książce można spotkać motywy religijne związane z kościołem i zaginionym obrazem uważanym za cudowny. Tak więc książka ta była dla mnie bardzo ciekawą, choć momentami zabawną i niebezpieczną przygodą, którą warto było przeżyć i w przypadku czytelnika i w przypadku bohaterów książki kręcących reportaż.

„Dobra nowina” była według mnie ciekawym kryminałem podchodzącym pod komedię kryminalną. Jego czytanie potrafiło wzbudzić moją ciekawość, a także uśmiech na twarzy. Dlatego bardzo polecam Wam tę książkę, jeśli lubicie lekkie kryminały, w których liczy się nie tylko ciekawe śledztwo i towarzyszące mu napięcie lub ciekawość, ale i takie kryminały, dzięki którym można się zrelaksować i pośmiać. Najlepsze w tej książce jest to, że znajomość poprzednich tomów nie jest konieczna, aby zrozumieć fabułę tej, więc spokojnie możecie poznawać przygody Marcina Engela tak jak ja od czwartego tomu.

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2026-04-10, Ocena: 5, Przeczytałam,

Jak napisać komedię, która nie ukazuje tylko jednej strony tematu stanowiącego jej bazę? Dobrze to wie Ryszard Ćwirlej, który w "Dobrej nowinie" przygląda się tematyce cudów, a choć bezlitośnie obnaża oszustwo, z jakimi tego typu cuda najczęściej są powiązane, to równocześnie przyznaje, że jednak jest w nich coś, co cudem nazwać można. Bardzo podoba mi się takie całościowe podejście, które nie jest zwyczajnym podśmiewaniem się, a doskonałą analizą społeczną wątku wiary i religii tak nierozerwalnie z polską mentalnością związanym. Historia podzielona jest na trzy przedstawione równocześnie czasy, a każdy z nich prowadzi oddzielną opowieść - o zaginionych dziełach sztuki, o obrazie czyniącym cuda i o zbrodni potrójnej: podwójnej kradzieży i morderstwie. Przez różną tematykę każdy prowadzony jest nieco inaczej: w konwencji sensacyjnej, satyrycznej i kryminalnej. Oczywiście są to wątki przemyślane, które finalnie wpisują się w jedną intrygę z humorystycznie dynamicznym finałem. Tym, co łączy całą powieść w jedno, jest jej zabarwienie komediowe, które szczególnie mocno widoczne jest w dialogach - autor prowadzi je z takim stylistycznym wyczuciem, że można się przy nich zaśmiewać do łez. A choć jest to już czwarty tom cyklu z Marcinem Engelem i jego babcią Matyldą, to równocześnie historia, jaką przedstawia, jest zamknięta, a zatem bez problemu można czytać ją od pozostałych części niezależnie. Zresztą autor o to dba poświęcając sporo miejsca w pierwszych scenach powieści na przypomnienie wszystkich relacji postaci serii. To doskonała rozrywka, w której dosadne uwagi zmuszają czytelnika nie tylko do śmiechu, ale też do myślenia. Jak zawsze czekam na więcej! 

Link do opinii
Inne książki autora
Grobowa cisza
Ryszard Ćwirlej0
Okładka ksiązki - Grobowa cisza

Cisza bywa głośniejsza niż krzyk Jest rok 1992. Niedaleko Poznania, w lesie pod Obornikami Wielkopolskimi, leśniczy natrafia na zwłoki mężczyzny, który...

Ręczna robota
Ryszard Ćwirlej0
Okładka ksiązki - Ręczna robota

Taka była Polska Ludowa! W pełnej absurdów rzeczywistości, gdy picie alkoholu było niemal obowiązkowe, a posiadanie samochodu czy dobrej pralki...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy