Wyjątkowi ludzie tworzą wyjątkowe miejsca
Wrzesień 1939 roku rozrywa Warszawę na strzępy. W Domu Wyjątkowym zmieniają się zasady. Od teraz zakonnice nocują z dziećmi w niewielkiej przybudówce, bo nad miastem wyją syreny i słychać złowrogi warkot bombowców.
Marianna traci w bombardowaniu dom i próbuje od nowa poukładać swoje życie. Nie wie, że robotnicy właśnie zaczynają budować mur, który oddzieli dzielnicę żydowską od reszty miasta a ona, wraz z bliskimi, trafi niebawem do utworzonego getta.
Z przerażeniem odkrywa, że za murem obowiązują inne prawa, panuje głód i choroby a walka o przetrwanie jest bezwzględna. Jej mąż świetnie potrafi się w tej rzeczywistości odnaleźć, rodzinie naprawdę zaczyna się powodzić. Nowe zajęcie jest może dochodowe, ale całkowicie niemoralne.
Kobieta musi zdecydować, czy zostać przy nim, czy ratować córkę za wszelką cenę.
Po aryjskiej stronie przyjaciele ryzykują życie, by przemycać do getta jedzenie, wyprowadzać stamtąd dzieci i organizować fałszywe dokumenty. Każda wyprawa za mur może skończyć się śmiercią, a każdy gest pomocy -- zdradą. W cieniu tych wydarzeń rozgrywa się dramat Domu Sierot doktora Korczaka, który do końca nie opuszcza swoich podopiecznych.
To opowieść o wyborach, za które zawsze płaci się zbyt wysoką cenę, o rodzinach rozdzielonych przez wojnę i o ludziach, którzy mimo okoliczności wciąż mają odwagę.
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2026-05-12
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 368
(...) Wrzesień 1939 r. Życie w Domu Wyjątkowym prowadzonym przez siostry zakonne musi zderzyć się z wojenną codziennością. Nieustanny lęk, głód, choroby. Zakonnice starają się by dzieci jak najmniej odczuły skutki wojny, jednak i do ich drzwi wkrótce zapuka śmierć w mundurze. Jednocześnie dawni wychowankowie, Rączka, Jurek, Inezka, Marianna, Gerek starają się odnaleźć w tej okrutnej rzeczywistości. Ale to co najgorsze dopiero ma nadejść...
"Po stronie piekła" to przejmująca tragedią wojny, pełna bólu i emocjonalnego ładunku historia, która nie pozostawia czytelnika obojętnym i na długo zapada w pamięć. Autorka stworzyła fabułę, która trzyma w podskórnym napięciu z przeczuciem, że stanie się coś, czego tak bardzo byśmy nie chcieli. Momentami czytałam ze ściśniętym gardłem i łzami w oczach.
Wojna ukazana tu przez pryzmat cierpienia, strachu, walki o człowieczeństwo, ma wpływ na każdego, bez względu na wiek, status społeczny. Przekonali się o tym bohaterowie powieści, którzy zdają się być jej największą siłą. Zwyczajni, pełni emocji i wewnętrznych rozterek, muszą każdego dnia podejmować wybory, z których żaden nie jest dobry. Mierzą się z własną bezsilnością wobec bezwzględnej siły wroga, ale i zdradą najbliższych, co chyba najbardziej boli. Na naszych oczach rozpada się z dnia na dzień ich życie, a my możemy tylko zastanawiać się jak sami byśmy postąpili.
Ogromne wrażenie na mnie zrobiła odwaga tych, którzy podjęli walkę na miarę swoich możliwości. Znajdziemy tu motyw przemycania dzieci z getta na aryjską stronę, organizowanie fałszywych dokumentów, niesienie pomocy za mur, co wiązało się z ryzykiem utraty życia. Ale najbardziej wzruszający wątek, to chyba ten o doktorze Korczaku i "jego" dzieciach, bo autorka w fikcyjną opowieść wplotła sytuacje, które naprawdę miały miejsce i nazwiska, znane z kart historii. Pokazała też jak wojna potrafi zmieniać ludzi, wystawić sumienie na najcięższą próbę, ale jednocześnie, jaka siła drzemie w człowieku i ile znaczy solidarność nawet w najmroczniejszych czasach. Ta opowieść oparta na ludzkich emocjach jest zdecydowanie warta uwagi. Polecam!!!
Ostatnimi czasy poznałam serię „Dom wyjątkowy” Katarzyny Majewskiej-Ziemby. Mam już za sobą drugi tom, jednak końcówka pierwszej części pozostawiła po sobie pewne niewyjaśnione sprawy, które sprawiły, że z niecierpliwością czekałam na jej kontynuację, czyli „Po stronie piekła”. Zobaczmy zatem, o czym jest ta część i czy spodobała mi się równie mocno jak pierwsza!
Jest wrzesień rok 1939. Wojna sprawia, że w Domu Wyjątkowym zmieniają się zasady. Zakonnice nocują teraz z dziećmi w niewielkiej przybudówce. Zmienia się też życie Marianny, która w bombardowaniu traci dom. W dodatku zaczyna być budowany mur, który ma oddzielić dzielnicę żydowską od reszty miasta. Do utworzonego getta ma trafić Marianna oraz jej bliscy... Obowiązują tam inne prawa, panuje głód, występują choroby, a także walka o przetrwanie. Jej mąż bardzo dobrze odnajduje się w nowej rzeczywistości. Niestety okazuje się, że jego nowe, dochodowe zdjęcie jest całkowicie niemoralne. Czy Marianna mimo wszystko zostanie przy nim, czy może zdecyduje się ratować swoją córkę?
Przyjaciele żyjący po aryjskiej stronie ryzykują swoje życie, aby przemycać do getta jedzenie. Próbują też wyprowadzić stamtąd dzieci i organizować im fałszywe dokumenty. Wyprawy za mur mogą skończyć się śmiercią lub zdradą. W tym wszystkim rozgrywa się dramat Domu Sierot należący do doktora Korczaka, który nie zamierza opuścić swoich podopiecznych. Jak wojna zmieni życie zakonnic, Marianny i innych bohaterów książki? Do czego się posuną, aby przeżyć ten ciężki czas?
W książce są prowadzone przemiennie dwie narracje opisujące teraźniejsze czasy, czyli trzecioosobowa i pierwszoosobowa. W tej drugiej narratorem jest siostra Benedykta, która opowiada o swoich rozmyślaniach. Akcja w tej części dzieje się na tle ciężkich czasów wojennych. Rozpoczyna się jedną wielką niewiadomą wśród bohaterów i w tym wszystkim panuje napięta atmosfera związana z początkiem wojny. Trwa też walka o przetrwanie, niektórzy bohaterowie bardzo zmienili się pod wpływem wojny, a niektórzy wykazali się wielką odwagą, która była bardzo przydatna, aby przeżyć ten ciężki czas. Myślę, że autorka bardzo obrazowo przedstawiła życie Żydów w getcie, a także poza jego murami. Dokładnie i czasami drastycznie został opisany ten ciężki wojenny czas, w tym życie wielu rodzin rozdzielonych przez wojnę. Obrazowo zostały też opisane działania Niemców, które prowadziły do śmierci niewinnych osób. Według mnie, w tej całej historii było o jedną ofiarę za dużo, co mnie bardzo wkurzyło i zasmuciło. Koniec książki był pełen wrażeń i pozostał otwarty. Mam nadzieję, że poznam jeszcze dalsze losy bohaterów książki.
„Po stronie piekła” jest ciekawą powieścią z historią w tle. Czasami bywa ona poruszająca, ale to tylko oddaje realizm ciężkich wojennych czasów. Tak więc bardzo polecam Wam tę książkę, jeśli lubicie, kiedy akcja dzieje się w czasach wojennych. Jednak najpierw radzę Wam poznać pierwszy tom, w którym nie wszystko do końca się wyjaśniło, ale za sprawą tej części można już zaspokoić swoją ciekawość. Pozostają tylko nowe niedomknięte sprawy....
Wracamy do wychowanków domu dziecka prowadzonego przez siostry zakonne. Dzieci, które poznaliśmy wcześniej, dorastają, zakochują się, zakładają rodziny i próbują budować swoją przyszłość. Są chwile szczęścia i nadziei, aż nagle przychodzi wojna i wszystko się zmienia.
Bardzo poruszyło mnie to, że autorka nie skupia się wyłącznie na brutalności okupanta, ale przede wszystkim na codziennym przetrwaniu. Na strachu przed łapanką, na kartkach żywnościowych, na walce o każdy bochenek chleba i każdy worek ziemniaków. Siostry zakonne robią wszystko, by nakarmić dzieci, mimo że sami darczyńcy często nie mają już nic.
Pięknie pokazane zostało też zacieśnianie więzi między dwoma światami i kulturami. Relacja Benedykty z domem dziecka na Krochmalnej prowadzonym przez Janusza Korczaka staje się jeszcze bliższa. W tych trudnych czasach ludzie po prostu pomagają sobie nawzajem
Ogromne wrażenie zrobiło na mnie również pokazanie życia w getcie. Ludzi, którzy mogli zabrać ze sobą tylko jedną walizkę i nagle trafiali do świata głodu, strachu i upokorzenia. Autorka pokazuje też trudne, niewygodne aspekty historii między innymi żydowską policję, ludzi, którzy dla przywilejów potrafili wykorzystywać własnych pobratymców.
Duża siłą napędową tego tomu pomysłowość Rączki i Jurka. Ich odwaga i ryzykowne sposoby zdobywania pieniędzy oraz jedzenia pokazują, do czego byli zmuszeni ludzie w czasie wojny. Czasem balansowali na granicy prawa, ale jedynym celem było przetrwanie i pomoc bliskim.
Ciekawie poprowadzone zostały również losy dawnych znajomych Jeremiego i pana Gałana. Autorka pokazuje, że wojna potrafi wydobyć z ludzi zupełnie inne oblicza. Niektórzy nadal kierują się własnym interesem, inni próbują odkupić dawne błędy i zaskakują swoimi decyzjami. Dzięki temu bohaterowie są bardzo ludzcy.
Przepiękna opowieść o sile marzeń Rebeka wreszcie zaczyna spełniać marzenia. Opracowuje receptury pralinek, lodów a także nowe przepisy likierów. Dodatkowo...
Niech zakwitną nam cudze ogrody Oparta na faktach saga historyczno-obyczajowa Kolejny tom losów Stefanii i Janki. Po zakończeniu wojny matka...
Przeczytane:2026-05-12, Ocena: 6, Przeczytałam,
Towarzyszę autorce od jej debiutu, który mnie zachwycił, i nieustannie staram się zarazić Was miłością do jej prozy, ponieważ to literatura z duszą, pisana z ogromną wrażliwością.
Połączenie literackiej fikcji z rzetelnym tłem historycznym to gwarancja lektury pełnej emocji, która na długo zapada w pamięci.
„Po stronie piekła” to druga część cyklu „Dom wyjątkowy” Katarzyny Majewskiej-Ziemby. To kontynuacja literackiej podróży, która rozpoczęła się w okresie dwudziestolecia międzywojennego, a jak zapewne się domyślacie, nadeszła pora na okrutne czasy okupacji – okres, który złamał niejedną duszę i pochłonął miliony ofiar.
Pierwsza część tego cyklu poruszyła we mnie najczulsze struny, a lektura drugiego tomu dosłownie rozdarła serce i rzuciła w sam środek wojennej zawieruchy. Choć przeczytałam wiele książek o podobnej tematyce, wciąż bardzo mocno je przeżywam, i to się już chyba nie zmieni.
Autorka po raz kolejny udowodniła, że jej pióro to synonim literackiej wrażliwości, choć tym razem spacer warszawskimi ulicami wyznaczony był strachem, trudnymi decyzjami i brutalną walką o przetrwanie.
W tej części zasady życia diametralnie się zmieniają. Podział na „swoich” i „obcych”, który tlił się w latach 20., materializuje się w postaci muru, zmieniającego oblicze stolicy. Pani Kasia z merytoryczną rzetelnością oddała obraz okupowanej Warszawy. Jest głód, strach, wszechobecne choroby i złowrogi warkot bombowców. Jednak jest też miejsce na odrobinę ciepła, warszawskiej gwary i ludzkie odruchy serca. To sprawia, że tę powieść nie tyle się czyta, co przeżywa.
W tym tomie niezwykle wyraźnie widać bolesną prawdę: wojna brutalnie zmienia ludzi. Autorka z ogromną empatią, ale i bezwzględnym realizmem pokazuje, jak ekstremalne warunki weryfikują dotychczasowe wartości bohaterów. Strach, głód i wszechobecna śmierć wyciągają z człowieka to, co najgłębiej ukryte. U jednych wyzwalają pokłady niesamowitej odwagi i chęci niesienia pomocy, u innych prowadzą do moralnego upadku. Przemiany bohaterów, których znamy z czasów pokoju, potrafią ugodzić, ale też dać nadzieję. Doceniam fakt, że Katarzyna Majewska-Ziemba unika czarno-białych podziałów i pokazuje, jak płynna staje się granica między dobrem a złem, gdy stawką staje się przetrwanie.
To, co w twórczości autorki cenię najbardziej, to genialne wyważenie fikcji i prawdy historycznej. W „Po stronie piekła” ponownie spotykamy postać Janusza Korczaka oraz Stefanii Wilczyńskiej, których Dom Sierot przeżywa swój najtrudniejszy i ostateczny egzamin. Wszyscy znamy postawę Doktora, a jednak nadal to wzrusza i wywołuje emocje. Na kartach powieści pojawia się też Irena Sendlerowa, której obecność nadaje całej historii niesamowitej autentyczności. Jej niezłomność, pokłady niebywałej odwagi i determinacji w ratowanie dziecięcych istnień są dowodem, że nawet w najgoruzych czasach znajdą się ludzie, dla których życie innych jest wartością nadrzędną. Dla mnie niezwykle istotne jest to, że autorka nie narzuca nam patosu. Podobnie jak w pierwszym tomie, bohaterstwo stanowi tu naturalne tło dla głębokiego humanitaryzmu i misji ratowania dziecięcych istnień.
Siostra Benedykta, Jurek, Rączka, Ineza, Marianna, Symek, Gerek, Gałan to tylko część bohaterów, którym wojenna rzeczywistość odebrała spokój. Każdy z nich musiał mierzyć się z codziennością, szukać sposobów na przetrwanie i dokonywać wyborów. Ja, jako czytelnik, przeżywałam każdą ich decyzję, trwałam przy nich w dobrych i złych momentach, ale muszę przyznać, że czasami coś ściskało mnie za gardło i nie pozwalało spokojnie przejść dalej nad faktami, które nie powinny się wydarzyć. Zadawałam sobie pytanie: co bym zrobiła na ich miejscu? Trudno to ocenić i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała przeżywać tego, co bohaterowie.
Choć książka oscyluje wokół bardzo bolesnych tematów, autorka dokłada wszelkich starań, by choć trochę ocieplić atmosferę dobrymi gestami, chwilami szczęścia i nawet odrobiną warszawskiego humoru. Ogromnym atutem jest też niezwykle naturalny styl pani Kasi, który w obrazowy sposób prowadzi czytelnika przez tę historię. Ja jestem nim zauroczona.
Uważam, że cykl „Dom Wyjątkowy” to literatura obyczajowo–historyczna z najwyższej półki. Dostępne są już dwa tomy, które możecie czytać w trakcie oczekiwania na finał.
Polecam całym sercem!