Dotyka. Poderwać gęsią skórkę do lotu

Wydawnictwo: Nieznane
Data wydania: 2021-10-27
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-961365-0-3
Liczba stron: 365

Ocena: 5.75 (4 głosów)

Baśń postapokaliptyczna.

O starym człowieku.

Tylko on wie, jak mieć i być.

Bo umie używać, oderwanych od technologii, dłoni.

Po pyłowym potopie jedynym ocalałym wynalazkiem ludzkości są... dłonie. Ale wyłacznie te starych ludzi. Młodzi holo sapiens, żeby przetrwać, uczą się dłoni od nowa. Odkrywają, do czego mogą być zdolne w świecie, w którym zostały tylko ruiny drzew i traw. Uświadamiają sobie też, że są największym darem (i niedarem), jaki można ofiarować drugiemu człowiekowi.

Tagi: literatura piękna

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Dotyka. Poderwać gęsią skórkę do lotu

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Dotyka. Poderwać gęsią skórkę do lotu

 

„Matka Natura lubi starych ludzi”

Pewnego dnia przyszła do mnie paczuszka… niepozorna, tajemnicza, zwłaszcza, gdy zdjęłam papier a spod niego wyłoniło się czarne, kartonowe pudełko. A w nim … kolejna tajemnica do rozwiązania, otulona w białą tkaninę oraz rulon z tekstem i małe zawiniątko, które skrywało… piasek. Piasek szczególny, gdyż posłużył do stworzenia grafiki na okładce. I tak zaczęła się moja przygoda z książką o szczególnym tytule „Dotyka…” i podtytułem „Poderwać skórkę do lotu”. Ten zagadkowy splot słów wydaje się niezbyt jasny i może wywołać pytanie: o co tu chodzi? ale wszystko staje się bardziej klarowne, gdy wgłębiamy się w stworzoną historię. Początkowo wszystko skrywa ogromna pustynia słownego piachu, ale gdy zaczynamy odgarniać kolejne warstwy tej opowieści, docieramy do sedna przekazu, skrywającego się na dnie wyschniętej ziemi. A wtedy fabuła wylewa się, niczym woda z ukrytego źródła.

Autor Nieznany to pseudonim pisarski Piotra Zygmunta, który pozwolił się poznać, jako nietuzinkowy twórca literatury, powieścią „Nawiść”, którą zadebiutował w 2020 roku. O sobie mówi, że przesuwa słowa w prawo. A ja bym dodała, że nie tylko w prawo, ale i w lewo i w każdą inną stronę.

"Dotyka..." najpierw zwraca uwagę wydaniem książki, która posiada czarną, twardą oprawę, owiniętą w sztywną obwolutę ze zszywanymi brzegami. Jej grafika jest bardzo oszczędna, powstała ze szczególnego piasku, który układa się w ludzkie piaskowe cienie. Zmieniają one swój kształt, gdy odpowiednio poruszymy książkę, gdyż okładka jest trójwymiarowa. To daje niesamowity efekt i jest graficznym preludium do tego, co czeka nas na jej kartach. A czeka bardzo dużo treści, która przelewa się przez kolejne rozdziały nazwane epizodami, przeplecione refleksją ujętą w potok słów przelewających się po piaskowym tle.

To moje drugie spotkanie z autorem, obok którego trudno przejść obojętnie, gdyż potrafi zaintrygować, wgryźć się w umysł, uruchomić zwoje mózgowe zmuszając je do pracy, aktywując każdą ich komórkę myślową. Ze sposobem pisania Autora Nieznanego spotkałam się przy „Nienawiści”, która wzbudziła wśród czytelników wiele, często skrajnych opinii. Jednym się podobała, innym trudno było przebrnąć przez specyficzny sposób opowiadania pisarza. Fakt, że jego twórczość jest nietypowa, inna niż jesteśmy przyzwyczajeni, gdyż słowa mają u niego szczególne znaczenie, wypływają jedno z drugiego, przesypują się niczym piasek na wydmach, szeleszczą, uderzają, kłują, przytłaczają, ale też dają nadzieję. Jego słowa są ostre, czasami brutalne, wstrętne, wzbudzające odrazę, albo delikatne, wręcz piękne, chociażby:

„Ziemia nie pyli dzisiaj śmiertelnie mocno. Matka Natura nie sprząta tak zapalczywie brudu, kurzu, paprochów ludzkich. Nie szuka zamieci nawet pod dywanem. Nie zagląda do kątów, w powietrze duszące tumany. Na chwilę zostawia tę część świata, w pokoju.”

Czy znacie uczucie szeleszczenia piasku w zębach, pod nogami lub wdzierającego się w każdą szczelinę ciała? Ja czułam go cały czas podczas tej lektury. Autor swoimi słowami potrafi bardzo mocno oddać to, co dzieje się na kartach książki, co czują bohaterowie i działać na wyobraźnię. Snuje swoją opowieść niespieszne, czyli z odwrotnością prędkości, (jakby z pewnością powiedział), używając słów, które razem tworzą niecodzienną, niespotykaną i zaskakującą formę. Krótkie zdania czasami jedno słowo, którym potrafi oddać wszystko, cały sens tego, co chce przekazać. Rozkłada każdą czynność na drobne elementy, łamie zasady, odchodzi od standardowego myślenia i postrzegania rzeczywistości, wywraca znane wartości do góry nogami, pokazując w zupełnie nowym ujęciu znane sytuacje. A ponieważ w bajce wszystko jest możliwe, więc i tutaj możemy spodziewać się niespodziewanego.

W „Dotyka…” rysuje ponury, postapokaliptyczny obraz świata w dalekiej, a może bliskiej przyszłości, ale tego nie wie nikt. Chyba nawet sam Autor. Powieść, zatem toczy się gdzieś za wymarłymi lasami, za górami wydm, piaskowymi rzekami, gdzieś w przyszłości, która oby nigdy nastąpiła, gdyż to świat, w którym nie ma nic, poza piachem, szarością, szarosłońcem, szaromrokiem, szarodeszczem i szaropowietrzem, ale też szaroludźmi. Piach wciska się wszędzie, nie pozwalając na swobodne oddychanie, patrzenie, mówienie, przebywanie na powietrzu, które trudno nazwać świeżym.

Wśród osób, które przeżyły, czyli „przetrwańców”, największą wartość mają ludzie starzy, których można sobie nabyć na targu. Ale u Autora Nieznanego wszystko jest na opak, inne i niepowtarzalne. Nawet targ przebiega na zupełnie odmiennych zasadach, gdzie to towar decyduje, kto go kupi.

Z piaskowego krajobrazu, wyłania się spójna historia i główni bohaterowie tej opowieści: Anti czyli dawniej Antoni, An, która jest wegetarianką, Adm – skrót od Adama, któremu trudno jest funkcjonować bez technologii oraz Stary, reprezentujący pokolenie, które ma za sobą ogromne doświadczenie, wiedzę, a to wiąże się z umiejętnościami przetrwania w trudnym świecie bez energii. Młodzi mówią sylabami, skrótami, ich język jest ubogi, gdyż nie potrafią wyartykułować pełnych wyrazów bez pomocy gadżetu, który zawsze do tej pory podpowiadał jak i co mają mówić a raczej pisać. Stary nie zna technologii, dla niego mowa jest nadal żywa, pełnozdaniowa, płynna i zrozumiała.

„Tylko starość może przetrwańców uratować. Bo tylko ona zna się na życiu bez technologii”

„Dotyka … Poderwać gęsią skórkę do lotu” to powieść niełatwa, ale na pewno zmuszająca nasz umysł do wniknięcia w jej treść, dająca poczucie uczestniczenia w tym szaropiaskowym świecie, skłaniająca do refleksji nad naszym dzisiejszym światem. To opowieść o ludziach, którzy próbują przetrwać w piaskowej rzeczywistości, odnaleźć chociażby odrobinę człowieczeństwa, rozbudzić uczucia i zmysły. Młodzi uczą się od Starego życia na nowo, odkrywają sens drobnych gestów, wartość słów, używania zwykłych przedmiotów. Są niczym jaskiniowcy, którzy odkrywają ponownie realny świat.

Powieść podkreśla przede wszystkim wartość tego, co mamy w głowach, co nabyliśmy z wiekiem, życiową mądrość, wiedzę, umiejętności, z którymi jesteśmy w stanie funkcjonować bez użycia nowoczesnych rozwiązań. Okazuje się, że zwykły, stary generator prądu jest tu cenniejszy, niż najnowszy rdzeń, Impulsobank - NRG.

„Pogoda, magicznie, pompuje do płuc radość. A radość zawsze objawia się głębszym oddechem, jakby chciała pokazać, że jest większa od nieradości, jakby chciała podnieść człowieka na duchu, na ciele.”

Przyzwyczajeni jesteśmy do technologii, bez niej nie istniejemy. Wszelkie gadżety, sprzęty domowe, elektroniczne wynalazki, telefony, samochody, komputery… Na ulicach młodzi wpatrzeni w ekrany smartfonów, którym być może kiedyś wyrosną dłuższe kciuki i palce wskazujące, tak jak u An i Adma. Wystarczy się rozejrzeć, by dostrzec, że przyzwyczailiśmy się do określonych wygód: wchodzimy do domu - zapalamy światło, chcemy coś ugotować - włączamy kuchenkę, jest nam zimno - uruchamiamy ogrzewanie, jesteśmy głodni – idziemy do sklepu, kupujemy to, na co mamy ochotę.

A co, gdy któregoś dnia to wszystko zniknie?

Hehe.
Kto przeczyta to będzie wiedział, dlaczego hehe :)

Książkę przeczytałam, dzięki autorowi oraz serwisowi nakanapie.pl

Link do opinii

"Dotyka... poderwać gęsią skórkę do lotu" to powieść, która wyróżnia się nie tylko tematem, ale też sposobem jego przedstawienia i napisania.
Już po przeczytaniu ostatniej publikacji autora pod tytułem "Nawiść", wiedziałam, że jego styl jest niezwykle wyjątkowy i niepowtarzalny. Tekst wręcz przesycony jest neologizmami i krótkimi zdaniami, które budują niespotykany nastrój i napięcie. Kiedy trzeba - przyspieszają akcję, by potem nagle ją spowolnić i nadać historii spokojny ton.

 

Autor Nieznany to artysta, któremu zwyczajne, używane powszechnie słowa, nie wystarczają. Tworzy więc własne, które nie dość, że nadają opowieści klimatu, to powodują, że czytelnik znajduje się w całkiem innym, nieznanym dotąd świecie. Czytając miałam wrażenie, że Autor Nieznany po prostu pisze to, co ma na myśli. Nie musi ubierać tego w słowa i przekształcać na siłę w istniejące już sformułowania. W sposób bardzo swobodny dzieli się z czytelnikiem swoją wizją świata przedstawionego.

"Dotyka..." porusza wiele ciekawych i ważnych obecnie tematów. Ukazuje, jak ulotne jest ludzkie życie i dobra materialne, które posiadamy. Postęp i technika powodują, że stajemy się coraz bardziej nieczuli i leniwi. Po co mamy się czegoś uczyć, skoro wystarczy kilka sekund, a wszystko co potrzebne znajdziemy w internecie? Takie jest nasze myślenie, które kiedyś może okazać się dla nas zgubne.

Bohaterowie książki przebywają w świecie spowitym pyłem. Wdziera się on do ich płuc z każdym kolejnym oddechem, przypominając o dotychczasowym wygodnym życiu. Nie mają już internetu, a wszelkiego rodzaju urządzenia elektryczne przestały działać. Jak mają sobie w takich warunkach poradzić, gdy nawet nie umieją normalnie ze sobą rozmawiać? Dotychczasowe zabieganie, wyścig szczurów i rozwój technologii były dla nich najważniejsze. Teraz nie potrafią nawet podstawowych czynności, które pozwoliłyby im na przetrwanie.
Na szczęście są jeszcze wśród nich ludzie starsi, którzy teraz traktowani są niczym bogowie. Tylko oni znają takie tajemne sztuki jak np. rozpalenie ognia. Trzeba więc o nich dbać, by żyli jak najdłużej i mogli przekazywać dalej swoją wiedzę.

Jak można zauważyć Autor Nieznany zwraca tutaj szczególną uwagę na ludzi straszych, którzy często są przez nas niedoceniani. Jeśli nie potrafią obsługiwać się smartfonami czy innymi nowinkami technologicznymi, stają się dla nas w pewien sposób bezużyteczni. Niestety zapominamy o tym, jak wielką wiedzę oni posiadają. To całkowite przeciwieństwo nas, którzy bez internetu nie dalibyśmy sobie rady.

Z niecierpliwością czekam na kolejne książki Autora Nieznanego!!!

Link do opinii
Avatar użytkownika - paulinawlezien
paulinawlezien
Przeczytane:2022-02-15, Ocena: 6, Przeczytałam,

"Dotyka... Poderwać gęsią skórkę do lotu" to kolejna książka, baśń Autora Nieznanego, po którą miałam przyjemność sięgnąć. Jest równie wyjątkowa i inna niż wszystkie, jak "Nawiść" - co bardzo przyciąga czytelnika takiego jak ja, szukającego świeżości, nowego spojrzenia na literaturę. Już na pierwszy rzut oka intryguje niezwykłą, trójwymiarową okładką. A to dopiero początek niespodzianek! Już sam tytuł i opis dają do myślenia...
W uniwersum "Dotyka..." mamy doczynienia z postapokaliptyczną wizją przyszłości. Świat ten, pogrążony w piachu i pyle, zapomniał o wszystkim co to jest postęp, nauka, elekryfikacja. Tutaj człowiek powraca do korzeni, do początków. Musi nauczyć się wszystkiego od nowa, a przede wszystkim zacząć używać dłoni, które zastąpione były przez elektronikę. Teraz dla młodych nie ma niczego cenniejszego, niż wiedza starych i aby żyć dalej muszą skorzystać z ich umiejętności.
Bardzo lubię ten niezwykły styl Autora Nieznanego. Książka jest napisana w spokojnym rytmie, daje zagłębić się w temat i poznać ten postapokaliptyczny świat oraz jego niewielu bohaterów. Wszystko to okraszne jest, jak w poprzedniej książce, istną zabawą słowem. W wielu momentach możemy zatrzymać się i zagłębić w temat, a przy czym zastanowić się nad tym, do czego rzeczywiście zmierza świat. Przy tym wszystkim uderza nas wachlarz niesamowitych emocji i odczuć, które sprawiają, że wracałam do książki w myślach niejednokrotnie. Dla mnie to wyznacznik najlepszej lektury - kiedy to książka zostaje w głowie na dłużej.
Spędziłam przy "Dotyka..." naprawdę wspaniałe chwile. Potrzebowałam skupienia, aby ją przeczytać, ale warto było. Z jednej strony byłam ciekawa, co dalej książka kryje na swoich kartach, z drugiej - żal było ją kończyć! To co kryje pył, który spowił świat w tej baśni, to to z czym tak naprawdę przyjdzie nam się zmierzyć w życiu. Warto przeczytać i zastanowić się głębiej nad tą książką. Czekam z niecierpliwością na kolejne pióra Autora Nieznanego.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Leania112
Leania112
Przeczytane:2022-01-03, Ocena: 6, Przeczytałem,

Baśń usypana ze wspomnień...

 

                Niedaleka przyszłość. Całą powierzchnię planety pokrył piasek. Nie ma już wody, roślin i zwierząt, a ludzie walczą o przetrwanie. Jedynie Starzy pamiętają czasy, gdy poza technologią istniało coś jeszcze...

 Dłonie i czynności, które one wykonywały. Czasy sprzed internetowej rewolucji, kiedy trzeba było polegać na sobie, na własnych umiejętnościach. A także na... drugim człowieku. W tych czasach nie do pomyślenia.

A jednak An, Adm i Stary muszą wrócić do przeszłości, zmierzyć się z własnymi demonami oraz zaakceptować nowe życie. We trójkę. Muszą nauczyć się na nowo rozmawiać, dotykać. Dostrzec coś poza ekranem komputera. Jednak... Czy to jeszcze możliwe?

 

 

,,Dotyka" to książka, której nie sposób porównać do żadnej innej historii. Autor wykreował niesamowity świat, w którym wirtualna rzeczywistość przejęła kontrolę nad życiem człowieka. Z czasem ludzie zaczęli zmieniać się ewolucyjnie; zaniknęły im jedne organy, a innych się dorobili. Powstały także nowe choroby, w tym psychiczne, a jedna z nich jest omawiana na przykładzie pewnego z bohaterów. Bardzo spodobało mi się poruszanie tej tematyki w książce, ponieważ pokazywało to, że nawet w ,,idealnym" świecie wciąż zdarzają się tego rodzaju problemy.

Opowieść ta bez wątpienia skłania do refleksji, właśnie ,,dotyka" czytelnika swoją treścią. Poruszane są w niej różne wątki, które w debacie publicznej są często omawiane, jednak poza rozmowami niewiele się dzieje w tych kwestiach. A powinno, bo niedługo możemy obudzić się w świecie, w którym brak wody czy żywności będą nie tylko fikcją literacką. Autor w dosadny sposób ukazuje błędy ludzkie, analizuje zachowania postaci i wzburza przez ukazanie dłuższej perspektywy życia w świecie przedstawionym. Ta książka jest także pełna kontrastów, pokazuje sposób myślenia bohaterów, którzy wychowali się w różnych czasach. To ciekawy obraz społeczeństwa podzielonego, w którym każdy ma swoje sposoby na przeżycie; a niekiedy pierwotne instynkty wypierają wszystkie zasady moralne, wpajane od lat.

Warto także zwrócić uwagę na płynny język. Na mnie wrażenie zrobiły przede wszystkim zabawy słowami o podobnym brzmieniu, ale często różnym znaczeniu. Podczas czytania trzeba się skupić, jednak naprawdę warto, bo styl autora jest niesamowity i płynny. Krótkie zdania są mocno nacechowane emocjonalnie, przez co łatwiej nam się wczuć w historię oraz zrozumieć uczucia, którymi przesyceni są bohaterowie.  Także duży druk i przejrzysty rozkład stron są znaczącymi plusami, pozwalającymi szybko oraz bezproblemowo zgłębiać fabułę.

 

 

Na uwagę zasługuje też samo wydanie książki. Pierwszy raz spotkałam się z takim pomysłem na obwolutę, ale muszę przyznać, że prezentuje się ona świetnie! Efekt trójwymiarowości dodaje niepowtarzalnego klimatu, a po przeczytaniu całej historii lepiej rozumie się to, co jest zaprezentowane na okładce. Również twarda, skórzana oprawa pokazuje jasno, że w wydanie tego tytułu włożono dużo pracy.

Szczerze rekomenduję tę książkę ze wszystkich podanych wyżej powodów, ale nie tylko. Mam bowiem wrażenie, że każdy znajdzie w tym tytule coś innego, co w jakiś sposób nakłoni go do refleksji. Ten tytuł idealnie oddaje to, co robi treść z czytelnikiem; właśnie dotyka, potrząsa nim, czasem jednak uderza bez pardonu w twarz. Mimo to nie żałuję żadnego przeczytanego w niej zdania... Bo chociaż to baśń, to niezwykle realistyczna. Polecam!

               

 

Link do opinii
Inne książki autora
Nawiść
Autor Nieznany (I)0
Okładka ksiązki - Nawiść

„Nawiść” to historia zaciekłego wroga chrześcijaństwa, który ochrzczony siłą, pragnie… z własnej woli ochrzcić swój lud...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Reklamy