Okładka książki - Drom

Drom


Ocena: 6 (1 głosów)

U zarania świata spotykają się wielkie siły i powołują życie na planecie. Gdy jednak pierwszy człowiek zaczyna swoje istnienie od walki i podporządkowania sobie innych stworzeń, bogowie postanawiają poczekać. Czy coś powściągnie destrukcyjne instynkty ludzi i nauczy ich harmonii oraz języka pokoju?

„Drom” – jednocześnie porywający i rozdzierający serce – jest współczesną wariacją na temat mitu stworzenia. W tej spektakularnej opowieści Jesse Lonergan przesuwa granice komiksowej narracji.

Informacje dodatkowe o Drom:

Wydawnictwo: Kultura gniewu
Data wydania: 2026-04-10
Kategoria: Komiksy
ISBN: 9788368331646
Liczba stron: 320

więcej

Kup książkę Drom

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Drom - opinie o książce

Avatar użytkownika - Uleczkaa38
Uleczkaa38
Przeczytane:2026-05-19, Ocena: 6, Przeczytałam,

  Na początku było ,,coś", co dało impuls stworzenia świata... Niech będzie to Bóg, niech będzie to energia, niech będzie to jeszcze coś zupełnie odmiennego, ale to właśnie to ,,coś" było impulsem, który dał początek wszystkiemu... O bardzo ciekawej i też dość odważnej interpretacji przebiegu ów aktu opowiada w swojej komiksowej opowieści Jesse Lonergan - opowieści pt. ,,Drom", którą można wpisać w ramy intrygującego fantasy, ale można też śmiało określić czymś na kształt egzystencjalnego, filozoficznego dramatu o tym, czym jest życie, człowiek i jego wola... Zapraszam was do poznania recenzji tej pozycji, która to ukazała się właśnie w naszym kraju nakładem Wydawnictwa Kultura Gniewu.

 

 Zatem mamy początek, mamy siły i mamy stworzenie świata. Kształtuje się planeta, kształtuje się natura, kształtuje się wszystko, czego to zwieńczeniem ma stać się człowiek. Człowiek, którego pierwsza świadoma decyzja zadecyduje o tym, jakim będzie ten świat i czym będzie ludzkie życie. Siły vel Bogowie obserwują ten proces, poznają ludzkie żądze z pożądaniem, zawiścią i przemocą na czele, jak i też podejmują decyzję, czy ingerować w te wydarzenia, czy też pozostawić ich bieg takim, jakim być od zawsze musiał...

 

 To niezwykła opowieść, którą można porównać do wizji kreacja świata i życia za pomocą obrazów, słów i pomysłów komiksowego twórcy. Bo tu każdy kadr, każdy kolor i każdy kształt jest tyleż narzędziem twórcy, co i miejscem życia człowieka - tak naprawdę częścią, bądź też całością kreowanego świata. I przyznam szczerze, że takie podejście do komiksowej fabuły jest tu dla mnie wielkim, ale też i ze wszech miar fascynującym zaskoczeniem. To coś, czego dotąd po prostu nie doświadczyłam, a to jest zawsze rzeczą piękną.

 

 Fabułę komiksu znaczy czas powstawania świata, rodzenia się ludzkości i jej czynów, z których to najogólniej rzecz ujmując nie możemy być dumni. Bo to mocna i boleśnie szczera opowieść o nas, o miłości, o zazdrości, o chęci posiadania i podporządkowywania sobie wszystkiego, co żywe. Oczywiście są w tym wszystkim twórcy świata, którzy niczym autorzy komiksowej historii kreują teraźniejszość i wynikającą z niej przyszłość, która w jakiś sposób pisze się tu na ich i na naszych oczach. Najważniejsze jest, dokąd prowadzi ta relacja..., ale o tym musicie przekonać się już sami. Mogę powiedzieć jedynie to, że finał tej historii jest zaskakującym i bardzo emocjonalnym...

 

 Słów mamy tu niewiele, gdyż tak naprawdę jest to historia opowiedziana obrazem. Obrazem, który zaskakuje swoją zróżnicowaną postacią, który czasami razi nas chaosem, ale za chwilę koi emocje porządkiem rysunków i ilustracji, jakie jawią sie przed naszymi oczyma. Bo też nie ma tu żadnych ograniczeń, dzięki czemu kolejne kadry są od siebie zupełnie różne, ale zawsze piękne, fascynujące, niezwykle symboliczne. Czasami są to baśniowe obrazy, czasami mozaika małych kwadratów, a czasami coś jeszcze zupełnie innego. I do tego dochodzą kolory - z czerwienią, niebieską barwą, czy też mocną żółcą, które to kolory też kreują sobą tę całą komiksową i ilustracyjną rzeczywistość. To artyzm, w każdym calu.

 

 Komiks ten jest czymś więcej, aniżeli tylko dobrą rozrywką w klimatach fantasy. I najlepsze jest to, że dla każdego z nas może być on czymś zupełnie innym - nawiązaniem do wiary i Biblii, próbą odpowiedzi na pytanie, dlaczego ludzie są takimi, jakimi są, czy też chociażby refleksją nad tym, jak gorzkim był nasz los - skazanych na bycie osamotnionymi dziećmi, które muszą popełniać błędy, by dorosnąć. I jest to bezsprzecznie ambitna rozrywka, która pozostawia w głowie mrowie myśli, wobec których nie sposób jest przejść obojętnym. Bo to coś wyjątkowego, niezwykłego i wielkiego, co nam czytelnikom nie zdarza się często, a co tym samym warto docenić w szczególny sposób.

 

 

 Komiksowa opowieść Jesse Lonergana pt. ,,Drom", to rzecz piękna, poruszająca, niezwykle klimatyczna i jednocześnie odważna, gdyż z łatwością mogę wyobrazić sobie sytuację, że ktoś bardzo religijny odbierze tę historię w niezbyt przechylny sposób. Jednakże literatura jest też po to, by prowokować, by zadawać pytania i by przełamywać wszelkie granice. I m.in. z tego względu, ale też i z uwagi na sam sposób toczenia relacji oraz piękno ilustracji, polecam wam sięgnięcia po ten tytuł - naprawdę warto.

Link do opinii
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy