ŚLADAMI KOBIET, KTÓRE RZĄDZIŁY STAROŻYTNYM EGIPTEM
Kleopatrę VII starożytni rzymscy poeci oraz dostojnicy nazywali prostytutką. Imię Hatszepsut kazał skuć ze ścian świątyń i posągów jej pasierb. Dziewiętnastowieczni odkrywcy cywilizacji znad Nilu nie byli w stanie zaakceptować wielkich osiągnięć tej królowej, więc zakłamywali jej życiorys. Uczynili z niej uzurpatorkę i ladacznicę. Nefertiti usunięto z historii wraz z jej heretyckim mężem - Achenatonem. Ślady Neferusobek, Teje, Nefertari i Tauseret po prostu zatarł czas.
Po ponad trzech tysiącach lat ich mumie się budzą, a dusze - ka - wychodzą wreszcie z zaświatów na światło dzienne, by upomnieć się o podziw i należyty szacunek.
Reporter i dokumentalista Tomasz Bonek wyrusza w fascynującą podróż przez starożytny i współczesny Egipt, by tropić ślady kobiet rządzących imperium nad Nilem. Przewodnikami w tej wyprawie są archeolodzy, którzy odkrywając świat nie tylko egipskich królów, lecz także władczyń oraz bogiń, przywracają do życia wymazane królowe.
To reportaż o tym, że dla władzy można zrobić wszystko. O wielkich kobietach, które wreszcie odzyskują należne im miejsce w historii. O królowych, które nigdy nie powinny były zostać zapomniane.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-03-25
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 432
Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam tę książkę, od razu poczułam ten sam dreszcz, jaki łapałam kiedyś przy oglądaniu programów o Egipcie na Discovery i nie myliłam się.
Autor nie tylko opowiada o monumentalnych piramidach i grobowcach, ale przede wszystkim przywraca głos kobietom, które rządziły nad Nilem, a których historie często zostały zapomniane albo zniekształcone przez wieki. To reportaż, który zabiera czytelnika w podróż śladami starożytnych królowych: tych najbardziej znanych, jak Kleopatra czy Nefertiti, ale też tych, o których mówi się znacznie rzadziej.
Reportaż pokazuje nie tylko ich historię, ale też fascynujący świat odkryć archeologicznych, w których ważną rolę odegrali również polscy badacze. Czuć, że to książka napisana z pasją i ogromnym zainteresowaniem tematem nie ma tu pisania ,,na szybko", tylko prawdziwe zgłębianie historii i szukanie sensu w tym, co zostało po dawnej cywilizacji.
To też książka bardzo ,,wizualna". Ilustracje i fotografie głównie czarno-białe, ale również kilka kolorowych na błyszczącym papierze potęgują wrażenie podróży w czasie. Chociaż trochę żałuję, że wszystkie zdjęcia nie są w kolorze to i tak świetnie uzupełniają tekst i pomagają poczuć klimat tych miejsc sprawiając, że człowiek ma wrażenie, jakby sam był w tych miejscach.
Oczywiście Bonek nie dosłownie wyruszał w teren w towarzystwie archeologów z tamtych historycznych wypraw, tylko śledzi ich ślady, bazując na ich odkryciach i własnych podróżach po Egipcie. Autor ma lekkie, przystępne pióro nawet trudniejsze wątki opowiada tak, że nie chce się odkładać książki na bok. Czuć jego pasję, zaangażowanie i prawdziwe zainteresowanie tematem.
Czy zastanawiałaś(-eś) się kiedyś, ile historii o potężnych kobietach zostało celowo wymazanych i przemilczanych? A wszystko dlatego, że te kobiety były zbyt silne?
Sięgając po ,,Egipt. Śladami zapomnianych królowych i ich polskich odkrywców" Tomasza Bonek, spodziewałam się podróży w czasie. Takiej klasycznej - pełnej dat, faktów i nazwisk, które po chwili zaczynają się ze sobą mieszać. Tymczasem dostałam coś znacznie bardziej angażującego. Opowieść, która momentami przypominała mi... śledztwo. I to takie, w którym każda odkryta prawda boli trochę bardziej, niż powinna.
Bo ta książka nie jest tylko o starożytnym Egipcie. Ona jest o pamięci i o tym, jak łatwo można ją zmanipulować.
Autor zabiera nas w podróż śladami kobiet, które kiedyś rządziły jednym z najpotężniejszych imperiów świata. Kleopatra, Hatszepsut, Nefertiti... znamy te imiona. Ale czy naprawdę znamy ich historie? Niestety słabo, bo okazuje się, że przez wieki robiono wszystko, żebyśmy znali je... źle, albo i wcale.
Bardzo podobało mi się to, jak Tomasz Bonek prowadzi narrację. To nie jest suchy wykład, a raczej rozmowa. Taka, w której co chwilę ktoś dokłada nowy trop, nowe odkrycie, nowe spojrzenie. Mamy tu nie tylko historię starożytnych królowych, ale też kulisy pracy archeologów - w tym polskich badaczy, co było dla mnie ogromnym plusem. Bo nagle ten odległy, niemal mityczny Egipt staje się... bliższy. Namacalny. Coś co fascynuje mnie od prawie 20 lat stało się mi jeszcze bliższe.
Czułam kurz wykopalisk, widziałam popękane ściany świątyń, wyobrażałam sobie te momenty, kiedy spod warstwy piasku wyłania się coś, co przez tysiące lat było zapomniane. I wiesz, co jest w tym wszystkim najbardziej poruszające? To, że wraz z tymi odkryciami wraca głos kobiet, które przez wieki były uciszane.
Nawet jeśli nie wszystkie historie są tu kompletne, nie wszystkie mają zakończenie to podziałały nas mnie bardzo mocno. I zostawiły z pytaniami. Z refleksją, jak często historia - ta, której uczymy się w szkołach - jest tylko jedną z wielu możliwych wersji. I jak często to, co uznajemy za ,,prawdę", jest efektem czyjejś narracji.
Czy ta książka jest dla każdego? Nie do końca. Jeśli szukasz dynamicznej fabuły i zwrotów akcji to nie ten kierunek. Ale jeśli chcesz poczuć, że historia oddycha, zmienia się i wciąż potrafi zaskoczyć to zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
Ocena 8,5/10 - bo dla mnie była to podróż nie tylko przez Egipt, ale też przez sposób myślenia o przeszłości. I coś czuję, że już nie spojrzę tak samo na fakty, o których wiedziałam wcześniej.
Czy naziści przerabiali ludzi na mydło? 10 maja 1945 roku. Zofia Nałkowska jedzie przez zniszczoną Warszawę. Trzyma w dłoniach depeszę agencji prasowej...
Czy ukryty skarb nazistów mogło uratować upadający PRL? Jak komuniści rozpętali trwającą do dziś gorączkę złota. Prawdziwa historia złotego pociągu W...
Przeczytane:2026-04-29, Ocena: 5, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 12 książek 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Posiadam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, 26 książek 2026, 52 książki 2026,
Egipt. Śladami zapomnianych królowych i ich polskich odkrywców to książka, która nie tylko opowiada historię — ona ją przywraca do życia, wydobywa z piasku czasu i z milczenia, które przez wieki było bardziej krzywdzące niż brak pamięci. Tomasz Bonek zabiera czytelnika w podróż, która ma w sobie coś z reportażu, coś z archeologicznego śledztwa i coś z emocjonalnej wyprawy w głąb zapomnianych kobiecych losów. To literatura faktu, ale czyta się ją jak opowieść pełną napięcia, odkryć i nieustannego zdumienia.
Fabuła książki nie jest klasyczną historią z początkiem i końcem — to raczej wielowarstwowa wyprawa śladami królowych starożytnego Egiptu, takich jak Hatszepsut, Nefertiti, Kleopatra VII czy mniej znane, a równie fascynujące Neferusobek, Teje czy Tauseret. Autor prowadzi nas przez kolejne odkrycia archeologiczne, przez współczesne wykopaliska i analizy, ale też przez historyczne manipulacje, które przez wieki zacierały ich znaczenie. W tle przewijają się także polscy archeolodzy i badacze, którzy stają się współczesnymi „tropicielami” tych historii. To oni pomagają odsłaniać prawdę, która przez stulecia była wypierana, zniekształcana albo celowo pomijana.
Bohaterkami tej książki są przede wszystkim kobiety — królowe, które realnie wpływały na losy imperium, a mimo to zostały zepchnięte na margines historii. Ale równie ważni są współcześni odkrywcy, którzy z pasją, czasem obsesyjnie, próbują je z tego marginesu wydobyć. W tej opowieści spotykają się więc dwa światy: starożytny i dzisiejszy, a łączy je jedno — fascynacja władzą, pamięcią i prawdą.
Gatunek książki można określić jako reportaż historyczny z elementami literatury podróżniczej i popularnonaukowej, ale to sucha definicja, która nie oddaje jej charakteru. Bo w rzeczywistości to opowieść o odkrywaniu zapomnianej sprawiedliwości. O kobietach, którym odebrano głos — i o ludziach, którzy próbują im go oddać.
Emocje w tej książce są bardzo wyraźne, choć nigdy nachalne. Jest tu wzruszenie, kiedy uświadamiamy sobie, jak łatwo historia potrafi przekłamać czyjeś życie. Jest gniew — cichy, ale uporczywy — na tych, którzy z premedytacją zacierali ślady wielkich władczyń. Jest też fascynacja, bo każda strona otwiera kolejne drzwi do świata, który wydaje się jednocześnie odległy i zaskakująco aktualny. Czytelnik często czuje też coś w rodzaju zachwytu połączonego z niedowierzaniem — jakby nagle okazywało się, że historia, którą „znał”, była tylko jej fragmentem.
Styl Tomasz Bonek jest reporterski, ale bardzo obrazowy i dynamiczny. Autor potrafi łączyć precyzję faktów z narracyjną lekkością, dzięki czemu książka nie przypomina akademickiego opracowania, lecz żywą opowieść. Widać tu doświadczenie reportera — umiejętność budowania napięcia nawet wokół tematów naukowych i archeologicznych.
To książka dla osób ciekawych świata, historii i tego, co ukryte pod powierzchnią oficjalnych narracji. Spodoba się czytelnikom reportaży, pasjonatom starożytności, ale też tym, którzy lubią historie o silnych kobietach i o sprawiedliwości przywracanej po tysiącach lat. To nie jest lekka lektura „na raz”, ale taka, która zostaje w głowie i długo nie pozwala o sobie zapomnieć.
Na koniec zostaje wrażenie, że czytelnik nie tylko poznał historię egipskich królowych, ale też zobaczył, jak bardzo krucha bywa pamięć o ludziach i jak łatwo można ją zmanipulować. Jednocześnie pojawia się też cicha satysfakcja, że ktoś wreszcie próbuje te historie odzyskać i oddać im należne miejsce — nawet jeśli po tysiącach lat milczenia.