Znudzona codziennością Natalia otrzymuje zaproszenie na zjazd absolwentów ,,Matura 2000". Po powrocie wpada na odważny pomysł, by odnaleźć wszystkich mężczyzn, z którymi kiedyś coś ją łączyło. Postanawia sprawdzić, jak potoczyło się ich życie, czy są szczęśliwi i przede wszystkim - czy dziś ona zaznałaby radości u ich boku.
Dokąd zaprowadzą ją te spotkania?
Czy szaleństwo, z którym wskoczy w przeszłość, nie wywróci do góry nogami teraźniejszości?
Niemczynow bawi, by za chwilę skłonić do refleksji. Udowadnia, że śmiech i zaduma mogą iść w parze. Sprawnie żonglując perypetiami swoich bohaterów, stawia przed odbiorcą lustro, by ten mógł zajrzeć do własnych doświadczeń.
Pełna wyrazistych postaci i humoru opowieść o relacjach damsko-męskich na wszystkich etapach życia. O marzeniach dojrzewających razem z nami . I o mi łości, kt ó ra - choć przybiera różne oblicza - zawsze prowadzi nas do domu.
Wydawnictwo: Luna
Data wydania: 2025-11-26
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 288
"Są takie słowa, które zapadają głęboko w pamięć, by zostać tak na zawsze. Jeśli im na to pozwolimy, nauczą nas czegoś o nas samych. Mnie nauczyły, że powinnam traktować siebie z szacunkiem. Tak, abym mogła patrzeć sobie w oczy."
🌼🌼🌼
Często zastanawiamy się nad tym, co by było gdyby...
Jak by wyglądało nasze życie, gdybyśmy dokonali innych wyborów?
Czy bylibyśmy bardziej szczęśliwi?
Czy gdybyśmy podjęli inne decyzje, dziś bylibyśmy w innym miejscu?
Myślę, że wielu z nas nieustannie się nad tym zastanawia.
Wydaje nam się, że tkwimy w rutynie, która z każdym dniem coraz bardziej nas przytłacza.
Nic nas nie cieszy.
Codzienność wręcz męczy.
Pragniemy chociaż na chwilę się od niej uwolnić.
Chociaż na chwilę moc wrócić do tego, co było i odpowiedzieć na nurtujące nas pytania.
Lecz czy to nie czyni nas egoistami?
Czy po drodze, nie zraniony kogoś, kto nieustannie przy nas jest, kto jest naszą codziennością?
Z kim dzielimy życie, nasze wzloty i upadki?
Natalia - bohaterka książki "Gdzie ci mężczyźni, których nie poślibiłam" Anny H. Niemczynow - pragnie oderwać się od codziennej rutyny i sprawdzić, jakby to było, gdyby zamiast swojego męża, wybrała ktoregoś z byłych chłopaków.
Postanawia umówić się z każdym z nich, by sprawdzić, czy ma czego żałować.
Czy życie, jakie wiedzie dalekie jest od ideału? Czy z kimś innym byłaby bardziej szczęśliwa? Bardziej spełniona?
Każde spotkanie przynosi za sobą całą gamę emocji.
Każde spotkanie to nutka ekscytacji i niepewności.
Każde spotkanie wnosi coś innego do życia bohaterki.
Natalia żyje chwilą.
Wraca do przeszłości.
Jednak czy nie jest tak, że to, co było, należy
zostawić za sobą, że nie warto do tego wracać i wspominać?
Czyż nie należy cieszyć się tym, co ma i umieć to docenić?
Bo jedna nieprzemyślana decyzja, potrafi zaważyć na całym naszym życiu. Zachwiać naszą codziennością. Zburzyć wszystko, co do tej pory budowaliśmy, w co włożyliśmy całe nasze serce, i co tak trudno jest później odbudować...
Anna H. Niemczynow, daje nam kobietom (bowiem jest to książka zdecydwanie dla kobiet) powieść, która kryje w sobie ogrom życiowych mądrości. Z nutką humoru, z delikatną nostalgią i refleksyjnością kreśli zawiłe ludzkie losy. Splata je ze sobą, by za chwilę je również rozdzielić.
Ania to autorka, która maluje słowem. Jej powieści są prawdziwe, głębokie i emocjonalne.
Potrafią zaskoczyć, a jednocześnie przynieść ukojenie.
Piękne.
Głębokie.
Refleksyjne.
Pozwalające na moment się zatrzymać i przewartościować własne życie.
Jeśli więc jeszcze zastanawiacie się, czy warto sięgnąć po którąkolwiek książkę Ani, to że stanowczością mówię, że WARTO!
A "Gdzie ci mężczyźni, których nie poślibiłam" polecam całym sercem ❤️
Gwiazdor wiedział co mi podarować pod choinkę. Zna mnie doskonale i wie, że kapci oraz książek nigdy dość. I takim oto sposobem wpadła w moje ręce książka pani Ani. Przeczytałam ją w jedno popołudnie. I nie zawiodłam się! Świetna tak jak wszystkie poprzednie.
Natalia jest główną bohaterką książki. To kobieta, której życie jest poukładane i idealne. Mogłoby się wydawać, że każdy jej zazdrości tej stabilizacji, lecz... ona sama nie potrafi doceniać to co ma. I powiem wam szczerze, że poniekąd ona denerwowała mnie. Nie potrafiłam zrozumieć jej zachowania, tego marudzenia na wszystko - na rutynę, na męża... Jej zachowanie przeszkadzało mi, ale może dlatego, że jestem całkiem inną kobietą i doceniam to co mam, cieszę się na moje poukładane życie, lubię to co robię, lubię stabilizację, rutynę i doceniam ludzi, którzy znajdują się obok mnie. Jestem wdzięczna, tak zwyczajnie! I nigdy nie zastanawiam się co byłoby gdyby...
A Natalia taka nie była... ona chciała czegoś więcej do tego stopnia, że zachciało jej się spotkań z chłopakami, z którymi tworzyła jakieś relacje w przeszłości. Dzięki takim spotkaniom mogła wyobrazić sobie, jakie by prowadziła życie będąc z nimi. Ona lubiła sobie wyobrażać, mając nadzieję, że miałaby lepiej, gdyby związała się z kimś innym...
I powiem wam, że jest wiele kobiet, które myślą podobnie jak bohaterka tej książki i to przede wszystkim dla nich ta książka będzie idealna. Być może dzięki temu, że ją przeczytają zaczną doceniać to co aktualnie posiadają.
Książkę czyta się naprawdę szybko i każdy czytelnik może coś dobrego z niej wyciągnąć. Jest autentyczna, z nutką humoru. Polecam i nie mogę doczekać się, aby przeczytać inne książki pani Ani.
Szanuj się kobieto..
Historia opowiada nam o Natalii. Kobieta po dwudziestu pięciu latach wzięła udział w spotkaniu swojej klasy maturalnej. Z jego powodu postanowiła mocno wziąć się za siebie i schudnąć, bo miała nadzieję, że na tej imprezie spotka się ze swoją pierwszą miłością. Nie pamiętała jednak imienia tego chłopaka. Pamiętała jego ksywkę, pamiętała imię dziewczyny, do której odszedł, pamiętała sytuacje, które się wtedy wydarzały, a jednak nie pamiętała jego imienia. Nie spodziewała się jednak tego, jak przebiegnie to spotkanie.
Kobieta czuje się zmęczona swoim życiem i zaczyna się zastanawiać gdzie ci mężczyźni, których nie poślubiła. Co robią, czym się zajmują. Z tymi swoimi problemami zwraca się do swojej przyjaciółki z młodzieńczych lat, która próbowała wybić jej ten pomysł z głowy, ale wiadomo, że jak się kobieta uprze, to ciężko ją od czegoś odwieść.
Zaznaczyć trzeba, że Natalia ma kochającego ją męża, prawie dorosłe dzieci, i wgl spokój o którym za młodu marzyła, ale ma wrażenie, że w jej życie skradła się rutyna.
Spotkania, w których wzięła udział zdecydowanie otworzyły jej oczy na to co ma, i że warto to docenić, a nie myśleć co by było gdyby.
Ciekawy był też sekretnik, znajdujący się na końcu każdego rozdziału. Takie słowa od autorki skierowane bezpośrednio do czytelnika. To była poruszająca historia. Przyjemnie się ją czytało.
W życiu nie ma przypadków, wszystko jest przeznaczeniem Paulina, studentka pedagogiki, ma dobry, ciepły dom, wspaniałych rodziców i cudownie zapowiadającą...
Zofia Wolant-Abramowicz, z zawodu tłumaczka, ma na koncie nieudane małżeństwo i córkę z tego związku. Kobieta wychodzi ponownie za mąż za mężczyznę będącym...
Przeczytane:2026-01-03, Ocena: 5, Przeczytałem,
“Najgorsze, co można zrobić, to opowiedzieć facetowi, z którym się żyje, o jego poprzednikach”.
Natalia jest dojrzałą kobietą. Ma wszystko, co z zewnątrz wygląda na spełnione życie: dom, rodzinę, stabilność. A jednak coś ją uwiera od środka, nie daje spokoju. Zaproszenie na zjazd absolwentów staje się impulsem do odważnej — może odrobinę szalonej — podróży w przeszłość. Do spotkań z mężczyznami, których kiedyś nie poślubiła. Do sprawdzania alternatywnych wersji własnego losu. Do zadawania pytań, na które czasem lepiej nie znać odpowiedzi.
Kolejny mam poczucie, że Autorka doskonale wie, jak pisać historie, które zostają w sercu. Jej styl jest lekki i płynny, pełen subtelnego humoru, który bawi, ale nie spłyca, oraz refleksji pojawiającej się niepostrzeżenie — takiej, która zostaje z czytelnikiem na długo. Czysta przyjemność czytania. Autorka z wyczuciem oddaje wewnętrzne rozterki, porywy serca i chwile zawahania bohaterów. A oni sami są wyraziści, a jednocześnie bardzo zwyczajni — jak ludzie, których mijamy każdego dnia. Dzięki temu stają się bliscy i prawdziwi.
Książka spokojna, ciepła i bardzo życiowa. Pełna kobiecej wrażliwości i delikatnego humoru. Historia, która nie moralizuje, ale łagodnie prowadzi do wniosku, że miłość — choć bywa różna i kręta — najczęściej prowadzi nas dokładnie tam, gdzie powinniśmy być. Chwilami miałam ochotę potrząsnąć Natalią. Nie zawsze potrafiłam ją zrozumieć, gdy z uporem goniła za iluzją „lepszego życia” i pozostawała głucha na głos rozsądku. Ale może właśnie tak musi być — każdy z nas ma swoją granicę, którą musi przekroczyć sam, nawet jeśli prowadzi to przez rozczarowania i bolesne odkrycia. Atutem powieści są fragmenty z sekretnika — szczere, pisane wrażliwym sercem, wręcz intymne. To one sprawiają, że łatwo odnaleźć w książce cząstkę siebie, łatwiej zrozumieć własne wątpliwości i tęsknoty. Bo pytanie „gdzie ci mężczyźni, których nie poślubiłam” jest w gruncie rzeczy pytaniem o nasze wybory, o umiejętność doceniania tego, co mamy, i o to, czy przeszłość naprawdę potrafi uleczyć dzisiejsze braki.
Polecam tę książkę każdemu, kto lubi opowieści z duszą. Takie, które czyta się z uśmiechem, które skłaniają do zatrzymania się na chwilę i zostawiają po sobie ciepły ślad. Tatiasza i jej książki :)